MikuuuusLider
17piorunów
Dołączył/a:
MikuuuusLider
17piorunów
Big__lebowskiGruba ryba
88piorunówZwyrol który zaprojektował system wymiany żarówek w VW Golf 7 powinien do końca życia być ru⁎⁎⁎ny nieociosanym kółkiem przy akompaniamencie hitów braci Pierdolec.
Jpdl, pół godziny walki z jedną żarówką, ilość skaleczeń pomimo rękawiczek taka jakbym walczył z jeżem. Niech Cię piekło pochłonie!!!
Ufff. Ulżyło mi.
Udanej niedzieli :grinning:

RACOFanatyk
51piorunówW sumie racja

@RACO nigdy nie poznałem fana Walaszka który wstydziłby się że ogląda Walaszka. Jakieś z d⁎⁎y brednie ten obrazek.
paulusllFanatyk
38piorunówOstatnio mój kumpel mnie załamał, zapytał się jak często uprawiam sex z żoną, on też ma żonę. Oboje jesteśmy lvl 36 i mu odpowiedziałem zgodnie z prawdą nie wiem, czasem trzy razy dziennie jak króliki a czasem mamy tak, że nam się nie chce ale poniżej pewnej średniej nie schodzimy.
Dlatego mam do was pytanie, jak często uprawiacie sex będąc małżeństwem w przekroju miesiąca.
Ile razy w miesiącu kochacie się będąc małżeństwem? (ile razy uprawiacie lubieżny sex w miesiącu)
441 głosów
Jeszcze zobaczysz jak ci się w życiu będzie to zmieniać. Z tą częstotliwością to jak z pogodą. Jest tyle zmiennych, zmęczenie, stres, dzieci, straż z tą samą partnerką, ogień w danej chwili, praca i inne. Wiek na samym końcu. Raz się bzykasz do zajechania, a raz raz w miesiącu. Wydaje mi się, że jeszcze trochę życia przed Wami.
Brakuje opcji "0"
skorpionGURU
5piorunów#muzyka #metal uwielbiam ten kawałek, uwielbiam ten album.
praktycznie codziennie słucham minimum jeden raz ostatnio.
Angélique - Theatre of Tragedy
https://www.youtube.com/watch?v=BLDtvFhJsBE
ps. jak wspomniał dzisiaj @solly-1 , tylko pełne albumy wskakują - ale to już od kilku ładnych lat, więc coś jest z tym starzeniem się 😉

Czas szkoły śreniej. Nadal lubię posłuchać. Velvet i Aegis! Pozdrawiam
kitty95Gruba ryba
2piorunówStopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce w czerwcu wyniosła 5,2 proc. - podał Główny Urząd Statystyczny. To odczyt wyższy od wcześniejszego wstępnego szacunku Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który wyniósł 5,1 proc. Wzrost stopy bezrobocia wobec maja, kiedy to wyniosła ona 5,0

IronFistGruba ryba
86piorunów
wszyscy bawia sie w statki
Reklamy z lat 50. w USA to jest inny świat XD
skorpionGURU
2piorunów#metal #muzyka
@Big__lebowski mnie podkusił - ależ dawno mnie Krematorium nie smyrało po uszkach :smiley:
https://www.youtube.com/watch?v=dXIxC5NFAbY

Świetna płyta! A raczej kaseta z lat licealnych!
Aksal89Gruba ryba
55piorunówNo takiego sylwestra to się nie spodziewałem w tym roku ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#tatacontent #szpital #rodzicielstwo #zalesie

@moll @AdelbertVonBimberstein @deafone
Młoda lvl niecały 1 złapała RSV - gorączkuje i ma problem z oddychaniem. Na szczęście widzę, że zaczyna jej wracać apetyt, bo wczoraj nie chciała nic jeść i musiała dostać kroplówkę, więc chyba idziemy w dobrą stronę 😉
@Aksal89 masz łóżko dla siebie tam? Jak córka miała kilka miesięcy trafiła do szpitala na tydzień albo dziesięć dni, to dla mnie do spania było krzesło obok, takie jak kiedyś w szkole xD i to duży dziecięcy szpital w Warszawie, takie luksusowe warunki.
AlawarFanatyk
74piorunów
Chryste, co za wspaniałe wideo xD
Yes_ManLider
9piorunów19 lat temu miała miejsce premiera albumu Second life syndrome zespołu Riverside. Czekałem na tę płytę i już w dniu premiery męczyłem w odtwarzaczu. Jedna z ciekawszych w ich dorobku.
#muzyka #riverside
https://youtu.be/dtUlyCQALfQ?si=zqFDWMmUHhB9DHHi

Koncert w Orbicie we Wrocławiu powalił na kolana!
suseuLider
26piorunów
No bo po co stać po wewnętrznej, jak można ryzykować życie ¯\\(ツ)/¯
SilverMonkeyGruba ryba
41piorunówDwa eksponaty z Muzeum Broni Pancernej. Oba to egzemplarze, które występowały w filmach.
Rudy T-34-85 z Czterech Pancernych ma rozkrojony pancerz tak, aby umożliwić kręcenie scen z wnętrza.
Drugi to T-55A z filmu Spielberga pt. Most Szpiegów z autografem reżysera na wieży.

Byłem tam w sobotę z rodziną :slightly_smiling_face:
Felonious_GruLider
12piorunówŚniadanie do oceny
#gotujzhejto

pracujesz w spitalu?
@Felonious_Gru mmmmm ośmiorniczki.
Anty_AntyOsobistość
11piorunówOto pięć wniosków dla Polski #polityka #niemcy #rosja

AlvaroSolerAutorytet
32piorunówPolicjanci z Wrocławia poszukują młodych wandali, którzy w ostatnich dniach zniszczyli elewacje budynków, głównie w centrum miasta. Mężczyźni na ścianach malowali najprawdopodobniej czerwono-czarne flagi. #wroclaw

George_StarkGruba ryba
44piorunów681 + 1 = 682
Tytuł: Pan Lodowego Ogrodu - tom I
Autor: Jarosław Grzędowicz
Kategoria: fantasy, science fiction
Ocena: 8/10
- Kiedy zacznie się wiec? - pytam.
- Nie wiesz? Już trwa.
Czuje się jak w szkole. Dlaczego zawsze wszyscy skądś wszystko wiedzą, a ja nie. To jak zły sen. "Do kiedy trzeba zaliczyć chemię? - Nie wiedziałeś? Do wczoraj.". A potem tak samo przez całe życie.
To dla mnie powrót sentymentalny, bo kilka lat temu, o czym już pisałem przy okazji wpisu o _Księdze jesiennych demonów_, właśnie za sprawą pana Grzędowicza i jego sagi Pan Lodowego Ogrodu na nowo rozkochałem się w czytaniu książek. Nie miałem co prawda zamiaru czytać znów całej sagi, nie miałem nawet zamiaru w ogóle do niej wracać, ale kiedy dowiedziałem się, że w miejscowym (czymś w rodzaju) dyskusyjnego klubu książki ten właśnie tom będzie na najbliższym spotkaniu omawiany, zdecydowałem że, jeśli chcę tam pójść i podyskutować, wypadałoby go sobie odświeżyć.
Lubię wracać tam gdzie byłem śpiewał pan Zbigniew Wodecki i te słowa doskonale opisują moje wrażenia związane z powtórnymi odwiedzinami Midgaardu – planety na drugim końcu wszechświata, na której rozgrywa się akcja całej sagi. Na tę planetę zostaje wysłana kilkuosobowa ziemska misja badawcza, po której jednak słuch zaginął. Wobec tego, zgodnie z ziemską moralnością należy wysłać po tych ludzi ekspedycję ratunkową. Samotnie, z pewnych względów, wysłany zostaje na nią Vuko Drakkinen, chorwacko-fińsko-polski śmiałek, wybrany spośród kilku kandydatów. W odróżnieniu więc od wyprawy badawczej na wyprawę ratunkową wyrusza tylko jedna osoba. Jedna osoba, ale za to jaka!
Świetnie są zbudowane postaci uczestniczące w tej historii. Zacząwszy od Drakkinena, jednego z głównych bohaterów, o którego wyborze do przydzielonego mu zadania zadecydowały przede wszystkim cechy jego osobowości – ciekawe i konsekwentnie przez cały ten tom określające jego zachowanie – a na dodatek jeszcze „ulepszonego” w laboratorium. Tak, Drakkinen jest superbohaterem, posiada nadprzyrodzone zdolności. Ten nadprzyrodzone zdolności są jednak równoważone jego słabościami, a użycie ich ma swoje konsekwencje. Balans tej postaci autor zachował w sposób wyśmienity.
Drugim z głównych bohaterów, którego z jakichś, chyba niezrozumiałych do końca dla mnie powodów, polubiłem bardziej, jest następca Tygrysiego Tronu, wywodzący się z rodu Kirenenów syn cesarza podbitego Amitraju. Młodzieniec, którego historię poznajemy od momentu rozpoczęcia nauki, przygotowania do objęcia władzy (rozdział Odwrócony Żuraw – coś, co przy pierwszym czytaniu te kilka lat temu zrobiło na mnie tak piorunujące wrażenie, że większość opisanych wydarzeń pamiętałem do dziś, coś co moim zdaniem obroniłoby się – i to fantastycznie – jako samodzielne opowiadanie), a który to zostaje w wyniku okoliczności rzucony w wir wydarzeń związanych z nastaniem na planecie nowego porządku. Postać tak kontrastowa w stosunku do Drakkinena wrzucona do tego samego świata nie tylko pozwala przedstawić go z dwóch różnych perspektyw (Drakkinen, który nie rozumie świata, do którego przybył i musi się sam go nauczyć oraz młody następca tronu, którego tego świata uczą), ale czyni tę historię niesamowicie ciekawą.
Kapitalny pomysł miał pan Grzędowicz na sposób opowiedzenia tej historii. Wątki Drakkinena i młodego cesarza prowadzone są oddzielnie, opisywane w co drugim rozdziale i w tym pierwszym tomie nie krzyżują się ze sobą. Płacąc za jedną książkę dostajemy więc dwie oddzielne historie! – moim zdaniem to się opłaca! Dodatkowo – świetne rozwiązanie narracyjne – przygody Drakkinena opowiadane są z perspektywy trzeciej osoby, zwykle aż do momentu kiedy zaczyna się dziać coś dynamicznego, narracja wówczas przechodzi w pierwszoosobową. Efekt? Kapitalny!
W ogóle sposób w jaki pan Grzędowicz snuje tę (i nie tylko tę, za to bardzo cenię tego autora) jest tak obrazowy, tak gawędziarski, że czystą przyjemnością jest chłonąć jego słowa dla samego tylko ich rytmu, dla porównań, dla pomysłów. Jasne – te pomysły nie wszystkie są jego. Mamy w Panu Lodowego Ogrodu między innymi kruka, który nazywa się Nevermore, a cały pomysł oparty jest (o czym zresztą w książce jest wprost) na obrazie _Ogród rozkoszy ziemskich_ autorstwa szesnastowiecznego niderlandzkiego malarza, Hieronima Boscha. Czy to źle? Absolutnie. Przynajmniej dla mnie. Odnajdywanie inspiracji autorów zawsze jest dla mnie świetną zabawą. Zapoznawanie się zaś z tym, w jaki sposób autorzy te inspiracje przetworzyli zwykle sprawia mi mnóstwo przyjemności.
Kilka jeszcze szczegółów na koniec, które najwyraźniej zapamiętałem z tego pierwszego tomu, już w formie listy:
– jeden z cytatów, który z jakiegoś powodu najbardziej zapadł mi w pamięć, a który otwiera ten wpis; pamiętałem, że pochodzi on z tej sagi, ale nie że z pierwszego jej tomu; ogromnie się ucieszyłem, kiedy go tutaj znalazłem;
– postać Lemiesza – Amitraja, który uważa, że jest Kirenenem; świetna prezentacja tego, jak wyobrażamy sobie inne, „lepsze” od nas kultury, pomijając już to, że w historii ta scena w jego dworze jest zwyczajnie odprężająca, a i dość zabawna;
– sposób w jaki pan Grzędowicz wprowadza tajemniczość, jak przede wszystkim rozmowa z Kruczym Cieniem w Żmijowym Gardle, a raczej tej rozmowy zakończenie;
– koncepcja religii Amitraju, ale to głównie ze względu na to, że równolegle studiuję sobie wierzenia ludów pierwonych.
Jest w tej książce kilka nieścisłości, ale bardzo drobnych. Gdybym nie był literackim pedantem, pewnie bym ich nawet nie zauważył. Jest też trochę deus-ex machina, ale nie żeby jakoś bardzo to raziło. Nie wpływają te – w mojej ocenie – potknięcia na odbiór historii (być może irytowałyby mnie, gdyby była ona nudniejsza lub napisana gorzej?). Jest też tutaj cała ta – naiwna jednak – otoczka fantasy ze wszystkimi jej wzniosło-teatralnymi zachowaniami postaci, z Niesamowicie Napuszonymi Nazwami czy to regionów, czy też bohaterów. No ale, taką konwencję ma fantastyka i, jeśli się tę konwencję łyknie, a przez pana Grzędowicza w tym pierwszym tomie Pana Lodowego Ogrodu podana jest ona w wyjątkowo apetycznej formie, to lektura tej pozycji powinna być wyjątkową przyjemnością. Przynajmniej dla mnie była.
I tylko końcówka tej pierwszej części mniej mi się podobała i w zasadzie zniechęciła do sięgnięcia kolejny raz po kolejne tomy tej opowieści. Dla mnie było tego wszystkie już tam zbyt dużo, zbyt bardzo i zbyt jednak fantastycznie. Losy bohatera, jego zmagania ze światem przedstawionym są dla mnie zdecydowanie bardziej pasjonujące niż największy nawet rozmach tego świata przedstawionego. A, z tego co pamiętam i z tego co wnioskuję po zakończeniu tej pierwszej części, dalej nacisk położony będzie raczej na tę drugą, mniej mnie zajmującą sprawę.

@George_Stark jak dla mnie pierwszy 9/10, drugi 7/10 a reszty to nawet nie pamiętam
Szlachetkin_SzalonyWirtuoz
31piorunówZobaczcie jaka podniosła przemowa kapitana drużyny siatkarskiej na olimpiadzie

@Szlachetkin_Szalony To jest Tomasz Fornal, a kapitanem reprezentacji polskich siatkarzy jest Bartosz Kurek
Wzruszyłem się…serio.
Yes_ManLider
22piorunówSiakieś nowe. Zobaczymy jak smakują
#piwo

@Yes_Man gruszka przypomina pigwe na grafice
@Yes_Man Najlepsze smakowe jakie obecnie są na rynku, nie za słodkie, nie czuć tak chemii i aromatów, nie ma wyraźnej goryczki typowego piwa. TOP.
voy.WuFanatyk
119piorunówjako zdeklarowany miłośnik tui, wrzucam zdjęcie prawidłowo przyciętego tujowego żywopłotu. może komuś się przyda :yum:

Drogi Kolego. Chciałbym zwrócić Twoją uwagę na fakt awarii klawiatury a mianowicie literki T wyskakującej zamiast H. Pozdrawiam
A mi tuje odpowiadają. Macie jakąś alternatywę żeby zasłonić się od sąsiada i nir czekać 20 lat aż urośnie?