AlvaroSolerAutorytet
0piorunówŚwietny wywiad z Kasparowem, rosyjskim opozycjonistą
O wojnie na Ukrainie, Putinie i Zachodzie. Koniecznie zobaczcie! #rosja #ukraina

AlvaroSolerAutorytet
0piorunówO wojnie na Ukrainie, Putinie i Zachodzie. Koniecznie zobaczcie! #rosja #ukraina

30ohmGURU
0piorunówDzisiaj chyba widziałem rekord temperatury jeśli chodzi o budynek.
Pirometr pod samym dachem z blachy ocynkowanej pokazywał 74 stopnie, stelaż z profili stalowych miał 72.
Jutro wezmę kawałek blachy i będę próbował jajka na słońcu smażyć.
wonszGruba ryba
0piorunówAleż ładnie kapie i blyska. A partnerka zdążyła namiot udekorować plus okazało się że Coleman generyczny daszek zrobił na tyle spoko że sam się opróżnia z wody... siedzę i słucham deszczu, jest dobrze, świat jest fajny, życie jest piękne...

WujekAlienLider
0piorunów
Nolan marketingowo skrajnych prawaków rozgrzał do czerwoności czarną Heleną i trans Achillesem, którzy podobno mają całe kilka minut i c⁎⁎ja warte. Z drugiej strony jakoś nie ciągnie tak czy siak...
@wonsz Trans Achilles podobno nawet nie gra Achillesa, tylko innego trzecioplanowego „wojownika” ;)
@wonsz tam nawet Achillesa nie było. A prawaków internetowych (czyli idiotów) rozgrzać można wszystkim - wystarczy sklecić 3 mądre zdania i już się prują
aerthevistGURU
0piorunówNa Cmentarzu Trojekurowskim w Moskwie odbył się potajemny pogrzeb niezidentyfikowanego generała majora – podał niezależny portal Meduza, powołując się na kanał Telegram WczK-OGPU. Według tych niepotwierdzonych informacji wojskowy mógł należeć do kręgu znajomych dowódcy rosyjskich

konik_polanowyFenomen
1piorunówLink on Github --> https://github.com/Nieuport/news-and-links/blob/gh-pages/docs/2026.08.06.md
Red Team Tactics: Utilizing Syscalls in C# - Writing The Code - https://jhalon.github.io/utilizing-syscalls-in-csharp-2/
Inside the Falcon How CrowdStrike Catches You - https://0xdbgman.github.io/posts/inside-the-falcon-how-crowdstrike-catches-you/
Jellyfin remote code execution: Inconsistent validation leads to argument injection - https://www.sonarsource.com/blog/jellyfin-remote-code-execution/
I Tried to Clone My Car Key… But It Didn’t Go to Plan! - https://www.youtube.com/watch?v=eYx7uxJ802I
Bringing Structure to Memory Forensics: A Five-Phase, MITRE ATT&CK-Aligned Workflow - https://reversea.me/index.php/bringing-structure-to-memory-forensics-a-five-phase-mitre-attck-aligned-workflow/
wonszGruba ryba
2piorunów@Felonious_Gru dawaj na #rower

szatkus-7Tytan
4piorunów832 + 1 = 833
Tytuł: Sacharyna
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Horror
Reżyseria: Natalie Erika James
Czas trwania: 1h 52m
Ocena: 7/10
Fajne. Zręcznie zrobione. Dobre pod #swiniobicie

aerthevistGURU
2piorunówCésar Gastélum, meksykański influencer śledzony przez ponad pół miliona osób na TikToku, został zastrzelony podczas transmisji na żywo w mieście Culiacán na północy kraju. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia. Do zabójstwa doszło we wtorkowy wieczór w dzielnicy Tres Ríos w Culiacán

aerthevistGURU
4piorunówJak poinformowała hiszpańska agencja EFE, do środy odwołano już 18 lotów, a podróżni muszą liczyć się z opóźnieniami i innymi utrudnieniami. Hiszpańskie ministerstwo transportu poinformowało, że protest rozpoczął się 4 sierpnia o północy i nie wyznaczono daty jego zakończenia.

MarshalistGURU
2piorunów
npnptcnOsobistość
5piorunówSwoją drogą, najgłupsze co mogłem zrobić, to zaufać Stravie, a raczej kliknąć bezmyślnie. Otóż coś tam wyświetlili, że "nie musisz pamiętać hasła, kliknij będą kody jednorazowe na maila". Odruchowo kliknąłem i trudno. Z tydzień bezwiednie logowałem się kodami jednorazowymi.
Od piątku maile z kodami nie przychodzą xD Nie mogę się zalogować. Tyle, że w appce na telefonie jestem zalogowany, więc mogę korzystać, oraz że póki co jest połączone z garminem, więc się aktywności ściągają.
Niemniej napisałem na support. W sobotę. Jest środa, nikt nie raczył odpisać.
Płacę 4 lata za premium, chociaż nie wiem po co. Czas anulować, bo w sumie widocznie mi to konto zaraz przepadnie. Wystarczy, że mnie wyloguje z telefonu i do widzenia. Bo nikt nie raczy mi odpisać czy się zająć sprawą.
A opcji logowania po starym haśle nie ma, kliknąłeś, to tylko kody jednorazowe. No to jeszcze żeby przychodziły cwele walone.
Jak mnie ten serwis wkurwiać zaczyna. Przecież jak mi to konto przepadnie, to się zesram, a zrobię taką kampanię anty to gówno, że może łaskawie ktoś tam się jorgnie i odpisze. Jeszcze żebym ja miał tam konto miesiąc i za friko, to nie xd Ja płaciłem nawet jak tylko se spacerowałem 5km dziennie. Ehh, tradycyjnie korpo śmiecie.
@npnptcn obawiam się, że nie jesteś jedyny. Połowa wątków na reddicie jest tylko o tym.
Ja nawet raz nie użyłem tego gównianego kodu i od zawsze używam logowania przez Gmaila, ale z tego co widziałem, są ludzie, którzy używali Facebooka, a Strava tę opcję usunęła i też się nie mogą zalogować. Support nie odpisuje, bo przenieśli go pewnie do Indii i są zajebani ticketami, których nie umieją rozwiązać.
@WujekAlien Co do wafla? No zajebiście. No ale przecież konto ma maila (tego co na FB) - nie można odzyskać na maila?
WujekAlienLider
8piorunów1129 + 1 = 1130
Tytuł: Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami
Autor: Philip Gourevitch
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Filia
Format: ebook
Liczba stron: 432
Ocena: 8/10
Nie polecam - to jest ciężka książka o zabijaniu dla zabijania. O zabijaniu, bo ktoś nam kazał. O zabijaniu, bo ktoś nam powiedział, że ci inni są niegodni żyć obok nas. I wreszcie o zabijaniu, na które świat przymknął oko.
To jedna z tych książek, które bardzo trudno oceniać wyłącznie pod kątem tego, czy dobrze się je czytało. Philip Gourevitch opisuje ludobójstwo w Rwandzie, podczas którego w ciągu około stu dni zamordowano setki tysięcy ludzi, głównie przedstawicieli społeczności Tutsi. Nie jest to jednak zwykłe historyczne opracowanie pełne dat, nazwisk i statystyk (no dobra, trochę jest). Autor przede wszystkim oddaje głos ludziom, którzy przeżyli, któzy uciekli, któzy stracili całe rodziny albo musieli później mieszkać obok swoich oprawców.
Książka zaczyna się bardzo mocno, od wizyty w Nyarubuye, gdzie Gourevitch ogląda pozostawione w budynkach kościelnych szczątki zamordowanych. Później stopniowo cofa się na linii czasowej do źródeł konfliktu, opisując kolonialne tworzenie podziału na społeczności Hutu i Tutsi, propagandę Hutu Power, działalność radia nawołującego do mordowania oraz wieloletnie przygotowania do zbrodni. Dzięki temu dobrze widać, że ludobójstwo nie było nagłym wybuchem „plemiennego szaleństwa”. Zostało zaplanowane, zorganizowane i przeprowadzone przy udziale wojska, polityków, urzędników, duchownych oraz zwykłych mieszkańców.
Najbardziej przerażające jest właśnie to ostatnie. Ludzie często nie byli mordowani przez anonimowych żołnierzy, ale przez sąsiadów, współpracowników, znajomych, a czasami nawet krewnych. Zabijanie zostało przedstawione jako obowiązek wobec państwa i własnej społeczności. Kto nie chciał brać w nim udziału, sam mógł zostać uznany za zdrajcę. Kolejne relacje ocalałych zaczynają się przez to zlewać w jeden niekończący się ciąg przemocy:
„...Tymczasem w Rwandzie - zabijanie, zabijanie, zabijanie...”
I chyba właśnie ten cytat najlepiej oddaje charakter tej książki. Zmieniają się miejscowości, nazwiska i okoliczności, ale niemal wszędzie historia wygląda podobnie: ludzie szukają schronienia w kościele, szkole albo szpitalu, wierząc, że ktoś ich ochroni, po czym zostają wydani napastnikom. Szczególnie mocno zapada w pamięć historia pastorów z Mugonero, którzy poinformowali swojego przełożonego, że następnego dnia zostaną zabici wraz z rodzinami (cytat tytułowy). Odpowiedź człowieka Kościoła była w zasadzie potwierdzeniem, że ich śmierć została już zaakceptowana.
"...Zginąć jako kto?..."
Dużym atutem reportażu jest to, że Gourevitch nie zatrzymuje się na samym ludobójstwie. Pokazuje także to, co wydarzyło się później: przepełnione więzienia, powroty uchodźców, procesy zbrodniarzy, problemy z wymierzeniem sprawiedliwości oraz próby pojednania ludzi, którzy nadal musieli mieszkać w tych samych wsiach. Trudno mówić o wybaczeniu, kiedy morderca wraca do domu obok i tłumaczy, że jedynie wykonywał rozkazy. Jeszcze trudniej, kiedy ofiara nie ma już rodziny, domu ani żadnej możliwości odzyskania dawnego życia.
Książka jest również bardzo mocnym oskarżeniem wobec ONZ, Stanów Zjednoczonych, Francji i całej społeczności międzynarodowej. Informacje o przygotowywanym ludobójstwie były znane wcześniej, ale nikt nie chciał podjąć ryzyka. Gdy rozpoczęły się masakry, zagraniczne państwa koncentrowały się głównie na ewakuacji własnych obywateli. Dyskutowano nawet, czy oficjalnie używać określenia „ludobójstwo”, ponieważ mogłoby ono oznaczać obowiązek podjęcia działania. To jeden z najbardziej irytujących, ale również najważniejszych fragmentów książki.
Nie jest to jednak łatwa lektura. Autor często przeskakuje między osobistymi historiami, polityką, historią kolonialną i własnymi refleksjami. Momentami liczba nazwisk, miejscowości i organizacji może przytłoczyć. Zdarzało mi się również tracić orientację, zwłaszcza w drugiej części, kiedy wydarzenia przenoszą się do obozów uchodźców w Zairze i wojny prowadzącej do obalenia Mobutu. Nie jest to więc reportaż, który czyta się szybko albo dla samej przyjemności poznawania kolejnych wydarzeń.
Najważniejsze pozostają historie ludzi. Ocalałych, którzy nie wiedzą, dlaczego przeżyli. Rodziców, którzy stracili dzieci. Osób, które ukrywały się wśród ciał swoich bliskich. Ale także tych, którzy odmawiali podziału na Hutu i Tutsi, próbując zachować zwykłą ludzką przyzwoitość.
"Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami" to bardzo mocny, trudny i potrzebny reportaż. Nie daje prostych odpowiedzi na pytanie, dlaczego ludzie zaczynają mordować swoich sąsiadów, ale pokazuje, jak propaganda, strach, podporządkowanie władzy i obojętność świata mogą małymi kroczkami doprowadzić do katastrofy. Po tej książce najbardziej zostaje świadomość, że ludobójstwo nie wydarzyło się nagle ani w całkowitym chaosie. Wielu wiedziało, co nadchodzi. Wielu mogło zareagować. Niewielu zareagowało.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 153/128

@WujekAlien mam na półce, czeka na przeczytanie
Dużo jest dobrych reportażów o Rwandzie. Niestety
@bojowonastawionaowca daj znać, jak przeczytasz 😉
@WujekAlien kiedyś przeczytam, kolejka jest na ponad 500 książek xD A czytanie mi w ogóle bardzo dobrze idzie w tym roku (50+), gorzej z wrzucaniem na bookmeter XD kiedyś się ogarnę
@bojowonastawionaowca pfff ;)
Felonious_GruLider
3piorunówhttps://tvn24.pl/katowice/bedzin-ma-juz-osiem-zakazow-znowu-jechal-pijany-do-aresztu-nie-trafil-st9174404
Powinniśmy mieć taki dół jak w 300 i wypierdalać tam takich debili
razALgulLider
7piorunówNie mam niestety zdjęcia, bo to było w pracy i akurat bylem dość mocno zajęty (ale chwilę znalazłem). Pierwszy raz w życiu miałem w ręku modliszkę. Zabrałem ją ze ściany budynku i odstawiłem na trawę. Może to glupie, ale jarałem się jak dziecko. Małe to było takie, max 10 cm. Żałuję, że nie zrobiłem żadnej fotki. W drodze powrotnej do domu, opowiadałem o tym różowej i najśmieszniejsze, że nie wyszukiwałem niczego w necie później o modliszkach, ani nic z tych rzeczy. Teraz mam spam na twarzoksiążce i ogólnie w jakiś gówno wyszukiwarkach Xiaomi, o modliszkach.
Podsłuchujo... 😛
#chwalesie #owady
HugsFenomen
2piorunówHugsFenomen
2piorunówHugsFenomen
2piorunów24 386 920 - 300 = 24 386 620
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
bojowonastawionaowcaMistrz
9piorunówIran i Oman osiągnęły porozumienie dotyczące geograficznego przebiegu planowanego szlaku żeglugowego przez cieśninę Ormuz – poinformował w środę rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagaei. Nie oznacza to jednak otwarcia cieśniny. Rzecznik dodał, że oba państwa finalizują treść

WujekAlienLider
6piorunów1128 + 1 = 1129
Tytuł: Sierociniec
Autor: Jakub Rutka
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Znak
Format: ebook
Liczba stron: 400
Ocena: 7/10
To już trzecia książka Jakuba Rutki, po którą sięgnąłem, i po raz trzeci autor zabiera mnie w okolice, które dobrze znam - moje rodzinne strony. Jest coś wyjątkowego w czytaniu thrillera osadzonego w miejscach, które nie wydają się odległą, fikcyjną krainą, ale przestrzenią niemal na wyciągnięcie ręki. Dzięki temu atmosfera niepokoju działa jeszcze mocniej, bo łatwo wyobrazić sobie, że podobna historia mogłaby wydarzyć się gdzieś tuż obok.
Tym razem akcja rozgrywa się w sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne. Do placówki trafia rodzeństwo, które po tragicznej śmierci rodziców nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Oboje postanawiają dołączyć do swoich rodziców i wspólnie odebrać sobie życie. W ostatniej chwili chłopak zmienia jednak zdanie i ucieka w otaczający sierociniec las, podczas gdy jego siostra realizuje tragiczny plan. Po tych wydarzeniach do ośrodka przyjeżdża psycholożka, której zadaniem jest pomóc dzieciom zrozumieć śmierć koleżanki i wesprzeć zarówno podopiecznych, jak i pracowników sierocińca. Szybko okazuje się jednak, że tragedia jest dopiero początkiem wydarzeń, których nie da się wyjaśnić wyłącznie psychologią.
Najbardziej podobała mi się atmosfera tej książki. Rutka bardzo dobrze buduje poczucie smutku i niepokoju. To nie jest horror, to bardziej thriller oparty na dziecinnym strachu i braku oparcia najbliższych. Znacznie mocniej działa wszechobecne poczucie tragedii i lęku, które unosi się nad sierocińcem od pierwszych stron. Dzieci żyją w strachu przed tajemniczym widmem - Siostrą Ciszy, które podobno przychodzi po kolejne ofiary, a granica między dziecięcą wyobraźnią, a czymś rzeczywiście nadprzyrodzonym staje się coraz bardziej niewyraźna.
Bardzo dobrze wypada również sama psycholożka. Cieszy mnie, że autor nie zrobił z niej jedynie osoby prowadzącej śledztwo czy obserwatorki wydarzeń. To pełnoprawna bohaterka z własną historią, własnymi problemami i powodami, dla których angażuje się w los dzieci. Jej osobisty wątek dodaje całej opowieści emocjonalnej głębi i sprawia, że książka nie ogranicza się wyłącznie do kolejnych tragicznych i tajemniczych elementów.
Mam też wrażenie, że Rutka coraz lepiej odnajduje się w pisaniu historii, w których groza wynika bardziej z atmosfery niż z samych wydarzeń. Nie wszystko musi być pokazane wprost. Czasami wystarczy cień między drzewami, szept zasłyszany nocą czy przestraszone spojrzenie dziecka, żeby wywołać większy niepokój niż najbardziej krwawa scena.
Czy książka jest idealna? Nie. Momentami miałem wrażenie, że niektóre wątki mogłyby zostać bardziej rozwinięte, a sam finał odrobinę mocniej wybrzmieć. Nie zmienia to jednak faktu, że "Sierociniec" czytało mi się bardzo dobrze, głównie dzięki klimatowi i emocjom, jakie autorowi udało się zbudować.
To kolejna udana książka Jakuba Rutki i jednocześnie kolejny dowód na to, że bardzo dobrze odnajduje się w małomiasteczkowej rzeczywstości osadzonej w północno-wschodnim mazowszu.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Hejtopismak
0piorunówHiszpania i Francja zmagają się z rekordowymi pożarami lasów. W regionie Madrytu ewakuowano 63 tys. osób, a w południowo-zachodniej Francji – 140 tys. Ogień zagraża stolicom obu krajów.

Hejtopismak
0piorunówSpaceX po raz trzynasty wystrzeliło swoją rakietę Starship. Tym razem z najnowszą generacją satelitów Starlink na pokładzie – i z nadziejami na udany lot.

Hejtopismak
0piorunów19-letni obywatel Ukrainy wpadł w ręce policji na Pradze Południe, gdy próbował wyłudzić 80 tys. zł od starszego mieszkańca Wawra. Metoda „na inwestora” okazała się skuteczna tylko do momentu przekazania koperty.
