Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#2137 Kontrowersyjne

Gruba ryba

w Sztafeta

33piorunów

23 799,62 + 21,37 + 21,37 = 23 842,36

Kolejne dwa dni w - i w sumie trochę leniwie mi idzie. Dzień w dzień się kładę z postanowieniem, żeby pobiec coś dłuższego, potem się budzę później niż planowałem, potem ooś kombinuję, koniec końców wyruszam zbyt późno z myślą że dzisiaj pobiegnę mniej bo mi się nie chce, a kończy się na papatonie xD Zbyt przewidywalny jestem 😏

Przynajmniej tyle, że każdego dnia zupełnie inna trasa - poprzypominałem sobie różne ładne okolice. Każdego dnia coś tam po górkach było, choć dzisiaj najostrzej z kilkoma dość morderczymi podbiegami 🥵 i łącznie niemal 450m w pionie 😎 Tempo słabe, ale nigdzie mi się nie spieszy xD

Zaliczone po drodze (ale tylko jeden dał się trochę sfocić) i 😉

Dziś już wracam do Krakowa, od jutra powrót na stałe trasy. Chyba.

Miłego wtorunia! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

23piorunów

Napijcie się ze mną wody, kawy lub co tam kto chce bo mam dzisiaj urodziny!
To był wspaniały rok, nie zapomnę go nigdy i mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy. Poczęstował bym was kanapeczką cieszyńską ale już ancymony z roboty wszystko zeżarli
i trochę

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Absurdalnie śmieszne. Jakiś Polak śmieszek poza kontrolą musiał ogarniać ten numer telefonu. To taki śmieszny wózek, na którym w Europie jeżdżą osoby z ograniczoną mobilnością, a w USA ludzie z BMI większym niż 30.
Pozdrowienia z Malty.

Gruba ryba

w Sztafeta

36piorunów

23 513,32 + 21,37 + 17,01 + 16,01 + 10,21 + 21,37 = 23 599,29

No i tak sobie tuptam po powrocie, prognozy zapowiadały niemal non stop deszcze - niespecjalnie mnie to martwiło, bo po tych chorwackich upałach dałoby to jakąś ulgę... tyle, że już piąty dzień z rzędu mam piękną pogodę xD Nie żebym narzekał 😉 ale coś te prognozy ostatnio słabo się sprawdzają.

Wczoraj przyjechałem na działeczkę w Makowie Podhalańskim, więc dziś oczywiście przebieżka po górkach 😃 Miało być wcześniej i dalej, ale miałem dzisiaj takiego lenia, że pospałem i ostatecznie zadowoliłem się skromnym papatonem - w spokojnym tempie, ale za to z 400m przewyższeń 😎

Teraz leżakowanie ☺️

Miłej niedzieli! ♥️

Lider1piorunów

@enron no witam, u mnie wczoraj 2137 kroków

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

90piorunów

Patrzcie na to jaki myk - Pan Japa i Jan Papa

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

31piorunów

Dzisiejsza wycieczka do Muzeum Śląskiego (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

19piorunów

Jeden z ciekawszych artefaktów znalezionych w rozbieranym domu, będzie w sam raz na prezent dla przyjaciół którzy mają kolekcję porcelanowych talerzyków na ścianie w kuchni
Resztę porcelany zamierzam umyć i używać, nie miałem chyba żadnego elementu zastawy z tego materiału w życiu, proszę jak się można dorobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

33piorunów

A dzisiejsze i sponsorowała prawie idealna

Do końca 23:57:55
Zdobądź 50 piorunów za wpisy

Z tej okazji nieformalna prośba do @hejto - dodajcie tam w sekundach pole dziesiętne, wtedy będzie szansa wykręcić idealnego papaja :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

32piorunów

22 857,63 + 21,37 + 21,37 = 22 900,37

Końcówka z przytupem - lotniskowym 😎

Wypad do  zbliża się ku końcowi, dziś ostatni/przedostatni bieg - zależy od pogody jutro rano, bo jeśli będzie tak prało i grzmiało jak dzisiaj rano to raczej nie pobiegam xD

No właśnie, miałem ciut inne - dłuższe - plany na dziś, powiązane z pobudką o 4:30. Ale gdy się obudziłem, zobaczyłem że jeszcze nie włączył się alarm - za to obudziła mnie nawałnica, jakiej nie widziałem od naprawdę dawna :face_holding_back_tears: Normalnie u siebie bym pewnie pobiegł, ale tutaj jednak większość moich tras to polne drogi i ścieżki, więc średnio by się biegło w ciemnościach i rzęsistym deszczu wspomaganym wichurą xD

Przysnąłem i obudziłem się akurat przed 6 rano - na zewnątrz już było spoko… nawet bardzo spoko, bo było wyjątkowo rześko - okolice 21°C i Słońce za chmurami - coś, czego się tu nie spodziewałem 🙂 Wybiegłem z jedną myślą: urwać tę przeklętą sekundę albo dwie na lotniskowym odcinku. Najpierw obczaiłem w ogóle odcinek, potem się zebrałem i wbiłem na 6. pozycję, ale do 5. brakowało zaledwie sekundy, a do 4. trzech. Potruchtałem niespiesznie, oszczędzając siły, ku początkowi odcinka. Ziemia tutaj ewidentnie potrzebowała wody - mimo nieziemskiej ulewy wszystkie ścieżki były suche, jedynie w kilku miejscach gdzie była asfaltowa droga były kałuże. Już myślałem, że mi się upiecze, a tu na ostatnich kilkunastu metrach przed lotniskiem trafiło się błocko xD

Na lotnisku okazało się, że nie jestem sam - jakaś lokalna laska sobie ćwiczyła jakieś karate, taj chi albo kto wie co jeszcze innego. Uznałem, że nie ma żartów - w sumie ostatnia szansa na wbicie w top5, więc postawiłem wodę, zdjąłem saszetkę z telefonem, a na koniec i koszulkę - swoje już ważyła, bo mimo chłodu zdążyłem ją przemoczyć :hot_face: Wziąłem łyk wody, przygotowałem się mentalnie i ruszyłem z kopyta :runner::dash: Szło chyba dobrze, ale nie byłem do końca pewien jak mi poszło - na mój gust było tak na granicy… ale się starałem!

Na końcu lotniska chwilę odetchnąłem, po czym śmignąłem - już znacznie spokojniej - w drugim kierunku. Tam się ogarnąłem, z powrotem ubrałem, wziąłem bety i ruszyłem raz jeszcze na koniec pasa startowego, tak dla zasady. Tam zawróciłem i już sobie pobiegłem w kierunku drogi, którą miałem wrócić do hotelu.

Gdy już dobiegałem do miasteczka, zobaczyłem że w sumie jest akurat na tyle czasu by zaliczyć papaton i jeszcze się wyrobić na śniadanie 🙂 więc zamiast zakończyć trening pod hotelem zrobiłem jeszcze jedną rundkę wokół miejscowości i akurat przy domknięciu stuknęła magiczna liczba xD

Potem już nawet nie poszedłem do restauracji, tylko prosto do pokoju żeby się ogarnąć. I po chwili, gdy przyszło podsumowanie - uśmiechnąłem się. Tak, wbiłem do top5. Pokonałem tę cholerną jedną sekundę 😎

I w zasadzie to tyle jeśli chodzi o to lotnisko. Może jak tu jeszcze kiedyś przyjadę to pokuszę się o urwanie dodatkowych 3 sekund i wbicie na 4. pozycję - ale to już kraniec moich możliwości, bo top3 to zdecydowanie nie jest moja liga :face_with_rolling_eyes: Niemniej jestem zadowolony - miałem plan i go wykonałem. Hell yeah 😊 Obok podrzucam swój progres na odcinku.

Miłego dnia! ❤️

  

Inspirator

w Sztafeta

57piorunów

22 581,58 + 6 + 8 + 16 = 22 611,58

Ósemka to ostatnie tempo, a szesnastka ostatni long run przed półmaratonem. Został równo tydzień! Ależ to był/jest szalony czas - obok treningów dużo pracy, nauki, prób, koncertów, a jakby tego było mało, jeszcze w międzyczasie przeprowadzka (rzut beretem, ale jednak)! Jest mega intensywnie, ale czuję się w dobrej formie i mega się cieszę na ten bieg :)
Dostałam swój numer startowy picrel i było tak blisko wygrania jeszcze przed startem, ale przestrzelili mi o jeden! Mam nadzieję że osoba z numerem niżej pobiegnie papaton ;)

i prawie damn it!!

PS W komentarzu zostawiam link do zbiórki na Wielką Rafę Koralową przy okazji mojego wyścigu, zapraszam do wsparcia!

Fanatyk2piorunów

@szkocka Matko bosko, Australia. Ale kosior. Ale tam teraz zima, nerki ci przewieje w samym topie xd

Inspirator2piorunów

@RogerThat No dwie noce temu to faktycznie wiało mi po nerach i to w "zimowej" piżamce pod kołderką - najzimniejsza noc w roku +11°C xD Ale w ciągu dnia to już tak 25, także nerki bezpieczne :) No chyba że ktoś tam by chciał biegać w Tasmanii czy Melbourne, ale ja jestem w tropikach :)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Sztafeta

37piorunów

22 417,19 + 21,37 = 22 438,56

Jestem prosty człowiek. Jest poranek, jest czas, to wpada papaton 😎
A wczoraj zerknąłem na podsumowanie biegu i zobaczyłem, że na pasie startowym top10 jest spokojnie w zasięgu nogi 😃więc nie myśląc za wiele stawiłem się tam ponownie, tym razem nastawiony na solidniejsze tuptanko 😉

Plan wykonany, ale chyba muszę tam znowu zajrzeć - w zezucie ekranu jasno widać, że mam coś do pogasankananj 🤣

Po drodze drobne zakupy, przez co trochę późno wróciłem i znowu skończyłem przy 30°C 😵💫 i do hotelu wlazłem półżyw, wywołując uśmieszki u personelu - "o, znowu ten z obłędem w oczach, zeżre połowę zapasu arbuza i powłócząc nogami pójdzie na górę, żeby za chwilę wrócić i zeżreć tyle co trzech chłopa" xD

Teraz czas iść se popływać i się posmażyć 😄

Miłego dnia! ❤️

Gruba ryba

w Sztafeta

28piorunów

22 306,87 + 23,17 + 27,13 = 22 357,17

Tym razem dwie wariacje wokół czyli czeskie papatony. Oj, muszę wcześniej wybiegać bo dzisiaj to już pod koniec zdechnąć szło 🥵 gdy temperatura doszła do 30°C, a cienia nie było nic a nic 😵💫

Miłego dnia! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

25piorunów

21 749,40 + 21,37 = 21 770,77

Papatonik na wyjeździe liczy się podwójnie! 😁 Trochę mnie pokarało za lenistwo i wstawanie o 5:50 - pod koniec było już 31°C a cykady dawały taki koncert, że własnych myśli nie słyszałem 😃

Fajny był to miesiąc. Skończyłem obiegać ziemię, zaliczyłem setny papaton, pękło 3K w roku. Sam miesiąc kilometrażowo bez rewelacji, 530 km - sporo, ale z rozsądkiem 😉

Czas na lipiec - oj, będzie gorąco! 😅

Miłego poniedziałku! ♥️