Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 822 członków
  • 8803 wpisy

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka zapowiada dodruk czwartego tomu Koła Czasu. "Wschodzący cień" Roberta Jordana wróci do sprzedaży 28 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 1282 strony, w cenie detalicznej 114,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Kamień Łzy, legendarna forteca, zostaje zdobyty. Callandor trafia do rąk tego, który jest godny nim władać. To zaledwie początek dla Randa al'Thora, pasterza, który stał się Smokiem Odrodzonym. Przyjaciele i wrogowie mobilizują się, sporządzają plany działania, knują spiski, podczas gdy Smok studiuje teksty proroctw i z największym wysiłkiem stara się kontrolować przepełniającą go Moc. Wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że niebawem musi wybuchnąć wojna...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

25piorunów

Cytat na dziś:

Jedna z dwóch legend o powstaniu Ankh-Morpork mówi, że dwaj osieroceni bracia, którzy zbudowali miasto, zostali odnalezieni i wykarmieni przez hipopotama (dosł. orjeple, choć niektórzy historycy uważają, że chodzi o błędne tłumaczenie słowa orejaple, oznaczającego rodzaj przeszklonej szafki, w której trzyma się drinki). Osiem heraldycznych hipopotamów stoi szeregiem na moście, głowami w stronę morza. Mówi się, że jeśli kiedykolwiek zagrozi miastu niebezpieczeństwo, uciekną.


Terry Pratchett, Piramidy

GURU4piorunów
Mówi się, że jeśli kiedykolwiek zagrozi miastu niebezpieczeństwo, uciekną.

Hry :smiley:

Swoją drogą na moim uniwerku była fontanna z rzeźbą żurawia i legenda, że te żurawie wzbija się w powietrze i odlecą gdy jakaś dziewica opuści Uni :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk2piorunów

@sireplama :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

10piorunów

Doby wieczór,
Dziś przychodzę do Was z promocją Wydawnictwa Filtry -50% na książki z okazji odpalenia nowej strony internetowej - LINK do promocji

Promocja nie ma informacji o dacie zakończenia, a objętę są nią wszystkie książki, ebooki i audiobooki (z wyłączeniem zapowiedzi).

Mistrz4piorunów

Ale gdyby ktoś jednak był zainteresowany, moje polecajki książek:

* Przywiązania (IMO 6/10)

* Śmierć Viveka Ojiego (IMO 7/10)

* Potosí. Góra, która zjada ludzi (IMO 8/10)

* Świetlista republika (IMO 9/10)

* Dwa razy czerwiec (IMO 7/10)

Na mojej półce leżą do przeczytania:

* Stoner (dotychczasowe recenzje na Hejto nr 1, nr 2, nr 3), średnia z ich ocen 8,33

* Anomalia (brak recenzji na Hejto)

Książki na mojej liście do kupienia:

* Szóste wymieranie. Historia nienaturalna (brak recenzji na Hejto)

* Żądło (brak recenzji na Hejto)

* Kos kos jeżyna (brak recenzji na Hejto)

* Nasze wieczory (brak recenzji na Hejto)

* Pociecha rzeczy okrągłych (brak recenzji na Hejto)

* Niedobry zwyczaj (brak recenzji na Hejto)

#bookmeter 7+1=8 Tytuł: Śmierć Viveka Ojiego Autor: Akwaeke Emezi Gatunek: - bojowonastawionaowca#bookmeter 7+1=8 Tytuł: Śmierć Viveka Ojiego Autor: Akwaeke Emezi Gatunek: powieść Ocena: ★★★★★★★☆☆☆ Powieść pochodząca z Nigerii, która zdaniem licznych mediów zagranicznych została uznana za najlepszą książkę 2020 roku. Czy ja bym tak powiedział? ZdecydowanieHejto
Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Książki

5piorunów

Potrzebuję polecajki książkowej.
Chciałbym przeczytać kryminał/sensację o walce ze zorganizowaną przestępczością. Coś gdzie bohaterami będą śledczy/dochodzeniowcy/zwykli policjanci próbujący rozbić siatkę/gang/mafię, a nie ten jeden genialny detektyw od łapania seryjnego mordercy co drugi wtorek.

Lider2piorunów

@Merkury niestety nie pomogę, nic takiego nie czytałem.
Najbliżej był policjant Rambo, który sam infiltrował organizację od środka.

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

1079 + 1 = 1080

Tytuł: Kopiec

Autor: H. P. Lovecraft

Kategoria: horror

Wydawnictwo: C&T

Format: książka papierowa

ISBN: 9788374702881

Liczba stron: 153

Ocena: 6/10

Każdy pisarz musi z czegoś żyć, a pan Lovecraft postanowił, że jednym ze źródeł jego zarobku będzie poprawianie cudzych historyjek. W tym przypadku są to trzy opowiadania niejakiej Zealii Bishop, w tym jedno od podstaw stworzone przez Lovecrafta("Kopiec", zleceniodawczyni rzuciła tylko bardzo ogólnym pomysłem, na którym miał oprzeć się pan Lovecraft). Wyszło niekiedy średnio, niekiedy całkiem ok, ale po kolei.

-Pierwsze opowiadanko w zbiorze to "Klątwa Yiga". Dość przeciętna historia o bogu-wężu i jego klątwie wobec każdego, kto śmie podnieść rękę na jego syczące "dzieciaczki". Na szczęście bardzo krótka. 5/10.

-"Kopiec", najdłuższe opowiadanie w zbiorze i moim zdaniem najlepsze. Zaczyna się solidnie i mrocznie, ukazany zostaje tytułowy kopiec, który przez lata stał się miejscem owianym mroczną legendą o niezliczonych zniknięciach i szaleństwie tych, którym udało się z jego terenu powrócić. Wszystko fajnie i pięknie, ale do czasu. Niestety rozwiązanie całej zagadki, które autor serwuje jakoś w środku opowiadania, psuje cały ten mroczny nastrój, a czytelnik zamiast horroru dostaje dziwaczną przygodówkę(miał być horror, a finalnie otrzymujemy bandę nieśmiertelnych, znudzonych życiem pseudoindiańców żyjących pod ziemią). Mimo wszystko dalsza część nie jest znowu taka najgorsza, nawet jeśli atmosfera horroru nie jest już tak odczuwalna jak na początku. Solidne 7/10.

-"Sploty meduzy"- Stary mieszkaniec pewnego mrocznego domu opowiada przypadkowemu podróżnemu historię kryjącą się za tym miejscem. Cała pierwsza część to wyjątkowo nudna historia z trójkątem miłosnym w tle podlana delikatną ilością horroru. Kilkukrotnie łapałem się na tym, że myślałem o niebieskich migdałach i musiałem wracać się, by jeszcze raz ogarnąć ostatnie fragmenty tekstu. Jestem prawie pewny, że cała ta część została stworzona przez Zealię. Gdy już w pełni wkracza wizja Lovecrafta, zaczyna się jazda bez trzymanki pełna przedwiecznego zła, cthulowej ośmiorniczki i innych potworności tak lubianych przez mistrza horroru. Druga część znacząco nadrabia, byłoby super, gdyby nie ten nudny początek. A może to zamysł mistrza, najpierw spokojniutko, a w pewnym momencie dowalić rzeźnicki finał, który dzięki temu wybrzmiewa o wiele, wiele mocniej. Nie, w sumie nadal mi się nie podoba. Finalnie ta historia to takie 6/10.

Ostatecznie jednak warto było sięgnąć po owy zbiorek, bo ma naprawdę bardzo dobre momenty.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Książki

18piorunów

1078 + 1 = 1079

Tytuł: Zima Pożegnanych

Autor: Anna Kańtoch

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Ocena: 7/10

Klasyczny kryminał Anneke - bardzo dobrze się czyta, styl fajny, bohaterowie całkiem też, ale potem na końcu niedosyt z tego, jak się wszystko rozwiązało. Nie że jest źle, ale jakoś brak satysfkacji. Plot twist z tych mało szokujących, trochę na poziomie dramy na wykopie niż wielkich skandali.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 20.07.2026

Wydawnictwo Olesiejuk zapowiada następną powieść dla dorosłych z trzeciej fazy Wielkiej Republiki. "Pokusy Mocy" Tessy Gratton zaplanowano na 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 544 strony, w cenie detalicznej 54,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

ZJEDNOCZENI JEDI PRZYGOTOWUJĄ SIĘ DO KONTRATAKU NA BEZLITOSNYCH NIHILÓW W EKSCYTUJĄCEJ KONTYNUACJI WYDARZEŃ Z KSIĄŻKI STAR WARS. WIELKA REPUBLIKA. OKO CIEMNOŚCI

Przez ponad rok mistrzowie Jedi Avar Kriss i Elzar Mann byli rozdzieleni przez Wał Burzowy Nihilów. Po brawurowej ucieczce Avar ze Strefy Okluzji bliscy sobie Jedi ponownie się spotykają. Jednak choć kres rozłąki powinien budzić w nich radość i ulgę, oboje odczuwają głęboki smutek i gorycz, wywołane poczuciem klęski: nie zdołali ochronić galaktyki przez zagrożeniem ze strony Nihilów.

Avar i Elzar starają się zmobilizować siły zakonu Jedi i Republiki, głęboko wierząc w słuszność służby światłu i życiu. Wspólnie prowadzą brawurową misję w przestrzeni Nihilów, aby wyzwolić planetę Naboo i przekazać istotom uwięzionym za Wałem Burzowym przesłanie: Jedi nigdy nie opuszczają nikogo w potrzebie. Teraz, gdy los ponownie skrzyżował ze sobą ich ścieżki, ta dwójka nie może już dłużej zaprzeczać istnieniu między nimi szczególnej więzi, która od zawsze ich łączyła i czyniła silniejszymi.

Gdy Avar i Elzar w końcu godzą się ze swoimi prawdziwymi pragnieniami, umocnieni poczuciem nowego celu opracowują plan, który ma raz na zawsze położyć kres konfliktowi z Nihilami. Wspierani przez rycerzy Jedi – Bella Zettifara, Burryagę i Vernestrę Rwoh, rozpoczynają polowanie na Marchiona Ro. Jednak aby odnaleźć tego niebezpiecznego przywódcę Nihilów, Jedi będą musieli stawić czoła bezimiennym koszmarom, których do tej pory nic nie zdołało powstrzymać…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

GURU5piorunów

@Whoresbane Oko ciemności, Pokusy mocy - te tytuły brzmią jak harlequin w kosmosie 😂

Lider

w Książki

15piorunów

1077 + 1 = 1078

Tytuł: Rzeki Londynu

Autor: Ben Aaronovitch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: ebook

Liczba stron: 424

Ocena: 6/10

Do sięgnięcia po 1 tom serii zachęciła mnie zapowiedź premiery 3 tomu, która ma mieć miejsce za około 2 tygodnie.

Przyznam, że po "Rzekach Londynu" spodziewałem się trochę więcej. Sam pomysł na połączenie kryminału z urban fantasy jest naprawdę świetny. Główny bohater, młody policjant Peter Grant, podczas zabezpieczania miejsca zbrodni przesłuchuje... ducha. To wydarzenie sprawia, że trafia pod skrzydła inspektora Thomasa Nightingale'a – ostatniego angielskiego czarodzieja-policjanta zajmującego się sprawami, których zwykłe wydziały Scotland Yardu nie potrafią wyjaśnić. Od tego momentu Peter uczy się magii, poznaje ukryty świat Londynu zamieszkiwany przez duchy, bóstwa rzek i inne nadprzyrodzone istoty, jednocześnie próbując rozwiązać sprawę serii brutalnych morderstw powiązanych z tajemniczym Panem Punchem. Sam zarys fabuły brzmi naprawdę intrygująco i właśnie dlatego miałem wobec tej książki spore oczekiwania.

Największym problemem okazało się jednak wykonanie. Przez dużą część książki miałem wrażenie, że autor bardziej skupia się na przedstawianiu zasad funkcjonowania magicznego Londynu (a i to wychodzi mu słabo) niż na prowadzeniu samej historii. Kolejne elementy świata są ciekawe - personifikacje londyńskich rzek, magia oparta na nauce czy policyjne podejście do zjawisk nadprzyrodzonych naprawdę mają potencjał, ale sama intryga kryminalna często schodzi na dalszy plan. Tempo jest nierówne, pojawia się sporo dygresji i momentami trudno poczuć, że fabuła rzeczywiście zmierza do jakiegoś konkretnego celu. Dopiero pod koniec książka wyraźnie przyspiesza, ale dla mnie było to trochę za późno.

Jeśli chodzi o bohaterów, również pozostał pewien niedosyt. Peter Grant jest sympatycznym protagonistą i jego droga od zwykłego posterunkowego do ucznia Nightingale'a zapowiada się interesująco, jednak w pierwszym tomie nie zdążyłem się z nim mocniej zżyć. Thomas Nightingale to chyba najciekawsza postać całej książki - tajemniczy, opanowany i sprawiający wrażenie człowieka, który wie znacznie więcej, niż mówi. Szkoda tylko, że autor nie poświęca mu więcej uwagi. Podobnie jest z postaciami trzecioplanowymi. Każda z nich ma potencjał, ale na razie bardziej zapowiada przyszłe wydarzenia, niż rzeczywiście odgrywa dużą rolę w tej historii.

Mimo wszystko nie żałuję czasu spędzonego z tą książką. Świat ma spory potencjał i widać, że autor stworzył fundament pod dłuższą serię. Jestem jednak trochę zawiedziony tym pierwszym tomem. Liczę, że kolejne części rozwiną się nie tylko pod względem bohaterów, ale również samej historii. Bo na razie "Rzeki Londynu" bardziej sprawiają wrażenie długiego wprowadzenia do uniwersum niż samodzielnej, w pełni satysfakcjonującej opowieści. A potencjał jest tu zdecydowanie większy niż to, co udało się pokazać w pierwszym tomie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 142/128

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka robi dodruk książki Elżbiety Cherezińskiej. "Harda" wróci do sprzedaży 21 lipca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie obejmuje 592 strony, w cenie detalicznej 67,99 zł . Poniżej okładka i krótko o treści.

Mężczyzna, którego kocha. Ogień, który rozpala. Królestwa, którymi włada.
Świętosława od dziecka była harda. Od najmłodszych lat, wraz z bratem Bolesławem Chrobrym, uczyła się niuansów politycznej gry. Miała stać się pionkiem w układzie sojuszy swego ojca, księcia Mieszka. Jej ambicje sięgały znacznie dalej. Chciała zostać królową. Los okazał się nieprzewidywalny. W drodze na dwór męża spotkała kogoś, kto zawładnął jej sercem. Czy jest w stanie spełnić swe ambicje i kochać? Stawka jest wysoka – przyjaciele zmieniają się we wrogów, miłość w nienawiść. Sakrament w klątwę.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk1piorunów

@Hilalum Planowałem tego newsa na środę

Autorytet0piorunów

@Whoresbane to usunę żeby ci planów nie psuć, ale w środę to już będzie drożej 😛

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

23piorunów

Cytat na dziś:

Złożony system przestępczych gildii nie uczynił Ankh-Morpork miastem bezpieczniejszym, a raczej zracjonalizował zagrożenie i zagwarantował mu stabilne i trwałe podstawy. Najważniejsze gildie pilnowały porządku na ulicach bardziej stanowczo i na pewno bardziej skutecznie, niż kiedykolwiek udało się to straży miejskiej. Faktem jest, że każdy niezależny i nielicencjonowany złodziej, schwytany przez Gildię Złodziei, szybko trafiał do aresztu w celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego i zbicia kolan gwoździami razem.


Terry Pratchett, Piramidy

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1076 + 1 = 1077

Tytuł: Gołoborze

Autor: Maciej Siembieda

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 9/10

*

A jednak ksiądz przyszedł. Odczekał, zrobił swoje i kiedy został sam nad grobem grzesznika, przyszło mu do głowy, że okrutny Bóg ze Starego Testamentu mógłby mieć za cmentarzem parę mórg pola i czuć się w Grabinie jak w domu.

Gdyby okna mojego mieszkania znajdowały się na innej ścianie budynku, mógłbym z nich oglądać gołoborza. No dobra, musiałyby ich jeszcze nie zasłaniać rosnące na stokach poniżej drzewa, a i kilka budynków po drodze też należałoby wyburzyć, ale chodzi o to, że mam je naprawdę blisko. I to, że jest to książka o regionie, było jednym z powodów, że zdecydowałem się za nią zabrać, choć jednak z ostrożnością. Ostrożność moja wynikała z faktu, że o książce ostatnio było bardzo, bardzo głośno i atakowała mnie, tak mi się wydawało, niemal zewsząd. Miałem wrażenie, że marketing tej książki jest na tyle silny, że nie może ona być dobra – ot taka moja (być może świętokrzyska?) przekorność. Zabrałem się więc za Gołoborze z ostrożnością, ale wsiąkłem w nie już po kilku pierwszych stronach, od razu po przeczytaniu prologu.

Mnóstwo rzeczy przychodzi mi do głowy po lekturze Gołoborza, ale najważniejszą z nich jest chyba to, że pan Siembieda odmalował region tak dokładnie, że czułem się tak, jakbym przeniósł się jakimś sposobem do podstawówki, znów pojechał na wakacje do babci na wieś i znów brał udział w życiu tej świętokrzyskiej wsi, w życiu którego absolutnie nie rozumiałem i które było dla mnie tak pełne sprzeczności. Życia, w którym tak rozbieżne było to, co się mówiło i to, co się robiło. Bo tak jest chyba do dzisiaj, że Świętokrzyskie jest jednym z bastionów katolicyzmu, tylko niekoniecznie tego rzymskiego, ale raczej naszego, takiego polskiego. Nieodłącznym wówczas (a podejrzewam, że jest tak do dziś) elementem życia wsi, a więc i moich wakacji, była niedzielna msza święta (choć wolałem oglądać na Polsacie Disco Relax albo inne Power Rangers, no ale nie miałem przecież wyboru) i było dokładnie tak, jak to autor w G_ołoborzu_ opisał – ludzie szli do kościoła, słuchali księdza, śpiewali pieśni, przekazywali sobie znak pokoju, a jednak jedni siadali daleko od drugich (każdy miał w kościele „swoje” własne miejsce i nie daj Boże, żeby ktoś mu je zajął!), a później, po mszy wracała rzeczywistość. Bliźni znów przestawał być bliźnim – ludzie dzielili się na „swoich” i „tamtych”. Winowajcom się nie wybaczało, pielęgnowało się w sobie żale, choć przyczyn zatargów nikt już nie pamiętał, a nawet jeśli wracały we wspomnieniach, to były tak błahe, że aż nie do uwierzenia. Można było to wszystko wyjaśnić od razu, ale przez lata niezgoda narosła tak bardzo, że była już nie do przezwyciężenia. Tak, wychowałem się w Świętokrzyskim, którego chyba nie rozumiałem, później kilkanaście lat mnie tutaj nie było (a mieszkałem w międzyczasie kilka lat w Opolu, które w książce też występuje), ostatnio wróciłem i przeżyłem mentalny szok, bo zdążyłem zapomnieć (albo wyprzeć) to, jak tutaj jest. Myślę, że największą wartością z lektury Gołoborza jest dla mnie to, że ta książka pozwoliła mi ten region chyba trochę lepiej zrozumieć.

Imponującą sprawą jest z jednej strony rozmach książki, bo jej akcja rozgrywa się na przestrzeni ponad stu lat, a z drugiej strony umiejętność przedstawienia przez autora tego, co dla historii jest istotne. Pomiędzy rokiem 1863 a 1988 wydarzyło się w Polsce wiele rzeczy i one oczywiście wpływają na życie jej bohaterów, ale na pierwszym planie zawsze jest to, co być tam powinno. Taka umiejętność nieuciekania w dygresje (choć ja dygresje bardzo lubię, ale to trzeba robić umiejętnie) wydaje mi się bardzo cenna, a na pewno sprawiła, że Gołoborze czyta się bardzo płynnie. Poza tym to pan Siembieda napisał tę książkę fantastycznie pod względem konstrukcyjnym. Bardzo często stosowanym przez niego zabiegiem jest przedstawienie efektu, a później opis jak do tego doszło (tak jak jest napisane na przykład świetne Czyż nie dobija się koni? pana Horace'a McCoya). Takich sprytnych zabiegów narracyjnych zresztą w książce całe mnóstwo, a ich repertuar jest bardzo szeroki – autor naprawdę po mistrzowsku potrafi przykuć i utrzymać uwagę. Jeśli już jestem przy tym, jak tę książkę się czyta, to nie mógłbym nie wspomnieć o kwestii języka. Istnieje coś takiego jak gwara świętokrzyska, ona nie jest skomplikowana i nie jest bardzo daleka od czystej polszczyzny, ale istnieje. I właśnie taką gwarą jest ta książka napisana. To czuć, kiedy się ją czyta, a najoczywistszym przykładem jest odmiana nazwisk zwaśnionych rodów: Kończaki i Cebrzny, więcej argumentów bez analizy podać nie umiem, ale w czasie lektury miałem flasbacki tego, jak mówiło się u babci na wsi, a mówiło się właśnie tak, jak to w Gołoborzu czytałem.

Choć wszystkie postaci występujące w książce są bardzo wyraźne (ciekawym zabiegiem wśród tak wielu bohaterów jest to, że nie wszystkie nazwiska są podane – poza tymi, którzy dla opowieści są istotni i wiemy, jak się nazywają, występują postaci, które są opisywane swoją rolą, jak „esbek” czy „żona Zbigniewa”, co z jednej strony, moim zdaniem, ma wartość literacką o tyle, że wiadomo na których postaciach skupić uwagę, ale też buduje ten klimat „swoich” i „obcych”), mnie najbardziej w pamięć zapadła Pężarka. Bo jeśli książka jest o Górach Świętokrzyskich, to nie może w niej zabraknąć pogaństwa i legend (i nie zabrakło), a przez tę postać Gołoborze tak bardzo ociera się o realizm magiczny, że aż miałem mimowolne skojarzenia ze Stoma latami samotności, co uważam za ogromny komplement.

Jest w Gołoborzu mnóstwo zła, jest nienawiść, jest zemsta, jest zacietrzewienie, źle pojęty honor i wszystkie inne świętokrzyskie przywary. Jest w niej też trochę humoru, jest wspaniały popis umiejętności narracyjnych autora, słowem jest w tej książce wszystko, co sprawia przyjemność w czasie lektury. I, na sam koniec, jest też w tej książce posłowie, w którym pan Siembieda opisuje, które z opisanych wydarzeń przeszczepił do tkanki powieści (to jego sformułowanie, bardzo ładne) z rzeczywistości. I lektura tego posłowia jest, delikatnie mówiąc, przerażająca.

Osobistość3piorunów

@George_Stark warto dodać dla miłośników audiobooków, że jest bardzo dobrze przygotowana wersja audio.

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1075 + 1 = 1076

Tytuł: Zimne wybrzeża

Autor: Szczepan Twardoch

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 5/10

*

W grzechu czuł się bardziej chrześcijaninem, ponieważ komunista nie grzeszy, może najwyżej złamać komunistyczne zasady, ale nie zgrzeszyć.

Poszukiwań pana Twardocha późniejszego w panu Twardochu wcześniejszym ciąg dalszy.

Tym razem autor zabiera czytelnika na Spitsbergen, największą wyspę archipelagu Svalbard (Svalbard z norweskiego oznacza właśnie „zimne wybrzeże”), do miejsca, które, co wiem z wywiadów, pana Twardocha zawsze pociągało i które od czasu do czasu odwiedza (choć nie wiem czy był tam przed napisaniem tej książki). W Arktyce zresztą rozgrywa się też akcja jednego z opowiadań pana Twardocha, Tak jest dobrze, które można znaleźć między innymi w tomie Ballada o pewnej panience, które to opowiadanie nie tylko jest świetne, ale i zainspirowane stylem pana Cormaca McCarthyego, to tak na marginesie.

Książka opowiada o pobycie na Spitsbergenie Johna Smitha, Brytyjczyka, który oficjalnie przybywa tam po to, żeby prowadzić badania socjologiczne. Tyle tylko, że John Smith nie jest socjologiem, zresztą John Smith nie jest nawet Johnem Smithem, co już przywodzi na myśl bohaterów pojawiających się w późniejszych utworach pana Twardocha. W Zimnych wybrzeżach jest trup, jest już na samym początku, jest polska placówka badawcza, są norwescy górnicy i są jeszcze (fantastyczni!) rosyjscy dawnowiercy. A także są Chruszczow, Stalin, Jeżow i Mołotow, bo to takie czasy i choć akcja powieści rozgrywa się w 1957 roku, to nawet martwy już od jakiegoś czasu Stalin swoje piętno na historii Spotzbergenu odcisnął, przynajmniej w wersji tej historii w wykonaniu pana Twardocha.

Językowo ta powieść jest (tylko) poprawna. Językowy przełom, moim zdaniem, u autora nastąpi dopiero w jego kolejnej powieści, w Wiecznym Grunwaldzie. Historia jest ciekawa i spójna, choć mnie nie porwała, ale może to dlatego, że nie jestem ani fanem powieści kryminalnych ani szpiegowskich (a Zimne wybrzeża to po trochu i to i to). Postaci, może poza Awwakumem Awwakumowiczem Łomkowem (to ten opisywany tym cytatem na początku wpisu) też nie wydały mi się jakoś szczególnie interesujące, dużo ciekawszy był dla mnie Antoni Szarzycki, bohater czytanego wcześniej przeze mnie Przemienienia. Przy całym moim podziwie dla twórczości pana Twardocha, dla mnie ta książka, szczególnie na tle późniejszych jego dokonań (ale też i za sprawą tego, o czym ja czytać lubię, a o czym nie lubię) jest mocno średnia.

O samych Zimnych wybrzeżach to tyle, ale jest jeszcze jedna rzecz, która niezwykle mnie fascynuje. Otóż, Zimne wybrzeża, powieść z roku 2009 po zmianie przez autora barw wydawniczych i przejściu z Wydawnictwa Literackiego do Marginesów w roku 2025 doczekała się wznowienia właśnie przez wydawnictwo Marginesy. To wznowienie zostało ciepło przyjęte, a sama powieść zaczęła zbierać bardzo pozytywne recenzje. Inaczej ponoć było przy okazji jej pierwszego wydania, kiedy to przeszła w zasadzie bez echa. To, co bardzo mi się w całej tej sytuacji podobało, to reakcja autora na te pozytywne recenzje po wznowieniu, która zawierała się w pytaniu do zachwycających się „gdzie byliście w roku 2009?”.

Tytan

w Książki

17piorunów

1074 + 1 = 1075

Tytuł: Baltic: The Future of Europe

Autor: Oliver Moody

Kategoria: geopolityka

Format: martwe drzewo

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10

Kupione z nudów na lotnisku. Jak to bywa z takimi książkami nie dowiedziałem się tego, co chciałem. No i autor jest moim wieku, co taki gówiarz może wiedzieć o świecie?

Nie pasuje nigdzie w bingo.

Lider2piorunów

@szatkus-7 to zależy jakim gówniarzem jesteś, bo na Hejto gówniarze to dobijają do 40 😉

Fanatyk

w Książki

12piorunów

Cytat na dziś:

Król Teppicymon XXVII usiadł na łóżku i zasłonił rękami uszy, żeby stłumić ryk morskich fal. Dziś były wyjątkowo hałaśliwe.

Zawsze huczały głośniej, kiedy czuł się nieswojo. Musiał się czymś zająć, żeby uwolnić od nich swe myśli. Mógłby posłać po Ptraci, swoją ulubioną podręczną. Była niezwykła. Jej śpiew zawsze dodawał mu otuchy. Życie wydawało się piękniejsze, kiedy milkła.


Terry Pratchett, Piramidy

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada książkę historyczną. "Hetyci. Wojownicy z Anatolii" Trevora Bryce'a zaplanowano na 25 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 344 strony, w cenie detalicznej 89 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Barwne ujęcie jednej z najbardziej tajemniczych starożytnych cywilizacji sprzed ponad trzech tysięcy lat. Trevor Bryce rzuca nowe światło na historię, kulturę społeczną, religijną i polityczną kraju Hattusa, ukazując Hetytów jako wspaniałych wojowników, mistrzów walki na rydwanach, którzy niemal zmiażdżyli Ramzesa II w bitwie pod Kadesz w 1274 r. p.n.e., gorliwych wyznawców licznego panteonu bogów, a także twórców nowego systemu dyplomatycznego, który przez stulecia umacniał ich autorytet.

Autor opiera się zarówno na zapisach historycznych, jak i na wciąż prowadzonych badaniach archeologicznych, a jednocześnie przedstawia sugestywne rekonstrukcje hetyckiego świata. Dowodzi, że choć rozwój kultury wojowników był niezbędny nie tylko do ekspansji imperium, ale i do jego przetrwania, to nie był wystarczający, a sami Hetyci byli kimś znacznie więcej niż tylko sprawnymi wojownikami.

Ta wciągająca, świetnie napisana książka ukazuje złożoność hetyckiego świata. Opisuje nie tylko podboje militarne i hierarchię społeczną, ale też życie codzienne, przesądy i zwyczaje, rolę królowej, pałace i świątynie, a nawet przestępstwa, jakich się dopuszczali. Zabiera czytelnika w niezwykłą podróż, łącząc błyskotliwą narrację z rzetelną wiedzą.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Lider

w Książki

21piorunów

1073 + 1 = 1074

Tytuł: Śmierć w Wenecji

Autor: Thomas Mann

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Eperons-Ostrogi

Format: ebook

Liczba stron: 126

Ocena: 6/10

Kontynuując czytanie Manna, tak, żeby przypadkiem nie przeczytać "Czarodziejskiej góry" - odcinek 4 😉

To jedna z tych książek, które bardziej się analizuje niż czyta. Fabuła jest tu zaledwie pretekstem do rozważań o sztuce, pięknie, starości, przemijaniu i cienkiej granicy między zachwytem, a niezdrową obsesją. To kolejna książka, którą z początku wrzuciłbym do jednego worka z "Lilitą", "Hańbą" czy "Stonerem", ale jednak obsesja i zauoczenie są tu inne.

Ale zacznijmy od początku:

Thomas Mann nie spieszy się z opowiadaniem historii i od samego początku daje do zrozumienia, że najważniejsze wydarzenia rozgrywają się nie w Wenecji, ale w głowie głównego bohatera.

Gustav von Aschenbach, uznany pisarz, przyjeżdża do Wenecji w poszukiwaniu odpoczynku i twórczego natchnienia. Tam poznaje Tadzia - młodego Polaka, którego niezwykła uroda staje się dla niego symbolem idealnego piękna. Z czasem niewinny zachwyt przeradza się w obsesję, a jednocześnie nad miastem zawisa widmo epidemii cholery, skrzętnie ukrywanej przed turystami. Mann prowadzi tę historię bardzo subtelnie, bardziej sugerując emocje i motywacje bohatera, niż nazywając je wprost.

Największym atutem tej noweli jest klimat. Wenecja staje się niemal osobnym bohaterem – piękna, elegancka, ale jednocześnie powoli gnijąca i skrywająca niewygodną prawdę. To świetna metafora samego Aschenbacha i jego stopniowego rozpadu. Podobało mi się również to, jak autor pokazuje konflikt między rozsądkiem a namiętnością oraz pytanie o to, czy pogoń za absolutnym pięknem zawsze musi prowadzić do samozniszczenia.

Jednocześnie jest to książka, która wymaga od czytelnika sporo cierpliwości. Styl Manna jest ciężki, pełen opisów i filozoficznych odniesień. Chwilami miałem wrażenie, że więcej czasu poświęca analizowaniu symboli niż prowadzeniu samej historii. Dodatkowo fabuła jest bardzo skromna, więc jeśli ktoś oczekuje dynamicznych wydarzeń, raczej się rozczaruje.

"Śmierć w Wenecji" to ponad 100-letnia klasyka, którą warto znać, ale zdecydowanie nie jest to lektura obowiązkowa. Doceniam jej warstwę symboliczną, atmosferę i ponadczasowe pytania o naturę człowieka, choć momentami brakowało mi większego zaangażowania emocjonalnego i bardziej wyrazistej historii.

To książka, która zostawia po sobie sporo tematów do przemyślenia, ale jednocześnie nie zostawia przyjemności z samego czytania. Choć to przecież nie jest obowiązek. Mnie lekko rozczarowała i była najsłabszą książką w dorobku autora.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz3piorunów

@WujekAlien Mann się bardzo słabo zestarzał IMO, książki nie na nasze czasy

Lider1piorunów

@bojowonastawionaowca coś w tym jest, choć podoba mi się, że książki dostały niedawno nowe wydanie

GURU4piorunów

@bojowonastawionaowca świat poszedł do przodu... pojawiły się komputery, amfetamina, samoloty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Książki

16piorunów

1072 + 1 = 1073

Tytuł: Bezprawie

Autor: Remigiusz Mróz

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Format: audiobook

Liczba stron: 496

Ocena: 5/10

Jednym z moich celów czytelniczych na ten rok było sprawdzenia jak sobie radzą autorzy, od których się odbiłem oraz serie, które porzuciłem. I tu z pomocą w jego realizacji przyszedł 20 tom przygód Chyłki i Zordona.

Tak, dobrze czytacie - 20. Trudno mi trochę uwierzyć, że seria która jawiła mi się jako odtwórcza już po 4-5 tomach (bo chyba wtedy ją porzuciłem), dotrwała do 20 tomów. No ale może to tylko moje złudne wrażenie, że było aż tak źle. Po przeczytaniu kilku pierwszych tomów odłożyłem ją na bok i przez długi czas nie czułem potrzeby, żeby kontynuować tę historię.

Teraz postanowiłem sprawdzić, co słychać u Chyłki i Zordona oraz jak przez ten czas rozwinęły się ich losy. "Bezprawie" okazało się dla mnie bardziej spotkaniem ze starymi bohaterami niż książką, która rozbudziła moją fascynację tą serią.

Tym razem duet prawników podejmuje się obrony policjanta oskarżonego o śmiertelne pobicie młodego mężczyzny. Szybko okazuje się jednak, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, bo oskarżony przed lata działał pod przykrywką w świecie przestępczym i do tego odegrał ważną rolę w życiu samych bohaterów. Równolegle Chyłka mierzy się z osobistymi problemami dotyczącymi rozwodu siostry i szansą na odebranie jej siostrzenicy, przez co zawodowe i prywatne wątki nieustannie się przeplatają. Aż do tego stopnia, że dzieci Chyłki i Zordona zostają porwane, a oni dostają prawnicze ultimatum, którego niedotrzymanie zakończy żywot maluszków.

Największym atutem książki pozostają sami bohaterowie. Ich relacja, wzajemne docinki i charakterystyczny sposób prowadzenia rozmów nadal mają w sobie coś, co wyróżnia tę serię. To właśnie ten element i ich relacja, sprawiły, że wróciłem do ich świata.

Niestety sama fabuła mnie mocno zawiodła. Miałem wrażenie, że wiele rozwiązań jest mocno przerysowanych, a kolejne zwroty akcji bardziej próbują zaskoczyć niż wynikają z naturalnego rozwoju wydarzeń. Im dalej w książkę, tym częściej łapałem się na tym, że zamiast angażować się w śledztwo, po prostu płynę z nurtem wydarzeń, czekając na kolejny obowiązkowy twist.

Być może właśnie dlatego uświadomiłem sobie, dlaczego kiedyś porzuciłem tę serię. Mróz nadal potrafi pisać bardzo dynamicznie i trudno odmówić mu umiejętności budowania tempa, ale dla mnie coraz trudniej zawiesić niewiarę i zaakceptować niektóre rozwiązania fabularne. W efekcie zamiast emocji pojawiało się raczej poczucie, że historia mogłaby być znacznie bardziej wiarygodna. Sam wątek porzucenia zwłok w lesie, tuszowania godziny śmierci denata, z oszukaniem GPSu w aucie, jest mocno naciągany. A jeszcze bardziej, to jak szybko polskie służby wpadają na to, że to była jednak Chyłka. Te same służby, które w ostatnich aferach, o których czytamy, tygodniami jak nie miesiącami, czekają na przesłuchanie kluczowych świadków i głównych podejrzanych. A tu nagle w niecały tydzień po "zbrodni" na gangusie, wjeżdzają Chyłce do biura i ją aresztują, jako jedyną podejrzaną. Bo przeciesz szczupła kobieta spokojnie sama dała sobie radę z rosłym napakowanym czeczenem, a później go jeszcze wtargała do auta, wywiozła do lasu i wyrzuciła między drzewami. Brzmi jak jedyny słuszny trop, nie ma sensu szukać dalej xD

Nie żałuję jednak tego powrotu. Fajnie było sprawdzić, co przez te lata wydarzyło się u Chyłki i Zordona, nawet jeśli nie przekonało mnie to do stałego powrotu do całej serii i nadrobienia poprzednich tomów. To było bardziej spotkanie z bohaterami, których kiedyś polubiłem, niż lektura, która na nowo rozbudziła mój entuzjazm.

Czy zaskoczyło mnie to, że ich ralacja jest dalej w trybie, jak status związku "to skomplikowane" na Facebooku, mają 2 dzieci i co chwilę wpadają w tarapaty, które mogą się zakończyć śmiercią kogoś z członków rodziny? Nic a nic. Bo już to czytałem w pierwszych tomach.

Ostatecznie "Bezprawie" pozostawiło mnie z mieszanymi odczuciami. To książka, którą czyta się szybko (audiobooka wciągnąłem w nieco ponad 3h), ale zapewne równie szybko o niej zapomina. Dla wiernych fanów serii będzie kolejnym rozdziałem dobrze znanej historii. Dla mnie okazała się raczej potwierdzeniem, że choć do Chyłki warto czasem zajrzeć z ciekawości, to dalej mam do niej takie zarzuty, jakimi kończyłem poprzednią z nią przygodę.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Sum3piorunów

@WujekAlien what, Chyłka i Zordon mają dzieci? :hushed: Czy ona czasem już w 1 tomie nie była w wieku menopauzalnym?

Lider3piorunów

@Telezajaczek najmarniej od kilku tomów, bo w 20 tomie dzieci (bliźnięta - córka i syn) mówią swoje pierwsze słowo (oboje takie same) 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

23piorunów

1071 + 1 = 1072

Tytuł: Zapach szkła cz 2

Autor: Andrzej Ziemiański

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Edipresse Polska

Format: książka papierowa

Liczba stron: 208

Ocena: 4/10

Tak wysoką ocenę przyznaję tylko ze względu na pierwszą opowieść oraz jakieś tam oryginalne pomysły.

Początek dał mi nadzieję, że tym razem będzie lepiej, niestety kolejne rozdziały mnie zniechęciły, imo pan Ziemiański ma ciekawe pomysły, ale kompletnie nie potrafi pisać.

Myślę, że ktoś z lepszym warsztatem mógłby wziąć fabułę i napisać to po swojemu, miałabym wtedy większą przyjemność z czytania 😅

Gruba ryba2piorunów

No to chyba sobie odpuszczę czytanie, nawet jeśli moj czas nie ma wartości xD

Fanatyk2piorunów

@Czokowoko polecam odpuścić 😅

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG dodrukowało czwarty tomu Archiwum Burzowego Światła. "Rytm wojny. Tom 1 i 2" Brandona Sandersona ponownie w księgarniach od 16 lipca 2026 roku. Wydania w twardej oprawie liczą kolejno 636 i 720 stron, w cenach detalicznych po 55 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.

Tom 1

Po utworzeniu koalicji ludzkich monarchów stawiających opór wrogiej inwazji, Dalinar Kholin i jego Świetliści Rycerze przez rok prowadzili przeciągającą się, brutalną wojnę. Żadna ze stron nie zyskała przewagi, a nad każdym strategicznym posunięciem wisi cień zdrady przebiegłego Taravangiana.
Teraz, gdy nowe wynalazki uczonych Navani Kholin zaczynają zmieniać oblicze wojny, wróg przygotowuje odważną i niebezpieczną operację. Następujący później wyścig zbrojeń może rzucić wyzwanie samemu sednu ideałów Świetlistych, a być może wyjawić również tajemnice starożytnej wieży, która niegdyś była sercem ich potęgi.

Tom 2

W opanowanym przez pieśniarzy i Stopionych Urithiru Kaladin i Navani walczą o ocalenie Rodzeństwa, sprena wieży, przed całkowitym zepsuciem. Upadek wieży, stanowiącej główny punkt przerzutowy dla wojsk koalicji monarchów, oznaczałby katastrofę i ostateczne zwycięstwo sił Odium. Aby osiągnąć swój cel, Navani decyduje się na niebezpieczną grę z Raboniel, Stopioną zwaną niegdyś nie bez powodu Panią Bólu.
Tymczasem nieświadome sytuacji w Urithiru wojska koalicji prowadzą wojnę w Emulu, Dalinar próbuje poznać głębię swoich mocy Kowala Więzi, a Jasnah umocnić swoją pozycję królowej Alethkaru. Zaś w Cieniomorzu Adolin i Shallan trafiają do fortecy honorsprenów, Nieprzemijającej Prawości, gdzie każde ma swoje niebezpieczne zadanie do wypełnienia.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane