Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Bieszczady: matka zostawiła dzieci same w górach we mgle i poszła zdobywać szczyt

Osobistość

w Wiadomości Polska

64piorunów

"Uczestnicy wycieczki organizowanej przez Oddział PTTK w Rzeszowie usłyszeli głośny krzyk i płacz dzieci (14 i 8 lat) w pobliżu skrzyżowania tras niebieskiej i żółtej (prowadzącej w kierunku Mucznego). Po chwili zobaczyli dwóch chłopców pozostawionych bez opieki. Jak relacjonowali, wyszli w góry z mamą, która jednak w pewnym momencie postanowiła iść sama na szczyt, zapewniając, iż wróci za 15 minut. W praktyce jednak dzieci czekały znacznie dłużej.

Młodszy z chłopców próbował nawet zejść ze szlaku w gęstą mgłę, co mogło skończyć się tragedią. Na szczęście na miejscu pojawili się członkowie PTTK, którzy zaopiekowali się dziećmi i starali się je uspokoić.

Po pewnym czasie matka wróciła na miejsce. Na uwagę, że zostawienie niepełnoletnich dzieci w takich warunkach jest skrajnie nieodpowiedzialne, kobieta tłumaczyła się, że chciała zdobyć szczyt, a dzieci „zatrzymywały ją w realizacji celu”.

Dopiero groźba konsekwencji prawnych skłoniła ją do przeprosin, choć – jak relacjonują świadkowie – nie skierowała ich do swoich synów."

Komentarze (41)

Gruba ryba1piorunów

A później nam rosną życiowe kaleki. W wieku czternastu lat sam sobie takie wycieczki organizowałem. Jasne, nie brałem ze sobą dzieci, ale czysto teoretycznie taki nastolatek powinien sobie z bratem poradzić. W końcu siedzenie na d⁎⁎ie to nie jest nic trudnego. Chociaż z tekstu wynika, że szło mu to średnio. Widać nienauczony.

Gruba ryba2piorunów

@alaMAkota z jednej strony narzekają, że współcześnie same płatki śniegu, a z drugiej że kto to widział zostawić na chwilę nastolatka z 8 latkiem na szlaku w Bieszczadach xd Jeszcze ten chlew i wylewanie pomyj na matkę. Żenada.

GURU4piorunów

@Konto_serwisowe wylało się wiadro pomyj na okropną matkę, ale prawda jest taka.
1. Swoje dzieciaków powinno umieć wysiedzieć na dupie nawet 30 min - nie było mrozu, nie padało, mogli cierpliwie czekać na matkę. Boże, przecież tam nie ma internetu, biedacy, stąd ta panika.
2. 14 lat - przecież to 8 klasa podstawówki - poważnie ? Bał się z bratem siedziec na ławce ? Boże, przecież tam nie ma internetu, biedacy, stąd ta panika.
3. 8 i 14 lat nie dali wejść na szczyt w Bieszczadach. Boże. Pewnie jeszcze mają zwolnienie z wf
4. Matka chciała wejść na szczyt w Bieszczadach. Przecież to nie Czerwone Wierchy w Tatrach. Nie Gerlach. Dzieciaki miały posiedzieć godzinę i poczekać.

Sorry za agresję, ale te komentarze powyżej są na zasadzie newsów że szmatławców: matka wypiła lampkę wina do obiadu =pijana matka zajmowała się dziećmi.

Przyznać się kto nosił klucz do domu na szyi, albo czekał na klatce aż mama wróci.

Tytan2piorunów

Czyżby nieudana próba pozbycia się dzieci w stylu https://en.wikipedia.org/wiki/Alpine_divorce ?

Alpine divorceAlpine divorce is a neologism describing situations where an individual was abandoned by their romantic partner during hiking, climbing or mountaineering, mainly due to an argument. The term gained attention online in 2026 following the death of Kerstin Gurtner. Definition In general, "Alpine divorce" refers to incidents where during hiking, tracking or mountaineering, one of the partners leaves the other behind who is unwilling or unable to continue. When used online the term can relate to one of these situations: One partner leaves the other intentionally because of an argument. The faster or more experienced hiker leaves the slower one behind. An extreme trip turns into a symbolic breakup between romantic partners. This is not a formal legal term nor a mountaineering concept. Origins and popularization...Wikipedia
Fenomen6piorunów
Na szczęście na miejscu pojawili się członkowie PTTK

Historia jak z socjalizmu xD

Dzielny kapitan planeta, zauwazyl uciśnionych i ich wyzwolił z potrzasku.

Fanatyk8piorunów

@dziad_saksonski PTTK, to taki trochę relikt minionej epoki. Sporo tam jednak organizują i nie o to mi chodzi, ale o funkcjonowanie tego jako całości. Mój ojciec ma jakąś odznakę złotą z liśćmi dębu i uściskiem dłoni jakiegoś lokalnego kacyka z PTTK. Tylko, że... mój ojciec w życiu nie przeszedł jednego szlaku, jako członek PTTK 😉 Po prostu pracując w urzędzie powiatowym coś tam dla nich kilka razy załatwił, więc mu dali legitymację, nabijali jakichś pieczątek i ładnie wyglądał ten uścisk dłoni na zdjęciach w lokalnej prasie.

Autorytet6piorunów

Z jednej strony - jaką suką trzeba być żeby zostawić dzieci o tak o - w obcym im miejscu, do tego w górach, do tego we mgle...

Z drugiej - to Bieszczady i jeden z najbardziej obleganych szlaków. Łatwy, nie stromy, łaziłem tam miesiąc temu z 10 letnim dzieckiem które pierwszy raz w życiu widziało pagórki i dawało radę bez problemu.

Ergo - zagrożenie dla tych dzieci było niewielkie, tym bardziej że 14 latek to już nie jest małe dziecko i dużo ogarnia. No ale tak czy inaczej ze strony matki czyste kurestwo...

Autorytet1piorunów

@Oczk nie zgodzę się. Rok czy dwa lata temu panna zmarła z wyziębienia jesienią na jakimś popularnym szlaku koło wodospadu. Nikt jej nie znalazł była dziewczyna nie ma

dziewczyny, pamiętam że patrzałem na zdjęcia tego miejsca i to było takie wielkie WTF jak ona to zrobiła? Wystarczyło żeby ten młodszy się zgubił

Autorytet1piorunów

@Oczk Znam ten szlak. W tym roku szedłem tam 2 razy. Co znaczy oblegany? No ostatnio kobieta sprzedająca bilety twierdziła że wpuściła 1000 osób w dzień. W takich warunkach idziesz stadem. Normalnie ludzi jest mniej, ale i tak niemal cały czas kogoś słyszysz, tym bardziej że na bank zostawiła ich na ławkach przed grzbietem, gdzie ludzie tasują się non stop.

Innymi słowy - odjebała tak czy inaczej, ale zagrożenie dla tych dzieci było takie same jak gdyby zostawiła je "na chwilę" w środku miasta. Tam też mogła się stać tragedia gdyby młody poszedł na ślepo w mgłę. Tutaj dzieciaki mogły spokojnie czekać aż matka wróci, lub schodzić w dół dokładnie wydeptanym i świetnie widzialnym nawet we mgle szlakiem. Tak czy inaczej było by spoko. Cały problem polega na tym że nie powinny mieć takiego dylematu, bo nie powinna ich suka zostawić samych, ani tam, ani nigdzie. Aha - nie wiemy który szczyt chciała zdobyć. Zakładając najbardziej optymistyczną wersję, że chodzi o najbliższy, czyli główną kumulację Bukowego Berda, to we mgle będzie i tak bite 2 godziny w tę i nazad. Pojebana. Powinni jej przynajmniej jakąś grzywnę dojechać, a najlepiej prawa rodzicielskie ograniczyć...

Gruba ryba6piorunów

@wiatrodewsi

zagrożenie dla tych dzieci było niewielkie, tym bardziej że 14 latek to już nie jest małe dziecko i dużo ogarnia.

Tymczasem:

Wg chłopców minęło już dużo więcej, a Mama nie wraca. Zajmujemy się dziećmi, próbujemy uspokoić. Młodszy odbija ze szlaku w borowiny, próbując zejść w dół w zamglony teren.

Zagrożenie dla tych dzieci BYŁO, a do tego wyłącznie z winy matki. Nie ma znaczenia czy szlak "oblegany" - zresztą co znaczy oblegany, że ludzie idą sznurkiem czy że cały czas masz 1-2 osoby w zasięgu wzroku? Czy przy mgle też cały czas kogoś widzisz? Wystarczy minuta w trakcie której nikt nie widzi dzieciaków, gdyby młodszy zszedł ze szlaku, to mogło się skończyć tragicznie.


https://www.facebook.com/oddzialpttkrzeszow/posts/pfbid021F52EWccVSJYEvtYihr6q1XsFnL546hd6AN2sgaVC3YXLLB1geK2nidcveVpTu4nl

ErrorFacebook
Osobistość0piorunów

Z jednej strony chcialoby sie zawiadomic o tym sluzby bo tak powinno byc, ale z 2giej strony to czy dzieciom lepiej bedzie w jakims osrodku? pewnie nie. Mam nadzieje ze tępa dzida zrobila sobie te insta fotki, wrocila do dzieci i na codzien taka nie jest. Nie kazdy ma idealnych rodzicow, ale osrodki wychowawcze to ostatecznosc.

Autorytet16piorunów

przepraszam ale - co za głupia c⁎⁎a. Współczuję chłopakom takiej toksycznej matki

Fanatyk21piorunów

@sadboy_seeker i to jest wyzwolona kobieta, wzór do nasladowania

Inspirator0piorunów

@dzangyl Może był w pracy albo w domu. Wiem, że ciężko sobie taki scenariusz wyobrazić, ale postaraj się. Proponuję też przebadać się na inteligencję gdzieś.

Gruba ryba0piorunów

@artu3131 no właśnie, robota ważniejsza od rodziny. Żonie, czyli kobiecie którą kocha, wyraźnie zależało na wejściu na szczyt, pewnie kolekcjonuje wejścia do jakiejś korony gór polskich czy innego czegoś. Mąż pewnie o tym wiedział, wiedział pewnie że jej zależy i że dzieciaki być może nie wejdą tam, mimo to olał ją i dzieci, bo robota najważniejsza. Piękne.

Kosmonauta23piorunów

@dzangyl jeśli nie był na wycieczce z jakiejkolwiek przyczyny to co miał zrobić? XD Teleportować się? Przecież nie sprawował opieki w tym momencie jak zakładam.