AfterlifeAutorytet
4piorunówHehe pojechaliśmy z moją do jej rodziny na jakieśtam urodzinowe posiedzenie i obok mnie siedziała taka przyjaciółka rodziny. Mówie do niej "coś tam coś tam, a moja narzeczona..." (nie jestesmy narzeczeni, ot żyjemy sobie jak ludzie) specjalnie niby po cichu i kątem oka widze oczy wszystkich ciotek, jej mamy, wujki xD Mówie bingo, trafiony. Jakis tam wujas hehe ze COO JA SLYSZALEEM no i tak poszlo dalej. Patrze na moją, ta kiśnie, ja udaje zakłopotanie, że "nie nic nic" xD potem zawód, spadek radości, mówie im że to jest całkiem udany konkubinat xD Babcia tam sie rosołem dławi że jaki konkubinat xDD Jej mama sie pyta to "kim ja jestem", mówie "mamą konkubiny" xD
Ale już się powoli do mnie przyzwyczaili. Wbrew pozorom babcia z dziadkiem łapią najszybciej
Śmiechom nie było końca

















