bojowonastawionaowcaMistrz
16piorunówCo Wy na to? 21.09.2026
Coraz częściej widzimy nagrania grup dzikich zwierząt przemieszczających się po centrach miast. Do grup dzików już częściowo się przyzwyczailiśmy, ale łoś w głównym tunelu kolei pod Warszawą wzbudził bardzo duże zainteresowanie. Wraz z rozrastaniem się miast i zajmowaniem kolejnych terenów, dzikie zwierzęta przemieszczają się w stronę miast, gdzie bez większego wysiłku mogą znaleźć dla siebie pożywienie. Może to jednak nieść ze sobą duże zagrożenie dla ludzi.
Pytanie na dziś: Czy potrafimy sobie poradzić z dzikimi zwierzętami w miastach?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #zwierzeta #dziki
#owcacontent
Czy potrafimy sobie poradzić z dzikimi zwierzętami w miastach?
- Tak12% (8 głosów)
- Nie72% (49 głosów)
- To zależy10% (7 głosów)
- Nie mam zdania6% (4 głosy)
68 głosów
@bojowonastawionaowca Moim zdaniem to zależy od zjawiska. Co innego samotne zwierzę, które czasami zabłąka się do miasta i czuje się tam wyraźnie zdezorientowane - jak na przykład łoś - a co innego zwierzę, która zaczyna się już w tym mieście urządzać i regularnie szukać pożywienia, jak choćby lisy, dziki czy sporadycznie niedźwiedzie.
To nie jest też tak, że jest jedna procedura czy jeden sposób skuteczny na wszystkie gatunki zwierząt, które wpraszają się do miast.
Na pewno warto edukować ludzi, że dzik czy inne zwierzę leśne to nie jest zwierzątko do głaskania i dokarmiania. Nie robić i nie rozpowszechniać "uroczych" filmików, na których ktoś głaszcze "przyjaznego" dzika przy śmietniku - a jeśli trafi się na takie materiały, komentować, co jest nie tak z takim zachowaniem. Przypominać ludziom, żeby zabezpieczali śmietniki, do których trafiają resztki pożywienia i żeby rozsądnie dokarmiali bezpańskie koty, starając się nie zostawiać większych ilości pokarmu na dłuższy czas w jednym miejscu, tylko wystawiać im miski w określonych porach karmienia i później je zabierać. Uczyć, jak się zachować w przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia w mieście.
Dziki są najbardziej problematyczne, ale moim zdaniem najlepsze rozwiązanie zastosowano swego czasu gdzieś na Florydzie (nie pamiętam niestety lokalizacji). Dziki wpraszające się do miast odławiano całym stadem na raz - to ważne, bo jeśli złapie się tylko część grupy, reszta będzie ostrożniejsza i odłów będzie później trudniejszy - a potem odwożono je do prywatnego gospodarstwa, gdzie trafiały do zagrody. Weterynarz oceniał ich stan zdrowia, w razie potrzeby udzielał im pomocy, a jeśli zwierzęta były zdrowe, ubijano je i wytwarzano z nich produkty spożywcze. To była jakaś bardzo lokalna inicjatywa na małą skalę, ale pomysł jest moim zdaniem super.
Zostawianie dzików i podobnych, potencjalnie niebezpiecznych dzikich zwierząt w mieście samopas czy zachęcanie ludzi do tego, żeby się z nimi zaprzyjaźniali i "nauczyli się żyć z nimi w harmonii", to niestety proszenie się o kłopoty.
@bojowonastawionaowca Nie radzimy sobie. To nie wina zwierząt. One próbują żyć.




































