Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika WujekAlien w Hydepark

Lider

w Hydepark

55piorunów

Od kilku lat namawiam żonę na dzieci, ale temat jej nie interesuje, bo jest zajęta robieniem kariery.
Ale najmłodsi już nie jesteśmy, żona 37, ja 38, więc pomyśleliśmy, że to ostatni dzwonek. Zrobiliśmy wyniki i niestety okazało się, że dla żony to już może być mocno za późno.


NIedziela wieczór humor popsuty i to nie z powodu jutrzejszej pracy, a do tego wkuwiony chłop będzie miał bojowe zadanie pocieszania żony i uśmiechania się, że wszystko będzie ok 😒

Komentarze (32)

Gruba ryba0piorunów

@WujekAlien mam znajomych. Późno na siebie trafili w życiu, hajtnęli się mając po 35 lat. On wiedział, że będą problemy, bo w dzieciństwie przeszedł jakąś chorobę, przez którą musiał brać leki mające wpływ na płodność. Ona o tym że jajeczkuje co pół roku dowiedziała się rok po tym jak on zmieniał terapię lekową, i rok po tym jak się zaczęli starać. Po tym dwa lata chodzenia po lekarzach, starań naturalnych. Następnie kilka nieudanych prób in vitro. W końcu się udało. Kilka lat później niż mieli nadzieję, ale wyczekali. Dziś są jednymi z lepszych rodziców jakich znam, wspaniała rodzina.

Życzę wam takiego samego finału. Trzymam kciuki żeby było dobrze.

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien jeszcze nic straconego, bzykac, obserwowac, probowac nikt nie zabroni, martwic sie bedziecie dopiero jak rzeczywiscie sie nie uda jakis czas. Obstawiam, ze ciagle macie jakies opcje typu in vitro. Pozdrawiam Was cieplutko i zycze powodzenia, bo humor i tak popsuty. :people_hugging:

Twórca0piorunów

Najpierw to postaw kuchnie kaflową z piecem chlebowym w domu, a potem odtwarzaj jej przed snem Lullaby Krzysztofa Komedy przez 6 dni w tygodniu. Reszta sama się ułoży. Zdrowia i powodzenia.

Fanatyk5piorunów

@WujekAlien zamiast sprowadzać na świat kolejną bogu ducha winną istote, która będzie miała ten wspaniały przywilej pracy przez 50 lat to adoptujcie jakiegoś dzieciaka i wyciągnijcie go z niewątpliwie chujowego bidula

GURU0piorunów

@RogerThat Ale mnie wkurwia takie pierdolenie.

Jeszcze napisz "to nie jest dobra pora na robienie dzieci", i inne przywleczone z zachodu kalki które słyszę od 30 lat od moich bezdzietnych znajomych z zachodu.

GURU5piorunów

@Alembik no właśnie genetyka ma tutaj dużo do znaczenia.
Decydując się na dziecko z kimś z kim spędziłeś jakiś czas, wiesz czego się możesz spodziewać po dziecku.
Przy adopcji nie wiesz jakie geny będzie miało dziecko.

Autorytet0piorunów

@RogerThat Nie chcę pouczać broń Boże @WujekAlien ale zgadzam się z kolegą. Co za różnica czy genetycznie jest wasze? Jesteśmy inteligentnymi istotami, które nie muszą bawić się w DNA i inne pierdoły, po prostu adoptujcie berbecia, trochę jest z tym papierologii, ale uważam, że uśmiech malucha za parę lat wam to wynagrodzi.

GURU18piorunów

@WujekAlien Że tak spytam, czemu robienie dzieci zaczęliście od badań zamiast po prostu jak normalni ludzie, od dymania się jak króliki bez zabezpieczenia? Ludzie robią z tego kolejny życiowy projekt, a w tej kwestii nadmierna spina mocno wszystko utrudnia. Bez przesady że 37 lat to jest za późno. Znam wiele par, które jeszcze w tym wieku i później strzeliły sobie bobasa albo i dwa.

Jedziecie i tyle, na żywioł.

GURU3piorunów

@WujekAlien Konsultacja z odstawieniem leków owszem, ale robienie dzieci akurat najlepiej wychodzi na żywioł. Z kim byś nie gadał, jak planują że akurat teraz by im w grafiku pasowało, to z rok albo dwa im zajmują próby, a jak podchodzą "a co będzie to będzie" to idzie od strzała. Orgazm u kobiety mocno w tej kwestii pomaga, a zabieranie się do tego jak do inseminacji krowy w odpowienim okresie owulacji psuje cały vibe XD

Najbardziej skutecznie się rozmnaża patola, która w ogóle o niczym nie myśli.

Lider8piorunów

@GazelkaFarelka dlatego, że żona ma problemy zdrowotne i bierze leki, które na czas ciąży musiałaby ograniczyć/odstawic, a do tego podchodzimy do wielu rzeczy na chłodno, nie na żywioł ;)

Fenomen5piorunów

Zachecam do adopcji albo do pieczy zastepczej. Ludzie bardzo chca miec "wlasne dzieci", podczas gdy prawdziwym przejawem milosci jest przyjecie pod swoje skrzydla mlodej sieroty, ktorej zycie w sierocincu najprawdopodobniej potoczy sie zle. Niestety proces na pewno nie jest prosty.

GURU14piorunów

Ehh szkoda ale mozna jeszcze cos powalczyc, medycyna nie jest bezradna w takich przypadkach. Mozecie tez np adoptowac takiego erwinka zywi sie kluskami slaskimi bede z toba jezdzil po porcelane rysunki na lodowke itp itd. A jak trzeba rozsmieszyc to robisz tak ze wstajesz przed nia budzisz nagle (nagrywajac telefonem) dajesz klapka jak telefon i mowisz ze mama dzwoni cos waznego, potem jej to puscisz, pierw sie wkurwi ale potem bedzie smiechow co nie miara.