DexterFromLabGruba ryba
30piorunówWłaśnie ewakuowalem się z pola namiotowego. Chcieliśmy zrobić sobie z rodziną i przyjaciółmi biwak nad rzeką a zastał nas mega hałas pijaństwo i krzyki. To miało być zwykle pole namiotowe a nie imprezowania z główną muzyka do późna w nocy. Poprosiliśmy tych ludzi żeby przestali już puszczać te muzykę to.ten prowadzący zaczął z nas drwić. O godzinie 23 spakowaliśmy namioty i wróciliśmy do domu. Jechałem godzin spowrotem. Moje najbardziej nieudane nocowanie na polu namiotowym w życiu. Była główna muzyka, pijaństwo, krzyki i szyderstwa. A byliśmy z dziećmi, na polu też były dzieci. O 1 w nocy już byliśmy spowrotem w domu. #zalesie
@DexterFromLab Bydło i patologia, jedyne co złe życiu potrafią to zalać pałę przy gównianej muzyce
@DexterFromLab No taka to polska kultura w Polsce na campingach… napisałem kiedyś post o tym na grupie Złombola, to cześć to mnie tam by najlepiej zlinczowała. No bo przecież to jest prawo każdego do relaksu i może to robić jak chce….
ps. Jak byłem na kampie w Francji, to była taka cisza, że nawet o 8 rano było chicho, nikt nie gadał, nie trzepał drzwiami itp.


















