Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Dyskusje

1piorunów

Jak tam u was bo u mnie było syto na zakończenie żniw. Filmiki z 15.08.2026 z dwóch wiosek:upside_down_face:
https://streamable.com/6fdbug

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

5piorunów

28 875,40 + 12,16 + 12,73 + 13,27 + 5,27 + 21,37 + 21,37 + 31,72 = 28 993,29

Minął tydzień - i chyba mam wypaczone postrzeganie, bo miałem wrażenie że było słabo a w sumie tylko jeden dzień był kiepski xD Może to dlatego, że planowałem parę papatonów na początku tygodnia i nie bardzo wyszło,  a może dlatego że Becia mnie odstawiła w wyzwaniu o parę długości 😅

No w każdym razie jeśli chodzi o tempo to było bardzo średniawo, natomiast dystans wyszedł nawet przyzwoity - z dość mocnym zamknięciem dwoma papatonami i jednym uberpapatonem czeskim 😊 Oczywiście najwięcej radochy dał ten ostatni, tym bardziej że w końcu się przebiegłem po moich ukochanych okolicach Makowa Podhalańskiego - tym razem pętelka przez Grzechynię, Stryszawę i Suchą Beskidzką. Wyruszyłem trochę później niż planowałem,  bo o 4:56 - w sumie ze 30 minut wcześniej to by były totalne ciemności, więc nawet dobrze wyszło. Tradycyjnie miałem lekkiego pietra na pierwszym kilometrze przez las, bo oczywiście przepłoszyłem jakieś dziki i latały na różne strony - jeden leciał równolegle do drogi, aż zacząłem odruchowo wypatrywać za drzewami na które by można się ewakuować 😵💫 Szczęśliwie każdy pobiegł w swoją stronę, a na dalszych kilometrach już tylko płoszyłem sarny i wkurzałem lokalne burki xD

Naturalnie po drodze odwiedziłem warownię Natanka, ale że nie jestem dziennikarzem z TVNu to nie zapadła się pode mną ziemia 😏 Stamtąd trzeba było się jeszcze tylko trochę powspinać i po niespełna 13 kilometrów 95% podbiegów była za mną, a ja mogłem się z radością puścić w dół doliny  Stryszawy 🤩

Doleciawszy do dolnej Stryszawy skręciłem już na Suchą Beskidzką - tam zamiast lecieć wzdłuż głównej drogi poleciałem górnymi uliczkami osiedlowymi, okrążyłem szpital i zauważywszy, że coś za mało tych kilometrów jest skręciłem w kierunku Rynku i stamtąd na trasę do punktu widokowego. Sam punkt widokowy sobie odpuściłem, bo podejście jest arcymordercze i nie chciałem przechodzić do marszu - nawet pierwszy segment podejścia był taki, że prawie się poddałem 🤪 Ale to tyle z podbiegami, stąd już było tylko z górki j płasko 😎

Po drodze trafił się 😍

Doleciałem w sam raz na czeski uberpapaton, obudziłem rodzinę, wykąpałem się i wtranżoliłem ćwiartkę wielgachnego arbuza 😋

Wyszło niecałe 600 metrów pod górę ☺️

A teraz relaksik na leżaczku, niech się śniadanko w bebzonie układa 😁

Miłej niedzieli! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Filmiki z wojny

6piorunów

Boli? Ma boleć :relaxed:

https://streamable.com/rpcrh4

GURU1piorunów

@Mikuuuus Ruski glonojad płakusia ale mi radośnie z tego powodu. Fajne nagranie widziałem z Tiumenia, gdzie ruska wiedząc, że z kranu leci woda o zapachu gówna umyła się w niej i dziwiła się dlaczego teraz sama śmierdzi gównem. Przecież się umyła ¯\\(ツ)

Niewzorow (a ja sam nie chwaląc się doszedłem do podobnych wniosków) mówi, że ruskie maupy nie potrafią albo nie chcą zrozumieć związków przyczynowo-skutkowych. J⁎⁎ać tam półtoramiliona zabitych i rannych w bezsensownej wojnie, teraz płaku płaku, bo wibratory i inne plastikowe gunwo z Chin spłonęły w Wildberries.

To boli.

Inspirator

w Hydepark

1piorunów

1164 + 1 = 1165

Tytuł: Glutologia

Autor: Adam Mirek

Kategoria: Popularnonaukowa dla dzieci

Wydawnictwo: Znak emotikon

Format: książka papierowa

ISBN: 9788363944223

Liczba stron: 520

Ocena: 7/10

Taki trochę dziwoląg - ni to fabularna, ni to popularnonaukowa. Grupa dzieci przyjeżdża na "obóz glutologiczny" podczas którego jego gospodarz - dr Renata Rentgen, wprowadza uczestników w tajniki medycyny. Obóz ma miejsce w tajemniczej posiadłości pełnej sekretów, ciekawych postaci oraz tajemniczych urządzeń.

Fabuła jakaś niby jest ale wydarzenia są raczej pretekstem do przedstawienia kolejnych ciekawostek niż celem samym w sobie. Same kolejne zagadnienia prezentowane są w dosyć losowy moim zdaniem sposób - mogłoby to być wg mnie trochę bardziej poukładane. Nietypowy jest też sposób narracji - w 2 osobie, tak jakby to czytelnik brał bezpośredni udział w wydarzeniach i do końca nie mogłem się do tego przyzwyczaić. Chaotyczna jest także oprawa graficzna, ale w tym przypadku to wyszło akurat fajnie.

Dla mnie ta książka mogłaby być bardziej "poukładana" ale ostatecznie 7-latkowi któremu ja czytałem się podobała stąd ocena jest jaka jest.

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

pomidorowa

GURU2piorunów

@PlatynowyBazant smacznego 😉

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Bieganie

15piorunów

Oba biegi dzieli 3 lata różnicy (no, bez kilku dni). Ten na dole, jest to mój pierwszy nie oficjalny "wyścig" na 10 kilometrów, po kilku miesięcy stażu biegania. Nie oficjalny, bo nie był to bieg w żadnych zawodach, po prostu wyszłam na bulwar z zamiarem spróbowania złamania 50 minut na dychę. Co się udało z lekkim zapasem. Pamiętam do dziś, jak bolało. Jeszcze wtedy zdarzało mi się biegać wieczorami. :grinning:
Dziś, przebiegłam ten sam dystans, z tym samym czasem, z bardzo dużą lekkością. Tętno ledwo wbite w Z2.

Trzy lata konsekwentnego i odpowiedniego treningu. Liczby mówią same za siebie. Kocham progres, prawie tak jak @scorp

Czy to oznacza, że za kolejne 3 lata będę biegać biegi spokojne w tempie dychy na której PR zrobiłam 2 tygodnie temu? Niestety nie będzie to takie już proste. Progres z wyśrubowaniem rośnie coraz wolniej. Ale dalej rośnie. I ja do tego dążę i będę dążyć. 😉

GURU1piorunów

Jprd kiedys Trypsyna rozpedzi sie do tzkiej predkosci ze niczym Delorean z powrotu do przyszlosci skoczy w inne czasy a za nia tylko plonace odciski adidaskow.

Pokaż więcej komentarzy (8)