
Wpis użytkownika Dudleus w Hydepark
DudleusFenomen
0piorunówPolecam @WujekAlien dzięki jego radom i promptowi od 2 miesięcy moje szanse zatrudnienia wynoszą 0%. Również polecam @Odwrocuawiacz po ponad miesiącu zmian CV dalej widać zły charakter, użalanie się itp, szanse na kontakt wynoszą 0%. Nie aplikowałem tylko do Amazona.
JAK WYLECZYĆ ZŁY CHARAKTER? badania pokazują, że 100% życia zależne jest od charakteru, ja się urodziłem ze złym i tylko widać ciągle z kilometra i po CV, zły charakter, złe intencje bo chcę tylko wyruchać rekruterki, jestem ćpunem i pijakiem. Nie wiem jak to leczyć.
Nie mam sił, wszyscy po mojej szkole są menadżerami, mają własne biznesy, międzynarodowe kariery. Kolega obronił niedawno inżyniera i dzisiaj napisał, że dostał robotę. Ja od ponad 3 lat nie mam szans nigdzie.
Komentarze (17)
Wywołałeś mnie do tablicy więc odpowiem Ci tutaj przy wszystkich.
Jak piszę Ci, że przestajemy się nad sobą użalać to znaczy że stawiamy tu grubą kreskę i idziemy do przodu.
Ty jednak dalej chcesz w czymś tkwić.
Ten dzisiejszy wpis utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że nie warto na ciebie tracić czasu bo albo trolujesz albo masz jakieś zaburzenia odbioru przekazu.
Ps. Nawet nie dostałem powiadomienia, dopiero dziś odczytałem co napisałeś w kwestii swojego cv ale nie mam zamiaru tego dalej ciągnąć skoro po pierwsze nie słuchasz co mówię, a po drugie masz jakieś pretensje z d⁎⁎y
Mordeczko, ludzie chcą Ci pomóc, to jakieś pasywno-agresywne uwagi do nich robisz. To w sumie czego oczekujesz?
wszyscy po mojej szkole są menadżerami, mają własne biznesy, międzynarodowe kariery
Nie są, i nie mają. Kilku pewnie tak. Kilku innych jest wyrobnikami, może na minimalnej, może na czarno, może lepiej, może gorzej. Ktoś pewnie bez pracy. Ktoś może w pierdlu. Ktoś może się wyhuśtał.
Patrzysz na tych którym się udało i zakładasz że wszystkim się udało, poza Tobą. A tak rzetelnie, o ilu osobach nie wiesz co u nich? Po roku od skończenia szkoły nie wiedziałem absolutnie nic o połowie kolegów i koleżanek, nawet czy poszli dalej na studia i do jakiego miasta.
@serel wrzuciłem też gościowi poprawione i nie odpisał. Zmieniałem zgodnie z zasadami, wpisałem co radził
@serel próbowałem na stacje benzynowe, czy sklepów. Boję się żabki bo sam cały dzień nie dam rady i jestem za brzydki, mam zły charakter będę tylko odstraszał klientów. Nawet nie widziałem ogłoszeń do żabki w okolicy
LinkedIn to festiwal lizania się po jajach (głównie swoich). Jakieś 80% (IDzD) kontentu tam jest zmyślona albo podkolorowana. Jak komuś nie idzie, to się tym nie chwali. Albo obraca narrację, że po wyjebaniu z roboty ma nowe "wyzwania" czy "szansę na rozwój", czy "nowy rozdział".
Wykładowcy z uczelni to nie jest rzetelne źródło w tym przypadku. Raz, że mają ograniczony przekrój ludzi o których losach wiedzą (jak wyżej), dwa że mają interes w tym żeby zachwalać swoje kierunki, bo z tego żyją.
Co do Żabki, "nie mam szans"... No jak nie spróbujesz (a wnioskuję że nie zamierzasz), to faktycznie nie masz.
@szatkus-7 z moim charakterem nie mam szans i za brzydki jestem
@Dudleus zatrudnij się w Żabce i wpisz sobie na LinkedIn customer experience manager czy coś.
agi do nich robisz. To w sumie czego oczekujesz?
czego mam oczekiwać? Jak do kurwy nędzy napisać ten prompt gdy go kopiowałem i poprawić to jebane CV by był po nim widać dobry charakter???????????????? Ja od lat robię co mi radzą i żadne działanie nie przyniosło w niczym poprawy. Chodziłem na warsztaty z pisania CV lata temu, ciągle robię kursy i szkolenia i szanse gdziekolwiek wynoszą 0% a to kompetencje przyszłości poszukiwane przez pracodawców.
@serel
Patrzysz na tych którym się udało i zakładasz że wszystkim się udało, poza Tobą. A
jak zauważyć tych, którym się nie udało?
@serel
ch nie wiesz co u nich?
Tak mówiły osoby profesorski, podsłuchiwałem rówiesników, mówili na zajęciach, widziałem profile na LinkedIN wszyscy robili kariery w biznesie podczas studiów tylko mnie nigdzie nie chcą, w lipcu skończyłem
wszyscy po mojej szkole są menadżerami, mają własne biznesy, międzynarodowe kariery
gdzie ty się uczyłeś na Harvardzie, UCLA a może na Oxfordzie?
@Dudleus musisz sobie pomóc i to na gwałt. Jak dla mnie masz podręcznikowy mix depresji z lękami i/lub jakąś fobią. Chociaż chyba prawie każdy się trzęsie jak miałby zagadać do pięknej dziewczyny. No ale już serio, to nie wiem na jakiś magazyn idź do roboty, tam zwykle wymagają niekaralności i żebyś miał dwie ręce. Musisz wysupłać jakiś grosz żeby znaleźć psychiatrę z prawdziwego zdarzenia. Da Ci leki i nawet bez terapii się podciągniesz trochę. Jak już się odkujesz finansowo to terapia to mus jako wspomagacz leków. Sam widzisz w jakiej dupie jesteś psychicznie. Myślę, że możesz sobie pomóc mimo, że łatwo nie będzie. Nie masz kogoś z rodziny na kogo możesz liczyć finansowo ale też w temacie wsparcia w momencie w którym jesteś? Nawet kumpel, który powie "walnij browar i będzie dobrze", to lepsze niż nic. Mas zkogoś takiego?
@WatluszPierwszy ja byłem 2 lata temu na NFZ u psychiatry i psychologa, nawet na ankietę nie zerknęła, którą wypełniałem przed wizytą. Jak czytałem to objawy popsutego układu nerwowego. W tym roku byłem u psychologa z UŁ i dowiedziałem się, że wszystko w porządku jak na NFZ. Psychiatra nie był dostępny. Jak mówiłem, że przed zagadaniem do kogoś noga mi się trzęsła, ciężko oddychało, powtarzałem kilka razy co chcę powiedzieć i przemywałem twarz zimną wodą to psycholiginia z UŁ nic na to, że ok i jestem odważny a w internecie pani mi pisała, że to objawy lęku/fobii społecznej. Albo przy dziewczynie, która mi się podoba(jedna z najpiękniejszych jakie w życiu widziałem) ręce mi się trzęsły, oddychało ciężko, serce waliło, ale przestało z czasem choć dalej czuję większe napięcie przy niej. Na obronie magisterki z nerwów jąkałem się, ledwo byłem w stanie coś powiedzieć. Kilka dni nosiły mnie nerwy, po nieudanym teście excel na rozmowie rekrutacyjnej to samo.
Zacząłem nagrywać do internetu bo kolega mi radził z discorda by się rozgadać i czymś zająć to ludzie też mnie wyzywają, że mam zły charakter i mam iść do psychologa
@WatluszPierwszy
o Biedronki albo Lidla,
i tu jest problem, jak mnie ludzie widzą nie chcą mieć ze mną nic do czynienia bo mam zły charakter. Nawet jak się odezwę "dzień dobry" na siłowni to wzbudzam dyskomfort i pani z recepcji mnie wyprosiła niedawno. A czytałem, że tam ludzie sami zagadują, poznaje się kontakty. Tylko ze mną nikt nie chce nigdy rozmawiać poza 2 kolegami incelami z liceum. Kobiety rekrutują a dla nich jestem tylko potencjalnym zagrożeniem
@Dudleus chłopie masz poważne problemy psychiczne wobec tego. Leki plus terapia i to na wczoraj. Jak nie masz kasy na terapię (zakładam, że opcję NFZ odrzucasz), to idź do Biedronki albo Lidla, żeby mieć na to grosz, bo inaczej skończysz źle. Walcz o siebie, bo skoro jest tak fatalnie, jak piszesz, to dzwoni już może nie ostatni, ale przedostatni dzwonek.
Mówię to jako osoba z przewlekłą depresją, lękiem uogólnionym i OCD, która w Twoim wieku czuła się niema tak samo jak Ty. Serio, gdybym Cię znał osobiście, to bym Ci wbił na chatę i Tobą potrząsnął.
eż byś narzekał.
to jak nie narzekać?
mam 24 lata od najmłodszych lat nie mogę nic powiedzieć bo zawsze źle, ludzie mnie unikają, szydzą ze mnie, patrzą z obrzydzeniem, nie mam szans na zatrudnienie gdziekolwiek, jestem otyły, mam zakola, niski wzrost, obrzydliwą twarz, mam tylko diagnozowane kolejne choroby psychiczne i lęki, ręce mi się trzęsą, codziennie płaczę, mam skurcze na całym ciele, nie mam mięśni, wypadają mi przedmioty z rąk, nie mam żadnych umiejętności, nie mam pasji gdyż wszystko mnie wkurza przez nie robię postępów, podstawowe czynności jak jedzenie mycie i sprzątanie zajmują mi coraz więcej czasu bo nie mam sił, coraz trudniej mi zasnąć i wstać. Psychologowie i psychiatra mają mnie w dupie.
To zajebiste życie, wszyscy mają gorzej?
Jedna osoba w moim życiu mieszkającą na innym kontynencie zgodziła się na kontakt.
Powinienem codziennie chodzić z uśmiechniętą mordą bo jestem taki zajebisty.
Tylko słyszę, że można wszystko zależy ode mnie a mi się nic nie chce. Gdybym ćwiczył na siłowni, poszedł do psychologia i psychiatry, myślał pozytywnie, uśmiechał się i robił dla siebie cokolwiek to bym miał wszystko co chciał. Gdybym się urodził kadłubkiem byłbym milionerem i miał rodzinę, gdybym nagrywał zagadywanie baby w parku też byłbym milionerem ale ja tylko się uwalam na łóżku całe życie (╥﹏╥)
@Dudleus wszyscy co do jednego? Wierzyć mi się nie chce, albo może miałem znajomych debili 😉 Z ludzi z którymi się uczyłem czy to w liceum czy na studiach (których nie skończyłem) mógłbym wybrać księdza, właściciela prywatnej szkoły muzycznej, korposzczurów, typowych lokalnych biznesmenów, nauczycieli, ale też gościa po wyroku, kibola i menela. Nie wydaje mi się, żeby wszyscy z którymi studiowałeś robili topowe kariery.
Starsznie jesteś zgorzkniały. Nie chcę Cię dobijać ani nie chcę byś to odebrał, jako atak, ale mam wrażenie, że gdybyś był szefem korporacji, miał piękną żonę, mądre dzieci i trzy sportowe auta w garażu koło willi z basenem, to też byś narzekał.
@WatluszPierwszy Tak mówiły osoby profesorskie, podsłuchiwałem rówieśników, mówili na zajęciach, widziałem profile na LinkedIN wszyscy robili kariery w biznesie podczas studiów tylko mnie nigdzie nie chcą, w lipcu skończyłem
@Dudleus i wszyscy takie kariery porobili, że wylądowali na okładce "Forbesa"?
@WatluszPierwszy Wydział Zarządania Uniwersytetu Łódzkiego
