Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#edukacja

Mistrz

w Azjatycka Owca

202piorunów

Miesiąc temu pisałem o tym, że "w Korei Południowej niemalże połowa (47,6%) przedszkolaków poniżej 6 roku życia uczęszcza do dodatkowych prywatnych zorganizowanych ośrodków nauczania" - ale teraz natrafiłem na to, że to nie jest jeszcze najgorsze.

W najbogatszych częściach Seulu (ale na Seulu to się nie kończy) doszło do takiej patologii, że żeby dostać się do najlepszych i prestiżowych przedszkoli, dzieci muszą przechodzić testy wstępne - przeznaczone dla 4-latków. No a skoro są testy, to naturalnie muszą być też ośrodki przygotowujące 4-letnie dzieci do takich testów. Są tam one egzaminowane z czytania ze zrozumieniem angielskiego tekstu i udzielania odpowiedzi na zadane pytanie, a także z napisania tekstu na 5 akapitów - na wszystko mają 15 minut. Same zajęcia dla 4-latków, jak opowiada jeden z pracowników takiego ośrodka, najpierw trwają po 30 minut, ale kiedy dzieci przywykną już do braku rodziców w pobliżu, są wydłużane do godziny i obejmują również prawidłowe trzymanie ołówka czy naukę samodzielnego korzystania z toalety.

Więcej do doczytania:
https://www.koreaherald.com/article/10430451
https://www.scmp.com/week-asia/lifestyle-culture/article/3305274/south-korea-crushing-academic-pressures-start-kindergarten-its-very-worrying
https://www.jiwon-yoon.com/korean-preschool-pressure/
https://asianews.network/watching-south-koreas-early-education-fever/
https://eastasiaforum.org/2025/04/26/south-koreas-escalating-early-education-fever/ (gdzie też więcej o innych bolączkach koreańskiego systemu edukacji)

A tymczasem właśnie w tych najbogatszych dzielnicach Seulu (Gangnam, Seocho i Songpa) stwierdzono, że liczba dzieci w wieku 9 lat i poniżej z objawami depresji bądź zaburzeń lękowych wzrosła trzykrotnie - z 1037 przypadków w 2020 roku do 3309 w 2024 roku - w sumie w ciągu 5 lat stwierdzono ponad 10 tys. takich przypadków.

W skali całego kraju liczby te wzrosły 2-krotnie: z 15,4 tys. przypadków w 2020 roku do 32,6 tys. przypadków w 2024 roku. Z pewnością za część tych liczb odpowiada pandemia koronawirusa, jednakże dążenie do wymarzonej edukacji dla swojego potomka również zbiera swoje żniwa.

Źródełko:
https://www.koreatimes.co.kr/southkorea/20250426/four-year-old-admissions-tests-to-blame-depression-anxiety-surge-among-young-children-in-seouls-gangnam-area


<- do blokowania moich wpisów
<- dłuższe (ale i krótsze) wpisy o Azji

Autorytet4piorunów

Kompletny brak dzieciństwa. Bioroboty tresowane od najmłodszych lat do pracy. Ciekawe ile takich dzieciaków skończy ze sobą przed trzydziestką.

Gruba ryba2piorunów
4-letnie dzieci do takich testów. Są tam one egzaminowane z czytania ze zrozumieniem angielskiego tekstu i udzielania odpowiedzi na zadane pytanie, a także z napisania tekstu na 5 akapitów - na wszystko mają 15 minut

@bojowonastawionaowca no nie wierzę, nie wierzę.. u nas ludzie po szkole średniej mieliby z tym problemy

Pokaż więcej komentarzy (47)

GURU

w Wiadomości Polska

2piorunów

Polska oświata wymaga umiędzynarodowienia. Czas przejść z ilości do jakości

Umiędzynarodowienie stało się ważnym kierunkiem, w którym podąża polska nauka. Wyzwaniem jest przełożenie tej ilości w jakość - powiedział wiceminister nauki prof. Andrzej Szeptycki. Jak mówił wiceminister nauki prof. Andrzej Szeptycki podczas podczas debaty pt. "Międzynarodowe

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Przepisy dotyczące obecności na lekcjach będę zaostrzone, a rady szkół obowiązkowe

Uczeń może mieć do 50 proc. nieusprawiedliwionych nieobecności, żeby zdać do następnej klasy. Ale to się zmieni. Do wykazu prac legislacyjnych rządu właśnie trafił projekt poważnych zmian w prawie oświatowym, przewidujących m.in. zaostrzenie przepisów dotyczących frekwencji w

Gruba ryba

w Przyszłość

9piorunów

Kolega @Mr.Mars wrzucił ten artykuł https://www.hejto.pl/wpis/podwojna-skladka-zdrowotna-dla-osob-30-pensje-moga-spasc-nawet-o-kilkaset-zlotyc o pomyśle de facto opodatkowania bezdzietnych. Pojawiło się pod tym artykułem już trochę interesujących komentarzy, które sprawiły, że chcę się z Wami podzielić ciekawym filmem, jaki wczoraj mi się napatoczył na YouTube.

https://www.youtube.com/watch?v=KLendQPfY6E&t

Fakt, że dotyczy USA, ale mimo wszystko uważam, iż wiele z tego, co tutaj usłyszymy dotyczy również i nas. Poniżej tłumaczenie opisu filmu:

Pytanie, dlaczego nikt już nie chce mieć dzieci, stało się kluczowym tematem rozmów o współczesnym społeczeństwie, zwłaszcza w obliczu ciągłego spadku światowych współczynników dzietności. Przez kolejne pokolenia – od Baby Boomers po Millenialsów i pokolenie Z – odchodzenie od tradycyjnego planowania rodziny odzwierciedla głębsze problemy związane z systemową nierównością majątkową, niestabilnością ekonomiczną i rosnącymi dysproporcjami dochodów. Nie jest to tylko kwestia osobistych preferencji; to odbicie strukturalnych wyzwań, które przeobraziły samo pojęcie rodzicielstwa.

Dla wielu osób rosnące koszty życia sprawiają, że założenie rodziny wydaje się coraz mniej osiągalne. Od kosztów mieszkaniowych po opiekę zdrowotną – każda dziedzina współczesnego życia staje się coraz droższa, a wynagrodzenia nie dotrzymują kroku temu wzrostowi. Ta rosnąca przepaść między zarobkami a wydatkami tylko pogłębia nierówności dochodowe, utrudniając młodszym pokoleniom wyobrażenie sobie stabilnej przyszłości. W rezultacie pokolenie Z i Millenialsi odkładają lub całkowicie rezygnują z rodzicielstwa, nie dlatego że mniej je cenią, lecz dlatego że ekonomiczne fundamenty, które kiedyś wspierały zakładanie rodziny, przestały istnieć.

W przeciwieństwie do pokolenia Baby Boomers, które korzystało z powojennego rozkwitu gospodarczego i programów wsparcia rządowego, młodsze pokolenia muszą się mierzyć z rzeczywistością niestabilnego rynku pracy, rosnącego zadłużenia i ograniczonych szans na awans społeczny. Marzenie o wychowywaniu dzieci w bezpiecznym otoczeniu zostało zastąpione rzeczywistością pracy dorywczej, nieosiągalnego rynku nieruchomości i szybko zanikających zabezpieczeń socjalnych. W efekcie wytworzyła się zmiana kulturowa, w której decyzja o nieposiadaniu dzieci często jest podyktowana koniecznością, a nie wyborem.

Obawy o spadek liczby ludności nie są już odległą perspektywą. Wiele rozwiniętych krajów doświadcza obecnie współczynników urodzeń poniżej poziomu gwarantującego zastępowalność pokoleń, co oznacza szeroko zakrojoną zmianę demograficzną z potencjalnie dalekosiężnymi konsekwencjami gospodarczymi i społecznymi. W obliczu dalszego spadku dzietności rządy nie wiedzą, jak skutecznie zareagować. Jednakże samo oferowanie ulg podatkowych czy dotacji na opiekę nad dziećmi nie rozwiąże podstawowych przyczyn tego zjawiska. Prawdziwy powód, dla którego nikt już nie chce mieć dzieci, jest głęboko powiązany z systemowymi strukturami gospodarczymi, które pozbawiły stabilności i podważyły warunki niegdyś sprzyjające ciągłości pokoleniowej.

Rozmowy na temat malejącej dzietności muszą uwzględniać także rolę nierówności majątkowej. Koncentracja bogactwa w rękach niewielkiego odsetka populacji pozostawiła większość społeczeństwa z ograniczonymi zasobami do realizowania długoterminowych celów. Posiadanie własnego domu, oszczędności emerytalne, a nawet dostęp do opieki zdrowotnej stały się luksusem, a nie czymś gwarantowanym. Dla Millenialsów i pokolenia Z wychowywanie rodziny w takich warunkach często wydaje się nieodpowiedzialne – nie z powodu indywidualnych ambicji, lecz z powodu niewydolności systemu, który nie zapewnia bezpieczeństwa.

Zrozumienie, dlaczego nikt już nie chce mieć dzieci, wymaga wyjścia poza powierzchowne założenia. Nie chodzi tu o egoizm czy zmianę wartości – chodzi o przetrwanie. Dopóki podstawowe problemy związane z nierównością dochodów i podziałem bogactwa nie zostaną rozwiązane, trend spadku dzietności oraz obawy o spadek populacji prawdopodobnie będą się utrzymywać. To nie porażka pokoleniowa, lecz społeczny rachunek sumienia, który wymaga szczerej refleksji i reform strukturalnych.

Fanatyk1piorunów

@Zarieln - jeśli nic się nie zmieni to większość rozwiniętych społeczeństw skończy tak samo źle jak Korea: https://youtu.be/Ufmu1WD2TSk
Jedyna nadzieja dla nas w tym, że rządy Europejskie wyciągną wnioski z błędów popełnionych przeze kraje azjatyckie.

SOUTH KOREA IS OVERAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Osobistość1piorunów

@Zarieln Bardzo dobre podsumowanie. Ludzie nie decydują się na dzieci bo ich zwyczajnie nie stać a sytuacja gospodarcza jest na tyle niestabilna, że ciężko jest planować z wyprzedzeniem kilkunastu lat do przodu. Śmiejemy się ze starszego pokolenia które całe życie przepracowało w fabryce smrodu, ale oni, w przeciwieństwie do nas, w wieku ~20 lat mieli stabilną pracę z perspektywą zatrudnienia aż do śmierci bez zbytniego rozwodzenia się nad rozwojem kariery. Biednie ale stabilnie.

Dzisiaj potrzeba dużo więcej wysiłku żeby zapewnić sobie i rodzinie stabilność - poprzez studia i komercjalizację rynku pracy zazwyczaj ten okres stabilności następuje gdzieś po trzydziestce. Wtedy część ludzi decyduje się na dziecko ale często okazuje się, że podstarzały organizm (nie oszukujmy się - trzydziestka, wbrew temu co wmawiają nam media, to dla organizmu wiek średni a nie młodość) wykończony kilkunastoma latami zapierdolu za karierą nie jest już taką dobrą maszyną do rozrodu. Wśród moich znajomych znam kilka takich par które grubo po trzydziestce starają się o dziecko i niestety to się nie udaje. Natury nie da się oszukać.

Cały system jest zjebany bo zakłada, że będziemy świetnie wykształceni, na dobrych stanowiskach, zaradni, samodzielni - i jednocześnie bardzo płodni. Coś za coś - albo kapitalizm zrewiduje swoje założenia co do kultury zapooerdolu albo za jakiś czas zabraknie proli do pracy w fabrykach.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

111piorunów

Taka sytuacja. Oczywiście nie mogę się tym z nikim podzielić tak "oficjalnie", bo nie byłoby to "towarzysko" dobrze widziane i w ogóle co się czepiam? Magistrant, którego magisterkę recenzowałam w zeszłym roku teraz dostał nagrodę w jakimś lokalnym konkursie na najlepszą pracę na lokalne tematy (szczegółów rzecz jasna nie mogę podać). Zakładam, że żaden naukowiec nie uczestniczył w jury tego konkursu (pewnie zresztą dlaczego by miał, praca nie dotyczyła np. nowych metod budowy elektrowni jądrowych), bo od razu zauważyłby, że przypisów było w niej mniej niż w przeciętnym artykule na Pudelku. Chłopak brał sobie info z nie wiadomo jakich źródeł i sobie je pisał. Nie znał też dość podstawowych prac obracających się wokół jego tematu. Ani też części podstawowych faktów. Oczywiście o wszystkim tym pisząc recenzję tej pracy wspomniałam. A wcześniej - pisałam o tych problemach jego promotorce. Na obronie tej pracy nawet nie raczył odpowiedzieć na moje pytanie (a wiedział jakie będzie tak mniej więcej na tydzień przed). No ale się po prostu czepiam, prawda? Prawda? 😒
(LOL)

Osobistość5piorunów

Pisałem kiedyś na ten temat, że nie kojarzę w Polsce instytucji z długimi tradycjami (tj min. od środka PRL), która nie byłaby siedliskiem patologii, leśnych dziadków, korupcji, nepotyzmu, kolesiostwa. Szkolnictwo wyższe nie jest wyjątkiem.

W wielkim świecie nie jest dużo lepiej, moja ulubiona autystka Sabine Hossenfelder (i nie tylko ona) często o tym opowiada.

Pokaż więcej komentarzy (51)

Osobistość

w Hydepark

26piorunów


OJAPIERDOLE
Teoretyczny wstęp:
Zaburzenia ze spektrum ADHD dotyka według różnych statystyk 3-8% populacji.
Historia:
Szkoła skierowała młodego (11lvl) na badania pod kątem ADHD. Bystry, ogólnie ogarnięty, ale masakra społecznie.
Gdzie się idzie na takie badanie? Ano do poradni pedagogiczno-psychologicznej. Można zrobić publicznie, terminy z d⁎⁎y za jakieś pół roku (albo i lepiej), choć warto zaznaczyć, że jeśli Pani akurat się zachoruje to zapraszam, wypierdalać, kolejny termin za kolejne pół roku. Prywatnie oczywiście terminy od ręki, ale tu liczymy 500-1000ziko za komplet: badanie inteligencji + behawioralne pierdoły pod kątem stricte zaburzeń koncentracji.

ALEEEEE, to nie może przecież być koniec zabawy, bo to jest tylko opinia, że dzieciak MOŻE MIEĆ ADHD, teraz trzeba iść do lekarza. Zapytacie jakiego? Psychiatry dziecięcego xD
Terminy prywatnie za 2-3 miesiące, koszt 300 ziko w górę za wizytę xD publicznie można uznać że psychiatry dziecięcego w tym kraju nie ma xD
Jeszcze warto dorzucić smaczek, że chciwy płaci dwa razy, bo teoretycznie można znaleźć człowieka, który za wizytę weźmie mniej (np 250 za pół godziny), ale wtedy wystawi opinię po 2-3 wizytach, więc wizyta za 6 stów to oszczędność xD Albo można pójść do psychiatry bez opinii z poradni, ale wtedy najpewniej i tak odeśle do poradni xD

Moja historia jest z hepi endem, BO MNIE K⁎⁎WA STAĆ :upside_down_face: opinia za kafla, psychiatra na za tydzień za 6 stów (plus 160 za wystawienie opinii xDDDDD). Trochę mi tylko przykro, bo nie każdy może sobie pozwolić na wywalenie ~2k na dzieciaka, a statystyka mówi, że trochę dzieciaków jednak potrzebuje profesjonalnego wsparcia...

Gruba ryba9piorunów

Kiedyś to nie było problemu, żadnego ADHD. Dzieci bito kablem od prodisza i normalnie umierało się na alkoholizm ehh.

A tak serio to niestety stan polskiej psychiatrii to dramat

Fanatyk3piorunów

@mroczny_pies a jak to jest z tymi orzeczeniami na ADHD tak właściwie. Bo ostatnio słyszałam, że jednostka taka jak ADHD narazie u nas nie funkcjonuje bo działamy jeszcze na starym ICD (mają przejść na nowe w ciągu 2lat), dlatego w orzeczeniach wpisują zagrożenie niedostosowaniem społecznym zamiast ADHD

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Dziennik elektroniczny zbawieniem czy zmorą? "Prawdziwa smycz dla rodzica i dziecka"

Paweł do dziennika elektronicznego zagląda zawsze, jak przychodzi powiadomienie. Czyli nawet kilka razy dziennie. Uważa, że syn dzięki temu jest bezpieczniejszy. Dla Jagody e-dziennik jest wręcz zbawieniem, bo od córki niczego by się nie dowiedziała. - To największa zmora dzieci -

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

W Ojcowskim Parku Narodowym powstanie Dom Nietoperza

Ojcowski Park Narodowy dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej wyremontuje zabytkową willę „Grzybowska”, w której powstanie centrum edukacyjne Dom Nietoperza, w całości poświęcone tym latającym ssakom będącym symbolem parku. Otwarcie obiektu planowane jest w 2028 roku. Jak

Mocarz

w Hydepark

4piorunów

Darmowa edukacja wyższa jest tylko dla... średniaków.

Dla najlepszych i zamożnych, nie robi różnicy czy edukacja wyższa jest płatna czy darmowa.
Dla ludzi bez potencjału, też to nie ma znaczenia, bo i tak pozostaną na swoim poziomie, wcale nie pójdą na studia albo nie zrobią im one różnicy.

Ale dla średniaków to jest szansa, na wyciągnięcie się z tej przysłowiowej wsi, z prostej pracy, do troszkę bardziej wymagającej pracy.

Tylko że to jest kosztem ludzi bez potencjału, bo oni tak czy tak płacą na edukację wyższą. Ich rodzice też na to płacą.

Jest to też kosztem CAŁEGO PAŃSTWA, bo taki system obniża ogólny poziom nauczania, nie daje szansy, na wykorzystanie potencjału całego państwa.
Więc jest to strata... znów dla tych bez potencjału!

Bo przy podniesieniu ogólnego poziomu państwa, również ci bez potencjału poprawiają swój byt.
Znów tym najlepszym i zamożnym nie robi to różnicy, może trochę pogarsza sytuację średniaków, ale oni rekompensują to sobie wyjściem ze wsi.

Więc znów, socjalizm walczy o biedniejszych, powodując pogorszenie sytuacji biedniejszych.
Zawsze tak się to kończy, nigdy nie może być inaczej.

Gruba ryba3piorunów

"Tylko że to jest kosztem ludzi bez potencjału, bo oni tak czy tak płacą na edukację wyższą. Ich rodzice też na to płacą."

Czy ja wiem. Średniacy dzięki edukacji "kosztem ludzi bez potencjału", za parę lat będą utrzymywali menelove+ tych pasożytów i darmozjadów. Także ciemna biomasa powinna to traktować raczej jako inwestycję.

Pokaż więcej komentarzy (32)

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

Płatne studia w Polsce? Ministerstwo podało kwoty

W rozmowie z Polską Agencją Prasową wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego, Karolina Zioło-Pużuk, nazwała obecną debatę na temat wprowadzenia płatnych studiów „skrajnie nieodpowiedzialną”. Ministerstwo nauki opublikowało w mediach społecznościowych wyliczenia, pokazujące, ile

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

W swoim życiu najpierw żyłem z rodzicami, potem poszedłem na studia, a potem zacząłem j⁎⁎ać za psi c⁎⁎j. Za psi c⁎⁎j, mniejszy czy większy, robię cały czas. Studia były chyba jedynym czasem, gdzie miałem powiew wolności, gdzie trochę więcej niż normalnie pozwiedzałem i zrobiłem parę niestandardowych rzeczy. A teraz zostałem z 26 dniami urlopu. I dlatego właśnie jestem fanem bezpłatnych studiów i pi⁎⁎⁎⁎lę opóźnione wejście w dorosłość. Jedyne, co miałem z życia to te parę lat i okresy bezrobocia między kolejnymi jebaniami za psi c⁎⁎j.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

Nowacka chce reformy w edukacji. Projekt ustawy już w kwietniu

- Istotne jest też to, żeby szkoła dla małych dzieci była blisko, żeby do domu było jak najbliżej - mówiła na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji i Nauki Barbara Nowacka. I zapowiedziała, że już w kwietniu przedstawiony zostanie projekt ustawy, mający wprowadzić zmiany w

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

10piorunów

Kredyty studenckie duszą Amerykanów. Czy studiowanie w Polsce powinno być płatne?

Niespłacone kredyty studenckie posiadają aktualnie 42 miliony amerykanów. Za kadencji Joe Bidena łączna wartość zadłużenia wzrosła, choć poprzedni prezydent USA umorzył więcej studenckich długów niż którykolwiek z jego poprzedników - informuje CNBC.  #wiadomosciswiat #usa

Osobistość

w Hydepark

32piorunów

Piszę, żeby trochę rozładować mój wkurv.
Marzec był dla mnie istnym festiwalem dymania praw konsumenckich. Miałem 3 sytuacje w stylu "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobi". Taka kumulacja znacząco odbiera mi wiarę w ludzkość.

Sytuacja 1.
Kupiłem w sierpniu 2024 buty do biegania po górach Asics z powłoką goretex. Zakup dokonany w sklepie strefabiegacza na allegro. Pobiegałem w nich rekreacyjnie w jesień i zimę. Łącznie zrobiłem około 150km. Oba buty pękły na długości 1-2cm nad podeszwą od wewnętrznej strony stopy wzdłuż linii zgięcia palców. Trochę kiepsko jak na tak mały przebieg dobrze dobranych butów i fakt, że to buty z membraną, więc gdy robi się choć minimalna dziurka to od razu tracą 100% swojej użyteczności. Zgłaszam reklamację na allegro, odsyłam buty i dostaję odpowiedź "nieprawidłowe używanie obuwia, przecięcie ostrym przedmiotem". Dwa buty bym sobie specjalnie przeciął symetrycznie? Serio? Na szczęście allegro stanęło na wysokości zadania i zwróciło mi kasę z payprotect, ale i tak jestem niezadowolony bo obecnie za tą kwotę nie ma szans na buty z GTX.

Sytuacja 2.
Kupowałem auto od handlarza - chevroleta orlando. Ponieważ jestem lewy w te klocki to zamówiłem raport rzeczoznawcy z autotesto. Raport wykonany pięknie merytorycznie i wizualnie. Wiadomo co do zrobienia pod maską, blachy zdrowe, w pełni sprawne wyposażenie, cena za auto ok więc kupiłem bez sprawdzenia tych rzeczy, które zawarte były w raporcie. W końcu to nie ja tutaj mam tytuł "rzeczoznawca". Już pierwszego dnia użytkowania fakap. Nie działa oświetlenie kabiny, tylna wycieraczka, elektryczna tylna prawa szyba. Dodatkowo lewy przedni słupek ma nieszczelność w mocowaniu przedniej szyby i przy deszczu leje się do niego woda, co dało się wychwycić z powodu braku zaślepki lewej uszczelki na dachu, przebarwionej i niedbale przyczepionej podsufitce w okolicach przedniej szyby. Wisienką na torcie był drugi kluczyk - surowy i niewyfrezowany, bez elektroniki i immobisera w środku - po prostu atrapa do obrobienia w punkcie dorabiania. Pan rzeczoznawca stwierdził sztuka jest sztuka i wpisał mi w raport sprzedający udostępnił do oględzin komplet dwóch kluczyków.
Złożyłem reklamację do autotesto, że raport został wykonany bez należytej staranności i gdyby wychwycił te rzeczy to nie kupiłbym tego auto i wnioskuję o zwrot kwoty raportu lub pokrycie kwoty napraw i dorobienia kluczyka. Odpisali, że rzeczoznawca jedynie stwierdził że sprzedawca okazał dwa kluczyki, a wycieraczek to oni nie sprawdzają. Co do reszty zarzutów cisza, ale w swojej łaskawości zaoferowali zwrot połowy kwoty raportu czyli niecałe 350zł. Łaskawcy. Oczywiście odwołałem się od reklamacji. Czekam co dalej.

Sytuacja 3.
Syn jest w 1 klasie podstawówki. Od kilku tygodnie skarżył się kilka razy, że wychowawczyni zamiast zrobić planowy wf robi im ekstra matematykę (wiecie, "nie wyrabiamy z materiałem" vibe). Trochę kiepsko bo syn bardzo ruchliwy i wyraźnie jest zawiedziony jak wf nie ma, a ruch dla dzieciaka jest przecież ważny. Napisałem do wychowawczyni kulturalną wiadomość na edzienniku z prośbą, żeby nie traktowała wf jako zajęć drugiej kategorii bo ruch jest ważny dla dzieciaków w tym wieku i jego niedobór sprzyja problemom w życiu dorosłym. Dostałem odpowiedź "to ja jestem nauczycielem i ja decyduję kiedy są jakie zajęcia. nie życzę sobie więcej takich wiadomości". Wkurviło mnie to nie powiem, ale odpisałem taktownie, że nie chodzi mi tutaj o kompetencje i wytykanie błędów tylko współpracę dla dobra dzieci. Odpowiedź brzmiała "skończyłam z panem rozmowę" WTF!? Na razie jeszcze nie interweniuje, mam zapis rozmowy i po cichu dokumentuję inne rzeczy, które w szkole nie grają.

Podsumowując Tomki, załamka totalna. Mam ochotę iść do zusu i wypełnić taki druczek, żeby wypisali mnie z gatunku ludzkiego i zarejestrowali jako bobra, bo przynajmniej one nie lecą w kuja ze swoją robotą.

Która sytuacja najbardziej bulwersuje?

  • Buty1% (1 głos)
  • Auto24% (41 głosów)
  • Szkoła75% (126 głosów)

168 głosów

Pokaż więcej komentarzy (16)