@cyber_biker nie wiem po co to prowokujące pytanie. Co to w ogóle znaczy w kontekście rowerzystów - dyskryminowani. Zwłaszcza w kontekście potrącenia przez karetkę, której kierowca raczej po prostu nie zauważył rowerzysty, a i ten rowerzysta zapewne też był mocno nieuważny, bo skoro był to przejazd sygnalizowany, to powinien mieć łeb dookoła siebie. Nawet nie z uwagi na własne bezpieczeństwo, ale żeby ewentualnie karetkę przepuścić.
Niemniej pytanie jest z d⁎⁎y. Rowerzyści są tak samo dyskryminowani jak piesi, jak traktory, kombajny, cokolwiek co porusza się wolniej niż zwykłe wieśniaki za kierownicą.
Tu nie chodzi o dyskryminację, ale o brak kultury na drodze. O ile się poprawia, bo jest coraz lepiej, niektórzy są wręcz nad wyraz i niepotrzebnie ostrożni. Niestety kretynów którzy stracą 5 sekund, bo musieliby przyhamować aby bezpiecznie minąć, jest nadal od groma.
Nie będę tu wtrącał polityki, ale po prostu głupi ludzie są wśród nas. Nie mamy kultury drogowej, więc jak ma być w stosunku do rowerzystów. Ja się obawiam o swoje życie jak jadę zwykłą drogą autem, bo każdy zjeb z naprzeciwka może być pijany, wywalić na czołówkę i do widzenia. A co dopiero rowerem, gdzie co 10 kretyn mnie chce mijać na żyletkę i trącać lusterkiem. Dlatego dawno przestałem "dawać margines". Jak widzę, że jadą auta z naprzeciwka, zjeżdżam na środek pasa, żadnego wyprzedzania na trzeciego. Choćbym właśnie tyrał pod górkę 10km/h. Sami zapracowali.
Kultury na drodze trzeba uczyć i tyle wystarczy, nam rowerzystom też. I jak najwięcej infrastruktury, żeby jak najmniej kręcić w ruchu drogowym.
Przydałby się też ktokurwajegomaćkolwiek - przy planowaniu ścieżek rowerowych - kto jeździł kiedyś na rowerze. Bo szczerze powiem, że liczba miejsc które są po prostu niezrobione, niedokończone, albo nieprzemyślane, ale jednak oddane do użytku, to w sumie większość ścieżek które nie są prowadzone z dala od ruchu. W sensie jest sobie taki DDR, który przeplata się z drogami "samochodowymi" i tak mniej więcej co kilometr - c⁎⁎j wie co masz zrobić. Nagle masz wyjazd z podporządkowanej, nie ma znaków, nie ma pasów, nie ma zakończenia ścieżki. Każdy się wpierdala przed siebie. I takie miejsca są non stop.
Niemniej kończąc przydługi wywód którego nikt nie przeczyta. Wystarczy kultura. Ja jestem dyskryminowany tylko i wyłącznie niedojebaniem przynajmniej połowy Polaków.