WatluszPierwszyFanatyk
41piorunówTak sobie na marginesie afery z zarobkami myślę o lekarzach i ich wynagrozeniach oraz poziomie życia. Wychowałem się w małym mieście i to, co tam zawsze mogli o mogą lekarze, to była patologia na którą wszyscy pozwalali. Lekarz był królem większym niż proboszcz, lokalny szef januszexu i pan prawnik razem wzięci. Lekarz jednym skinieniem palca skazywał i ułaskawiał. Lekarze byli bez kolejki obsługiwani w urzędach, ich dzieci w szkole głaskane po głowach, żony komplementowane na lokalnych imprezach. Lekarz to był półbóg pan życia i król.
@WatluszPierwszy nadzieja w nowych pokoleniach. Moja krewna 70+ jakby mogła to by dywan przed jaśnie panem lekarzem rozwijała, nawet jak kazali jej czekać 6h na zabieg a potem odwołali bo „coś im wyskoczyło „
Temat jest trudny, bo system nie działa. Mamy najmniej lekarzy na 1000 głów w Unii, więc oni zawsze będą mieli otwartą ścieżkę do zarabiania na kilka batów.
Więc co, otworzyć bardziej dostęp do zawodu?? Przecież już dziś młodzi lekarze nie chcą leczyć. Zachowawcze terapie, które nie uczynią szkody, ale i nie pomogą. Diagnostyki za dużo nie przepisywać, bo po co się narażać pracodawcy, który marudzi na koszta. Spróbować jakiegoś mocniejszego leku, czy zabiegu? Po co się narażać na ewentualną porażkę i pretensje pacjentów, czy skargi do organów? Lepiej robić wymagane minimum i kasować za to.
To przecież jest też nasza wina, bo z jednej strony chcemy, jak najlepszego leczenia, a z drugiej bardzo chętnie skarżymy się na lekarzy do Izby, czy organów ścigania. Skończy się to, jak w Stanach - koszty leczenia wzrosną tak, że w pięty nam pójdzie.
Lekarze się wybronią, bo zawsze będą potrzebni, a w d⁎⁎ę dostaniemy my. Nie rozumiem więc tej nagonki i hejtu na lekarzy, skoro to system jest zjebany od samego początku, od dekad już i to my się też do tego przyczyniamy, bo nie rozliczamy polityków z tego co robią, a tylko klaskamy im kiedy robią imbę.
















