zomersFanatyk
27piorunówMoże trochę wyolbrzymiam sytuacje, ale mam lekkiego doła jako rodzić, więc wyleję tutaj smutów na klawiaturę.
Żyjemy sobie na skraju wsi, pod większym miastem. Celowo się tam wyprowadziliśmy, aby mieć spokój od zgiełku, kiepskich sąsiadów, no i aby dzieciaki miały trochę swobodnego dzieciństwa. Mam synów 9 i 6 lat, staramy się ich wychowywać bardziej w stylu podwórkowym – ekran do kilku godzin dziennie, brak telefonów, macie biegać i broić, poznawać kolegów. No i kolegów poznają, lepszych i gorszych, ale ogólnie zaczęliśmy się cieszyć, bo poznali kolejnego kolegę mieszkającego na dawnym gospodarstwie i obok niego założyli kolejną bazę – miałem nawet zrobić spacer po ich bazach i wam kiedyś wrzucić. Ogólnie sielsko anielsko, w poniedziałek jeden nocował u drugiego, w wtorek na odwrót.
Ale do sedna. Wczoraj byli sami, pod opieką dziadków, czyli generalnie hasali do woli. Wróciliśmy wieczorem i starszy coś podejrzenie wleciał do domu, zgarnął plecak i próbuje się wyśliznąć. Jako, że dwa dni wcześniej, próbowali z strychu zdjąć akwarium, na hodowlę żab, Mżonka go przydybała i skontrolowała torbę. A tam, nóż jak na zdjęciu. Pytanie, co to, skąd to ma, pierw się migał, potem próbował uciec. W końcu się przyznał, że „pożyczył” z parapetu u kolegi, bo musiał przeciąć chaszcze do bazy. Co znaczy pożyczył, tłumaczenie, że to kradzież, a już o tym, że mogli Sobie coś zrobić, to szkoda nawet gadać – niby dajemy im być samodzielnym w kuchni, ale pod naszą kontrolą. Płacz się dopiero rozkręcił, jak się dowiedział, że ma karę, i trzeba teraz wziąć nóż, odnieść rodzicom kolegi, i przeprosić. Niestety on mocno reaguje, bo ma ADHD, więc wrzaski na pół osiedla, więc będzie nożownik, jak nic. Do tego jeszcze kumple, wzięci na spytkę, potwierdzili, że wziął ten nóż, że niby mówili mu że nie, że potem jeszcze pociął jakaś złamaną kukurydzę, no ok, potwierdzili wersję wydarzeń, ale za chwilę polecieli do bazy, aby przynieść tą kukurydzę na dowód, o który nikt nie prosił – no to już było mało koleżeńskie moim zdaniem.
No i bądź tu mądry, z tym wychowywaniem dzieci. Nie wiem teraz, czy dobrze zareagowałem, czy to dobre rozwiązanie problemu. Nie podoba mi się też, zachowanie kumpli – niby niebezpieczna sytuacja, ale z drugiej strony to dobijanie leżącego, nie za fajne. Człowiek stara się ich usamodzielniać, odklejać od ekranu, a Ci potem latają z nożem po wsi, który jeszcze buchnęli.
A na koniec Sobie myślę, co by zrobił 9 letni zomers w tej sytuacji? No nie zajumał by noża, bo i tak każdy w tym wieku miał już jakiś scyzoryk, a od kumpla pewnie nie raz dostał cegłówką lub czymś w tym stylu, po czym razem szło się nad strugę, budować tamy, aż matka zgarnęła, i kolejny dzień spuściła lanie, za pobrudzone i śmierdzące ciuchy.
I bądź tu mądry, ehh.

@zomers każdy za młodu coś komuś podwędził.
Może kolega miał zakaz ruszania noża i “poprosił” Twojego młodego o zabranie go? Dzieci potrafią dobrze manipulować a prawdy i tak się nie dowiesz.
Co do kukurydzy, to ciężko wyczuć przez ekran telefonu ale wydaje mi się, że młodzi chcieli nie tyle go wsypać, co pokazać, że ten nóż służył do jakiegoś “wyższego” celu aniżeli tylko faktu posiadania niebezpiecznego narzędzia.
Ja od dziadka na 7 albo 8 urodziny dostałem duży scyzoryk i wiele wykładów o bezpieczeństwie używania tego narzędzia, technice cięcia i aby broń Boże, nigdy go nie kierować ostrzem w stronę ludzi.
Co do kukurydzy, to ciężko wyczuć przez ekran telefonu ale wydaje mi się, że młodzi chcieli nie tyle go wsypać, co pokazać, że ten nóż służył do jakiegoś “wyższego” celu aniżeli tylko faktu posiadania niebezpiecznego narzędzia
Identycznie to odebrałem. Oni chcieli pokazać, że nic złego nie mieli na myśli kombinując coś z nożem.
@WatluszPierwszy czyli jeszcze gdzieś w nas się tli iskierka małego chłopca;)
@Taxidriver jak w każdym zdrowym mężczyźnie. Jeśli to w nas umrze, to koniec. Serio. Ja uważam, że to jest niezbędne, szczególnie gdy jest się ojcem. To jest niezbędne do postawienia się niejako w sytuacji dziecka, ale też podczas wspólnych zabaw, spacerów itd. Ja zauważam, że to faceci częściej się dobrze bawią ze swoimi dziećmi, szczególnie jeśli to chłopcy.
@WatluszPierwszy no u mnie akurat Mżonka jest super mamuśką - ona ich ciągle gdzieś zabiera, na różne imprezy dla dzieci, no i gotuje/piecze z nimi, ja to bardziej jestem od grania, majsterkowania i krzywego trzymania latarki, no i zapasów, z puszczaniem bąków w twarz 😛
@GazelkaFarelka na pocieszenie Ci powiem że jak miałam ok. 6 lat też ugryzłam mydło bo pachniało jakimiś ciasteczkami czy coś w tym rodzaju. Z powalonych rzeczy, które jeszcze pamiętam to, to że połykalam celowo różne małe przedmioty - jakieś koraliki, nic większego od paznokcia. Robiłam to bo zazdrościłam siostrze że była na SOR po tym jak połknęła 5 zł xd Generalnie ciężko powiedzieć w jakim wieku ma się więcej rozumu xd
@Cori01 Ja też połknęłam jakiś koralik. Nigdy się starym do tego nie przyznałam. Ciekawe, czy wyszedł, czy gdzieś tam jeszcze siedzi.


























