Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biologia

Autorytet

w Sowie Uniwersum

18piorunów

Mam małą rywalizację nieformalną w Duolingo i dzisiaj dostaniecie coś na szybko. XD

Kwiaty mogą być dużymi antenami dla pszczelich elektrycznych sygnałów

Rośliny mogą wykorzystywać te sygnały do komunikowania, kiedy należy rozpocząć produkcję nektaru. Nowe badania sugerują, że gdy pszczoła zbliża się do jaskra, kwiat może wyczuć zmiany elektryczne wywołane trzepotaniem skrzydeł owada i ostrzec pobliskie rośliny za pomocą własnych sygnałów elektrycznych.

Rośliny kwitnące mogą mieć sekretną moc, aby wiedzieć, kiedy zwabić zapylacze. Mogą działać jako anteny dla sygnałów elektrycznych pszczół i przekazywać te sygnały przez glebę. Odkrycie to oferuje możliwą wskazówkę, w jaki sposób kwiatowi sąsiedzi dzielą się informacjami o tym, kiedy produkować nektar, oszczędzając energię, gdy zapylanie wygląda obiecująco. Jeśli trzepot skrzydeł pszczoły wywoła nawet niewielką różnicę napięcia w roślinach, może to być "interesująca demonstracja komunikacji", mówi Víctor Ortega-Jiménez, badacz biomechaniki na University of Maine w Orono, który nie był zaangażowany w badanie.

Naukowcy od dawna sugerują, że rośliny posiadają pewną formę komunikacji elektrycznej. "Proces ten zakłada wymianę informacji, która jest znacznie szybsza niż komunikacja chemiczna" - mówi Robert z University of Bristol w Anglii. Jednak to, jak działa komunikacja elektryczna roślin i czy łączy ona gatunki nad i pod ziemią, pozostaje zagadką.

Robert ze współpracownikami odkryli wcześniej, że trzmiele przenoszą dodatni ładunek elektryczny, podczas gdy kwiaty przenoszą ładunek ujemny. Ponadto łodygi petunii nie tylko stają się bardziej naładowane, gdy zbliża się pszczoła, ale ich kwiaty również zwiększają produkcję zapachu - co sugeruje, że roślina może wykrywać zapylacze na podstawie bezkontaktowego sygnału elektrycznego.

Moim zdaniem ten artykuł jest trochę zbyt długi, żeby przytaczać go w całości, bo wchodzi w detale na temat samego badania. W skrócie wykryto ładunki, ale to za mało, by w pełni potwierdzić tę teorię i trzeba to kontynuować. Są głosy sceptyczne, ale nawet te nie wykluczają, że taki kontakt za pomocą impulsów elektrycznych jest możliwy.

https://www.sciencenews.org/article/flower-antennas-bees-electrical-signals

    

Fanatyk2piorunów

@DziwnaSowa drzewa tez się komunikują. Jak jakieś drzewo płonie to wysyła sygnały innym, żeby sie przygotowały. Drzewa wtedy przygotowują olejki, które utrudniają palenie.
Trawa jak jest koszona też to komunikuje całemu trawnikowi.
Więc mozna powiedzieć, że weganie mają problem...

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Dyskusje

6piorunów

Richard Dawkins, laureat nagrody Nobla, to jeden z niewielu lubianych przez mnie wojujących ateistów. Kiedy nie zajmuje się on wojowaniem, to pisze bardzo ciekawe rzeczy o biologii, genetyce, przyrodoznawstwie, a nawet pozwala lepiej zrozumieć nauki społeczne. Przeczytałem kilka jego najbardziej znanych książek.

Autor ten napisał m.in. książkę "samolubny gen", która pozwala zrozumieć na przykład to, że wierność w związku między mężczyzną i kobietą nie jest wymysłem świętoszków, lecz stanem naturalnym, pożądanym i stabilnym dla populacji. Natomiast jeśli system kulturowy i prawodawstwo przemienia się w kierunku ułatwiania rozwiązłości seksualnej, to nieuchronnie prowadzi do ogólnych szkód, stanu niestabilnego i powstrzymania rozwoju populacji, czyli doprowadza do depopulacji.

Wykorzystując poniżej przedstawioną przez Dawkinsa wiedzę można dokonać depopulacji na masową skalę minimalnymi kosztami, skuteczniej niż ludobójstwem.

"W naszej analizie dwie strategie samic nazwiemy nieprzystępna i łatwa, a dwie strategie samców - wierny i kobieciarz. Właściwe tym czterem typom zachowań reguły behawioralne przedstawiają się następująco. Samice nieprzystępne nie przystąpią do kopulacji z samcem, dopóki nie odbędzie on długiego i kosztownego, trwającego nieraz kilka tygodni okresu zalotów. Samice łatwe z każdym będą kopulowały od razu.

Samce wierne akceptują konieczność długotrwałych zalotów, a po kopulacji zostają z samicą i pomagają jej wychowywać młode. Samce kobieciarze są bardzo niecierpliwe i jeśli samica nie odbędzie z nimi kopulacji od razu, odchodzą i szukają innej samicy. Również po kopulacji nie pozostają, by grać rolę dobrych ojców, lecz oddalają się w poszukiwaniu następnych samic. (...) prześledzenie ich losów i tak będzie pouczające. Wzorem Maynarda Smitha, rozmaitym kosztom czy stratom, jak i uzyskiwanym korzyściom przypiszemy umowne, hipotetyczne wartości. Dla uogólnienia moglibyśmy zastosować symbole algebraiczne, ale dzięki liczbom analiza będzie łatwiejsza do prześledzenia.

Przyjmijmy, że zysk genetyczny, jaki przypada na każdego z rodziców w wyniku zakończonego powodzeniem wychowania potomka, wynosi +15 jednostek. Koszt wychowania jednego dziecka, w którym zawiera się koszt całego przeznaczonego dla niego pokarmu, czasu spędzonego na opiece nad nim i wszelkiego ryzyka podjętego dla jego dobra, niech wynosi -20 jednostek. Koszt ten ma wartość ujemną, ponieważ jest „wpłacany” przez rodziców. Ujemny jest również koszt czasu straconego w przedłużających się zalotach. Niech wynosi on -3 jednostki. Wyobraźmy sobie populację, w której wszystkie samice są nieprzystępne, a wszystkie samce wierne. Jest to idealne społeczeństwo złożone z przykładnych małżonków. W każdej z par zarówno samiec, jak i samica osiągają ten sam zysk. Zyskują po +15 za każde wychowane dziecko oraz dzielą między siebie po równo koszty jego wychowania (-20), które wynoszą przeciętnie po -10 za każde dziecko. Obydwoje płacą po -3 punkty kary za stratę czasu w długich zalotach. Przeciętny zysk sumaryczny przypadający każdemu z rodziców za udane wychowanie dziecka wynosi więc +15-10-3 =+2.

Przypuśćmy teraz, że w populacji pojawia się jedna łatwa samica. Wiedzie się jej bardzo dobrze. Nie ponosi kosztów wynikających ze straty czasu, ponieważ nie wdaje się w długie zaloty. Skoro wszystkie samce w populacji są wierne, może liczyć na to, że obojętne z kim się połączy, znajdzie w nim dobrego ojca dla swoich dzieci. Jej przeciętny zysk z każdego dziecka wynosi +15 - 10 = +5, to jest o 3 jednostki więcej niż jej nieprzystępne rywalki. Geny na łatwość zaczną się więc rozprzestrzeniać. Gdyby sukces łatwych samic był tak wielki, że zaczęłyby dominować w populacji, również w obozie samców zaczęłyby następować zmiany. Jak dotąd monopol miały samce wierne. Teraz jednak, jeśli w populacji pojawi się samiec kobieciarz, zaczyna mu się wieść lepiej niż jego dochowującym wierności rywalom. W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, zyski samca kobieciarza są rzeczywiście obfite. Zdobywa +15 punktów, jeśli dziecko udało się odchować, a on nie poniósł żadnych kosztów. Brak kosztów wyrażony jest głównie w postaci swobody odejścia i kojarzenia się z następnymi samicami. Każda z nieszczęsnych, porzuconych przez niego żon trudzi się, samotnie wychowując dziecko, płacąc całkowity -20-punktowy koszt, choć nie ponosi przynajmniej strat w wyniku przedłużających się zalotów. Zysk netto łatwej samicy, gdy natrafi na samca kobieciarza, wynosi więc +15 - 20 = -5; zysk samego kobieciarza natomiast +15.

W populacji, w której wszystkie samice są łatwe, geny na bycie kobieciarzem będą się rozprzestrzeniać błyskawicznie. Jeśli liczba kobieciarzy powiększy się tak znacznie, że zaczną dominować w męskiej części populacji, łatwe samice znajdą się w poważnych tarapatach. Każda nieprzystępna samica będzie miała znaczną przewagę. Z jej spotkania z samcem kobieciarzem nic nie wynika. Ona nalega na długie zaloty, on odmawia i oddala się w poszukiwaniu innej samicy. Żaden z partnerów nie ponosi kosztów marnowania czasu. Nikt też nic nie zyskuje, ponieważ nie dochodzi do spłodzenia dziecka. W populacji, w której wszystkie samce są kobieciarzami, zysk netto samicy nieprzystępnej wynosi zero. Jest to raczej niewiele, ale i tak więcej niż -5, czyli przeciętny wynik uzyskiwany przez samicę łatwą. Nawet jeśli łatwa samica zdecydowała się opuścić swoje młode po porzuceniu jej przez kobieciarza, i tak obciążają ją koszty wytworzonego jaja. Tak więc geny na nieprzystępność zaczną się znów rozprzestrzeniać w populacji.

By dopełnić tego hipotetycznego cyklu wydarzeń, gdy liczba samic nieprzystępnych wzrośnie tak, że zaczynają dominować, samce kobieciarze, którym tak dobrze szło z łatwymi samicami, są coraz bardziej przyparci do muru. Kolejne samice nalegają na długie i żmudne zaloty. Kobieciarze chodzą od samicy do samicy i wszędzie powtarza się ta sama sytuacja. Zysk netto samca kobieciarza, gdy wszystkie samice są nieprzystępne, wynosi zero. Gdy w populacji pojawi się wierny samiec, nieprzystępne samice będą się kojarzyć jedynie z nim. Jego zysk netto wynosi +2, czyli więcej niż zysk kobieciarza. Geny wierności zaczną się więc rozprzestrzeniać.

Tak oto po wykonaniu pełnego cyklu powróciliśmy do punktu wyjścia. Podobnie jak w przypadku analizowania zachowań agresywnych, przedstawiłem rozwój wydarzeń tak, jakby zachodziły tu nieustanne oscylacje. Można jednak dowieść, że w rzeczywistości do żadnych oscylacji by nie doszło. System dążyłby do osiągnięcia stanu stabilnego."

R. Dawkins, "Samolubny gen".

Pokaż więcej komentarzy (12)

Mocarz

w Ornitologia

35piorunów

    i może trochę 

Spotkałem dzisiaj na podwórku pod domem gawrona z obrączką i białym znacznikiem na nodze. Znam tego ptaka, bo już widziałem go na początku stycznia. Znacznik udało się odczytać i zgłosić do bazy prowadzonej przez Stację Ornitologiczną Polskiej Akademii Nauk. Ptak ten został zaobrączkowany w Ptasim Azylu przy ZOO w Warszawie w 2018 roku. Leczony był ze względu na zatrucie pokarmowe. Od tego czasu widziany był 5 razy, z czego wszystkie obserwacje pochodzą z tego samego podwórka.

Jeśli mieszkacie w mieście i zimują u was śmieszki (lub w ogóle mewy), warto zabrać ze sobą na spacer aparat fotograficzny i lornetkę. Zdarzało mi się odczytywać tej zimy po kilka znaczników na mewich nogach. Po zgłoszeniu takiego ptaka do centrali obrączkarskiej obrączkarz otrzymuje informację zwrotną o obserwacji w postaci maila, a my zyskujemy dostęp do historii tego ptaka - gdzie, kiedy i przez kogo dany osobnik był obserwowany.

Gruba ryba0piorunów

@okim u mnie bida, tylko wiewiółka na drzewie ale z tych nielatających.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Nauka

2piorunów

Jak głęboko może zanurkować człowiek?

Rekord nurkowania z akwalungiem wynosi 332 m, bez butli – ponad 200 m. 300 metrów pod wodą ciśnienie wynosi 3000 kPa i jest trzydziestokrotnie wyższe od ciśnienia atmosferycznego Zapomniany eksperyment Atlantis przesuwa tę granicę jeszcze głębiej. Jakie są granice ludzkiego ciała?

Osobistość

w Dyskusje

16piorunów

Pokazany na zdjęciu, niejaki Jaś (pożal się Boże) Kapela został nominowany do biologicznej bzdury roku. To taki koleś, który jest znany z tego, że robi z siebie błazna i ośmiesza lewicę (chwała mu za to). Poza tym, koleś karmi swojego psa tylko roślinami i twierdzi, że koty są zwierzętami roślinożernymi.

Osobistość0piorunów

W sumie z ryja trochę Jaś Falsa. Tylko brzydszy

Gruba ryba6piorunów

@_Pszczelarz_ a to jest Dobromir Sośnierz, też lubi chodzić po ulicy w dziwnym stroju. Politycznie jest zupełnie po drugiej stronie barykady. Morał taki, czy z lewa, czy z prawa, debili nie brakuje :kissing_closed_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Nauka

34piorunów

Sukces naukowców z Polski i Norwegii. Odkryli w głębinach około 300 nieznanych gatunków

Około 300 nieznanych nauce morskich gatunków odkryli w głębinach morskich u wybrzeżu Ghany naukowcy z Polski i Norwegii. Zobacz niesamowity film z tych podwodnych badań. Wybrzeże Zachodniej Afryki jest jednym z najsłabiej poznanych obszarów na Ziemi. Tą białą plamą na mapie badań

Inspirator

w Hydepark

1piorunów

Taka rozkmina o zdrowiu.
Jakie są potencjalne zagrożenia dla zdrowia człowieka, z którymi system odpornościowy sobie radzi całkowicie doskonale, bo system odpornościowy i w ogóle organizm jest doskonale dostosowany do radzenia sobie z nimi?
Mam na myśli, że teraz dowiadujemy się o jakimś zagrożeniu, bo system odpornościowy sobie z czym nie radzi. Wtedy z kolei próbujemy wzmocnić system odpornościowy, albo go uzupełnić, jakoś zastąpić.
Więc operujemy tylko na sytuacjach gdzie coś w nas działa niedoskonale i to poprawiamy.

A być może, są mechanizmy systemu odpornościowego, które działają doskonale, i moglibyśmy się od nich "uczyć", jak perfekcyjnie sobie radzić z zagrożeniami dla zdrowia, tylko po prostu nigdy na te mechanizmy nie patrzymy, nie badamy ich (przynajmniej pod kątem ochrony zdrowia), przez co coś przeoczamy, co mogłoby być użyteczne albo chociaż lepiej zrozumieć jak pewne rzeczy działają?

Fanatyk2piorunów

@fewtoast Jeśli uważasz że masz mocny system odpornościowy i nie zagraża Ci żadna choroba, to tak właśnie będzie.
Dostajesz to na czym się skupiasz i to jest tak proste, że ludziom nie chce się wierzyć.

Ta wiedza jest znana od starożytności, ale była ukryta pod nazwą hermetyzmu, okultyzmu, alchemii i innych.
Obecnie jest ogólnie dostępna, ale ludziska czekają chyba, aż im się krowa na oczach ocieli, albo kaktus wyrośnie na ręce, a najlepiej jakby amerykańscy naukowcy powiedzieli że tak jest i zaczęli trąbić o tym w radiu.

Cały wszechświat jest mentalny i jestem o tym w stu procentach przekonany.
Nie uprawiam życzeniowego myślenia.
Proszę o nic nie pytać, tylko szukać informacji i sprawdzić to na sobie.
Powodzenia

Inspirator0piorunów

@Gepard_z_Libii To może jakiś NeuraLink będzie wzbudzał bezpośrednio w mózgu poczucie, że nie zagraża ci żadna choroba? To by był lek na całe zło. 😛

Fanatyk0piorunów

@fewtoast Na co ten neuralink Ci potrzebny?
Wszystkie niezbędne narzędzia już masz, trzeba się tylko wziąć do roboty, a nie czekać na magiczną pigułkę, albo aż jakiś elon czy inny wanna be zbawiciel zrobi wszystko za nas.
Nawet jeśli zrobi, w co wątpię, to taka postawa licząca na rozwiązanie z zewnątrz, jest postawą niewolnika¯\\(ツ)

Autorytet0piorunów

@fewtoast nie ćpaj tyle.

Inspirator1piorunów

@Utylizejszyn Jak przestanę ćpać zero, to będę musiał ćpać więcej niż zero, więc namawiasz mnie do złego kolego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Nauka

26piorunów

Analiza danych z ostatnich pięciu dekad wyjaśnia, dlaczego pszczoły produkują coraz mniej miodu.

Okazało się, że warunki klimatyczne i produktywność gleby, czyli jej zdolność do podtrzymywania upraw w oparciu o jej właściwości fizyczne, chemiczne i biologiczne, były jednymi z najważniejszych czynników przy szacowaniu plonów miodu. Stany położone zarówno w ciepłych, jak i

Sum

w Biologia

2piorunów

Właściwie czemu rozmnażanie większości znanych mi (jestem bezczelnym ignorantem jeśli chodzi o biologię) gatunków odbywa się parami? (pomijając te dla których wystarczy jeden "rodzic")
Pytam serio. Dlaczego nie trójkami albo czwórkami?
Większa liczba rodziców dawałaby chyba większe szanse na przetrwanie potomstwa?
Zatem - dlaczego w celach prokreacji dobieramy się akurat w pary?
     

Sum1piorunów

Dyskusja trochę idzie w niezamierzoną chyba przeze mnie stronę.
Najbliżej był chyba @hellgihad .
Przekształcę moje pytanie:
Czemu akurat 2 płcie są optymalne z punktu widzenia ewolucji?
Uprzedzając:
1. Nie chodzi mi tu o żadne gender studies.
2. Nie piszcie, że "przecież są tylko 2 płcie". Nie chodzi o to co jest, lecz o to dlaczego tak jest.
3. Nie chodzi o trójkąty w naszym rozumieniu. Inne wielokąty też nie :grinning:
4. Nie chodzi też o model typu jedna samica, wiele jajeczek, wielu samców.
5. @moll ma rację. Faktycznie rozróżnijmy wychowanie od rozmnażania. Skupmy się na rozmnażaniu

GURU7piorunów

@psalek Tutaj nie ma prostej, jednoznacznej odpowiedzi, bo wpływa na to wiele czynników.
Jednak jednym z najważniejszych jest czynnik prawdopodobieństwa.
Upraszczając, najbardziej dwie płcie to najwyższe prawdopodobieństwo wpadnięcia na siebie koniecznych do rozmnażania osobników, przy jednoczesnym zapewnieniu zmienności genetycznej (w przypadku dzieworództwa zmienności nie ma, w przypadku obojnactwa jest znacznie ograniczona).
Ewolucja naturalnie optymalizuje - to właściwie najlepszy opis tego mechanizmu.

Sum1piorunów

@ataxbras 
>prawdopodobieństwo wpadnięcia na siebie koniecznych do rozmnażania osobników
>
O to to to. Tego mi zabrakło w moich rozważaniach.
Ciekawe czego jeszcze :grinning:

GURU4piorunów

@psalek Może tego: https://en.wikipedia.org/wiki/Evolutionarily_stable_strategy

Evolutionarily stable strategyAn evolutionarily stable strategy (ESS) is a strategy (or set of strategies) that is impermeable when adopted by a population in adaptation to a specific environment, that is to say it cannot be displaced by an alternative strategy (or set of strategies) which may be novel or initially rare. Introduced by John Maynard Smith and George R. Price in 1972/3, it is an important concept in behavioural ecology, evolutionary psychology, mathematical game theory and economics, with applications in other fields such as anthropology, philosophy and political science. In game-theoretical terms, an ESS is an equilibrium refinement of the Nash equilibrium, being a Nash equilibrium that is also "evolutionarily stable." Thus, once fixed in a population, natural selection alone is sufficient to prevent alternative (mutant) strategies from replacing it (although this does not preclude the possibility that a better strategy, or set of strategies, will emerge in response to selective...Wikipedia
Fenomen0piorunów

@psalek Z tego samego powodu dla którego nóg jest albo 2 albo 4. Bo wystarczy.
>A z ewolucyjnego punktu widzenia to nie ma za bardzo sensu, bo natura dąży do najbardziej efektywnych rozwiązań.
Nie. Do wystarczajaco efektywnych rozwiązań by działało. Gdyby ewolucja była możliwie najbardziej efektywna mielibyśmy może w pełni funkcjonalne ogony służące jako trzecia noga lub "ręka"... Choć z drugiej strony dla postawy wyprostowanej ogon mógł być też problemem.

Ściśle to 2 nogi nie są efektywne, 4 to lepsza podstawa dla masy ciała. I dla przykładu poród u ludzkiej sa... kobiety to jest mniej efektywny i potencjalnie niebezpieczny właśnie przez tą nieszczęsną postawę wyprostowaną. Ale ewolucja zrobiła co zrobiła z tego co miała w danym momencie do dyspozycji ot co.

Sum0piorunów

@dsol17 fajne ujęcie tematu. Dzięki.
Ale pogmeram dalej: czemu dwie płcie okazały się lepsze niż jedna z np. bardziej aktywną mutacją genów?

Lider1piorunów

@psalek bo mutacja w ramach jednego organizmu nie zapewnia wymiany między osobnikami - zmiany zachodzą w obrębie jednego, nie ma jak to się mieszać

Fenomen1piorunów

>Ale pogmeram dalej: czemu dwie płcie okazały się lepsze niż jedna z np. bardziej aktywną mutacją genów?
>[odp Moll]
>bo mutacja w ramach jednego organizmu nie zapewnia wymiany między osobnikami
@psalek @moll : nie,nie nie. To akurat proste.

Szybsze tempo mutacji to niestabilność genomu - a statystycznie częściej mutacja szkodzi jak pomaga.
"Mutacje" zapewnione przez rozmnażanie płciowe nie są niestabilne ani stabilne - one są są METASTABILNE.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Metastabilno%C5%9B%C4%87 - komentarz z punktu widzenia fizycznego nie jest jedynym prawidlowym rozwiązaniem - nie zawsze entropia wygrywa. To jest tylko opis czym jest stan metastabilny.

Dopisek/Edit: zatem przy rozmnażaniu płciowym masz zalety zarówno stabilnego i niestabilnego genomu przy znacznej redukcji ich wad !

Metastabilno%C5%9B%C4%87Wikipedia
Lider1piorunów

@dsol17 metastabilność brzmi dobrze :smiley:

a mutacje DNA w ramach jednego osobnika kojarzą mi się głównie z nowotworami

Sum0piorunów

@moll jeżeli wymiana jest najistotniejszym czynnikiem przetrwania gatunku to więcej niż 2 płcie by wygrały. Czy nie?

Lider0piorunów

@psalek no nie, bo musisz znaleźć 4 dopasowane jednostki, a potem w kolejnym pokoleniu 4 niespokrewnione i to jest trudniejsze

Fenomen1piorunów

@psalek Pozwól,że (również ?) ja odpowiem: NIE. Nie wygrały by a PRZEGRAŁY BY ponieważ generują mniejszą stabilność doboru naturalnego. Więcej osobników oznacza większe prawdopodobieństwo że któryś z osobników będzie miał te "gorsze" geny pomimo tego,że dobre geny od innego osobnika zapewniały by teoretycznie zaletę ewolucyjną.

Wymiana jest czynnikiem nie przetrwania - czynnikiem przetrwania jest stabilność.
Wymiana jest czynnikiem PRZYSTOSOWANIA.

I tak,również @moll ma już tu trochę racji - to by było istotne utrudnienie,ale to nie zasoby i liczba organizmów czy komplikowanie zapłodnienia a to co piszę powyżej jest kluczowe. Po prostu więcej płci komplikowało by selekcję naturalną.

Sum0piorunów

@dsol17 
>Więcej osobników oznacza większe prawdopodobieństwo że któryś z osobników będzie miał te "gorsze" geny
Nie wierzyłem. Policzyłem. Faktycznie jest jak piszesz. Dzięki.

Fenomen0piorunów

@psalek Ale tu nie trzeba było przecież liczyć,to cholernie intuicyjne,chłopskorozumowe wręcz.
A+B=C
D+E+F=G
załóż,że: czynniki równania (A i B, lub D,E,F) mają wartość dodatnią lub ujemną/mniejszą lub większą od zera i jaki ma to wpływ na końcowe wartości C i G.
Zresztą to przecież oczywiste,że układy z kilkoma niewiadomymi mogą dać zamiast konkretnego wyniku zbiór rozwiązań.

A wchodząc w liczbę rozwiązań to wchodzimy już w funkcje wielomianowe x do potęgi n ( x^n)
gdzie:
x - liczba płci (dawców)
n - ilość potencjalnych interakcji elementów kodu genetycznego (już one same są potencjalnym problemem)

PS: Z  masz w uproszczeniu to samo równanie x^n, ale np. większa liczba programistów do pewnego momentu przyspiesza pisanie kodu.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

0piorunów

    
czy da się jakoś uniwersalnie sprawdzić "jak bardzo pijany/naćpany jestem"?
Nie mam na myśli alkoholu w wydychanym powietrzu, czy ilości substancji we krwi.
Chodzi mi stricte o to, czy da się określić przykładowo, że jestem pijany tak na 76.5pkt w skali redve123
Pytam, bo chciałem zrobić porównanie stan upojenia / ilość substancji, bo jestem ciekawy jakie jest optimum opłacalności.

Zgaduje że we wzorze na to pojawiłaby się jakaś całka po czasie, ilość substancji, czas od zażycia, i tempo półrozpadu (żeby określić stężenie), parametry ciała, no generalnie byłby to po⁎⁎⁎⁎ny wzór. Ale czy w ogóle tak się da?

Fenomen3piorunów

Amerykańska drogówka każe przejść po linii prostej

Fanatyk0piorunów

@m-q ale to jest test 0-1, albo jesteś pijany albo nie. A ja chce dokładną skale

Fenomen0piorunów

@redve możesz zmierzyć "odchylenie standardowe" od tej prostej linii 😉

Fanatyk1piorunów

@m-q  peaki tam gdzie testowany sie wywali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba1piorunów

@redve nie jesteś w stanie nawet koncepcyjnie opisać co to znaczy, ze dwie osoby są pijane/naćpane tak samo, a chcesz to matematycznie opisywać.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Nauka

20piorunów

Jak zatonęła "Moskwa"? - Tysiąc snów pingwina - Nanoszczotki na zakrzep | Czytamy naturę #187 [LIVE]

W 187. odcinku "Czytamy naturę" spotykam się z Wami podwójnie! Po pierwsze, odcinek będzie nagrywany na żywo w Katowicach na scenie Śląskiego Festiwalu Nauki. Po drugie, będzie też równolegle transmitowany na YouTube. Odrobina chaosu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, prawda? Dr

GURU

w Nauka

4piorunów

Pod Mikołajkami otwarto Mazurskie Centrum Bioróżnorodności i Edukacji Przyrodniczej Kumak

We wsi Urwitałt pod Mikołajkami otwarto Mazurskie Centrum Bioróżnorodności i Edukacji Przyrodniczej Kumak. Prezentuje ono przyrodę Warmii i Mazur. Można tu także przeprowadzać obserwacje przyrodnicze. Kumak powstał pod auspicjami Uniwersytetu Warszawskiego. "Ekspozycja przedstawia

Autorytet

w Dyskusje

38piorunów

ZIobro jednoczy nową armię odklejeńców. Czy zygota to już człowiek, według posłanki Ziobry już tak. Ale czy jej działania odzwierciedlają jej przekonanie. Zwróciła moją uwagę hipokryzja tych ludzi dotycząca podstawowych faktów.

Powołując się na takie straszności, że część z zarodków IVF "umiera", no i to "ludzie są". Wątpię jednak, że ci ludzie, którzy to głoszą, sami w to wierzą; są to tylko hasła, bo czyny, fakty mówią zupełnie coś innego.

Problem w tym wszystkim jest taki, że naturalnie zygoty, a potem zarodki, mają umieralność na poziomie 60% na różnych etapach ciąży z różnych powodów. Często kobieta nawet o tym nie wie, bo jest to po zbiór komórek.

W przypadku InVitro w ostatnich latach umieralność zarodków spadła o 18%, no i wraz ze wzrostem technologii będzie się ona dalej zmniejszać. Dodatkowo, w przypadku gdy kobieta ma problem z poronieniem, to IVF redukuje szanse, że to nastąpi, transferując tylko zdrowe komórki, coś, czego natura nie jest w stanie zrobić.

Więc chwila, skoro według takich ludzi to są ludzie i życie, wydawałoby się, że prace nad metodą, która zmniejszy tą naturalną liczbę, byłaby wspierana.

Wyobraźcie sobie, że na 100 osób przez jakąś chorobę naturalną ginie nieustannie 60% ludzi. To gwarantuję, że byłoby o tym wszędzie głośno i obmyślane byłyby plany działania, by to powstrzymać.

Skoro pewne osoby wierzą, że zarodek to człowiek, to czemu nic w temacie nie robią, a nawet blokują technologie, które mogą to zmienić. Brzmi jak absolutna hipokryzja. Często przedstawisz takiemu te liczby to powie "No taka natura, albo bóg tak chciał" No ale chwila. To skoro tak miało być to idąc do doktora leczyć raka też podważasz naturalny porządek.

Im bardziej się zagłębić w fakty, wychodzi prawda, która jest taka, że nawet ludzie mówiący o tym, że zarodki w wczesnych stadiach to ludzie, sami w to nie wierzą. Nie dokumentują ich imienia, daty zgonu, czy znając fakty, że większość nigdy nie staje się ludźmi; po prostu mają to gdzieś i tylko blokują programy z tym związane.

I w sumie tak to jest z większością tych osób. Walczą zaciekle o garstkę komórek, a jak już faktycznie z jakiejś urodzi się człowiek, który jest chory, to często nie gwarantują mu pomocy czy odpowiedniego finansowania, co pokazały liczne protesty na przestrzeni lat i zbiórki na dzieci, których nie stać na kosztowne leczenie.

To, że ktoś coś mówi, nieznaczy, że tak jest, szczególnie, że często walczy o coś co jest w sprzeczności z tym co sam postuluje.

Smacznej drożdżówki z rana.

https://www.youtube.com/watch?v=gN11bbrOtkU

/

Osobistość3piorunów

Plemniki to już człowiek, masturbacja powinna być ścigana z urzędu jako masowe morderstwo.
Każda kobieta która nie zajdzie w ciążę, i ma miesiaczke? Do więzienia. Proste. Pora na CSa.

Autorytet0piorunów

@e5aar W sumie kiedyś właśnie tak gadali chrześcijanie w stanach.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Nauka

15piorunów

Badanie: przed pojawieniem się Homo sapiens cała Europa nie była porośnięta gęstymi lasami

Wbrew utrwalonym poglądom, przed pojawieniem się ludzi współczesnych cała Europa nie była porośnięta gęstymi lasami – informują na łamach „Science Advances” naukowcy z międzynarodowego zespołu, m.in. z Polski. [...] Podręczniki biologii i leśnictwa zapewniają, że zanim do