Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#jedzenie

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Wczoraj zrobliśmy sobie rodzinką tripa do Berlina zjeść kebaba na śniadanie i na kolację.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Tytan

w Jedzenie

34piorunów

Proziaki w Wetlinie. Większość z różnego rodzaju kotletami roślinnymi oraz serem, ale są tez opcje z kurczakiem i boczkiem. Smakuje tak jak wygląda czyli bardzo dobrze.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

49piorunów

Pieczonki a.k.a duszonki. Albo kociołek

Fanatyk11piorunów

Prażone. Muszę trójnóg kupić, bęben od pralki to nie to samo.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

89piorunów

Ordynarna, chamska i chrupiąca picka na grubym. Oczywiście, że z czostkowym.

Moje prymitywne instynkty gastryczne zostały na pewien czas zaspokojone ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

Delikatessen

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

SKLEPY ZE SŁODYCZAMI

w ostatnim czasie w wielu miejscach pojawiły się dość charakteystyczne sklepy ze słodyczami na wagę. Są to luzem wrzucone głównie żelki czy cukierki. Sklepy te wyglądają bajkowo i przyciągają wzrok, zwłaszcza główny ich cel czyli dzieci. Sama ostatnio skusiłam się żeby do takiego zajrzeć i kupiłam parę krówek. Dlaczego krówki? Bo jako jedyne były w papierkach. Moje mikrobiologiczne serduszko widziało jak te wszystkie lepkie rączki dzieci, macają luzem wrzucone żelki, niezakryte nawet żadną klapką. A w tle głos rodziców "zostaw to, masz już dużo". Więc taki dzieciaczek ze smutkiem odkłada wymacanego cukierka.

Ja wiem, że cukier jest za⁎⁎⁎⁎ście dobrym konserwatorem. Ba miód znaleziony w egipskiej piramidzie, przechowywany w jakimś glinianym słoju po wiekach dalej nadawał się do spożycia. Ale serio, dalej nie mogę się oprzeć wrażeniu, że jest to w jakiś sposób obrzydliwy sposób sprzedaży ukryty pod ładnym obrazkiem bajkowego świata słodyczy.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Kosmonauta

w Gotowanie

20piorunów

Dzisiaj naleśniki nieco wcześniej, bo spadam na kawalerski brata. A żeby żona nie była poszkodowana, to naleśniki muszą być. Bo piątek bez naleśników to jak żołnierz bez karabinu.

Miłego dnia :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)