Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#morze

GURU

w Nauka

48piorunów

Chiny ukończyły budowę pierwszego na świecie statku łączącego w sobie funkcje produkcji, magazynowania i rozładunku ropy naftowej (FPSO), wyposażonego dodatkowo w system wychwytywania dwutlenku węgla. To milowy krok w kierunku zmniejszenia emisji w morskiej produkcji ropy naftowej — podaje "South China Morning Post".

Jak informuje "SCMP", jednostka liczy ok. 330 metrów długości. Została zbudowana w Szanghaju i do końca tego miesiąca ma zostać oddana do użytku. Zbudowany przez państwową spółkę Cosco Ocean Shipping Heavy Industry Company statek jest wyposażony w urządzenia umożliwiające wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla, a następnie rozładowywanie go w przeznaczonych do tego portach. Jego zdolność produkcyjna wynosi do 120 tys. baryłek ropy naftowej dziennie.

Statki towarowe, napędzane paliwami kopalnymi, są jednym z największych źródłem emisji gazów cieplarnianych (odpowiadają za około 3 proc. światowych emisji CO2) pochodzących z działalności człowieka. Turbiny gazowe, pracujące na statkach typu FPSO, są głównymi emitentami dwutlenku węgla. Stąd pomysły na jednostki, które mogą być pod wieloma względami samowystarczalne i we własnym zakresie ograniczać negatywne skutki swojej działalności.

Wyjątkowość nowego chińskiego statku polega na tym, że nie tylko wychwytuje emitowany podczas produkcji ropy dwutlenek węgla, ale również generuje energię elektryczną z ciepła spalin. Pozwala to osiągnąć podwójny cel: jednocześnie chroni środowisko i oszczędza energię.

https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/nauka-i-technika/chiny-zbudowaly-wyjatkowy-statek-zastosowano-w-nim-przelomowa-technologie/8y1ss58

@bartek555 jak sądzisz, będzie to fajna jednostka?

Koneser0piorunów

Ech, czemu nie napisali jak to działa?

Lider12piorunów

Sadze ze nie bedzie, jesli wymyslili ja chinczycy i bedzie pod chinska flaga

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

74piorunów

Po raz pierwszy jestem nad polskim morzem w zimie.
Ojj warto było, kołobrzeskie krajobrazy są absolutnie malownicze w tym okresie, cieszę się że jeszcze złapałam trochę śniegu ❄️
I plaże takie puste
I ogółem pustki, pozamykane lodziarnie, bary, gokarty xd
Ale zamierzam jutro wyciągnąć z centrum co się da i poszaleć jak na weekend przystało 😁 bo chyba będzie gdzie? xD

Osobistość3piorunów

Bałtyk zimą. Tak.

Autorytet1piorunów

W Kołobrzegu jest ulica Tomasza Frankowskiego, jakbyś trafiła to wyślij mi aktualne zdjęcie xD

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Dyskusje

71piorunów

Dawno nic nie było w to będzie o najgrubszym statku na świecie.

Jest takie coś, co nazywa się "Ramform Titan" i jest najszerszym statkiem świata, mierzącym 70 metrów szerokości. Wybudowany w 2013 roku w Japoni, jest statkiem do badań sejsmicznych dna morskiego i tego co pod nim - jest to niezbędne do poszukiwań złóż np. ropy czy gazu, ale też badania stabilności dna pod platformy wiertnicze albo farmy wiatraków.

Czemu taka szerokość (większa niż boiska piłkarskiego)?

Ano temu żeby lepiej sprawdzać co tam w dnie piszczy. Technika sejsmograficzna polega na generowaniu fali uderzeniowej, która "wnika" w dno i odbijając się od różnych formacji geologicznych, wraca na powierzchnię informując mniej więcej czego się pod spodem spodziewać. Cały szkopuł w tym, żeby te "odbicie" fali dobrze "usłyszeć".

I tu wchodzi cały na biało nasz Titan, który z szerokiego zadka (ej, rufa się mówi) jest w stanie wypuscić 24 kable, tzw. streamery z hydrofonami (takie mikrofony podmorskie) do analizowania odbitego echa. Taka ilość hydrofonów pozwala na bardzo precyzyjną analizę danych, pokrywając obszar 12 km2 (bardzo dużo boisk piłkarskich, a dokładniej 1714).

Z ciekawostek, to fala uderzeniowa generowana jest za pomocą działa wodnego, wyrzucającego strumień wody w kierunku dna - uderzenie strumienia powoduje powstanie fali akustycznej. Z dynamitu zrezygnowano, bo szkodził rybkom.

Na zdjęciach poniżej: Ramform Titan en face; od tyłu; kabel z hydrofonami; zasada działania sejsmografii.

Gruba ryba1piorunów

zakładam, że wysuwane/rozkładane na boki ramiona, do których byłyby przymocowane streamery, to głupi pomysł :slightly_smiling_face:

GURU8piorunów

Mało tego, Titan ma jeszcze 3 siostry: Hyperion, Atlas, Tethys. Wszystkie tak samo szpetne ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@myoniwy w tekście jest błąd, to nie żadne działko wodne, a działka powietrzne generujące falę uderzeniową z częstotliwością co około 5 sekund

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Wiadomości Polska

11piorunów

Skorzysta ponad 1,5 mln domów. Na Bałtyku startuje gigantyczna inwestycja

Orlen i kanadyjski Northland Power rozpoczęły budowę pierwszej farmy wiatrowej na polskiej części Bałtyku. Zainstalowano już 2 z 78 monopali, na których montowane będą turbiny wiatrowe. Farma Baltic Power o mocy 1,2 GW rozpocznie produkcję w 2026 r. - podał koncern. #wiadomoscipolska

Gruba ryba

w Ciekawostki

34piorunów

Rotory Flettnera.

Ale co to jest? No właśnie. Nikt nie wie i nikt nie zapyta.

Był sobie taki gostek Anton Flettner, Niemiec, inżynier, który to na początku XX wieku (dawno, prawda?) zastanawiał się jak zoptymalizować napęd statków wykorzystując tzw. efekt Magnusa.

Cóż to za efekt? I znowu ta ohydna fizyka. I piłka kopana. Otóż gdy umieścimy obracający się obiekt w strudze powietrza (lub po prostu wietrze), na powierzchni obiektu powstanie różnica ciśnień, która będzie próbowała ten obiekt przesunąć. Banał, prawda? Dlatego tzw. podkręcone piłki lecą po łuku, a nie na wprost.

No i tenże Flettner wymyślił sobie, że jak postawi na pokładzie wielki obracający się walec, zamiast żagla, to ten będzie popychał statek.

Normalnie wariat, mówili.

Jak pomyślał, tak zrobił. Najpierw na swoim jachcie parowym. Okazało się, że... działa. A jak działa, to trzeba coś większego. I tak oto powstał pierwszy rotorowiec "Buckau", który dziewiczy rejs odbył w 1925 roku.

Mimo udanej i działającej koncepcji, rozwiązanie nie przyjęło się. Tradycyjna śruba i maszyna parowa były prostsze w eksploatacji, a wungiel był wtedy tani.

Do koncepcji Flettnera wrócono współcześnie, gdy zaczęto szukać oszczędności, a jednocześnie pojawiły się nowe materiały i technologie. Aktualnie rotory wykorzystuje się jako napęd pomocniczy, który umożliwia zaoszczędzenie 5-10% paliwa w trakcie rejsu.

Jako ciekawostka, rotor może być też używany jako zanurzony w wodzie stabilizator, skutecznie równoważący przechyły statku. Jednak praktycznych zastosowań brak, poza jednym prywatnym super jachtem.

Kolejno na zdjęciach: rotorowiec "Buckau"; jacht Flettnera; zasada efektu Magnusa; współczesny rotorowiec "E-ship nr 1"; superjacht "Eclipse" ze stabilizatorem rotorowym

Gruba ryba2piorunów

@kitty95 wszystko fajnie ale tego się nie da do wiatru ustawić jak żagiel :thinking_face: są jakieś rysunki z jakim kątem to działa?

GURU1piorunów

@kitty95 hm, czyli na księżycu podkręcona piłka poleci prosto?

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Ciekawostki

25piorunów

25 listopada 1941 na Morzu Śródziemnym zatonął HMS Barham, pancernik klasy Queen Elisabeth, po trafieniu 3 torpedami przez niemieckiego U-Boot'a U-331. Całość trwała około 4-5 minut, okręt przewrócił się, a następnie eksplodowały magazyny amunicyjne. Na pokładzie zginęło 841 (862 łącznie) marynarzy, 2/3 załogi.

Załączony fillm pokazuje wersję koloryzowaną i oryginalne nagranie z pokładu pancernika HMS Valiant.

Także jak coś, to tylko na morze, a nie do okopu, pamiętajcie.


https://youtu.be/9YC8SOvq2TQ

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Heheszki

19piorunów

Kiedy delfin wejdzie za mocno.

Delfiny to w ogóle straszne zboczuchy są jak na ssaki, nawet gorsze od ludzi. Trzeba będzie coś o tym skrobnąć.

GURU3piorunów

Wy się śmiejecie a one świadomie organizują sobie orgie, grupy młodych delfinów potrafią ot tak zgwałcić swoją koleżankę (doprowadzając tym, za sprawą intensywności do jej śmierci) a także posługują się ok 500 tonami/wyrazami.

Gruba ryba0piorunów

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Margaret_Howe_Lovatt#Complications

Margaret Howe LovattMargaret Howe Lovatt (born Margaret C. Howe, in 1942) is an American former volunteer naturalist from Saint Thomas, U.S. Virgin Islands. In the 1960s, she took part in a NASA-funded research project in which she attempted to teach a dolphin named Peter to understand and mimic human speech. As a child, she was inspired by a book called Miss Kelly, a story about a cat who communicated with humans. This inspired her to research teaching animals to speak human language. Dolphinarium When she was in her early 20s, Lovatt lived on the Caribbean island of St. Thomas, where there was a laboratory to research dolphins. The director of the laboratory, Gregory Bateson, allowed her to observe dolphin behavior, and was impressed by her enthusiasm and diligence as an observer despite her lack of scientific training. While volunteering at the laboratory, she met John C. Lilly, a neuroscientist with the California Institute of Technology...Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

20piorunów

Co wiemy o syrenach? Takich stworach, nie urządzeniu.

Zdania są podzielone. Jedni twierdzą, że istnieją, inni że wręcz przeciwnie.

Pierwotnie w mitologii greckiej, Syrena była pół ptakiem, pół kobietą, a dopiero później, w mitologii rzymskiej, pół rybą.

Co ciekawe w wielu językach, np. w angielskim, rosyjskim, rozróżnia się syrenę pół ptaka (Siren), od pół ryby (Mermaid).

Do XVIII wieku warszawska Syrenka była przedstawiana jako pół kobieta, pół ptak.

Przez całe wieki był to straszak na marynarzy, którzy przyzywani głosem syren ginęli w odmętach (dziś giną w alimentach, ale syreny te same).

Motyw syreny, we współczesnej postaci pół kobiety, pół ryby jest powszechnie wykorzystywany w kulturze i sztuce.

Istnieje nawet "sport" nazywany mermaidingiem i polegający na pływaniu w kostiumie z rybim ogonem lub konkurowaniu na najbardziej olśniewający strój.

Na zdjeciach: kostium do mermaindingu; syrena jako ptak; motyw syreny na starej mapie

Osobistość0piorunów

W heroskach te ptasie to się harpiami zwały ;d

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Hydepark

40piorunów

Jak już człowieka dopada zmęczenie na statku, jak się już myśli o domku, to nic nie poprawia mi humoru bardziej niż to, że moja córka swoimi artystycznymi pracami wyposażyła mi kabinę :smiley:
co wyjazd biorę kolejne maskotki i rysunki, a potem muszę jej wysyłać zdjęcia, że wisi wszystko na ścianie. Od razu przytulniej jak wchodzę, koledzy zazdroszczą :smiley: Rodzicielstwo trudne jest czasem, ale niesie też za sobą takie słodkie momenty :grinning:

Fanatyk18piorunów

@DzialaczWiejski - jak wchodzą w wiek nastoletni to czar pryska - chociaż wspomnienia pozostaną - ale nadzieja jest bo czasem w dorosłości się naprawiają.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

50piorunów

nie zawsze jest romantyczne.

Wpadł mi taki filmik, z grudnia zeszłego roku, przedstawiający początek zatonięcia statku kontenerowego Amnah, który to 23 grudnia przewrócił się i zatonął w porcie w Istambule.

Co też tu się wydarzyło?

Każdy statek posiada coś takiego jak stateczność, czyli w skrócie zdolność do zachowywania pozycji wyprostowanej, gdzie pokład jest mniej więcej równoległy do powierzchni wody.

Zachowanie stateczności jest niezwykle ważne dla każdego statku, ale szczególnie ważne dla tych, które wysoko wystają z wody, jak np. kontenerowce.

W normalnych warunkach odpowiedni zapas stateczności uzyskuje się poprzez odpowiedni kształt kadłuba oraz odpowiednie obciążenie go balastem (czy to stałym, czy wodą w zbiornikach balastowych). Odpowiednim rozłożeniem balastu - na dużych statkach poprzez odpowiednie napełnianie i opróżnianie zbiorników balastowych - mozna do pewnego stopnia równoważyć siły próbujące przewrócić (lub przełamać) statek.

Dla załadowanego kontenerowca, gdzie środek ciężkości jest relatywnie wysoko, prawidłowe balastowanie jest szczególnie istotne.

Jednakże oprócz balastowania, jeszcze bardziej istotny jest sposób i kolejność załadunku i rozładunku, czyli tzw. sztauowania. W przypadku złej kolejności może wystąpić znaczna nierównowaga sił działających na kadłub i statek zacznie się przewracać, tak jak w opisywanym przypadku. Tu dodatkowo dochodzenie ustaliło, że w trakcie załadunku niewłaściwie operowano zbiornkami balastowymi, co również przyczyniło się do katastrofy. Nikt z załogi całe szczęście nie zginął.

Ps. Posty są dla laików, więc spece od BCS i DPS proszę nie krytykować 😛

https://www.instagram.com/reel/DD6cbYqKS2Z

https://shipwrecklog.com/log/2024/12/amnah/

Lider16piorunów

Jakbym mogl naprostowac to sztauowanie to zabezpieczenie ladunku, a nie jego ladowanie i rozladowywanie.

A co do definicji statecznosci to bardziej precyzyjniej mowiac jest to zdolnosc statku do przeciwdzialania silom, ktore probuja go przewrocic.

Wy⁎⁎⁎⁎⁎olic statek w porcie, no to jest wyczyn, ktory zawsze podziwialem xD

Wirtuoz0piorunów

Hm, a co potem robią z takim statkiem? Jeszcze jak zatonie gdzieś przy brzegu to zrobi się z niego atrakcję turystyczną, ale w porcie to raczej przeszkadza. Są jakieś sprytne sposoby na wyciągnięcie go?

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Ciekawostki

47piorunów

Ostatnio w było o atomowych latarniach morskich. Stąd są dwie opcje. Można kontynuować albo o latarniach albo o atomowych. Ponieważ jestem z natury leniwy i piszę głównie z głowy, to krótszy temat będzie zawsze lepszy od dłuższego.

A więc będzie o atomowych.

A konkretniej o atomowej flocie cywilnej (handlowej). Tak, tak jest taka.

Napęd nuklearny na statkach polega mniej więcej na tym, że kupuje się zwykłą elektrownię atomową w sklepie z elektrowniami atomowymi i zmniejsza się ją tak, aby zmieściła się na statku lub okręcie (okręt to taki co szczela, a statek to taki co cargo wozi i inne dziury w dnie wierci).

A poważniej, to mamy wszystkie elementy z typowej elektrowni - reaktor, pompy, wymienniki ciepła, turbiny parowe lub gazowe, generatory elektryczne i śruby lub pędniki - wszystko to wchodzi w skład napędu nuklearnego.

Zasada działania jest prosta - ciepło powstające z rozpadu pierwiastków promieniotwórczych ogrzewa czynnik chłodzący reaktor - wodę, gaz lub ciekły metal. Ten następnie oddaje ciepło w wymienniku najczęściej wodzie, która zamienia się w parę i napędza turbinę, która z kolei albo bezpośrednio napędza śrubę statku albo generatory elektryczne, a potem silniki i na końcu śrubę (bez śruby nie ma jazdy zasadniczo).

Proste prawda? Ale co z tą flotą?

Ano tak, że napęd nuklearny nie potrzebuje paliwa (ok, potrzebuje ale bardzo rzadko, raz na kilka albo kilkanaście lat pracy). Brzmi idealnie. Dla wojska. I tu też w latach 50-tych nastąpił boom na reaktory okrętowe - zaczęły być powszechnie (tzn. powszechnie w mocarstwach atomowych - USA, ZSRR, UK, Francja, a nie w Polsce, my jesteśmy potęgą humanitarną) używane na pokładach okrętów podwodnych, lotniskowców i krążowników.

Oczywiście były też próby zastosowania napędu nuklearnego na jednostkach cywilnych. Całe cztery (nie uwzględniając ruskich lodołamaczy).

Pierwszym cywilnym statkiem o napędzie atomowym był NS (Nuclear Ship) Savannah pływający pod banderą USA. Zwodowany w 1959 pływał do 1972 roku i okazał się całkiem sprawny, jednakże nieopłacalny ekonomicznie. Na chwilę obecną Savannah oczekuje na demontaż reaktora (od 1972 roku(!)), co ma nastąpić najpóźniej do 2031 i wtedy statek zostanie najprawdopodobniej przekształcony w stałe muzeum.

Drugim niemiecki Otto Hahn, zwodowany w 1968 i przekonwertowany na disela w 1979. W trakcie swojej komercyjnej kariery nie odnotował żadnych problemów technicznych.

Trzecim nuklearnym statkiem był japoński Mutsu, zwodowany w 1970 roku i w 1992 roku przekształcony w tradycyjny napęd silnikiem diesla. Nigdy nie przewoził on komercyjnego cargo i służył głównie jako statek badawczy.

Czwartym i ostatnim, pozostającym do dziś w służbie, rosyjski Sevmorput, zwodowany w 1988 roku LASH Ship, czyli tzw. barkowiec, statek przewożący barki. Z sukcesem obsługiwał Północny Szlak Morski po wodach Arktyki.

Wszystkie powyższe statki, mimo sprawności technicznej, cierpiały na nieefektywność ekonomiczną związaną z wysokimi kosztami obsługi i koniecznością istnienia specjalnej infrastruktury do ich serwisowania.

Czy to już wszystko? Niekoniecznie.

Są też atomowe lodołamacze made in USSR z powodzeniem służące na arktycznych szlakach - aktualnie 8 w służbie i 4 kolejne w budowie, ale to temat na osobny wpis.

Pod wpływem trendów eko i oszczędności poszukiwane są różne alternatywne do spalania ropy i mazutu sposoby napędu. W 2014 największe na świecie towarzystwo ubezpieczeniowe i certyfikacyjne Lloyd's opublikowało pierwsze dokumenty dotyczące certyfikacji statków z napędem nuklearnym. W 2023 roku Chińczycy przedstawili oficjalne plany kontenerowca o pojemności 24000 TEU (12000 kontenetow 40', a więc całkiem spory), który ma być napędzany nowoczesnym reaktorem torowym (Tor pierwiastek, nie tory kolejowe).

Także przyszłość zapowiada się interesująco.

I tym optymistycznym akcentem kończę wpis, bo stukanie dłuższego tekstu na telefonie przyprawia o płacz i ból.

Na zdjęciach: schemat działania reaktora; NS Savannah; mostek NS Savannah; stanowisko kontroli reaktora NS Savannah; Sevmorput

Gruba ryba2piorunów

Where Saddam Hussein

Inspirator0piorunów

@Dzban3Waza jak widzę takie schematy to odruchowo szukam czerwonej mumii Saddama

Kosmonauta0piorunów

@kitty95 o ile pamiętam, w wojskowych reaktorach wzbogacenie uranu było bardzo wysokie, żeby całość była mniejsza i rzadziej uzupełniać paliwo. A wysokie wzbogacenie paliwa to "prawie bomba", więc nie można tego dać cywilom.

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Nauka

12piorunów

Nowy gatunek olbrzymiego skorupiaka nazwany na cześć lorda Vadera

W Morzu Południowochińskim naukowcy odkryli nieznany dotąd gatunek olbrzymiego równonoga. Długość ciała tego stworzenia może dochodzić do 32 centymetrów a jego masa przekraczać kilogram. Naukowcy nazwali go na cześć lorda Vadera z "Gwiezdnych Wojen". Nowy gatunek równonoga

Gruba ryba

w Ciekawostki

34piorunów

Dziś z braku laku, a bardziej czasu, w serii będzie króciutki wpis o nuklearnych latarniach morskich.

Tak, tak, nuklearnych. Może nie do końca z takim reaktorem jak w elektrowniach jądrowych, ale wykorzystujących rozpad promieniotwórczy do generowania prądu.

Zasada działania jest prosta i od lat wykorzystywana np. w kosmosie do zasilania sond. Pierwiastek promieniotwórczy, najczęściej Stront, Pluton, Cez lub Ameryk zamykany jest w szczelnej obudowie. Jego rozpad generuje ciepło, które jest przekształcane bezpośrednio na prąd w elemencie zwanym termoparą, gdzie różnica w temperaturze powoduje przepływ prądu elektrycznego.

Taki typ generatora nazywa się RTG - Radioisotope Thermal Generator (nie mylić z RTG w szpitalu).

Co zatem łączy RTG i latarnie morskie?

Pogoda i zadupie.

Z racji tego, że generatory RTG są bezobsługowe i pracują przez wiele lat, to szczególnie nadają się do zasilania odległych, trudno dostępnych miejsc o kiepskich warunkach pogodowych, np. w Arktyce.

Użycie latarni morskich zasilanych RTG było powszechne w dawnym Związku Radzieckim na tak zwanym Północnym Szlaku Żeglugowym, czyli najkrótszej trasie z Europy do Azji skrajem Arktyki (na północ od Syberii jak coś).

Z racji niedostępności terenów i konieczności dobrego oznakowania trasy, lararnie zasilane RTG były jak znalazł. W okresie prosperity ZSRR opracowano kilkanaście różnych modeli generatorów, a łącznie lararni i boi "nuklearnych" było kilkaset.

Niestety po rozpadzie ZSRR pojawił się problem - latarnie i boje stały się często przedmiotem dewastacji i kradzieży, o wielu zapomniano.

Działające cały czas generatory RTG stały się zagrożeniem zarówno dla środowiska, jak i dla ludzi. Jeden ze słynniejszych przypadków, to napromieniowanie połowy wioski przez dwoch zaradnych złomiarzy. Złomiarze nie przeżyli.

Pozostałości po zaawansowanej technologii straszą na północy do dnia dzisiejszego.

Na zdjęciach: opuszczona "nuklearna" latarnia Aniva na Sachalinie; pozostałości generatorów RTG

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Ciekawostki

6piorunów

Bo dawniej to było, a teraz to nie jest.

https://youtu.be/90lM-sdGgiU

Gruba ryba2piorunów

super material!

Gruba ryba2piorunów

@5tgbnhy6 te stare dokumenty, mimo że często mają narzut propagandowy, są takie jakby lepsze, głębsze, bardziej klimatyczne, niż to co jest robione dziś.

GURU1piorunów

@kitty95 Stara szkoła. Co by nie mówić o PRL, filmówkę mieliśmy dobrą, do tej pory jest uznawana na zachodzie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Ciekawostki

13piorunów

Dziś w cyklu Romantyczne Morze będzie króciutki wpis o fregacie. Ale nie o ptaku żyjącym m.in. na Wyspach Galapagos, a o okręcie żaglowym typu fregata, a właściwie o naszej polskiej fregacie - "Darze Młodzieży".

Fregata to typ statku żaglowego posiadającego przynajmniej 3 maszty, na których jest ożaglowanie tzw. rejowe. Czyli żagle są przymocowane do prostopadłych do masztu belek, zwanych rejami, bramrejami, bombramrejami, marsrejami... Ok, nie utrudniajmy. W Polsce jest nawet miasteczko o nazwie Rejowiec Fabryczny, w woj. lubelskim.

Fregaty i ożaglowanie rejowe największy rozkwit przeżywały w XIX wieku, obsługując dalekie trasy łączące Europę z Australią i Ameryką Południową. Wcześniej zaś, w XVII / XVII wieku fregata była typem szybkiego i dobrze uzbrojonego okrętu wojennego, a służba na nim była przywilejem zamożnych i dobrze urodzonych (plebs oczywiście też był, na dolnych pokładach).

Czyli wiemy już co to fregata.

"Dar Młodzieży" jest nowoczesną fregatą, typu B-95, wykonaną ze stali i w całości zaprojektowaną i wykonaną w Polsce, w Stoczni Gdańskiej. Projektantem był inz. Zygmunt Choreń.

Budowa okrętu była koniecznością, gdyż poprzedni żaglowiec - "Dar Pomorza" dobiegał kresu swoich dni. Tu mała dygresja, "Dar Młodzieży" jest okrętem szkolnym i głównie służy do szkolenia adeptów Akademii Morskiej w Gdyni (obecnie Uniwersytet Morski). Dla wielu krajów posiadanie okrętu szkolnego w typie fregaty, to bardzo prestiżowa sprawa.

Budowę okrętu rozpoczął apel gdańskiej młodzieży w 1978 roku, a zbiórka środków finansowych była prowadzona na całym świecie. Budowa rozpoczęła się w marcu 1981 roku, a okręt zwodowano w listopadzie tego samego roku. Mało kto wie, że budowa fregaty, a zwłaszcza jej wyposażenie, była swoistym czynem społecznym - w klimacie rozpadającej się gospodarki u schyłku PRL i niedoborów praktycznie wszystkiego, osoby prywatne, zakłady rzemieślnicze i państwowe fabryki za darmo wykonały dużą część wyposażenia okrętu.

W trakcie swojej ponad 40-letniej już służby, na "Darze Młodzieży" wyszkoliły się tysiące osób wiążących swoją karierę z morzem oraz miłośników i sympatyków żeglarstwa. Fregata reprezentuje Polskę na morzach i oceanach i często nazywana jest przez zagraniczną prasę "piękną Polką". Dar Młodzieży można podziwiać w Gdyni (o ile nie jest w rejsie) przy Nabrzeżu Pomorskim, wraz z okrętami-muzeum "Darem Pomorza" i ORP "Błyskawicą".

Na zdjęciach kolejno: Dar Młodzieży; Dar Młodzieży na Tall Ship Races w Sydney w 1988, gdzie zasłynął brawurowym nieco przejściem na pełnych żaglach pod mostem Harbour Bridge; ptak Fregata.

Osobistość1piorunów

@kitty95 na czym polega przewaga ożaglowania rejowego nad starszymi typami? Tam jest mnóstwo "sznurków" żeby to działało.

Gruba ryba2piorunów

@pacjent44 dużo lepsza wydajność przy stałych i pełnych (czyli wiatr od rufy) kierunkach wiatrów. Lepsza kontrola nad siłą trakcyjną - można kilka małych żagli zwinąć zamiast jednego dużego. Łatwiejsze wymiany i naprawy. Kosztem jest gorsza obsługa i kiepska sprawność przy wietrze "od dziobu".

Gruba ryba1piorunów

@UncleFester też, ale to się bierze z trochę większej stateczności poprzecznej. Poza tym jak dojebie, to jeden chuj czy to slup czy fregata, a wlaź se wtedy na górę. Na Pogorii kiedyś właziłem, to do obsrania dużo nie brakowało.

GURU1piorunów

@kitty95
Znam tego złoma jak zły szeląg, z czasów gdy już stał na sznurkach w Gdyni.
Szkółka zafundowała nam na nim jakieś "praktyki morskie" czytaj byliśmy darmową siłą niewolniczą dla psychopatycznej załogi stałej. Antypozdrowienia dla bosmana i kucharza, niech im ziemia grudą będzie... :imp:.
Próbowali nas ganiać po rejach/wantach i faktycznie nie wyobrażam sobie operowania żaglami w czasie sztormu - horror.

Gruba ryba1piorunów

@UncleFester miętcy byliście i tyle 😁 wiesz czemu ta psychopatia służy? Niby możnaby bez, ale czy podobne rezultaty by były? :thinking_face: Nie wiem. Morze ogólnie nie jest dla cipek w rurkach.

GURU0piorunów

@kitty95
Wtedy niestety byliśmy cipkami w rurkach, dosłownie, mundurowe dzwony się zwężało i były rurki. 😉 🙂
Co do psychopatii i "obróbki skrawaniem", to powinny jednak być pewne granice.
Takie rzeczy jak próby tuszowania wypadków i wzywanie pogotowia jak złamana noga zaczyna sinieć, osuszanie zęz puszkami i szmatami i malowanie ich "do porzygu" (zmiany były robione dopiero jak struty oparami malujący puścił pawia), albo regularne nocne "sprzątania" kuchni/chłodni kończące się zapaleniem płuc, to chyba jednak przegięcie.
Co innego "niewinne kocenie", a co innego sadystyczne zagrywy zagrażające zdrowiu lub życiu.

Gruba ryba1piorunów

@UncleFester hmm. Różne historie słyszałem, ale że aż tak. Cóż, patologii nie brakuje.

Może chciano wam wybić ze łbów morskie przygody. 😁

Ps. Ja na Pogorii pływania do stażu robiłem, to też były niezłe kurwie w załodze, ale np. czy chcesz włazić na reje to był wolny wybór. Zresztą tam nie ma za dużo gdzie włazić. Ogólnie nie zmuszano.

GURU0piorunów

@kitty95
No cóż, każda akcja rodzi reakcję.
Ciekawe czy udało im się zlokalizować rybne odpadki i jaja pochowane w zakamarkach systemu wentylacyjnego. :smiling_imp: 😆
Mam nadzieję, że swojskie zapachy, przynajmniej przez jakiś, czas umilały życie wilkom morskim z uwiązanego Daru.

GURU1piorunów

@kitty95
Tu raczej była typowa eskalacja.
Bodajże drugi dzień po zaokrętowaniu, na zaprawie porannej, zaaplikowali nam "spacerek po rejach".
Młodociana gówniarzeria, czyli my, zaczęła robić jakieś wygibasy na sznurkach, załoga miała ubaw, kolega spadł z wanty, na szczęście nie był wysoko.
Teraz już nie było tak wesoło i próbowali zatuszować sprawę, zwolnienie z zajęć, idź w hamak, samo przejdzie.
Po paru godzinach noga sina, pacjent wyje z bólu, trzeba wezwać pogotowie.
Przyjechali, noga złamana, zabrali, poinformowali rodziców.
Tatuś kolegi z duuużymi plecami, zaczął robić dym, gdzie szkolenia, gdzie zabezpieczenia, ide do prokuratora.
Musieli to jakoś załatwić między sobą, ale zaczęły się akcje odwetowe typu zęzy, kuchnia i parę mniejszych skurwysyństw.
Dotrwaliśmy do końca, a na odchodne zostawiliśmy coś od siebie.
Wot i cała historia.

Pokaż więcej komentarzy (26)