Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Wirtuoz

w Hydepark

22piorunów

cześć,

pierwszy wpis nie licząc powitalnego 😉

Generalnie nie słucham audiobooków, bo sie na nich nie umiem skupić, przy monotonnym lektorze odpływam myślami w okolicach tytułu😅 a przy takim co jak dla mnie nie powinien w ogóle czytać na glos to odpadam z innych powodów, ALE w ostatni weekend gdzieś w czeluściach netu przeczytałam, że Harry'ego Pottera w oryginalnym audiobooku czytał Stephen Fry. Z przyczyn ww. kompletnie się tym nie interesowałam wcześniej. Tak, czy inaczej stwierdziłam, że spróbuję, bo hp czytałam dawno temu, ale miło wspominam.
No i muszę powiedzieć, że całkiem fajnie się tego słucha:headphones: zwłaszcza na dłuższych trasach:oncoming_automobile: przyjemny britisz inglisz, ale nie jak z kasety, która przerobiła przynajmniej dziesięć roczników szkolnych 😉 taka kaseta nówka:rolling_on_the_floor_laughing:
a przez pracę głosem chyba mi to w jakiś sposób przypomina bajki czytane jak sama byłam dzieckiem
Jak ktos lubi hp i Fry'a to polecam😊

i chyba trochę

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

90piorunów


Mimo, że szkołę skończyłem w roku szkolnym 2001/2002 to koniec wakacji zawsze budzi we mnie sporo przemyśleń i włącza przycisk z napisem "nostalgia". Od kiedy pamiętam miałem wrażenie, że każde wakacje są jakimś istotnym etapem dorastania. To w wakacje poznawałem nowych ludzi, co wymagało ode mnie sporego wysiłku, jako że zawsze byłem raczej introwertykiem. W wakacje nabywałem nowe umiejętności, rozwijałem zainteresowania, pojawiały się nowe zajawki. Wakacje, to pierwsze poważne kontakty z dziewczynami, imprezy, wyjazdy na festiwale, próby z zespołem, który nigdy nie wyszedł z garażu, bieganie do wieczora po boisku, wypady rowerowe za miasto a to wszystko w oparach kompletnej wolności i poczucia, że następnego dnia można zacząć te wszystkie rzeczy robić od nowa. To w wakacje pierwszy raz wróciłem do domu nad ranem, pierwszy raz poważnie imprezowałem, zaliczyłem pierwszy wyjazd z kumplami na koncert. Rok szkolny jawił się jako koszmar.

Zdjęcie wykonane wczoraj na spacerze w pobliżu mojego rodzinnego miasteczka.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Wirtuoz

w Hydepark

3piorunów

POV: masz 5 lat, a stary zrobił ci z kawałków drewna i zapałek statki do wanny

https://www.youtube.com/watch?v=nso6Vhg0p9k

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

68piorunów

Będąc dzisiaj w pracy, w pewnym miejscu natrafiłem na zbór różnych starych książek. I znalazłem komiks, który pamiętam z dzieciństwa.
„Wyprawa na Ziemię” autorstwa Jerzego Niemczuka i Jacka Skrzydlewskiego.
Oczy mi się zaświeciły z nostalgii. A przeczytam. Taką opowiastkę przecież połkne w 15min.
Cudownie było wrócić do przygód małych kosmitów Nij i Ote, oraz do dwóch braci Piotrka i Szymka, którzy pomagali naszym bohaterom przetrwać w ziemskich warunkach, do czasu przybycia ekipy ratunkowej. Przez 15 min. Czułem się jak dziecko. Cofnąłem się w czasie, jak gdybym znowu leżał w swoim pokoju, w pierwszym mieszkaniu, kiedy Mama kupiła mi ten komiks.
Historyjka jest prosta, naiwna, ale ciepła i beztroska, opowiadająca o przyjaźni mimo różnic.
Jest też kilka tekstów, gdzie można parsknąć dziecięcym śmiechem. Cudowne przeżycie, móc to mieć w rękach, jeszcze raz po tylu latach (° ͜ʖ °)
Idę grzebać dalej. Może to miejsce jeszcze kryje jakieś kilka perełek.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Marketing

12piorunów

Tak rodziła się kultowa reklama Łódki Bols

"Wielu naszych czytelników pytało o kulisy kultowej i wciąż niezwykle popularnej reklamy Bolsa sprzed lat. Marki wódki, która z oczywistych względów nie mogła być reklamowana wprost. Brandu, który zbudował swój wizerunek poprzez żeglarstwo, rejsy, jachty i inteligentną grę

GURU

w Komputery

26piorunów

pewnie pamięta..

A kiedyś drogie dzieci - tak wyglądało łączenie z internetem za pomocą modemu.

Wczytanie strony z 'najnowszymi' na hejto, która akurat zajmuje 18,7 MB zajęłoby... 45 minut ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Dyskusje

6piorunów

Byłem wegetarianinem zanim to było modne, bo już jakoś w 1995r zacząłem.
Ale na chlebie z pomidorem daleko nie zajechałem po paru miesiącach musiałem zacząć jeść normalnie bo w oczach ciemno się robiło.
Pamiętam jak ojciec chciał mnie przekupić piątakiem żebym parówki zjadł i jak się wkurzał jak nie chciałem nawet zupy zjeść bo na mięsie była zrobiona.
Ehhh.. Ten młodzieńczy bunt :grinning:

Potem było tylko gorzej 😉

Govinda Jaya Jaya... :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=eYp0A0Sdao0&list=PLC297070F027511B3&index=7

Autorytet

w Dyskusje

20piorunów

Kto pamięta serial Partnerzy z Ernim?
Za dzieciaka mi imponował, po każdym odcinku się ćwiczyło z kolegami na podwórku.
Adzia!!! Adzia!!! xD

Obejrzałem z ciekawości kawałek. Są wszystkie odcinki na yt jakby ktoś chciał nadrobić, ale po angielsku (Sidekicks) i w jakości starej kasety VHS 😉

Kawałek obejrzałem, ale ten komentarz z netu odzwierciedla to co myślę.
"Pilot zobaczyłem, resztę pozostawiam w szufladce mej pamięci, tej ładnej, tej z napisem: tvp prehistoria, nie wstrząsać ni wyciągać, niech pleśnieje i się kurzy"

Adzia! 😛

https://www.youtube.com/watch?v=o-L3LxdJg8I

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

81piorunów

GURU38piorunów

@WujekAlien W tamtych czasach nawet tak słabe seriale nie wydawały się takie złe. Nie polecam oglądać po czasie bo trochę niszczy wspomnienia.

Lider3piorunów

@nbzwdsdzbcps z tamtych czasów na pewno broni sie MacGyver, który nawet teraz ma powtórki codziennie o 16:00 😉 Co do reszty seriali to racja, niewiele z nich się dobrze zestarzało i nadaje się do oglądania mając 2-3 dekady więcej na karku.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Piłka nożna

13piorunów

Dokładnie rok temu zmarł Franciszek Smuda, były selekcjoner reprezentacji Polski, a także trener m. in. Widzewa, Legii, Wisły, Lecha i... Wieczystej.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

26piorunów


Będąc kilka dni w moim rodzinnym mieście trafiłem na targ staroci. Niestety targiem jest on już tylko nazwy. Trzech smutnych i lekko znudzonych panów sprzedaje nieco gratów. Szkoda, bo jeszcze kilka lat temu lepiej to wyglądało. Kupiłem tam kiedyś kilka fajnych płyt. W minioną sobotę zainteresował mnie jedynie album ze zdjęciami w którym były stare fotografie żołnierzy w niemieckich mundurach z czasów II wojny, ale pan jakoś dziwnie się nie kwapił do sprzedaży. Poza tym stare młynki do kawy, trochę ruskich zegarków, przypinki z PRL z motywami pierwszomajowymi, jakieś naczynia kuchenne.
Odwiedziłem też okolice dworca, gdzie na uboczu dogorywają stare światła i semafory. Mocno nostalgiczny klimat.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hydepark

39piorunów

Wakacje 16 lat temu... Kolonia zorganizowana przez azoty dla dzieci pracowników... Chorwacja, Makarska.
Na moim k750 czy tam k800 już nie pamiętam... z porobionym softem Walkmana leci Damian Marley, ja głuszyłem tam taka fajna dupeczke, siedzieliśmy na plaży w nocy, załatwiłem jaranie, smażylismy z lufy, przytulanki na kocyku, rozmyślanie nad życiem patrząc w nicość Adriatyku.

Ehhh wspomnienia

https://youtu.be/_GZlJGERbvE?feature=shared

Lider4piorunów

I gdzie sprawiedliwosc, nam mswia ogarnela soline co najwyzej.

Lider1piorunów

@Sweet_acc_pr0sa no moj stary tez. Dobrze ze biegalem w cwksie to za ich hajs pozwiedzalem polske wzdluz i wszerz. Ale no z ta solina to bylo naplucie w ryj skoro nierentowne azoty umialy ogarnac croatie

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

28piorunów

Abonamenty książkowe - #8 Platformy, które umarły

Tym razem nietypowy wpis, może trochę nostalgiczny. Chciałem Wam wspomnieć o 3 platformach oferujących abonamenty książkowe, które już umarły - no dobra, 2 z nich umarły, a 3 właśnie umiera na naszych oczach ;(

Dlaczego są tak nietypowe?
Każda z nich oferowała inny model subskrypcji, ale z miesięcznymi abonamentami, a 1 z nich oferowała tylko papierowe książki.

Biblioteczka.net - „tajemnicza paczka” co miesiąc
Subskrypcja, w której wybieraliśmy między 1, 3, a 5 papierowymi książkami miesięcznie za odpowiednio 34zł, 74zł lub 104zł. Kuratorzy biblioteczki - realne osoby, a nie algorytm - dobierali nam tytuły "w ciemno" według naszych preferencji gatunkowych (np. kryminał, fantastyka, non-fiction), po upewnieniu się, że nie dostaniemy tytułu, który już mamy. Mogliśmy wrzucić im swoją liste książek, żeby mieć pewność, że nie dostaniemy duplikatu i o dziwo to działało.
Po opłaceniu danego miesiąca książki przychodziły do nas kurierem lub do paczkomatu. Biblioteczka dawała wielu osobom możliwość odkrywanie nowych autorów bez rynku wydawniczego. Korzystałem z jej oferty około 18 miesięcy w wariancie z 3 książkami.

Dlaczego mogliście polubić tę platformę?\
- element niespodzianki + realna kuracja (nie algorytm, tylko ludzie)\
- łatwe poszerzanie horyzontów w obrębie lubianych gatunków i nie tylko\
- wygodna logistyka (dom / paczkomat)\
- omijanie miesiąca bez utraty subskrypcji\
unboxing, którym można się podzielić w sieci
- Kiedy działała?\
- start: około 2015 roku\
koniec: 2024 - serwis zakończył działalność i subskrypcje nie są już dostępne
- Co ją dobiło?\
- rosnące koszta logistyki\
- nieregularna dostępność tytułów od wydawców\
wahania frekwencji subskrybentów

IBUK - pionier e-podręczników i literatury naukowej
Najstarsza w Polsce platforma z ebookami naukowymi i akademickimi (jeszcze starsza niż Legimi). Wywodziła się z wydawnictwa PWN i była wdrażana i polecana na uczelniach: dostęp indywidualny w abonamencie oraz (przede wszystkim) dostęp instytucjonalny (kody z bibliotek akademickich). W taki też sposób dostałem dostęp do tej platformy i przynajmniej części książek akademickich nie musiałem kupować. Wprawdzie było to naście lat temu, ale do dziś pamiętam, jak mogłem sobie odpuścić zakup kilku książek za 100-150zł sztuka i przeznaczyć kasę na coś innego, czego student potrzebuje bardziej 😉

- Dlaczego mogliście polubić tę platformę?\
- ogrom katalogu naukowego i dydaktycznego (monografie, podręczniki, skrypty)\
- legalny dostęp z bibliotek (kody aktywacyjne dla studentów),\
- sensowne narzędzia do nauki (zakładki, notatki, export cytowań).\
czytanie w przeglądarce, co do dziś nie przyjęło się w abonamentach książkowych
- Kiedy działała?\
- start: końcówka lat 200, początek 2010\
koniec: 2025?
- Co ją dobiło?\
- po głośnym incydencie bezpieczeństwa część funkcji została ograniczona\
- zakup nowych abonamentów detalicznych jest niemożliwy\
- część użytkowników, która abonament opłaciła, skarży się na problemy z "półkami", do których stracili dostęp\
platforma jako taka (zwłaszcza w modelu instytucjonalnym) nie zniknęła, ale dostęp komercyjny i stabilność działania są okresowo zaburzone i nie ma gwarancji, że kiedykolwiek wrócą

BookRage - polski Humble Bundle na Ebooki
Akcje paczek Ebooków w modelu "zapłać ile chcesz" z progami odblokowującymi kolejne tytuły w paczce (inspiracja Humble Bundle). Ebooki miały formę DRM-free w najpopularniejszych formatach (EPUB i MOBI, a czasem nawet PDF). To dzięki BookRage wielu czytelników poznawało polskie fantastykę, kryminały i non-fiction. A do tego, a może przede wszystkim, autorów spoza głównego nurtu wydawniczego.

- Dlaczego mogliście polubić tę platformę?\
- niska bariera wejścia - sami decydowaliście o cenie\
- przejrzyste progi "dodatkowych bonusów"\
popularne formaty i brak DRM, co umożliwiało czytanie na dowolnym urządzeniu, bez potrzeby instalowania aplikacji BookRage, której nigdy nie było.
- Kiedy działała?\
- start: połowa pierwszej dekady lat 2010\
- koniec - 2022 data końca publikowania nowych paczek\
koniec - luty 2024 - ostateczne wyłączenie serwerów z półkami (brak możliwości pobierania wcześniej kupionych paczek)
- Co ją dobiło?\
- trudności licencyjne (prawa do e-wydań na określone okresy)\
- spadek sprzedaży paczek\
- powtarzające się tytuły - podobny problem do Humble Bundle
- rosnące koszty utrzymania infrastruktury przy malejącej aktywności użytkowników

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Wychowałem się w mieście. Średniej wielkości. Mieszkałem także w dużej aglomeracji. Poznałem masę ludzi z różnych środowisk. I nigdzie nie czułem się tak dobrze, jak na wsi. Nigdzie nie poznałem też tak fajnych ludzi. Dzieciństwo spędziłem u cioci na wsi, gdzie czułem, że czas płynie inaczej, ludzie mniej się spieszą, są bardziej otwarci na aktywne spędzanie czasu (młodzi zwłaszcza). Żyli w symbiozie.

Najlepsze dziewczyny w życiu, które poznałem, były ze wsi. Poznałem też wielu fajnych ziomków z wioch, z którymi szybko złapałem vibe. Pamiętam też jak pracowałem w mediach i raz do roku była akcja "Samorządy: (dostawały kasę na różne projekty multimedialne etc) i jeździłem po Urzędach Gmin. Nawet nie wiecie jaką frajdę mi to sprawiało pogadać z tymi ludźmi. Small talk przy kawie, co tam słychać, jakie problemy, jak się życie toczy. Do tego super widoki po drodze, jak jeździłem autem po tych wioskach. Zupełnie inny klimat niż w miejskich firmach.

Na wsi spotkałem się też z ogromną gościnnością. Rodzina jednego ziomka to właściwie traktowała nas jak domowników. Chłop zjeżdża na weekend do rodzinnej wioski i wpadają 25-30 letnie ziomki? Nie ma problemu, uszykowane posłanie, gospodarz siądzie do browara w altance wieczorem, rano jego mama zrobi śniadanie i wpadajcie jeszcze (już byliśmy kilka razy).

Przykładów mam całą masę. Wiem, że to moje subiektywne odczucia, ale to też mój post i moje doświadczenia. Zdaję sobie również sprawę, że wieś to często dziura zabita dechami, gdzie sąsiad leje żonę i pies ujada na 1,5 metrowym łańcuchu, a jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Zdarza się, ale bywa tak też w mieście. Nie mniej, trochę poza miastem w życiu poprzebywałem i wiem, że nie patrzę przez różowe okulary.

To, czego nienawidzę, to korpomiasta. Konsumpcjonizm, hedonizm i całkowite wypłukanie się z jakichkolwiek wartości. Związki na chwilę, samotność, pogoń za pieniądzem, korpo stresy, korki, po prostu przebodźcowanie wszystkimi "możliwościami". Bo co za dużo to niezdrowo.

Chciałbym kiedyś mieć choćby drewniany domek na małej działeczce i spędzać lato poza miastem. Marzy mi się też,m by moja przyszła żona (o ile taka będzie) była z takiego domu, jakie widywałem u znajomych, przyjaciół, rodziny i ich znajomych.

Największy wygryw to nie wychować się w apartamencie w wielkim mieście w rodzinie lekarzy/prawników. Największy wygryw to urodzić się na wsi nie dalej niż 70km od dużego miasta w domu, w którym nie brakuje pieniędzy, ale nie brakuje też miłości, wzorców i poczucia przynależności.

Nie rozumiem też, dlaczego wielkomiejskie "Elity" tak uderzają w Polską wieś i ludzi spoza korposfer. Czyżby im zazdrościli, czy po prostu gardzą tym wszystkim, co się na wsi ostało, a z miasta zostało wyplenione?

Fenomen0piorunów

@WujekAlien @WatluszPierwszy

Generalnie bardziej chodziło mi o ludzi, a nie rozrywkę czy możliwości. Moja siostra po 15 latach w dużym mieście i kupnie działki na wsi chce się zapisać do kola gospodyń wiejskich, a większej "miastowej" jak była młoda, to od niej nie widziałem.

Fanatyk3piorunów

@Lopez_ Tak, jak mówię, każdy woli co innego. Mnie w małym mieście bardzo przeszkadzało to, że wszyscy wszystko o wszystkich wiedzą. Wyjdziesz na rynek, przejdziesz 100 metrów i już spotykasz dziesięć osób z którymi musisz zagadać, które wiedzą gdzie wczoraj byłeś, co robiłeś. Ja tego nie potrzebuję i wręcz nie lubię.

Pokaż więcej komentarzy (7)