kobiaszuGruba ryba
10piorunówJest rok 2003. Właśnie dostałeś awans w robocie i za premię od razu kupujesz nową plazmę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

to wtedy były już plazmy?
kobiaszuGruba ryba
10piorunówJest rok 2003. Właśnie dostałeś awans w robocie i za premię od razu kupujesz nową plazmę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

to wtedy były już plazmy?
uczalkaTwórca
9piorunówSmutno mi, Boże
Wiem, świat się wokół mnie nie kręci
Nie przetrwam w niczyjej pamięci
Ale smutno mi, Boże
Smutno mi, Boże
Choć zawsze będzie ktoś ważniejszy
I w porównaniu los mój lżejszy
I tak smutno mi, Boże
Smutno mi, Boże
Że nie mam prawa się zasmucać
Bo zawsze można mi nawrzucać
Że mogło być gorzej
@uczalka ja napisałem takie w 5 minut na kiblu:
Smutno mi moj dobry Boże
Kiedy w kiblu sobie sram
Bo jak gowno w mojej d⁎⁎ie
Tyle zmartwień w zyciu mam
I uchodzą wtedy ze mnie
Te zmartwienia jak ten kloc
Bo czekałem na to sranko
Caly dzień i całą noc
Komentarz usunięty
radek-piotr-krasnyFanatyk
144piorunów
@radek-piotr-krasny cóż można powiedzieć, "to o niczym nie świadczy, to nic nie znaczy". Sam przez lata tak funkcjonowałem, w towarzystwie większość czasu była dobra, myśli o śmierci były na standardowym nie-męczącym poziomie, gdzieś tam się przewijały pomiędzy innymi myślami i można je było ignorować.
Problem zaczynał się kiedy zostawało się samemu, w nocy kiedy nie można było zasnąć, momentami wręcz złapać oddechu, jakby się płakało, ale już w pewnym momencie nawet się nie płacze. Zalewanie smutków pomagało tylko na chwilę, a koniec końców pogarszało sprawę. A potem kolejny dzień kiedy, póki coś się dzieje, nie jest niby tak źle. Przynajmniej jeśli używki nie upominają się o siebie zbyt mocno.
Chester walczył z uzależnieniem od alkoholu i przegrywał tą walkę, ponoć zwierzył się że całego roku kiedy miał być trzeźwy, trzeźwy był zaledwie 6 miesięcy. Dwa miesiące wcześniej powiesił się jego przyjaciel, Chris Cornell. Na zdjęciu Chester jest na wakacjach z rodziną, musiał ich jednak opuścić i wrócić do domu wcześniej, ze względu na kręcenie reklamy w której miał brać udział. Powiesił się w dzień, kiedy Chris miałby urodziny. Był sam w domu, pod wpływem alkoholu.
Byłbym gotów uwierzyć w takie zdjęcie nawet na godzinę przed śmiercią, a co dopiero dzień wcześniej (przy czym jak teraz patrzę na podpis jego żony do tego zdjęcia, to napisała że to było "days before my husband took his own life", więc na parę dni a nie konkretnie jeden dzień przed), kiedy był z kochanymi osobami. Być może właśnie po tym szczęśliwym okresie samotność i brak drugiej osoby uderzyły z jeszcze większą siłą. Chemia w mózgu nie zna pojęcia litości. A już szczególnie nieprawidłowa będzie u osoby która przez kawał życia przeżywała skrajnie odmienne stany, jak choćby ogromne wyrzuty adrenaliny, dopaminy, etc. na koncertach. A potem pijacki zjazd w hotelowym pokoju, daleko od rodziny.
Niech mu ziemia lekką będzie, i on i Chris byli głosami swojego pokolenia, i chociaż uniknęli dołączenia do klubu 27, tak oboje przegrali z samym sobą.
Mój przyjaciel trzy dni przed samobójstwem planował wycieczki,nurkowanie,strzelnicę nawet mieliśmy jechać na weekend w góry.
Jeszcze pamiętam że we wtorek z nim gadałem a w piątek mieliśmy jechać ale zamiast gór był pogrzeb.
super_przegrywZawodowiec
4piorunówJak ktoś chociaż raz przytulił się do innej kobiety, poczuł to ciepło drugiej osoby, nawet bez żadnych aspektów seksualnych, ot zwykły romantyzm, to wie że tego nic nie zastąpi. Żadne kupno pieska, kotka, przytulenie się do mamy siostry itd. Nic nie zastąpi uczucia jak przytula cię druga osoba która chce z tobą przebywać w tym miejscu i czasie i nic poza tym się nie liczy. Po takich randkach nie miałem nawet ochoty na masturbację przez czasami i ponad 3 tygodnie, więc ciepło drugiej osoby > piesek, kotek czy tam nawet jakiś seks z divą jak niektórzy polecają.
#przegryw #takaprawda #feels #samotnosc
@super_przegryw mądrego to i miło poczytać
Nie ma co sobie wkręcać, intymność jest spoko ale jak nie ma to też jest git. Im dłużej bez niej tym łatwiej.
Jim_MorrisonGruba ryba
1piorunówJednym z największych plusów bycia samotnym jest to, że nie trzeba kazać wypierdalać typom z bajerlandii którzy przypierdalają się do twojej laski. Pretty convinient I must say.
@Jim_Morrison jak masz normalną kobietę to ona sama mówi typowi, żeby spadał na bambus bo jest z facetem
KulturalnyLosPederastaOsobistość
0piorunów
super_przegrywZawodowiec
11piorunówNiedługo będę musiał iść do psychiatry bo zaczynam się stresować coraz bardziej bardziej bez powodu, trzęsą mi się ręce, zaczynam być przygnębiony, już tak kiedyś miałem, psychiatra dał leki i po paru miesiącach przeszło. Teraz po niecałym roku odkąd przestałem to brać na własną rękę, bo psychiatra kazał dalej ale nie było terminów więc nie miałem recept i odpuściłem znowu się zaczyna plus dodatkowo jestem coraz bardziej nerwowy. agresywny, szybko się irytuje i frustruje, coś czego wcześniej nie miałem. Mam wrażenie że może być to m. in przez to że już myślałem że jestem normalny i nie chcę strasznie tego przechodzić od nowa.
Udało mi się od tamtego czasu chociażby pierwszy raz w życiu umówić się z dziewczyną, fakt że mnie olewa i traktuje dziwnie ale to jest i tak krok na przód w porównaniu do tego że kiedyś bałem się do nich odezwać. Myślałem że jak byśmy kiedyś weszli w taką relację że musiałbym jej o tym o powiedzieć to było by to już w czasie przeszłym a nie k⁎⁎wa teraźniejszym. Chce mi się płakać bo zawsze tylko tak rozładowywałem emocje, nigdy nikogo nie uderzyłem, nigdy nikt mnie, za to przez całe życie byłem traktowany jako ten gorszego sortu i wyśmiewany za wszystko. Za wszystko.
Dlatego wiem że te pokłady frustracji które się we mnie zbierają nie znajdą ujścia nigdzie, poprostu będą tłumione albo wypłakiwane. Chciałbym żeby wszystko było inaczej, żebym był normalny, ale ja już jestem przez tyle lat, przez całe życie tak traktowany że nawet jakbym coś osiągnął to nic by to nie dało, i tak czułbym się gorszy.
!Możecie mnie nazywać normikiem przez pewne dwa zdania które skleiłem w tym tekście, ale nie zmienicie tym tego że brak dziewczyny to jest tylko efekt a nie główny powód problemów i wiele on nie rozwiązuje, tak jak w moim przypadku gdzie określenie "moja dziewczyna" to solidne nadużycie. Z czego ludzie którzy kojarzą moje wpisy zdają sobie sprawę.
#przegryw #feels #depresja #psychiatra #samotnosc
@super_przegryw Zacznij coś trenować np. sztuki walki, znajdź dobre ujście dla energii , która się w tobie zbiera. Najlepiej żeby był trener i paru ziomków. Dbaj o siebie i bądź w tym stanowczy, laskami się nie martw , jesteś wolny to możesz pisać z kilkoma na raz , tylko nie płaszcz sie przed nimi , jak wzrośnie twoja pewność siebie to się przełoży na odzew dziweczyn.
@Barabarabasz7312
>Najlepiej żeby był trener i paru ziomków.
No właśnie nie mam żadnych ziomków
@super_przegryw to świetna okazja żeby jakichś poznać, wspólne przelewanie potu dobrze robi
@Barabarabasz7312 a to że nigdy nic nie ćwiczyłem, czyli mam słabą kondycję to nie będzie problemem? I że mam już ponad 26 lat? czy lepiej najpierw zacząć biegać z kilka miesięcy albo pochodzić na siłownię żeby mieć jakąś kondycję i formę inną niż skinny fat?
@super_przegryw właśnie nie, po pierwsze nie musisz ćwiczyć całe życie i bić rekordy. Bieganie samemu też tyle nie da, ważne żeby zacząć coś od zera i żeby była grupka oraz trener. Poćwicz chociaż pół roku, zacznij od zera zobaczysz że podczas treningów nabierzesz pewności siebie , wiek masz w sam raz żeby działać w tym kierunku. Edit: i pamiętaj , że psychiatra to nie jest rozwiązanie , tylko przymuli cię psychotropami. Na pewno treningi lepiej pomogą . Trzeba życ w dobrym stylu a do tego warto czasem zacząć coś od zera i przelewając pot nabrać pewności siebie.
LjopkelsejInspirator
0piorunówEhhh.. ale mnie feelsy złapały. Łapcie trochę boomerskiego rapu: https://www.youtube.com/watch?v=czecHOInF-Q
#nostalgia #feels #polskirap #rap

GrindFaterAnonaGruba ryba
19piorunówUwaga, ten wpis nie ma większego przesłania. Ot, złapały mnie #feels i chciałem się podzielić.
Starałem się pisać tak, żeby każdy z tagów, które wołam znalazł coś dla siebie.
W miniony weekend przejechałem przez portal do roku 1999.
#piractwo #retrogaming #lata90 #nostalgia #retro
Jako gówniak wybrałem się z tatą na lokalną giełdę komputerową w #katowice (na pewno nie było to na dworcu, gdzieś na otwartym powietrzu. jakby ktos mogl uzupełnić mi wspomnienia? Pomnik Powstańców?), obczaić na własnej kieszeni jak działa piractwo komputerowe na CD. Od niedawna mieliśmy komputer z nowoczesną technologią czytnika płyt CD x32, a także Intel Celeron, dysk 4gb i chyba 32 albo 64mb RAMu- wcześniej Amiga na dyskietki, więc była nowa jakość, wtedy jeszcze nie #retrocomputing :smiley: . Wcześniej jeden kolega na osiedlu kopiował gry, bo jako jedyny miał nagrywarkę ale wielu jezdzilo na giełdę, to postanowiłem, ze tez w koncu sprawdzę jak to wygląda. Podszedł do nas jakiś przestępca z segregatorem w ręce, z wydrukowanymi okładkami gier i lakonicznymi opisami zawartości i na tej podstawie można było coś wybrać. Piractwo od 1994r było nielegalne i w końcu zaczęli za to ściagać, więc płytkę przynosił z "zaplecza". Załapałem się chyba na ostatni okres tych giełd. Może to dziwne ale na Amigę miałem całkiem sporo oryginałów. Spoko wydania były, zwłaszcza zawartość manuali (np Mr. Tomato - gierka gówniana ale opowiadanie w manualu miodzio). Wybrałem jakąś ścigałkę motocyklową, bo była nie za droga (kojarzy mi się 40zł), do tego od Electronic Arts. Firmę już znałem, bo z Need for Speed 2 spędziłem dość dużo czasu. Wg wydrukowanej okładki można było jeździć zarówno ścigaczami jak i crossami (którymi akurat się jarałem), ideolo. Dla siostry chyba jeszcze jakiś Faraon czy Tomb Rider i do domu, prosto do domu już wtedy pojechałem.
Moto Racer 2 nie była grą rewolucyjną. Porządne wyścigi motocyklowe z trybem multi dzięki opcji splitscreen, LAN (w tym również split) lub po necie, jeśli ktoś wtedy miał dostęp. Wyścigi torowe na czas, klasyk. Grafika 7/10, solidny produkt od EA. Kontynuacja dobrze odebranego w 1997r Moto Racer. To co ją wyróżniało to możliwość jazdy zarówno po torach dirt jak i szosowych. Dzięki temu tryb single nie nudził się tak szybko. Dirt był o wiele ciekawszy - były skoki i triki. Szosa to taki trudniejszy NFS, bo sterowanie motocyklami trudniej opanować. Ale też wciągało. Sama rozgrywka nie rozjebała mnie aż tak bardzo jak np Motocross Madness 2, którego demko katowałem w tamtym czasie do oporu (półotwarty świat zamiast toru, triki, no i legendarna granica planszy w postaci gór na które próbowało się wjechać) ale dała bardzo dużo radości. Jak to w wyścigówce - liczyła się prędkość, a tej było mnóstwo, a do tego była niesamowicie podkręcona przez muzykę.
Ale zanim szerzej o niej - ciekawostka. Jak już poprzechodziłem dostępne tryby singlowe to odpalałem ją jeszcze tylko po to, zeby posłuchać muzyki. Aż kiedyś z ciekawości czy też w akcie desperacji, postanowiłem włożyć płytkę z grą do odtwarzacza CD w wieży stereo (odtwarzacz CD, 2x kieszeń na kasety żeby można było przegrywać, radio i amplituner - jedno na drugim + osobno kolumny). To samo lata wcześniej robiłem z kasetami z C64, żeby zobaczyć co się stanie. No i zwaliło mnie z nóg. ZACZĘŁO GRAĆ! Czaicie, że na płytce o pojemności ~700mb (74min) połowę zajmowała ścieżka dzwiękowa w formacie audio (trochę ponad 30 minut), a reszta to gra? :smiley: później, w miarę coraz większego rozbudowania gier (jak i wcześniej, kiedy nośniki były dużo mniejsze), ścieżki dzwiękowe były w kompresowanych formatach. ale to mnie rozjebało, mogli sobie pozwolić. Od tej pory płytka częściej kręciła się w napędzie wieży niż kompa. A jak już zacząłem słuchać tej muzyki na porządnym hi-fi zamiast na głośnikach z kompa i nie rozpraszała mnie gra, to mogłem się wsłuchać i ją przeanalizować.
No muzyka z Moto Racer 2 to było coś. To jest coś. Coś co zostało ze mną na zawsze. Takich dźwięków to jeszcze nie słyszałem, mimo że właśnie wzbierała fala popularności kalifornijskiego #punk w mainstreamie - Blink182, The Offspring, GreenDay. Ale to było coś więcej: niesamowite tempo, bardzo melodyjne utwory ale przede wszystkim technika gry na instrumentach o ktorej niewiele wtedy jeszcze wiedziałem - miałem 13 lat i zerowe wykształcenie muzyczne ale zrobiła na mnie wrażenie. Technika zupełnie inna niż w pop-punku, którym karmiła nas MTV (wtedy jeszcze puszczająca muzykę, a dzisiaj nie wiem czy w ogóle jeszcze działa). Perkusja, która miejscami nadawała takie tempo, ze nie wiedziałem, ze tak w ogóle można. Bas, który o dziwo wystawiony był na pierwszy plan i biegał po skalach jak oszalały. No i gitara - nieco z tyłu, co było dla mnie dziwne jak na punk ale bardzo świeże. Gitara, która w przerwach od punkowego łojenia robiła coś dziwnego. Takie ska, ska, #ska .. Obłęd! Całość pasowała do siebie i komponowała się niesamowicie. No i ten brak wokalu, dzięki któremu mogłem podziwiać kunszt muzyków.
Ktoś w EA podjął decyzję, że muzyka napisana przez zespół V-town Have Nots, jako ścieżka dzwiękowa - oprócz tytułowego utworu z intra - zostanie pozbawiona wokali. Prawdopodobnie, zeby nie rozpraszała podczas wyścigu, ma być tłem. I wg mnie to był strzał w dzisiątkę. Zawsze zastanawiałem się, o czym mogły być te utwory, jak został poprowadzony wokal, jak by się to mogło komponować, próbowałem sam coś pisać. Po latach znalazłem oryginalną płytę wydaną przez ten zespół, na której ścieżki zawierały nagrania razem z wokalem i srogo się zawiodłem. Może to lata słuchania ścieżki bez wokalu, a może wokal zwyczajnie nie daje rady i przykrywa cały geniusz muzyczny tych nagrań. W każdym razie #skapunk i wszystko co się z nim wiąże został ze mną już na zawsze, trochę jako taki moj święty graal muzyki - przez kilka pierwszych lat po tym albumie zaginiony (chociaż Offspring miał jakieś elementy czasem ale mało i słabo). Później odnaleziony w szczątkowej formie: Sublime, Suicide Machines, NOFX, niemieckie Skafield, nasi Podwórkowi Chuligani no i kilku przeciętniaków. Ostatecznie, z braku dostępu do tej muzyki postanowiłem sam zacząć ją robić. Grałem już na gitarze w zespole hc/punk więc znałem wielu muzyków ale znaleźć wsród amatorów kogoś kto potrafi grać na trąbce to niemal cud. Jeden znajomy na studiach grał ale on z kolei nie była zainteresowany punkiem. No więc po pewnym czasie porzuciłem temat i grałem hc/punk, jak wszyscy. Obecnie ćwiczę grę na basowej, którą autentycznie zostałem wtedy zainspirowany, a co spełniłem dopiero po 25 latach. Dzięki internetowi odkrywam też świat muzyki #ska na nowo, nadrabiając zaległosci. Więc jakby ktoś z okolic #katowice był chętny coś pograć to zapraszam :)
Zajawka na motocykle w realnym świecie bardzo szybko została przygaszona przez rzeczywistość. Ogar 200, którego częściej pchałem niż na nim jechałem oraz bolesny upadek na asfalcie (oczywiscie, że bez odzieży ochronnej, miałem 13 lat i była końcówka lat 90) skutecznie zniechęciły mnie do zabawy na bardzo długi czas. Co prawda Travis Pastrana i jego Nitro Circus (który zawsze był dla mnie sensowniejszą alternatywą dla Jackassa) jeszcze jakiś czas poźniej ponownie rozpalił żar ale nie poszedłem za ciosem i nie kupiłem Yamaha DT125 (może byłoby inaczej gdybym zrobił prawko A razem z B ale nie bylo mnie wtedy stac). Zainteresowanie motocyklami kompletnie straciłem na jakieś 15 lat. Wróciło dopiero podczas covidowego lockdownu, w sumie przez przypadek. Szukałem jakiegoś zajęcia, żeby nie oszaleć po pracy, kiedy zamknęli nawet lasy. Spotkałem kolegę, który zaproponował, ze sprzeda mi rozbitego chińczyka 150cc za 300zł (Keeway Superlight). Garaż stał pusty, więc chętnie podjąłem rękawice, zwłaszcza, że lubię majsterkować. Dzięki temu po pracy na HO mogłem przynajmniej gdzieś wyjść i coś robić. Motor naprawiłem, przejechałem się i stwierdziłem , że fajne to i że idę na prawko. Trafiłem do dobrej szkoły, która podkręciła zajawkę. Keewaya przerejestrowałem na 125cc, sprzedałem z zyskiem i kupiłem okazyjnie Hondę CB500.
Tym razem wypadek nie przerwał rozwoju pasji, mimo że obudził stare demony. Jeszcze w trakcie robienia kursu na prawo jazdy jeździłem czasem wieczorami bez prawka. "Poćwiczyć". Dzięki moim, najwyraźniej jednak kiepskim umiejętnościom majsterkowania, zaliczyłem high side'a w zakręcie. O 5 rano wyszedłem ze szpitala, a o 11 byłem już na kolejnej lekcji na prawo jazdy. Nie chciałem przekładać. Kurs skończyłem szybko, prawko zdałem za pierwszym, a CeBulę sprzedałem, bo miałem do niej uraz :smiley:
No i tak sobie zapierdalam 200km/h po jakiejś powiatowej w miniony weekend - dzień wcześniej byłem na koncercie #ska, które po dziś dzień jest jednym z moich ulubionych gatunków, a które z jakichś niezrozumiałych dla mnie powodów jest szalenie niepopularne w tym kraju, więc w ogole jakiś cud, ze był koncert (przez te wszystkie lata byłem w życiu chyba tylko trzy razy na koncercie #ska więc zawsze to wielkie wydarzenie)- na słuchawkach spotify w trybie inteligentnych rekomendacji i nagle wjeżdża ten utwór. Wierzcie mi lub nie ale poczułem się jak w jakimś pieprzonym "Powrocie do przyszłości". Brakowało tylko ognia na śladach moich opon. Mój mózg miał najwyraźniej jakieś spięcie, bo przez chwilę miałem wrażenie jakbym znowu siedział przed kompem i ciupał w Moto Racer 2. Pochylony nad kierownicą, skupiony na maksa, w uszach Have Nots, które znowu wydało mi się tak świeże i odkrywcze jak wtedy. Zostałem totalnie przeniesiony spowrotem do roku 1999..
Mistyczne przeżycie. Niby to tylko muzyka podczas jazdy ale najwyraźniej ścieżki dawno wyryte w mózgu rządzą się swoimi prawami. Poczułem, ze spięło to ogromną klamrą prawie 25 lat mojego życia. Najwyraźniej nadal cieszą mnie i bawią te same rzeczy. Gusta chyba jednak nie zmieniają się aż tak bardzo, nawet w długim okresie, jeśli odnajdziemy to co nasze.
I jeszcze jedna ciekawostka: najwyraźniej były dwie ścieżki dzwiękowe do tej gry, jedna napisana przez Have Nots, druga przez Bottomdawg. Różnica była chyba dla wersji PAL i NTSC lub PC i PSX. Ktoś potwierdzi?
Intro:
https://www.youtube.com/watch?v=8GqyBkD81_8
Pełna ścieżka:
https://www.youtube.com/watch?v=ZaW_TMaAWng&list=PLC3B5940F3C322300

Na pewno w 1999 nie był to "ostatni okres tych giełd" byczq. Jeszcze parę lat później można było kupić. Nie pamiętam czy w Katowicach, ale byłem chyba na giełdzie w Mysłowicach, chyba w Krakowie i coś kojarzę Chorzów. Ale tych dwóch nie jestem pewien. Śmieszne to były czasy.
Jim_MorrisonGruba ryba
0piorunów#feels @alkoholizmobie wybudowaŁEM.
Właśnie mi narzeczona po2wiedziała , że jestem niedojebany. I teraz siedzę sobie w gawrze którą sobie wybudowałem.

@Jim_Morrison nie pozwolil bym sobie aby moja zona tak do mnie powiedziala, moze mnie nazwac glupkiem, dzieciakiem czy czasami debilem, ale niedojebania bym jej nie puścił bo ten zwrot nie ma ani grama "prześmiewczego" wydzwieku
super_przegrywZawodowiec
3piorunówChłop zakochany nieszczęśliwie. Może niepotrzebnie namawiałem ją na spotkanie jak przez miesiąc się nie widzieliśmy, może mogłem zapomnieć i nie rozdrapywać ran. Teraz znowu moje zauroczenie wróciło i dzisiaj zamyślony wymusiłem pierwszeństwo o mało niedoprowadzając do wypadku, a mam wrażenie że ona traktuje mnie tylko jak kolegę albo się mną bawi.
Jak tak myślisz to pewnie tak jest. Jaki jest problem wyciągnąć ją na randkę i się przekonać.
@Ronin jak się o tym przekonać? Problem w tym że ja mam mieszane uczucia raz mi się wydaje że ok a raz że nie. Chyba za proponuje znowu usunięcie konta na badoo bo tam się poznalismy i zobacze reakcje. Już proponowałem po miesiącu ale wtedy powiedziała że musimy się lepiej poznać plus ja to wtedy powiedziałem trochę inaczej. Teraz znamy się już 3 więc powinna raczej wiedzieć wiedzieć w którą to stronę zmierza.
super_przegrywZawodowiec
6piorunówNapisałem w końcu do innej dziewczyny na badoo bo już nie wiem. Ta ukrainka którą męczę od początku roku, nie widziałem się z nią przez miesiąc, teraz jak się zobaczyliśmy to też nie wiem nic w sumie. Opowiadała mi o tym jak do niej napisało kilku chłopakaów na badoo, którym niby podobno odmówiła. Zapomniałem spytać o to kiedy usuwamy w końcu to badoo i teraz będę musiał czekać z tym pytaniem tydzień albo dłużej jak się spotkamy znowu bo przez internet to tak średnio pytać plus nie będę widział czy kłamie czy nie. Wkurzyła mnie tym wszystkim bo wcześniej mówiła że już tam nie wchodzi i przez to sam napisałem do jakiejś losowej laski zwykłe cześć, nie wiem czy będę prowadził tą rozmowę ale poprostu zrobiłem to tak dla zasady. Czuję się bardziej jak jej kolega niż potencjalny chłopak a mam za mało jaj żeby o tym powiedzieć eh. It;s over można wyjść z przegrywu ale przegryw nigdy nie wyjdzie z chłopa.

@super_przegryw ona jest w takim stanie, że uważa że może znaleźć kogoś lepszego niż ty, ale jeszcze nie znalazła więc po prostu spotyka się z tobą tak w razie w. W dzisiejszych czasach każdy chce dla siebie jak najlepiej i taka dziewczyna sobie myśli a może poznam kogoś przystojniejszego, kogoś bogatszego, z własnym mieszkaniem, etc.
@super_przegryw nie jesteś potencjalnym. Nawet nie jesteś kołem zapasowym.
Komentarz usunięty
@super_przegryw powiedziałeś jej, że nie musi się myć prz tobie??? Takiego skila żeby obrzydzić się w czyiś oczach nie znałem...
@Analnydestruktor Nie, powiedziałem że mam słaby węch a ona resztę w żartach
@super_przegryw ale ze ogarniasz dziewczynę 4 mce i bez żadnej intymności?
To się nie może udać kolego.. raczej ogarniaj inne dziewczyny i sprawdzaj to dużo wcześniej.
Komentarz usunięty
@super_przegryw raczej nie inwestuj się emocjonalnie, jak ona tak musi to złap dystans i traktuj ja jak koleżankę. Może ma inne bardziej otwarte koleżanki które możesz poznać przez nią?
@dildo_swaggins już trochę za późno z tym angażowaniem się emocjonalnie bo pozatym ona jest najfaniejszą dziewczyną jaką dotąd poznałem i ciężko mi przez to. Ja to bym chciał jej powiedzieć to wszystko co tutaj napisałem ale boję się że będę brzmieć w jej oczach jak desperat.
Komentarz usunięty
@super_przegryw nie będę mędrkowal bo Ty ja znasz i masz jakiś feeling czy dziewucha warta zachodu, wyglada ze warta.
Tyle powiem ze angażować się emocjonalnie to bezpieczniej na późniejszym etapie relacji i fizyczność jest do tego potrzebna.
Powodzonka życzę!
ChougchentoAutorytet
12piorunówUwielbiam słuchać starych utworów, szczególnie z lat 80-tych, jednak ostatnio jest to też dla mnie źródło cierpienia - może to za duże słowo, jednak niektóre dźwięki uruchamiają u mnie taki stan apatii. Jestem już wcięty, więc nie zdziwię się, gdy ktoś uzna ten post za wysryw, ale cholera mam jakoś wrażenie, że nie pasuję kompletnie do aktualnego świata. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, jakby cywilizacja się cofała w rozwoju. Kultura, w tym kinematografia czy branża gier to już totalne dno, nawet to, co jest popularne w telewizji czy na YT - nie odnajduję się w tym kompletnie i żałuję, że nie urodziłem się wcześniej. I nie zamierzam strugać jakiegoś inteligenta, po prostu nie ogarniam już tego, co się aktualnie dzieje z tym wszystkim. Może to stąd ta tęsknota do czasów, w których nie byłem jeszcze nawet w planach?
Zmiany następują szybko, ciężko nadążyć, świata który znamy i rozumiemy już nie ma... Ruscy przez trzydzieści lat nie mogą się otrząsnąć z tego że imperium się zwija, nie upijajmy się przeszłością, ale z muzyką czy filmem to jest ciekawy temat, poczytajcie o hauntologii
@Chougchento Mam tak samo czasem mimo tej technologi i wszechobecnego dobrobytu żałuje, że nie urodziłem się w latach 80 albo wczesnych 90. Dlatego często słucham numerów właśnie z tamtych lat, żeby choć trochę zaznać tego feelingu. Te teledyski i tamtejsza uroda kobiet to coś pięknego.
@Itgetseasier oj tak, zgadzam się, moda i uroda kobiet z tamtych lat to istotnie coś pięknego.
jarezzGruba ryba
8piorunówFlimbo's quest - pierwsza gra, przy której zarwałem nockę.

Co chłop przypomniał, ile ja na tym joysticków połamałem, ha!
Jim_MorrisonGruba ryba
1piorunówDo szczęścia wystarczy przyjaźń, trochę alkoholu i dobra beka. Proste jak układanie paneli podłogowych.
Zlecę układanie paneli - dom 220m2, wiadomość na PW.

ItgetseasierGwiazdor
0piorunówMareux - The Perfect Girl
Gdy słucham tej nuty wyobrażam sobie jak wygrywam życie, naprawiam błędy, chodzę z dziewczyna za ręke na spacerze, ale gdy piosenka się kończy wraca smutna rzeczywistość.

watssSpecjalista
1piorunówczego zwykle słuchacie jak macie doła, tak że dany utwór w kółko byście odtwarzali?
https://open.spotify.com/playlist/5GNuJDu5RhLC8Dk5DDYJ9B?si=b4ea686193c340fb
https://www.youtube.com/watch?v=AR-sMAI740E
takie katharsis prawdziwe
A Pale Horse Named Death - Die AloneBand : A Pale Horse Named DeathSong : Die AloneFrom : And Hell Will Follow Me (2010)Genre : Stoner Rock / Alternative MetalCountry : USALabel : SPV | Steamha...YouTube@watss https://open.spotify.com/track/0a9uf4gKoAXwCuAjxt90Sz?si=2560825d71524668
super_przegrywZawodowiec
2piorunówW sumie to tak se myślę że ja ostatnio te dziewczynie podałem swojego discorda, a tam mam nick jak na swoim starym koncie na wykopie którego nie mogę usunąć, a pisałem tam często o depresji i to wszystko się jakoś dziwnie zbiegło w jeden dzień przerwy. Więc wystarczyło że w sumie wpisała tamten nick w google XD
to dziewczyna ona może nie być na tyle sprytna nie bój żaby na zapas
@yeebhany W każdym razie to były jeszcze czasy sprzed dobrych kilku lat jak jeszcze nie wiedziałem jak dbać o prywatność w sieci... To konto to już napewno tylko panowie w garniturach ewentualnie mogą znaleźć chyba ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@super_przegryw to jakis oryginalny skomplikowany unikatowy nick czy taki co w sumie kazdy moze sobie zlozyc?
@yeebhany no trochę oryginalny, bo jak wpisuje go w google to wywala jedynie ten profil na wykopie, ale to nie były jakieś bardzo mocne wpisy i od tego czasu trochę też w swoim życiu ogarnąłem więc pewnie dałbym radę z tego wybrnąć ale nie wiadomo czy jeśli to przeczytała to co sobie pomyślała itd.
@yeebhany Ona w sumie nawet nie musiała wynajdować tego nicku, wystarczyło że poczuła że chłop ma konto na Wykopie albo Hejto... Oczywiście żartuje ale kiedyś w rozmowie z koleżanką z klubu RPG powiedziałem coś po chłopsku i ona zapytała czy mam konto na Wykopie bo mówię jak incel... Its over
@super_przegryw wyczytalam i sprawdzilam ze mozesz zmienic nazwe uzytkownika na dc (calego konta a nie tylko na danym serwerze) "If you want to change your actual username, you go to user settings, go to the 'username' tab and edit it. If you want to change your nickname for a server go to the server options and press 'change nickname'."
mozesz wprowadzic jakas drobna zmiane poprzestawiac litery albo zamienic je na cyfry
@super_przegryw Synie Ty startuj do @yeebhany to spaniała kobieta asz asz dla jego, dla chłopa pomaga z Dyskordami ehh... (Zaproście mnie na ślub potem, okej)
@yeebhany ooo faktycznie sprawdziłem i się udało, a kiedyś już próbowałem to zrobić i nie działało, dzięki
@GotyckaPrzemoc chłopie oszczędź chłopa, to tak jakbyś mu zaproponował urlop wypoczynkowy w Mordorze xD
@yeebhany Godna i sprawiedliwa samokrytyka, dla jego się zmienisz, pora się ustatkować pod wiejską strzechą, komputer dla jego poczyścisz i tak dalej
@GotyckaPrzemoc Dla Jego wydam na świat wiele potomstwa https://www.youtube.com/watch?v=UBka-dTM450
A Hoard of Daddy Long Legs || ViralHogOccurred on September 29, 2018 / Dillingham, Alaska, USA"These are a bunch of Daddy Long Legs on my house. Here in Dillingham, they are known as Dipdoolies. ...YouTubenie ma się co wstydzić swoich słabości. chyba że byłeś złym człowiekiem.
super_przegrywZawodowiec
9piorunówTak mnie już ostatnio ta Ukrainka zaczęła denerwować że dzisiaj jak mi napisała że się nie spotkamy to nie chciało mi się pisać nawet nic więcej poza "ok". Już i tak mam wrażenie że to kwestia czasu jak będzie i od niej it's over dla chłopa a tylko to przeciągam. I smutno mi było jak miała wyjechać na pół roku i nawet kupiłem jej misia i wisiorek żeby o mnie pamiętała na wyjeździe i miałem jej dać ale napisała że jednak nie jedzie. Ale i tak czuję się bardziej jak jej kolega niż potencjalny chłopak. Głupi jestem jak but, myślałem że mój los się odmieni ale na to nie ma szans. Dobrze że chociaż na zalando można zwroty robić eh. Muszę się wyluzować i mieć do tej relacji podejście typu "co będzie to będzie" bo zbyt bardzo się angażuję i chyba za dużo sobie wyobrażam.
#przegryw #feels #zwiazki #rozowepaski i #wychodzimyzprzegrywu
spokojnie. Moze porozmawiaj z nia o tym, bo nie warto tracic czas, a tak to bedziesz sie tylko katowal zamiast sobie szukac kogos innego. Pomysl sobie ze jesli jest jak uwazasz i ona jednak na to pojdzie, a ty nadal nie bedziesz pewny, a potem sie okaze ze ona tez z braku laku zostala to bedzie tylko jeszcze wieksza strata czasu.
Zalezy Ci na niej, wiec trzeba sie dowiedziec czy dla niej na Tobie tez, inaczej bedzie to tak wyglądało jakby Cie zwodzila za nos. Przykro teraz Tobie jest i nic dziwnego, dla innych cos takiego to banal, ale to Twoje jak mniemam pierwsze doswiadczenie tego typu, wiec nie ma co sie smiac. Tylko zeby nie bylo tak, ze fsktycznie Ty sie w glowie za duzo angazujesz, a ona Cie odbiera jako zwyklego kolege/plan b. Bardzo dobre podejscie na koncu posta zaproponowales, czymam kciuki za pomysle dla Ciebie rozwiniecie relacji.
Halo
On daje obcej osobie misie i inne ptysie.
To już jest minus dla niego.
Owszem mogą razem coś zjeść etc ale z dawaniem czegoś się czeka.
Bycie parą jest spoko i wtedy można coś sobie dawać.
Trochę to inaczej widzę czemu ona traktuje go jak kolegę ale to ja, bo ja już mam sporo za sobą.
@yeebhany
> dla innych cos takiego to banal, ale to Twoje jak mniemam pierwsze doswiadczenie tego typu, wiec nie ma co sie smiac.
Teoretycznie druga dziewczyna z którą się umawiam, wcześniej też była jedna z badoo, ale spotkaliśmy się tylko dwa razy a takto wcześniej nie miałem żadnych tego typu relacji. Mam nadzieję że nie, ale obawiam się że jak mi się teraz nie uda to z następną będę podobnie to przeżywał ze względu na braki jakichkolwiek relacji z dziewczynami, w moim wieku 26lvl.
@Abi_whiteWolf
> On daje obcej osobie misie i inne ptysie.
Zamierzałem dać bo miała wyjechać, ostatecznie nie dałem, dałem jej tylko trochę wcześniej kwiaty na którymś spotkaniu bo wiedziałem że lubi a to raczej nie jest nic wielkiego.
Kolego dam ci radę.
Próbuj
Próbuj
Próbuj
I się nie zniechęcaj.
Myślisz że Zorro odrazu rozbierał je szpadą?
Kwiaty na którymś spotkaniu.
Na którym? 5, 8, 10...jak było już czuć miętę i zapach feromonów?
Jak dałeś za wcześnie to nie dawaj już.
@super_przegryw wiesz co, moze zabrzmi to sucho, ale powienies stawiac siebie na pierwszym miejscu. Z tego co zewszad widze kobiety wlasnie tak robia, i przynosi im to swiety spokoj, kiedy ich potrzeby i granice sa spelnione i szanowane. Kiedy wiesz czego chcesz, z kim i od kogo, to sprawdzasz czy wspolgracie i nadajecie na tych samych falach - jak tak to zajebiscie, jak nie to trudno, nie bedziesz tkwil obok kogos, kto ma inna wizje i potrzeby wzgledem Ciebie. Ja tak robie nie w zwiazkach a w normalnym codziennym zyciu, kto i co jest dla mnie wazne jest mi bliskie, bo nie trzymam przy sobie ludzi i rzeczy nietrafionych. Glowa do gory, kazda relacja czegos uczy. Na pewno to przeżywanie zmaleje, organizm przestanie reagowac na to jak na nowy rodzaj szoku.
super_przegrywZawodowiec
5piorunówFajnie, zaproponowałem spotkanie to nie bo jest chora. Zapytałem co się stało to "nie wiem", na pytanie czy to coś mocniejszego od przeziębienia odczytała i olała. A teraz gra w lola i siedzi na głosowym z jakimś kolegą. Fajnie.

nie przejmuj się. ludzi nie obchodzi co czujesz. wszyscy wiedzą lepiej ale nikt nie rozumie. nie jesteś sam