HarpersyFenomen
27piorunówKoleżka właśnie wrócił z Indii:flag-in: i przywiózł nam do biura coś, czego kompletnie się nie spodziewałem - bananowe czipsy :banana::coconut:
Robione przez lokalnego sprzedawcę, banany z plantacji, smażone na oleju kokosowym i posolone. Zero innych dodatków, żadnych ulepszaczy. Usmażone i zapakowane dosłownie dwa dni wcześniej. Kolega podobno nadzorował i patrzył jak trze banany, wrzuca do oleju a potem soli i pakuje.
I powiem wam… sztos:exploding_head:
Nie mają takiego intensywnego smaku banana, bardziej czuć delikatną nutę oleju kokosowego + sól. Do tego są super chrupkie, zupełnie jak zwykłe czipsy.
Te, które można dostać w sklepach niby jako „bananowe chipsy”, to nawet obok tych indyjskich nie leżały.
Zero strachu przed indyjskim street foodowym Russian roulette. Żyję, brzuch nie boli, więc chyba było robione w warunkach lepszych niż niejedna budka z kebabem.
Gdyby były dostępne w sklepach, spokojnie mogłyby zastąpić mi klasyczne czipsy. Zdecydowanie coś, co chciałbym widzieć na półkach.
Ktoś z Was próbował bananowych czipsów? Jakie macie wrażenia?

@Harpersy wolę suszone niż smażone ze względu mniejszą zawartość tłuszczu. Z tego co pamiętam jak jadłem te smażone i solone to to, że prawie nie dawały bananem. Jakbym jadł na ślepo to powiedziałbym, że to ziemniaczane tylko grubsze.
@Harpersy nie jadłbym nic co pochodzi stamtąd















