Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#edukacja

Fenomen

w Hydepark

33piorunów

Kończyłem dwa kierunki studiów. Pierwszy był stricte nauczycielski, drugi w zakresie mojej obecnej pracy (w sumie od początku kariery zawodowej). Jako młody chłopak, student na licencjacie miałem praktyki w szkole, do której uczęszczałem. Równolegle robiłem praktyki w klubie bokserskim, w którym boksowałem jako młody chłopak, jako asystent trenera. To był wolontariat do odbębnienia, ale podszedłem do tego na serio.

To co mi zapadło w pamięć, to podejście trenera vs nauczycieli i pedagogów. Podczas wizyty w gabinecie pedagogicznym rozmawialiśmy o trudnych uczniach, bo zapoznawała mnie z dokumentacją. Z ust Pani pedagog padły słowa "On ma ADHD, to w ogóle nie warto z nim nic zrobić, a jakikolwiek sport to byłaby dla niego nagroda, to jest debil". Poczułem się jak zdzielony szmatą w twarz. Przypomniałem sobie czasy (wtedy) 10-12 lat wstecz. Też jestem nadpobudliwy, mam ADHD. Problem w tym, że gro kadry nie ma pojęcia czym się to objawia (do tego wrócę). Jeden z nauczycieli WF (ten, u którego robiłem praktyki to był mój były nauczyciel i był nim z pasji) miał taki sam punkt widzenia, kiedy na zastępstwie miałem zajęcia z 6 klasą. I było tam 2 chłopaków właśnie z sekcji bokserskiek.

Sport wyciągnął mnie w życiu na prostą. Nauczył mnie więcej niż cokolwiek innego. Jako chłopak w szkole podstawowej sprawiałem problemy wychowawcze. Słabo się też uczyłem, bo mi się nie chciało. Byłem skreślony. Nauczyciele traktowali mnie pogardliwie. MImo to, miałem swoje pasje, które nigdy nikogo nie interesowały, bo wychowywaliśmy się w pruskim systemie, gdzie nagradzano tylko "dobrych ze wszystkiego". I to nic, że mogłeś być świetny z 2-3 rzeczy, nie byłeś dobry ze wszystkich po trochu, nie byłeś dobry wcale. W wieku 13 lat piłem pierwszą wódkę, latem z 1 na 2 klasę gimnazjum robiliśmy pijackie eskapady na osiedlu. Trzymałem się z chłopakami z robotniczych rodzin, choć sam pochodziłem z bardzo wykształconej. W międzyczasie popalanie szlugów, w wieku 15 lat posmakowałem "dopalacza" (myślałem, że to trawa). Chwilę potem doszły mi problemy nerwicowo-depresyjne.

Zawsze byłem sportowcem, ale dopiero boks nauczył mnie w życiu wszystkiego. Wygrywać, przegrywać, pokory, skromności, zasad i przede wszystkim walki o siebie i dążenia do celu, ogólnie ciężkiej pracy. Mniej więcej wtedy podciąnąłem się w nauce, nauczyciele zaczęli mnie dostrzegać wyłącznie dlatego, że zacząłem mieć z ulubionych przedmiotów dobre oceny. Finalnie dziś mam niezłą pracę, grupę przyjaciół, jakieś oszczędności, mieszkanie (to akurat w spadku), nienajgorsze auto (kupiłem za własne pieniądze, zaoszczędzone żyjąc na wynajmie, więc spoko), kobiety mnie lubią i uważają za fajnego gościa, choć w gimnazjum uchodziłem za zjeba.

Sport mnie wyciszył i nauczył dyscypliny. Pytanie tylko ile dzieciaków dostało szanse? Ilu z nich mogło rozwijać swoje pasje, nauczyć się czegoś w życiu, a na ilu postawiono krechę, bo nie byli tacy jak wszyscy - zwyczajni? I teraz po długim wstępie - o czym jest ten post.

ADHD to nie tylko nadpobudliwość ruchowa. Istniej pierdyliard rodzajów tego zaburzenia. Moja siostra o swoim ADHD dowiedziała się w wieku 33 lat. I często jest to wymówka dla ludzi, lub "o, wow, jestem jakiś inny". Nie. Przyjrzyjmy się nieco pewnym objawom, niewidocznym gołym okiem. Z takich bardziej błahych:

-impulsywność
-upartość
-gadatliwość i ogólny ekstrawertyzm
-ogromna wyobraźnia

A teraz z innej beczki:

1.Niedobory dopaminy - osoby z ADHD potrzebują często bodźców. Niektórzy uzależniają się od adrenaliny (sporty ekstremalne i tym podobne), seksu, alkoholu, nikotyny. Świat to dla nich za mało. Potrzebują nieustannych bodźców. W zależności od nasilenai, ale siedzenie w domu i prowadzenie szarego życia jest jak sznur na szyi.

2.Pamięć krótkotrwała - nie zawsze pamiętam o czym rozmawiałem z ludźmi, mam tendencję do problemów ze skupieniem się, w dodatku szybko zapominam mało ważne rzeczy. W pracy wszystko notuję w excelu, prowadzę kalendarz, bo bez tego ani rusz

3.Wszystko albo nic - osoby z ADHD są często idealistami i perfekcjonistami. Jest czarne i białe. Albo coś się uda na 100 %, albo się nie udało wcale. Albo odnosisz sukces, albo porażkę. Wszystko chcesz osiągnąć od razu. Masz wobec siebie bardzo duże wymagania. Jeśli ogarnąłeś te "basicowe" ADHDowe objawy i dążysz do czegoś w życiu, to zjada cię twoja własna ambicja. Ambitny plan zrealizowany na 80 % jest dla ciebie porażką. Dla innego człowieka średnio-ambitny zrealizowany na 70 % to sukces. Jednego dnia czuję się, jakbym miał podbić świat, innego, jakbym przegrał wszystko.

4.Radość - nie potrafię celebrować małych sukcesów. Z dużych sukcesów cieszę się chwilę i potrzebuję kolejnego bodźća. Mój pasek "baterii" w postaci dopaminy rozładowuje się zdecydowanie szybciej niż u was. Często jeśli odniosę mały sukces, uśmiechnę się kącikami ust i powiem "Fajnie". Przy dużym - nie rozpamiętuje.

5.Związki - bardzo dużo rozpamiętywania nieporozumień, potrzeba absolutnej pewności, że wszystko jest dobre i stabilne, częsty strach przed jutrem, poczucie niezrozumienia

6.Niepokój - jestem przyzwyczajony do uczucia niepokoju. Odczuwam je bardzo często. To taka mieszanka podwyższonego kortyzolu z niedoborem dopaminy. Wyobrażasz sobie, że masz ważną wizytę u lekarza za 3 dni lub ważny egzamin? Czasem czuję się tak codziennie, czasem nie.

7.Bujanie w obłokach - Są takie dni, że potrafię pracować na 20 % efektywności bo myślę o niebieskich migdałach i marzę. Potem potrafię to odbić pracą na 200 % i naprawdę mega wynikami.

8.Inteligencja emocjonalna - bardzo łatwo potrafię rozgryźć problemy drugiego człowieka, mam wrażenie, że czuję i widzę więcej niż inni, szybko zdobywam zaufanie, ludzie mają tendencje do zwierzania mi się ze swoich problemów, umiem przekonać do siebie ludzi, łatwo "się sprzedaje" (pracuję jako handlowiec b2b do kluczowych klientów w branży, z której mam wykształcenie). Jestem bardzo dobrze odbierany.

Moja terapeutka powiedziała mi, że duży wpływ na te czujkę miała psychoterapia (jako nastolatek chodziłem 2 lata. Wyleczyłem problemy nerwicowo-depresyjne do 0 i zbudowałem mega pewność siebie. Obecnie chodzę, bo jestem rok po rozstaniu z planami na życie i próbuję przepracować swoje problemy. Poszedłęm tam, bo jestem dojrzały i rozumiem problematykę, nie dlatego, że mam jakąś depresję czy lęki/myśli natrętne).

Powiedziała mi też, że jestem taką osobą, z którą można siedzieć przy piwie do 5 rano i konie kraść. Nasze spotkania na zaplanowaną godzinę częśto wydłużają się do godziny 10 minut, godziny 15 minut. Mówi mi też, że mężczyzn takich fajnych do pogadania i ze sztywnymi zasadami i etyką moralną jest dziś bardzo mało i że to świat nie pasuje do mnie, nie ja do świata.

Podsumuję to tak. Jedna z najbardziej inteligentnych osób, które znam, jest skrajnym przypadkiem ADHD. Niesamowicie inteligentny gość, który potrafi rozgryźć drugą osobę ot tak, przejrzeć w 5 minut, rozwiązać każdy problem, przekonać do siebie każdego. Powiedziałbym urodzony handlowiec lub tepraueta. I wiecie co? Kilka lat na emigracji, zaledwie średnie wykształcenie, brak planów na życie. Podróżuje po Europie i nie może się nigdzie odnaleźć, bo po prostu nie wysiedzi w miejscu. Nikt z nim nic nie przepracował, nikt go nie nauczył jak sobie radzić. Za to jest uzależniony od seksu i ma tendencje do próbowania różnych używek psychoaktywnych, zazwyczaj takich, które interpretuje jako wycieczki duchowe. Pogubiony chłopak.

Smutne jest to, że przypadków takich jak np Kuba Wojewódzki (choć prywatnie go nie lubię), Szymon Majewski czy ze "świata" - Jim Carrey, Michael Phelps czy WInston Churchill - jest niewiele. Z reguły potencjał tych ludzi ginie pod butem systemu.

A dla osób z ADHD świat to za mało. I mogą naprawdę dużo osiągnąć. Potrzebują tylko mentora, który poprowadzi ich przez życie. Mi go zabrakło, bo mój tata jest specyficzny i zabrakło mi ojcowskiej ręki (myślę, że może mieć aspergera). Ojcowską ręką był dla mnie boks, który uratował mi życie. Ale co z tymi, którzy nie mieli szczęścia?

GURU10piorunów

W sumie to smutny wpis. Może teraz jest trochę inaczej ale ludzie mający obecnie 30-40 lat raczej byli niezrozumiani jako dzieci i pewnie dalej są, bo większość nie ma diagnozy.

Osobistość1piorunów

Sporo z rzeczy i cech, które opisujesz, nie są w ogóle związane z ADHD.

>-upartość
> -gadatliwość i ogólny ekstrawertyzm

czy

>8.Inteligencja emocjonalna

z tych bardziej odstających.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hydepark

87piorunów

Właśnie dowiedziałem się, że 12 lat nauki w szkole i kolejne 5 na studiach nie nauczyły mnie chemii i nie wiem, że jest tlenek węgla i dwutlenek węgla, a nie jakiś tlenek węgla (II) i tlenek węgla (IV).

No cóż.

Osobistość13piorunów

Kojarzę cię jako człowieka spamującego na hejto, ale...
Jestem na 99% pewny, że twój czas jest cenniejszy niż "potrzeba" czytania i odpisywania profilowi o nazwie "Stop Dyktaturze Tuska".

Pokaż więcej komentarzy (43)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Resort rodziny chce zmian w programach nauczania. To może się uczniom przydać w życiu

Wiceminister polityki społecznej Sebastian Gajewski w odpowiedzi na interpelację poselską poinformował, że zwrócił się do MEN z prośbą o rozważenie możliwości wprowadzenia do programów nauczania zagadnień związanych z powszechnym systemem ubezpieczeń społecznych. Interpelację

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Jak tam? Kiedy ostatnio ta wiedza została przez Ciebie wykorzystana w życiu dorosłym?

Tytan1piorunów

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz przedstawianie danych na wykresach? Tworzenie schematów powiązań?

No fajnie by było ćwiczyć na schematach baz danych, albo architekturach systemów, ale zdania były całkiem spoko na początek.

Fanatyk3piorunów

Istnienie czegoś takiego jak przydawka wyparłem z głowy

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Polska

19piorunów

Przedszkola i żłobki nie mają prawa tego żądać. Zaświadczenie nie jest potrzebne

Prawo nie reguluje kwestii okazywania zaświadczeń o stanie zdrowia dziecka w żłobku czy przedszkolu. Nie ma podstawy prawnej, by żądać takiego dokumentu. Placówka może natomiast odesłać chore dziecko do domu. Niektóre żłobki i przedszkola w sezonie infekcyjnym wymagają od rodziców

Mistrz

w Wiadomości Świat

169piorunów

W Korei Południowej niemalże połowa (47,6%) przedszkolaków poniżej 6 roku życia uczęszcza do dodatkowych prywatnych zorganizowanych ośrodków nauczania, w tym 1/4 dzieci poniżej 2 roku życia - takie są wyniki rządowej ankiety przeprowadzonej w zeszłym roku, a której wyniki pojawiły się w zeszłym tygodniu.

Początkowo trochę nie wierzyłem w te wyniki, bo jak to w ogóle możliwe? To nie chodzi o to, jaki procent dzieci uczęszcza do normalnego przedszkola? Otóż nie.

Wszystko po to, żeby zapewnić dziecku od samego początku możliwie jak najlepszy start w życiu, by mogło być lepsze niż pozostali w kolejnych testach, przez które dzieci przechodzą w swoim życiu i co finalnie może dać im możliwość studiowania na wymarzonym uniwersytecie i zdobycia dobrze płatnej pracy. W związku z tym poza przedszkolem, przedszkolaki spędzają ŚREDNIO 5,6 godzin tygodniowo na prywatnych zajęciach, ucząc się m.in. angielskiego, pisania czy matematyki, na co rodzice wydają przeciętnie około 1000 PLN miesięcznie.

A efekty tego niesamowitego wyścigu szczurów są dwojakie: z jednej strony współczynnik dzietności w Korei Pd jest jednym z najniższych na świecie (0,75 w 2024 roku), na co wpływ mają m.in. bardzo wysokie koszty wychowania dziecka, a z drugiej strony Korea Pd jest krajem z jednym z najwyższych wskaźników odczuwania stresu, depresji czy myśli samobójczych na świecie wśród nastolatków.


<- do blokowania moich wpisów
<- dłuższe (ale i krótsze) wpisy o Azji

Gruba ryba1piorunów

Społeczeństwo zorientowane na sukces za wszelką cenę to chyba pomyłka ewolucji. Do tego jeszcze to parcie na wygląd.

W sumie to jest przygotowanie do korpozapierdolu.

Gruba ryba3piorunów

@bojowonastawionaowca czyli niemal nie mają dzieci, a jak już je mają to robią wszystko by zrobić z nich nieszczęśliwych ludzi. Seems very legit.

Pokaż więcej komentarzy (35)

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

"To bulwersujące!" Szkoły niepubliczne oburzone propozycją odbierania im dotacji

Szkoły niepubliczne powinny otrzymywać taką samą dotację jak szkoły publiczne - alarmują przedstawiciele organizacji zrzeszających jednostki niepublicznej oświaty. Wyrażają oburzenie niedawnymi propozycjami strony samorządowej KWRiST, by gminy mogły decydować, którym placówkom

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

System pruski w edukacji jest jedną z najgorszych rzeczy w Polsce. Nie żartuję. Całkowite podporządkowanie i budowa "idealnego ucznia", to prosty przepis na tłumienie talentów w ludziach i dyskryminowanie tych, którzy mają pasję i są dobrzy z 1-2 rzeczy, na rzecz czwórkowo-piątkowych ocen ze wszystkiego.

Pamiętam ze szkoły ludzi, którzy mieli swoje zainteresowania, ale byli ciężcy. Wynikało to z różnych powodów - czasem sytuacja w domu, a czasem po prostu ich temperament i osobowość (osoby nadpobludliwe z ADHD, lub przeciwnie - nadmiernie wycofani, ale potrafiący cuda w jednej dziedzinie).

Szkoła miała ich totalnie w d⁎⁎ie. A wręcz ich gnoiła i pokazywała jako antyprzykład. Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

Pamiętam za to osoby, które były bezgranicznie oddane temu co robią. Jeden świetnie rysował, drugi był za⁎⁎⁎⁎stym sportowcem, trzeci potrafił majsterkować i tworzyć coś sam z siebie, wszystko naprawić w młodym wieku, jeszcze inny miał dar do przekonywania ludzi, rozmawiania, prezentowania czegoś, kolejny interesował się modelowaniem, samolotami, mechaniką.

Jak patrzała na nich szkoła? Wycofany zjeb, co sobie bazgra, potencjalny robol do zawodówki, klasowy cwaniak i miglanc-bajerant i duże dziecko od samolocików XD Mniej więcej tak to wyglądało i wygląda. Oczywiście ten ze średnią 4,8 to był zaś ten co COŚ OSIĄGNIE. Bo bez paska na dyplomie NIC NIE OSIĄGNIESZ. Tak samo jak bez zachowania wzorowego NIC NIE OSIĄGNIESZ.

Pierwszy kierunek studiów kończyłem nauczycielski. Nieistotne jaki. Pamiętam moje praktyki w szkole. Jako były zawodnik sekcji bokserskiej robiłem jeszcze wtedy obowiązkowy wolontariat w klubie jako asystent trenera. Tytułem wstępu.

Najbardziej dotknęła mnie sytuacja, kiedy jeden chłopak z 6 klasy podstawówki sprawiał duże problemy wychowawcze, lubił wchodzić w bójki, ale generalnie nie był patusem, wynikało to z jego gorącego temperamentu i (z tego co pamiętam) brak silnej, ojcowskiej reki. Miał jedną zaletę - był utalentowany sportowo i szybko przyswajał zdolności manualne. Zapytałem pedagog, czy nie warto wysłać go na jakiś sport, szczególnie sporty walki. One wyciszają, uczą pokory, uczą godzić się z porażką, uczą dążenia do celu.

Wiecie co mi baba odpowiedziała? On ma ADHD, nie ma co gdzie wysyłać, to byłaby nagroda dla tego debila, jego trzeba trzymać krótko w domu pod kluczem aż się nauczy XD Witki opadły. W tym momencie miałem ochotę jej zdzielić dziennikiem w łeb. Dlaczego? Bo sam jako dziecko byłem bardzo nadpobudliwy z problemami wychoawczymi i moje pasje wyprowadziły mnie na szerokie wody, a stało się to mniej więcej od końca gimnazjum/liceum. Późno.

Stare pokolenie nauczycieli było dumne wówczas, gdy ktoś miał dobre oceny a potem studiował oklepane kierunki typu Biologia, Filologia Polska itd. Fizjoterapia i pokrewna była uwazana za gorszy kierunek dla tych, co byli za słabi na bycie lekarzami (dobry fizjo masakruje wiedzą i umiejętnością rozwiązania problemów 90 % ortopedów także pozdro xD)

Utkwiło mi w pamięci kilka przykładów tego jak to się skończyło. Jedna piątkowa Anka skończyła Politechnikę, bo tak wytresowała ją szkoła, a po niej poszła na AWF, bo stwierdziła, że to sport i praca z dziećmi i młodzieżą był jej pasją, ale szkoła i rodzice raczej inaczej widzieli jej przyszłość.

Jeden chłopak uchodzący za klasowego pajaca po kilku latach doświadczenia w handlu i z dużym powodzeniem obecnie prowadzi własną firmę. Jeden kończył odpowiednik ASP w Wielkiej Brytanii, w szkole wyciągał średnią max 4,0-4,2 i to w gimnazjum XD Inny trójkowy nerd jest obecnie automatykiem. Jeszcze inny miał również smykałkę do biznesu i z kuriera w młodym wieku obecnie sam ma kilka busów i zatrudnia ludzi jako firma przewozowa, bo łatwo nawiązywał również kontakty.

A kilka piątkowych uczennic i uczniów, które znam - klepanie faktur w korpo, praca w urzędzie, nauczycielki polskiego/angielskiego albo finalna emigracja, bo brak pomysłu na siebie.

Życie zawodowe i ogólnie dorosłe brutalnie weryfikuje to czego uczy szkoła. Szkoda tylko, że gro osób żywcem pochował system i sfrustrowani nauczyciele pracujący za 4k miesięcznie. Często z bólem d⁎⁎y o to, że ojciec jakiegoś dzieciaka zarabia 10k jako spawacz albo mechanik z własnym warsztatem a nie kończył dziennych studiów, a podjeżdża autem o wartości dwuletniej pensji nauczyciela xD

Gruba ryba3piorunów

@Lopez_ mój przykład. Ja zawsze miałem różne problemy w nauce. Miałem słabą pamięć do dat, nazwisk, wzorów. Ciężko mi było zapamiętać cokolwiek. Nie wiem, przykład nauka miesięcy na pamięć, tabliczki mnożenia. Czy nauka języka, no nie byłem w tym zbyt bystry, moja średnia ogólnie to przez całą szkołę było jakieś 3.5. Ale lubiłem elektronikę, rozumiałem fizykę i jakoś to szło. Majsterkowalem dużo, robiłem modele etc. W szkole byłem debilem ale teraz pracuje w międzynarodowym korpo i siedzę w jednym z najtrudniejszych projektów. Programuje automatykę dla komputerów pokładowych na różnych urządzeniach już nie mówię jakich. Noo muszę przyznać że nie jestem szczęśliwy ale warunki pracy są dobre. Może kiedyś to zmienię ale jeśli któryś z moich dawnych nauczycieli by to usłyszał to chyba by mu głowa eksplodowała.

Gruba ryba4piorunów
Przykładem byli ludzie nijacy. Ci, cio uczyli się dobrze ze wszystkiego, ale nie byli wybitni z żadnego konkretnego zagadnienia. Potem tacy skończyli co prawda dobre studia, ale zostali etatowcami w korpo i w sumie dziś żyją jak totalne npcty. Nie pamiętam, by mieli jakiekolwiek "zajawki", poza kilkoma wyjątkami.

@Lopez_ to jest dla mnie dość dziwne, bo dotyczy poniekąd mnie. zawsze miałem dobre oceny ze wszystkiego właśnie dlatego, ze wszystkim się interesowałem. i tak mi zostało po szkole, milion zainteresowań - w każdym całkiem niezły ale w niczym wybitny.

Co do modelu pruskiego - niby wszyscy wiedzą, że to gówno ale nikt z tym nic nie robi. nawet nikt nie udaje (nie zapowiada w wyborach), ze cokolwiek z tym zrobi. Smutne ale to kwintesencja polskiego zarządzania, więc też nie liczę, ze coś się zmieni.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Koneser

w Wiadomości Świat

17piorunów

Cenzura w USA. Ze szkół znika "Folwark zwierzęcy", "Piotruś Pan" i "Gra o Tron"

Stany Zjednoczone doświadczają bezprecedensowej fali zakazywania i usuwania z bibliotek książek, które władze uznają za niepożądane. Szczególnie jaskrawy jest przykład ze stanu Tennessee, gdzie w hrabstwie Monroe usunięto z bibliotek szkolnych 574 pozycji. Mowa o klasykach literatury

Mistrz

w Hydepark

70piorunów

To wyjaśnia czemu ludzie w internecie są aż tak tępi :v super, że mamy powszechną edukację.

Osobistość13piorunów

@maximilianan a będzie tylko gorzej, bo już sam Microsoft zrobił wstępne papiery nt stopnia obniżenia krytycznego myślenia u osób korzystających z llmów. Jak tylko AI wjedzie w mainstream, to bez reformy edukacji staniemy w sytuacji, kiedy będziemy mieli szamanów umiejących w technologię i niepiśmiennych chłopów.

Gruba ryba7piorunów

@maximilianan ja na szczęście należę do pozostałych 42 % potrafiących into matematyka.

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Wiadomości Polska

7piorunów

Rusza kolejna fala likwidacji szkół i przedszkoli. Z systemu może zniknąć co trzecia placówka

Według 33 proc. nauczycieli, którzy wzięli udział w badaniu Związku Nauczycielstwa Polskiego, co najmniej jedna szkoła w ich gminie będzie likwidowana. Przedstawiciele Związku Gmin Wiejskich RP, których najbardziej dotyka ten problem twierdzą, że to przesadzona liczba. Ale przyznają, że

GURU

w Europa

5piorunów

Estonia wprowadza AI do szkół, a Polska prezentuje własnego chat bota

Estonia uruchomiła pierwszą na świecie inicjatywę mającą na celu integrację ChatGPT Edu i innych wyspecjalizowanych w edukacji narzędzi AI z krajowym systemem edukacji, ogłosiły w poniedziałek estoński rząd, OpenAI i Anthropic. Zgodnie z rządowym komunikatem prasowym, wraz z

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

40-minutowe lekcje od 1 marca. Szkoły będą jak fabryki masła

Nie można zwiększyć wynagrodzeń nauczycieli? Trzeba skrócić czas trwania lekcji. Zgodnie z postulatem NZZ Oświata Polska, od 1 marca lekcja ma trwać 40 minut. Kolejna sugestia to wliczenie dwóch godzin dyżurów "czarnkowych" do płatnego pensum. Niezależny Związek Zawodowy

Autorytet

w Hydepark

25piorunów

Jeśli zastanawiacie się co począć ze swoim życiem.
Czy może iść na informatykę by zostać to ja polecam co innego.
Lepiej iść na stomatologię. A to przykład dlaczego.

To wystawa Lego w poczekalni u stomatologa.
Podobno raz złożone. Lego jest traktowane jak takie puzzle.

GURU7piorunów
GURU1piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Mimo wszystko nawet jakbym miał mieć już wiedzę do pracy dentysty to wolę sobie siedzieć przed komputerem z domu niż zaglądać ludziom do ust.

GURU1piorunów

@4pietrowydrapaczchmur W sensie mówię z perspektywy już pracującego ale zgadza się próg wejścia jest coraz wyższy.

GURU4piorunów

@4pietrowydrapaczchmur dobra, dobra, już tak nie przesadzaj z tymi dentystami. Jak ktoś dopiero zaczyna, to wcale nie ma tak różowo. Na własną klinikę go nie stać, a jak robisz u kogoś to wcale nie zarabiasz kokosów. Mam koleżanki dwie i obydwie mówią to samo, że wcale nie jest tak spoko, bo większość kasy za leczenie to i tak koszty materiałów, a potem jeszcze one muszą zapłacić za "wynajęcie" fotela w klinice. Zarabia to głównie właściciel, bo tych startujących nie stać na to, żeby za sprzęt wydać od razu 150-200k (sam fotel to podobno kwoty rzędu kilkudziesięciu kafli).

Zanim odłożysz na start czegoś swojego, i zaczniesz zarabiać na "innych osobach" to trochę musisz popracować.

Z tą jedną przez ścianę w bloku mieszkam, więc wiem czym jeżdzi, na co ich było stać i pamiętam, że przy jednej kontuzji musieli "sprzedawać ze stratą" wykupioną wcześniej wycieczkę, żeby ratować budżet bo pracować nie mogła przez miesiac. A wycieczka w okolicy 10k za 2+1.

Dodatkowo robota też taka se, bo dużo osób chce przychodzić wieczorem, więc siedzi od 21 w klinice, a pacjeńci potrafią na ostatnią chwilę odwoływać i zostajesz z okienkiem w którym nie zarabiasz (bo na b2b jest, bo ofc właściciel kliniki na uop nie zatrudnia)

Lider2piorunów

@damw a to jest jakas branza, w ktorej prog wejscia jest zerowy i zarabia sie wchuj hajsu? 200k to i tak niewiele

GURU3piorunów

@100mph OF jak ładna laska jest xD

Problem tu nie jest z progiem wejścia tylko ogólnie faktem, że aby zarabiać faktycznie dużo czasu trzeba w którymś momencie podjąć ryzyko i iść na swoje. Albo się uda albo się nie uda. Przy tych 200k to masz 1 fotel ze sprzętem, ale zarabiać dużo nie będziesz (bo tylko samemu leczysz), trzeba mieć jeszcze inne osoby, które będą "na ciebie" pracować. Czyli by się przydały jeszcze ze 2-3 inne fotele, a do tego jeszcze asystentki, ktoś na recepcji itd i to się już robi dużo wyższy koszt. Dodatkowo trzeba się wstrzelić w dobrą lokalizację itd, jakiś lokal wynająć długoterminowo itd.
Na takie ryzyko dużo osób nie jest chętnych, bo większośći się i tak nie udaje. Ludzie jednak wolą mieć "stabilną robotę bez stresu za niższy hajs", ale znowu te osoby nie będą dobrze zarabiać - coś za coś

Lider1piorunów

@damw ale tak wyglada to w zdecydowanej wiekszosci branz i tu stomatologia nie jest wyjatkowa

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Zamieszanie wokół edukacji zdrowotnej. „Są tam rzeczy, na które zwracają uwagę konserwatywni rodzice” (WYWIAD)

Edukacja zdrowotna wywołała spore zamieszanie także w samej koalicji rządzącej. Część programu dotycząca edukacji seksualnej przeważyła, że udział w zajęciach będzie jednak nieobowiązkowy dla uczniów. O koalicyjne spory wokół edukacji zdrowotnej, która 1 września wejdzie do

Osobistość

w Wiadomości Świat

14piorunów

Departament Edukacji w USA został rozwiązany. Jego kompetencje zostaną przejęte przez stany.

Zgodnie z zapowiedziami federalny urząd departamentu edukacji zostaje zamknięty. Od tej pory o edukacji będą decydować poszczególne stany. Decentralizacja ma pomóc w lepszym dostosowaniu programu edukacji do lokalnych wymogów oraz przeciwdziałaniu marnowania środków zebranych z podatków.

Zawodowiec

w Dyskusje

5piorunów

Gruba ryba5piorunów

Swoją drogą jest to dość interesujące, iż bohaterowie zdjęcia jak i im podobni mienią się zwykle tytułami "patriotów".

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Te zawody będą szczególnie poszukiwane. Resort edukacji opublikował listę

Resort edukacji wskazał 35 zawodów, którym prognozuje szczególne zapotrzebowanie na krajowym rynku pracy. W 2025 r. na liście pierwszy raz pojawił się opiekun osoby starszej i opiekun w domu pomocy społecznej – podało w piątek MEN. Lista wojewódzka zawiera zawody z przyszłością w