Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika DexterFromLab w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Co byście robili gdybyście nie musieli więcej pracować? Dajmy na to, nic nie musicie robić a co miesiąc wpada na konto 10k. I co dalej? Ja bym miał warsztat, pewnie budował bym jakieś urządzenia i robił projekty. Tak zawsze robię kiedy nie muszę pracować. Pewnie czasem pojechał bym na jakąś wycieczkę i tyle... Staral bym się spędzać czas z rodziną.... I już. To wszystko bym robił gdybym miał stały dopływ gotówki albo nieograniczony hajs, miałbym fajny warsztat i robił bym rzeczy.... I tak do śmierci ...

Komentarze (26)

Autorytet1piorunów

Jestem w takiej sytuacji, że pracuję 5-10 godzin miesięcznie i zarabiam więcej niż 10 tyś tyś tyś. Resztę "wolnego" czasu spędzam na robieniu tego co chcę, choć jest to ograniczone. W czasie roboczym nie mogę np. spędzić 8 godzin w samolocie do Nowego Jorku, bo mogę dostać maila, SMSa lub telefon, że trzeba coś zrobić tu i teraz. Jak jestem w domu/garażu i dostanę ważnego maila lub SMSa, to moje światła mrugają na czerwono i mogę szybko zareagować. Czyli w czasie pracy jestem przywiązany do domu. Mimo iż pracuję mało i zarabiam dużo, mój przychód nie jest gwarantowany. Jeśli zjebię za mocno, to go stracę.

Gdybym miał gwarantowany przychód, to zyskał bym niezależność i możliwość decydowania o swoim czasie, bez ryzyka zawodowego. Gdybym nie musiał pracować zawodowo, to i tak bym pracował, ale dla siebie - moją pracą byłoby moje hobby.

Gruba ryba0piorunów

@DexterFromLab ja byłbym sobą. Czysty chaos. Raz sen przez 72h, raz 72h bez snu, raz leżenie plackiem na podłodze, raz charytatywny zapierdol do utraty tchu, najchętniej w branży jako ekspert, albo carry support 😛

Raz dzierganie, raz strzelnica. No i idę o zakład że wkręcalbym się w przeróżne nowe hobby

Lider2piorunów

@DexterFromLab Trochę bardziej skupiłbym się na sobie, znowu zaczął jeździć na rowerze, zabierałbym różową w ciekawe miejsca, które najpierw sam odkryję. Coś pewnie warsztacił, jak Ty... Może bym poszedł na następne studia... no i w końcu mógłbym myśleć o owczarku belgijskim, bo miałbym dla niego czas :smiley:

GURU0piorunów

@DexterFromLab nauczył się grać na pianinie i zdecydowanie postarałbym się nauczyć arabskiego a dodatkowo niemieckiego lub tajskiego. W sumie naukę języków odpocząć w dowolnym momencie ale zdecydowanie duża ilość wolnego czasu by mi w tym pomogła.
Na pewno rozwinął bym jakiś projekt na który teraz nie mam kasy i czasu a także jest on ryzykowny i trudny do zrealizowania przy mojej obecnej sytuacji finansowej ale przede wszystkim spędza więcej czasu z rodziną.
Obecnie aby spędzić dzień z żoną i dziećmi której z nas musi wziąć dzień wolnego to by była pierwsza rzecz która uległaby zmianie.

Osobistość2piorunów

I tak chodziłabym do pracy, bo to dla mnie odskocznia od pierdolnika jakim jest wychowywanie trójki specjalnych dzieci

Fanatyk5piorunów

@DexterFromLab 10k to trochę mało. Jakby wpadało 40k, rozważyłbym odstawienie pracy. Gdybym miał jakieś minimum w rodzaju 10k, to pewnie podejmowałbym się bardziej ryzykownych projektów, ale nadal bym pracował.

Gruba ryba3piorunów
Ja bym miał warsztat, pewnie budował bym jakieś urządzenia i robił projekty. Tak zawsze robię kiedy nie muszę pracować.

https://youtu.be/5B1WP2w45dc

Laboratorium Dextera Intro PLAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
GURU1piorunów

@DexterFromLab jak masz rodzinę to poświęć się rodzinie.
Jak nie masz rodziny to postaraj się aby Hobby przynosiło pieniądze.
A jak naprawdę nie wiesz co zrobić ze swoim życiem to polecam wyjechać do jakiegoś wzgl. bezpiecznego kraju trzeciego świata jak Tajlandia Kambodża Wietnam i tam np. uczyć dzieci z biednych rodzin dając im lepszy start a przynajmniej szansę na lepszy start w życiu.
Gdybym autentycznie wygrał w totka to jest duża szansa że właśnie otworzyłem prywatną ale bezpłatną szkołę językową dla dzieci z biednych rodzin na południu Tajlandii aby pomóc im wyrwać się z farmerskiego marazmu.

Gruba ryba1piorunów

@DexterFromLab bądź trochę jak Walther White. Masz żonę - Ona bankowo uważa się za mistrzynię w jakimś rzemiośle. Pozoruj, że poświęcasz wszystko by pójść za tym marzeniem. To przyniesie straty, znów będziesz miał się o co martwić i to jest równowaga

Gruba ryba1piorunów

@DexterFromLab

wpada na konto 10k. I co dalej

W sumie ciekawe pytanie. Na pewno osiedliłbym się gdzieś minimum pół godziny drogi do najbliższej żabki. Do tego miałbym tam spory warsztat itp. Co łącznie zżerałoby 50-65% tego przychodu w ramach opłat ratalnych.

Byłbym jednak wyluzowany, pewny siebie i całkiem spokojny o swój byt, owocując doskonałymi mikropomyslami typu: organizacja wieśniaków ze wszystkich pobliskich wsi do zbierania grzybów i sprzedaż ich w Niemczech.

Fanatyk2piorunów

@DexterFromLab ja to samo i dążę do tego żeby tak się stało

Gruba ryba1piorunów

@evilonep nie mogę pracować dla korpo. Tam mi właśnie siada na łeb. Nie mogę budować. Muszę trzymać się procedur a te często są głupie. Chyba przez to siadło mi na głowę. Przez to i za dużo śmierci. Ale śmierć jest naturalną, tylko nie mogę tego znieść. Uczę się żyć z tym. Serce często pęka, ale staram się nie załamywać. Wszyscy w tym jesteśmy

Fanatyk2piorunów

@DexterFromLab życie nie ma nadrzędnego sensu albo ten sens nam jest nieznany. Życie to tylko niewielki odstęp czasu pomiędzy narodzinami, a zgonem. Rób swoje i tyle, bo jaki jest tego wszystkiego sens prawdopodobnie i tak się nie dowiemy. Nie ma co się orać bracie, ważne żeby było znośnie i żeby chemia w bani się zgadzała

Gruba ryba2piorunów

@evilonep to moje marzenie nie jest takie wielkie. Życie jest jakie jest, będzie jak będzie. Nic mnie nie cieszy tak jak kiedyś. Trwam stabilnie jeśli coś buduje. Buduje więc bo nie znam innego celu w życiu, ciągle coś tworzę... Tylko wtedy czuję się znośnie, ale wiem że ten proces sam w sobie nie ma sensu. Robię to bo taka jest moja natura, nie umiem żyć inaczej.