Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wojna

GURU

w Hydepark

19piorunów

CIA W MOSKWIE. SIEMONIAK W CIA. TUSK W RCB. A PAN BÓG ZNOWU MA NAS W D⁎⁎IE.

Szef CIA jedzie do Moskwy. Nie po matrioszkę, nie na pielmieni i raczej nie dlatego, że miał trochę wolnych mil do wykorzystania.

Chwilę później Siemoniak leci do CIA. Rozmowa jest „bardzo ważna”, informacja trafia do premiera, a za moment Tusk zwołuje specjalną odprawę RCB i zaczyna mówić o eskalacji, następnych tygodniach, miesiącach i możliwych działaniach dotyczących naszego terytorium.

Co Siemoniak usłyszał w CIA, nie wiem, ale spokojnie. Jeszcze chwila i będziemy wiedzieli wszyscy, bo w Polsce tajemnica państwowa ma trwałość jogurtu zostawionego w lipcu na parapecie.

Zanim dokument zdąży wystygnąć po wyjściu z drukarki, połowa Warszawy już wie, co w nim jest, a druga połowa właśnie komentuje to anonimowo w mediach.

U nas naprawdę dobrze strzeżona została chyba tylko jedna tajemnica państwowa: dlaczego Pan Bóg od kilkuset lat ma nas tak konsekwentnie w d⁎⁎ie.

Mnie bardziej od tego, co Siemoniak usłyszał w CIA, interesuje to, co już widać.

Dla mnie granica została przekroczona 16 listopada 2025 roku, kiedy wysadzono tor na trasie Warszawa–Lublin.

Wtedy skończyło się pytanie, czy można. Moim zdaniem ruscy dostali zielone światło. Nie na czołgi pod Warszawą. Na napierdalanie w Polskę poniżej progu wojny: kolej, energetyka, logistyka, łączność, cyber, sabotaż.

A potem eksperci będą trzy dni debatować, czy wysadzony tor to już atak, czy tylko wyjątkowo nerwowa awaria.

Na razie mamy głównie wynajętych wykonawców, elegancko zwanych proxy, bo „pojeb na zlecenie ruskich służb” źle wygląda w telewizji.

Tylko że proxy to przystawka. Prawdziwy problem zacznie się, gdy wejdą zawodowcy.

I moim zdaniem to nie jest perspektywa lat, tylko dni albo tygodni.

Wtedy możemy dostać pierwszy solidny wpierdol, zanim politycy zorientują się, że wojna hybrydowa przestała być panelem z kawą i ciasteczkiem.

A my zrozumiemy, że jesteśmy w d⁎⁎ie dopiero wtedy, kiedy proxy się skończy, a zaczną profesjonaliści.

I tylko polityczny debil może tego nadal nie widzieć.

Przeciwnik zadaje sobie jedno podstawowe pytanie: ile mnie to będzie kosztowało?

Jeśli odpowiedzią jest konferencja prasowa, kilka groźnych min, komunikat o „monitorowaniu sytuacji” i dwudniowa napierdalanka na X, to rachunek wychodzi wyjątkowo korzystnie.

A skoro pierwsze zamówienie było tanie, kolejne będzie większe.

Nie dlatego, że Rosjanie są jakimiś nadludźmi ze szkoły Jamesa Bonda.

Po prostu patrzą, jak reagujesz. Jeżeli naciskają klamkę i drzwi się uchylają, to nie odchodzą grzecznie do domu. Naciskają mocniej.

I dlatego obawiam się, że na początku dostaniemy niezły wpierdol.

Nie dlatego, że Polska jest bezbronna i nie dlatego, że jutro obudzimy się z rosyjskimi czołgami na Marszałkowskiej.

Dlatego, że zanim nasza klasa polityczna zorientuje się, że wojna hybrydowa nie jest panelem dyskusyjnym z identyfikatorem na smyczy, przeciwnik zdąży sprawdzić kilka następnych drzwi.

A my będziemy jeszcze debatować, czy aby na pewno ktoś nacisnął klamkę i czy komisja sejmowa powinna zebrać się we wtorek czy w środę.

Tymczasem Polska ma oczywiście ważniejsze rzeczy do roboty.

Braun będzie latał z młotkiem i prowadził politykę historyczną metodą udarową.

Macierewicz będzie ganiał z paintballem jak człowiek, któremu ktoś pomylił system bezpieczeństwa państwa z urodzinami dwunastolatka.

Reszta będzie się napierdalała o Tuska, Kaczyńskiego, Ukrainę, Niemcy, Unię, banderowców, ruskie onuce i o to, który Polak jest większym zdrajcą Polski.

Rosjanie naprawdę nie muszą nas specjalnie skłócać.

Wystarczy dać Polakowi internet i trochę czasu. Resztę zrobimy sami, bez faktury, bez delegacji i bez zwrotu kosztów.

Jeszcze będziemy z siebie dumni, że bronimy ojczyzny, wyzywając jakiegoś faceta z Radomia od sprzedajnej k⁎⁎wy, bo postawił inną flagę w zdjęciu profilowym.

Służby zrobią marsowe miny.

Ministrowie powiedzą, że „sytuacja jest monitorowana”.

Politycy ustawią się na tle pięciu flag, generał stanie obok i wszyscy będą wyglądali tak, jakby godzinę wcześniej osobiście wrócili spod Kurska.

Problem polega na tym, że większość naszych polityków zna wojnę mniej więcej tak, jak ja balet klasyczny.

Z telewizji, książek, obchodów rocznicowych i składania wieńców.

Dla nich wojna to przemówienie, rocznica, minuta ciszy i limuzyna z ochroną.

Dla zwykłego człowieka wojna zaczyna się wtedy, kiedy nagle nie działa telefon, nie ma prądu, na stacji kończy się paliwo, pociąg nie jedzie, a ty nie wiesz, czy dzieci wróciły ze szkoły.

I tego właśnie wielu ludzi nadal nie rozumie.

Jeśli kiedyś naprawdę pierdolnie, to najprawdopodobniej nie pierdolnie w Sejm, nie w ministerialny gabinet i nie w hotel, w którym śpią posłowie.

Pierdolnie tam, gdzie chodzisz ty.

Na dworcu, przy torach, na stacji benzynowej, w centrum handlowym, na moście, przy transformatorze albo obok piekarni, do której rano idziesz po kajzerki.

Dron nie pyta, na kogo głosowałeś.

Sabotażysta nie sprawdza, czy jesteś za prawicą, lewicą czy masz ich wszystkich serdecznie w d⁎⁎ie.

Odłamek nie ma konta na X i nie interesuje go, czy wczoraj wygrałeś dyskusję o Wołyniu.

A kiedy naprawdę zacznie się źle dziać, polityk będzie miał ochronę, samochód, kierowcę, wcześniejszą informację, numer telefonu do człowieka, który odbierze o trzeciej w nocy, procedurę ewakuacji i przynajmniej jakieś pojęcie, gdzie ma jechać.

Ty będziesz miał rodzinę, psa, kredyt, pół baku paliwa, dwie reklamówki zakupów i telefon, który właśnie stracił zasięg.

I wtedy nagle cała ta internetowa wojna o to, kto jest większym patriotą, okaże się warta dokładnie tyle, co używany papier toaletowy.

Najbardziej wkurwia mnie jednak coś jeszcze.

My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.

Jakby zwycięstwo było trochę podejrzane, a wpierdol z honorem stanowił najwyższą formę patriotyzmu.

Nam się ciągle marzy bohaterska śmierć, wielka klęska, morze zniczy, pomnik, muzeum i rocznica, przy której za osiemdziesiąt lat kolejny polityk stanie z wieńcem i powie, że „Polska pamięta”.

Czasem mam wrażenie, że w Polsce łatwiej postawić pomnik za wpierdol niż za zwycięstwo.

Jak dostaniemy po mordzie, natychmiast wiemy, co robić.

Mamy akademię, przemówienie, tablicę, rekonstrukcję, patrona szkoły i sześciu historyków tłumaczących, dlaczego klęska była moralnym zwycięstwem.

Gorzej, kiedy trzeba zrobić coś wcześniej, żeby tego wpierdolu po prostu nie dostać.

Wtedy zaczyna się komisja, konsultacje, spór kompetencyjny, pytanie o finansowanie i oczywiście najważniejsza kwestia: kto będzie przecinał wstęgę.

Bo tym krajem za często rządzą ludzie zakochani w przeszłości.

Historycy, prawnicy i zawodowi komentatorzy dawnych krzywd potrafią godzinami wyjaśniać, kto kogo zdradził w 1939, 1944 albo 1989 roku.

Wiedzą, kto powinien dostać pomnik, komu go trzeba roz⁎⁎⁎⁎⁎olić młotkiem i przy której rocznicy należy zrobić najbardziej patriotyczną minę.

Ale kiedy trzeba odpowiedzieć na proste pytanie: co zrobić jutro rano, żeby za dziesięć lat nie stawiać kolejnego pomnika ofiarom? — nagle zapada cisza.

Potrafimy wyć nad przeszłością.

Gorzej z tym, żeby nie produkować sobie przyszłości, nad którą znowu będzie można wyć.

Podobno życia nie należy brać zbyt serio, bo i tak kończy się śmiercią.

Tylko mam wrażenie, że my zrobiliśmy z tego doktrynę bezpieczeństwa narodowego.

Skoro kiedyś i tak zdechniemy, to po co się przygotowywać?

Jakoś to będzie.

NATO przyjedzie.

Amerykanie pomogą.

Europa zareaguje.

A jeśli wszystko inne zawiedzie, zostaje jeszcze Pan Bóg.

No właśnie. Pan Bóg.

Przez 123 lata zaborów najwyraźniej był na wyjątkowo długim L4.

W 1939 roku Niemcy weszli z jednej strony, Sowieci z drugiej, a żeby dowcip historii był jeszcze bardziej czarny, żołnierze Wehrmachtu mieli na klamrach napis GOTT MIT UNS — Bóg z nami.

Czyli nawet Boga nie mieliśmy wtedy na wyłączność.

W 1944 roku Warszawa płonęła, ludzie ginęli tysiącami, a jeżeli ktoś czekał na cud, to centrala najwyraźniej miała wyłączony telefon.

Potem przyszła komuna i znowu trzeba było sobie radzić głównie własnymi rękami.

Nie mam nic przeciwko wierze.

Człowiek może wierzyć, modlić się, nosić krzyż i chodzić do kościoła.

Tylko nie róbmy, k⁎⁎wa, z Pana Boga systemu obrony przeciwlotniczej.

Bo historia nie jest sprawiedliwa.

Historia ma głęboko w d⁎⁎ie nasze poczucie moralnej wyższości.

Bardzo często wygrywa nie ten, kto ma rację, tylko ten, kto ma więcej amunicji, lepsze rozpoznanie, sprawną logistykę, działającą łączność, mocniejsze służby, przygotowanych obywateli i polityków, którzy zaczynają myśleć przed katastrofą, a nie pięć minut po pierwszym wybuchu.

Może więc tym razem, zamiast szykować miejsce pod kolejny pomnik, spróbujmy dla odmiany nie dostać wpierdolu.

Nie umrzeć pięknie.

Nie przegrać honorowo.

Nie zostać kolejnym pokoleniem, o którym przyszły historyk napisze, że „mimo bohaterskiego oporu sytuacja była beznadziejna”.

Ja bym raz chciał przeczytać coś innego:

Byli przygotowani.

Przeciwnik spróbował.

Dostał po mordzie i więcej nie próbował.

To byłaby dopiero rewolucyjna polska polityka historyczna.

A jeśli ktoś nadal uważa, że jakoś to będzie, bo przecież „Szczęść Boże”, to przypomnę mniej elegancką, za to znacznie bardziej realistyczną wersję stosunków międzynarodowych:

BÓG Z NAMI. C⁎⁎J Z WAMI.



Źródło: https://x.com/Kafir_PL/status/2099364748173136285

Osobistość4piorunów

@30ohm Do pewnego momentu dobrze się czyta.

Ale od momentu:

My mamy jakąś narodową słabość do pięknego przegrywania.

To już zaczyna się odlot. O ile rant na pato-martyrologie słuszny, ale już wiązanie tym z obecnym stanem nieudolności to już za dużo jak na taki tekst.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Polityka

10piorunów

Albowiem powiadam wam: Jesli Rosja zaatakuje Litwe to wojska niemieckie tam stacjonujace nie wyjda poza baze wojskowa o ile nie bedzie to dotyczylo ucieczki, Polacy nie wkrocza armia ladowa bo mamy granice ladowa z Rosja i Bialorusia, Trump powie, ze w sumie Litwa to rosyjska strefa wplywow bo to stara republika radziecka, Papiez powie, ze niepotrzebnie Litwini szczekali przy granicy z Bialorusia, a Macron wyda fortune na telefony do Moskwy. Koniec Nato jest szybszy niz nam sie wydaje.

Osobistość18piorunów

@100mph Nawet gdybyś miał rację to samo pisanie tego publicznie jest kolejną małą dziurką we wiarygodności sojuszu. Rozprowadzasz niekorzystną narrację i siejesz defetyzm.

A zrównanie Królewca z ziemią jest łatwe i bezpieczne, zachód może nie być szczególnie chętny na wysłanie piechoty do okopów, ale poderwać lotnictwo? Wstawić marynarkę na Bałtyk i dosłownie zamknąć przestrzeń powietrzną nad całą Europą? Z czystą przyjemnością. No i jeszcze mają tam opinię publiczną, która może nie zaakceptować bierności i żądać pokazu siły, a słupki poparcia jednak bywają ważne.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Pojawił się taki oto wpis z wyszczególnieniem dobrodziejstw cara Putina.

Z ciekawostek wrzucę kilka komentarzy, które pojawiły się pod grafiką

* Muszę powiedzieć, że lata po upadku komunizmu były chyba najgorsze w ciągu ostatnich 60 lat.

-> O to chodzi w grafice autora posta. Po upadku komunizmu naprawdę się pogorszyło. Warunki dramatycznie poprawiły się pod rządami Putina, ale w wielu innych regionach głównie były nadal okropne/pogarszały się afterward.

* W 2004 roku istniało pół tuzina ruchów separatystycznych, kiedy Putin anulował wybory gobernatorów na rzecz ich mianowania. (Posunięcie to zostało potępione jako ogromne przejęcie władzy).

Do 2012 roku ruchy separatystyczne całkowicie wygasły, a nawet byli liderzy separatystów przyznali, że Rosja przestała być nieudanym państwem. Putin przywrócił wybory gubernatorów. Zamiast postrzegać to jako przywrócenie demokracji, został skrytykowany za kontrolowanie wyborów.

A gdy kandydaci opozycji wygrali kilka wyborów na gubernatorów, przedstawiono to jako dowód na to, że dyktatura Putina się rozpada.

* Dług publiczny jest naprawdę imponujący. Pamiętam, że przed wojną wynosił 11%.

Porównaj te zachodnie kraje, większość z nich ma dług przekraczający 100%. Ich "wzrost" to tylko pożyczone pieniądze. Teraz, gdy mamy wysokie stopy procentowe na całym świecie, zmusi to rządy do większej oszczędności. Sytuacja w krajach z dużym długiem pogorszy się w przewidywalnej przyszłości.

* Mam 100 tys. (1k USD) miesięcznie w Jekaterynburgu, a także moi przyjaciele mają mniej więcej tyle samo, trochę więcej lub trochę mniej. W Rosji 1k jest łatwo równoważne 5 tys. 6 tys. w USA, ponieważ czynsz jest znacznie tańszy, podobnie jak jedzenie, ubrania itd.

* Każdy kraj rozwija się przy najbardziej stabilnych rządach, niezależnie od rodzaju rządów czy systemu gospodarczego, jaki tam masz; tak działają ludzie, naprawiają rzeczy z czasem i bez zewnętrznych ingerencji.

Nie można odmówić gościowi, że jego rząd dobrze poradził sobie ze stabilizacją kraju i przywróceniem go do stanu, w jakim został pozostawiony przez USA po zniszczeniu ZSRR. Mogło być na pewno lepiej w wielu kwestiach, ale mogło być też O WIELE gorzej.

A szło w dobrym kierunku, zanim zaczęło się całe to zamieszanie; co z pewnością miało wpływ na to, dlaczego się zaczęło, jeśli już.

Pokazuje również, że jest wystarczająco elastyczny, żeby przetrwać fiasko ich inwazji i nawet wyjść na swoje.

P.S.: nie mówię o wszystkich złych rzeczach gościa i jego rządu. To dość długi, osobny temat, w którym wszyscy prawdopodobnie zgadzamy się co do większości punktów.

-> Zgadzam się, że mogło być o wiele gorzej. Główna teza posta to zobaczcie, jak dobrze poszło Putinowi, a ja się z tym nie zgadzam.

Wychodzić z bałaganu w taki sposób, żeby go jeszcze bardziej nie popsuć, to sukces. Ale w tym samym szacunku, Rosja była na dnie jak każdy kraj rozwinięty i w związku z tym wszystko, co musieli zrobić, to czekać i minimalizować korupcję, podczas gdy odbudowywali się.

Przyznam, że Putin zrobił wiele dobrego dla Rosji, ale nie przesadzajmy z jego wkładem i nie pomijajmy punktu wyjścia.

To ciekawe spostrzeżenie, które masz. Doceniam to.

Jest też próba polemiki.

* Rosja i UE w porównaniu:

Wskaźnik zakażeń HIV:

Rosja: 40,2 diagnozy HIV na 100 000 mieszkańców

UE: 12,4 diagnozy HIV na 100 000 mieszkańców

Samobójstwa:

Rosja: 21,6 samobójstw na 100 000 ludzi

UE: 10,2 samobójstw na 100 000 ludzi

Oczekiwana długość życia:

Rosja: 71,34 lat

UE: 79,09 lat

Wskaźniki alkoholizmu:

Rosja 16,29%

UE 8,4%

Rozwody:

Rosja 3,9 rozwodów na 1 000 ludzi

UE: 1,7 rozwodów na 1 000 ludzi

PPP:

Rosja: 28 057,03 USD

UE: 56 970 USD

Ludność muzułmańska:

Rosja: "Rosja ma największą populację muzułmańską w Europie, szacowaną na około 20 milionów, prognozowaną na wzrost do 14,4% do 2030 roku"

UE: "Szacowane 19 milionów w UE (3,8%), prognozowane na 8% lub 58 milionów do 2030 roku."

Wskaźnik morderstw:

Rosja: 6,80 na 100 000

UE: Około 1,2 na 100 000

Wskaźnik morderstw (2017):

Moskwa: 6,9 na 100 000

Londyn: 1,5 na 100 000

Zgony spowodowane narkotykami

Rosja: 145 na milion

UE: 29 na milion

Tak, wybrane liczby wyglądają dobrze, kto mógłby się tego spodziewać

Fanatyk11piorunów

Tak naprawdę żeby nie osiągnąć takich liczb przez 27 lat to trzeba być Koreą Północną lub afrykańskim krajem z potężnymi wpływami zagranicznymi przez które kraj nie jest w stanie się rozwinąć. A jesteś największym krajem na świecie liczącym ponad 100mln ludzi, śpiącym na złożach naturalnych xd

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Wiadomości Świat

67piorunów

Ruskie straty na dzień 15.09.2026r.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

117piorunów

Zamiast wschodu słońca Rafineria Syzran w Rosji świeci rozbłyskami okolicznym mieszkańcom. Stało się to pomimo słów Trumpa o końcu takich ataków z obu stron.

Pojawiły się też doniesienia o atakach powietrznych w kompleksie lotniczo-technicznym Beriew Taganrog, gdzie remontuje się i modernizuje samoloty wojskowe.

I do tego, płonie największa cementownia w Rosji - w pobliżu Wołgogradu.

Ruscy też nie próżnowali. Oberwał Kijów, a w rejonie darnickim trafiono dwie stacje benzynowe. Rosja kontynuuje uderzenia w logistykę - zaatakowała obiekty logistyczne, port i infrastrukturę transportową w obwodzie odeskim.

Wykres pokazujący zabawy rafineryjne w czasie.

Gruba ryba22piorunów

Ładny wykres. Tylko, że MAGA od trumpa takich raczej nie potrafi interpretować. Niektórzy to jeszcze sobie mogą pomyśleć, że im wyrzej linia tym lepiej no i patrzcie jaki to trump miał piękny plan :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Polityka

72piorunów

Sikorski: Na rosyjską eskalację Polska odpowie poważnie

Na rosyjską eskalację, jaką był np. ostrzał pociągu na terenie Ukrainy przy polskiej granicy, Polska będzie miała nieprowokującą, ale poważną odpowiedź, która wzmocni bezpieczeństwo - zapowiedział wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski po spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem.

Lider

w Wiadomości Świat

25piorunów

Pentagon ujawnia: USA dysponują bronią w kosmosie

Stany Zjednoczone posiadają „broń kontroli przestrzeni kosmicznej” na orbicie okołoziemskiej – przyznał wiceszef Pentagonu, sekretarz ds. sił powietrznych USA Troy Meink. Zaznaczył, że służy ona do obrony przed działaniami przeciwników. #wiadomosciswiat #wojna

GURU

w Wojna wna Ukrainie

105piorunów

https://t.me/V_Zelenskiy_official/20872

Zełeński odpowiedział trumpowi w sprawie rzekomego "przełomu" w sprawie wojny z rosyjskim najeźdźcą i potwierdził gotowość do zaprzestania ataków na infrastrukturę krytyczną.

Jest tylko jeden niuans - są gotowi to zrobić tylko jeśli rosjanie przestaną ich atakować. A rosjanie mają głęboko gdzieś to co sobie pomarańczowy pedofil gada i nawet eskalują agresję. Może jakiś sukow czy tam pieskow albo inny łgawrow coś tam wydadzą z siebie że jak Ukraina przestanie walczyć (skapituluje) to oni się może zastanowią czy przestać ich bombardować i skończy się jak zawsze.

Tłumaczenie poniżej (deepl.com)

Autorytet11piorunów

@Kronos Trump jest bezczelny. Oskarżył Ukrainę o wysokie ceny paliw z powodu ich ataków, podczas kiedy ceny wystrzeliły dopiero po atakach USA na Iran.

Ukraina walczy nie tylko z r0sją, ale także ze Stanami Zjednoczonymi. :slightly_frowning_face:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

59piorunów
Obwód samarski (Rosja)

Rafineria dalej się jara po nocnym ataku🔥Dzień dobry wszystkim:sunny:

Fanatyk3piorunów

No jak, mieli nie atakować rafinerii bo trumpeł powiedział że problem z ropą jest z powodu wojny naw Ukrainie, a nie Iranie XD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

88piorunów
Obwód samarski (Rosja)

MAMY TO! Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły atak na rafinerię Rosnieftu🔥Aktualnie trwa pożar

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Dyskusje

20piorunów

Komentarz OSW. Rosyjski atak na przejściu granicznym.

Komentarz OSW odnoszący się do ostatnich działań rossji, w tym sprawdzaniu na ile mogą sobie pozwolić w prowokowaniu Polski. Krótka forma (14min) - warto posłuchać. Wielu ekspertów przewiduje eskalację w najbliższym czasie, dobrze jest się wgryźć w temat zanim zaleje nas masa fejkow

GURU

w Hydepark

55piorunów

Meldowali Putinowi, że droga krymska jest już bezpieczna. A tu ani bezpieczna, ani przejezdna.

Ukraiński atak dronem na ruską ciężarówkę logistyczną w tymczasowo okupowanych terenach.

https://streamable.com/880ooo

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

46piorunów

Trump ogłsza przełom ws. wojny. "Rosja i Ukraina zgodziły się"

"Ukraina zgodziła się nie atakować rosyjskich obiektów energetycznych. Rosja zgodziła się zrobić to samo! Wzrost światowych cen oleju napędowego wynika głównie z wojny rosyjsko-ukraińskiej, a nie z sytuacji w Iranie" – napisał w mediach społecznościowych prezydent USA

GURU

w Hydepark

96piorunów

Bohater Rosji, generał porucznik Siergiej Milczakow, który dowodził rosyjskimi siłami w kierunku Pokrowsk-Dobropilłe, został zabity przez ukraiński atak rakietowy.

Edit

Milczakow był wcześniej zamieszany w śledztwa dotyczące potencjalnej korupcji i procederu narkotykowego wśród swoich podwładnych, a później w doniesienia o podrabianiu towarów i jego odwołaniu ze stanowiska. Oskarżenia te wynikały z dziennikarskich śledztw.

Początkowo w sieci pojawiła się info, że to inny Milczakow:

Aleksiej Milczakow, założyciel neonazistowskiej DSzRG „Rusicz”, ale niestety ten wciąż żyje.

Fanatyk6piorunów

@alaMAkota

Bohater Rosji, generał porucznik Siergiej Milczakow, który dowodził rosyjskimi siłami w kierunku Pokrowsk-Dobropilłe, został zabity

[dźwięk otwieranej butelki z dobrym alkoholem]

był wcześniej zamieszany w śledztwa dotyczące potencjalnej korupcji i procederu narkotykowego

[dźwięk zamykanej butelki z dobrym alkoholem]

Psiakrew, Ukraińcy zrobili ruskim przysługę. Teraz na jego miejsce może przyjść ktoś kompetentny.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

66piorunów

GURU43piorunów

@dez_ To nie nasza wojna, odcinek dla ludzi z IQ 17.

GURU10piorunów

@jakub-krol Wole sobie nie wyobrazac.

Dlatego najbardziej zalosni sa antyukrainscy zjeby ze sciany wschodniej, co nie rozumieja ze w takim scenariuszu wartosc ich domow w trzy dni by trzykrotnie spadla, a zadna firma by sie nie otworzyla przez dekade.

Fanatyk5piorunów

@jakub-krol

wyobraźmy sobie jakby ruski faktycznie zajął Ukrainę w 3 dni

Ja się tego poważnie obawiałem, jak wybuchła inwazja.

Byłem wcześniej przekonany że nie wybuchnie, bo Ukraina stawi opór i Rosji się to nie opłaci, ale skoro Putin jednak na to poszedł, to widocznie wiedział więcej i miał powody, żeby wysoko oceniać szanse powodzenia. Tak kombinowałem i byłem zrozpaczony.

A potem Ukraińcy wrócili mi nadzieję.

Osobistość4piorunów

@jakub-krol Ciary po plecach. Jak sobie pomyślę ile rzeczy po drodze mogło pójść nie tak to jestem w ciężkim szoku. Ukraina mogła paść w 3dni, pis mógł dalej rządzić, każda kolejna zima mogła być mroźniejsza a my nie mielibyśmy gazu. Złotówka miałaby wartość papieru toaletowego, ewakuacja zachodniego przemysłu, ludzi itp...

Pokaż więcej komentarzy (15)