RogerThatFanatyk
57piorunówWychodzę z klatki o 05.49 rano. Jest zimno, ciemno, a me nozdrza są zaskoczone, gdy uderza je smród smogu. Płuca też w szoku.
A potem przyjdzie jakieś kierownik się przywitać i się spyta "jak leci?"
Człowieku, nie pytaj, bo ci jeszcze odpowiem.
Powiedzcie, na wsiach powietrze coś lepsze? Wątpię, ale może...
PS zdjęcie sporo jaśniejsze niż rzeczywistość, tfu klamie

@RogerThat ja mieszkam pod miastem i jak wychodzę z auta pod robotą, w mieście, to od razu czuję syf w powietrzu
Myślę, że w miastach większym problelem od smogu są spaliny samochodowe i to one głównie śmierdzą. I to gorzej, bo śmierdzą cały czas, nie tylko zimą.
Na przykład w Trójmieście teoretycznie jest doskonałe powietrze - potwierdzone czujnikami jakości powietrza.
Bo czujniki praktycznie badają tylko cząsteczki PM (2.5 i 10), które biorą się ze smogu, a to jest skutecznie wywiewane tutaj przez wiatr.
Ale wystarczy przejść się głównymi arteriami i momentami nie ma czym oddychać przez spaliny.
To jednak nie jest wychwytywane przez większość czujników, bo spaliny dają większe cząsteczki niż te PM.
Podobnie zanieczyszczenia ze stoczni.
Ale ponieważ teoretycznie powietrze jest super, to nikt z tym nic nie robi.
Dlatego całym sercem jestem za strefami czystego transportu












