Miedzyzdroje2005Gruba ryba
3piorunów
@Miedzyzdroje2005 chłop co próbuje analizować cokolwiek co się dzieje na bananie XDDDD
Miedzyzdroje2005Gruba ryba
3piorunów
@Miedzyzdroje2005 chłop co próbuje analizować cokolwiek co się dzieje na bananie XDDDD
Yes_ManLider
88piorunówGPW bardzo nerwowo zareagowała na informacji o wynikach wyborów prezydenckich w Polsce. Indeks WIG20 na otwarciu tąpnął o ponad 2 procent. Najmocniej oberwały dwa bankowe czempiony. #gospodarka #biznes #gielda

Jadlem-rogaleFenomen
33piorunówZiemniaczki drogie, to może tak więcej kaszy i chleba? No nie bardzo.
Tutaj też spadki produkcji, w połączeniu z niskimi rezerwami. A brak zboża to nie tylko brak kaszy i chleba, ale też wyższe ceny mięsa i nabiału i alkoholu.
Niedługo zwykła szynka stanie się nieosiągalnym luksusem, a chleb będzie raczej produktem chlebopodobnym. Zastanawiam się jak oszukają kaszę, stawiam na plastikowy pellet.
Nadchodzą bardzo chude lata, ale sami tak sobie wybrali.
#rosja #ukraina #wojna #gospodarka
https://agfundernews.com/inflation-sanctions-and-labor-shortages-deepen-russias-agriculture-crisis
https://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/zboza/zapasy-pszenicy-w-rosji-nadal-maleja,161508.html

Te wszystkie braki byly też wcześniej ale importowali czy tez mieli w magazynach co oczywiście podnosiło cenę. Teraz to się pogłębiło do takiego stopnia że wszystko trzeba importować w każdej ilosci bo np już wyssali cała bialorus że wszystkiego
Wypierdolenie się ruskiego niedzwiedzia juz blisko
@manstain Obrażajo twoją rosję XD
kitty95Gruba ryba
20piorunówDzwoni telefon. Nieznany.
Jak mam dobry humor, to odbieram, jak zły to od razu na czarno.
- Dzień dobry, ja w sprawie elewacji!
-Jakiej elewacji?
- No ma pan elewację do zrobienia, od kolegi mam kontakt, wie pan on już nie robi bo wypadek miał.
- Acha, to przykre, ale wie pan elewacja już pół roku zrobiona.
- Achaaaa. A może pan zna kogoś kto potrzebuje? Bo wie pan mam pięć ekip i ludzie bez roboty stoją...
Taki w sumie sympatyczny koleś z głosu, to chwilę pogadałem i ponoć ni ma roboty w budowlance. Deweloperzy praktycznie nie startują z nowymi inwestycjami, ludzie domów nie kończą, bo brak kasy, a nowych pojedyńcze sztuki się budują.
I wszystkie duże geszefty, co wcześniej srały na małe zlecenia, teraz rozpaczliwe roboty szukają.
Ale ceny bynajmniej nie niższe.
Sąsiad kawałek dalej elewację robi, to ekipę miał na następny dzień. Jeszcze pół roku temu nie do pomyślenia.
Cóż, przykra sytuacja.
Hmm jak roboty brakuje to będą musieli ceny podnieść.
@kitty95 mówiłam ci z pół roku temu
Mr.MarsGURU
5piorunówResort rozwoju pracuje nad ustawą, która m.in. określi drewno jako surowiec o strategicznym znaczeniu dla polskiej gospodarki - poinformował w piątek podczas konferencji prasowej szef resortu rozwoju Krzysztof Paszyk. Planowane rozwiązania mają także ograniczyć eksport drewna poza kraje UE.

Jadlem-rogaleFenomen
87piorunówDlaczego w Rosji jest tak wielu dobrych matematyków? Bo na zakupach Rosjanie muszą liczyć każdego rubla.
Żarty żartami, ale kryzys ziemniaczany jest o wiele poważniejszy niż się niektórym wydaje. Rosjanie biednieją i coraz więcej z nich ma problem z zaopatrzeniem się w żywność. Ma to dwa zasadnicze skutki:
1) spada i tak już niska jakość najtańszych produktów. Pieczywo ma coraz więcej spulchniaczy i dodatków, mleko jest rozwadniane, a w kiełbasie coraz więcej tłuszczu i skrobi niż mięsa.
2) spadają wydatki na droższe pozycje. O ile wcześniej Rosjanie kupowali ziemniaki i jedli je ze słoniną czy kotletami mielonymi, tak teraz skąpo okraszają je np. parówką czy cebulą, bo po zakupie kartofli na więcej ich nie stać.
Te dwa powody prowadzą do monotonii żywieniowej która ma destrukcyjny wpływ zarówno na zdrowie psychiczne jak i fizyczne. Do Rosji wraca bieda lat 90, i tylko czekać na urodzenia dzieci z rozszczepem kręgosłupa, spowodowane złą dietą matek.
Ale pamiętajcie, sankcje nie działają, a Rosja nigdy nie była silniejsza.

Tak trochę nie w temacie, ale dlaczego czasami widok starszych ludzi powoduje że mi serce mięknie? Najpierw pomyślałem "dobrze tym ruskim, niech giną", a potem spojrzałem na zdjęcie i mi się zrobiło szkoda tej starej baby. Ech. Ale może komuś w Mordorze też się zrobi szkoda ludzi z dolnych warstw społecznych i uzna że lepiej wycofać się z wojny...
Szkoda że ta wojna bardziej nie uderzy w oligarchów, bo oni mogą mieć wpływ na politykę.
@Jadlem-rogale jakoś miesiąc temu słuchałem podcastu o sytuacji istoty radzieckiej.
Kupujesz ziemniaki? Połowa do wyjebania bo zgniłe lub przemarznięte. Mięso? Z klejem (do mięsa) żeby jakkolwiek wyglądało.
Nawet od agrofuhrera już większość ziemniaków wywieźli. Z Białorusi ma być czy już jest zakaz sprzedaży płodów rolnych do rozzji XD
Cukierkowo się dzieje.
Ja to nie pojmuje jak na tej głubince jeszcze żyją...
JapyczStasiekGruba ryba
17piorunówRaport do pobrania tutaj: https://www.pb.pl/polska-potrzebuje-nowego-modelu-rozwoju-1242729
Osiągnęliśmy w 2024 r. poziom 60% PKB na głowę mieszkańca w relacji do światowej granicy technologicznej. Ale dużo dalej na obecnym modelu rozwoju nie zajedziemy - argumentujemy w raporcie pt. "Nowy model rozwoju Polski".
Pójście dalej wymaga przejścia od bezpiecznego imitowania zachodnich rozwiązań do bardziej ryzykownego eksperymentowania i odkrywania własnego potencjału technologicznego.
Polski wzrost opierał się na dwóch filarach: imporcie technologii i stabilnych instytucjach.
Ale jest kilka zmian, które sprawiają, że trudno będzie podtrzymać wysokie tempo wzrostu w nadchodzącej dekadzie bez istotnych zmian w modelu rozwoju:
1. Zakończenie okresu silnej dewaluacji realnego kursu złotego, która pozwoliła Polsce podtrzymać wzrost po 2008 r. (kiedy wszyscy mówili o pułapce średniego dochodu, Polska zdewaluowała kurs o kilkadziesiąt procent i jechała dalej na eksporcie).
2. Zakończenie okresu dywidendy demograficznej (on się naturalnie skończył 10 lat temu, ale przedłużyła go dekada dużej imigracji).
3. Zakończenie konwergencji do Zachodu pod względem wskaźników edukacji i kapitału ludzkiego.
4. Zakończenie globalnego konsensusu politycznego.
Co musi się zmienić? Pokazujemy kilka ważnych czynników, tu zwrócę uwagę na jeden: wzmocnienie krajowych firm prywatnych.
Polski model gospodarki charakteryzuje się bardzo dużym udziałem podmiotów państwowych i zagranicznych w sektorze przedsiębiorstw. Pierwsza grupa odpowiada za 38 proc. kapitału zakładowego średnich i dużych firm, zaś druga za 29 proc. Tym samym polskie firmy prywatne stanowią zaledwie jedną trzecią sektora przedsiębiorstw(!). Polityka publiczna powinna dążyć do tego, by wzmocnić rolę krajowych podmiotów prywatnych, ponieważ w ten sposób uwolniony zostanie potencjał innowacji, eksperymentowania i wytwarzania krajowych technologii niezbędnych do osiągnięcia kolejnych światowych szczebli technologicznych.

@JapyczStasiek best I can do is montownia
Mr.MarsGURU
34piorunówNa Białorusi weszły w czwartek w życie zmiany w wykazie produktów, których nie można sprowadzać z krajów uznanych za "nieprzyjazne", czyli państw Zachodu. Z embarga wyłączono cebulę, a nawet ziemniaki, które są symbolem białoruskiego rolnictwa i kuchni. W sklepach widoczne

kitty95Gruba ryba
13piorunówPrzeglądam sobie katalog ogrodowy obi i dochodzę do wniosku, że na globalizacji najbardziej wyrooochany został average Joe.
Jak to się powoli wszystko zaczynało na początku wieku, to zewsząd płynęła narracja, że, he he, będzie TANIEJ i LEPIEJ.
A wyszło dokładnie odwrotnie. Jest drożej i gorzej i to z roku na rok.

9k za plecionki z izolacji kabli na metalowym stelażu
ceny mebli ogrodowych to jest jakiś żart :grinning: jestem przekonany, że one są dopasowane do portfeli kupujących i zupełnie nie wynikają z kosztów produkcji.
Ew. może dojść kwestia sezonowości, bo jeśli coś się nie sprzeda w sezonie, to zwykle trzeba magazynować, ale realny wybór tych mebli jest i tak marny i się w zasadzie nie zmienia co roku.
intyLider
10piorunówWzrost stawek WIBOR w latach 2021-2022, będący skutkiem podwyżek stóp procentowych przez RPP, spowodował dotkliwy wzrost rat osób spłacających kredyty o zmiennym oprocentowaniu. Tacy kredytobiorcy, motywowani przez kancelarie prawne, od tego momentu próbują podważać umowy. Niedawno pisaliśmy, że do TSUE wpłynął drugi zestaw pytań w tej sprawie, ale może się okazać, że unijny Trybunał nie wypowie się w tej kwestii.
Bank zawarł porozumienie z kredytobiorcą
Kredytobiorca, który nie był reprezentowany przez kwalifikowanego pełnomocnika, domagał się stwierdzenia przez sąd, że zapis o zmiennym oprocentowaniu opartym na WIBOR 6M powiększonym o marżę 1 pkt proc. jest niedozwolonym i niewiążącym go postanowieniem umownym. W związku z tym chciał ustalenia, że oprocentowanie kredytu jest stałe i wynosi 5,56 proc. plus 1 pkt proc. marży (czyli łącznie wyniosłoby 6,56 proc. tak jak w dniu podpisania umowy).
Z naszych informacji wynika jednak, że spór przed sądem w Przemyślu się zakończył, a to oznacza, że TSUE prawdopodobnie nie odpowie na pytania sformułowane przez sędziego Piotra Bastę.
=================================
Tutaj chodzi o umowę kredytową z 2007r. z bankiem z lwem. Obecne umowy (np. moja w tym samym banku z 2019r.) ma konstrukcję informowania klienta czym jest WIBOR, jaki ma wpływ na ratę kredytów, oprocentowanie. Przedstawiona jest również tabela z symulacją wzrostu / obniżki wskaźnika i przełożenie na ratę kredytu. Podpisuje się również oświadczenie, że zrozumiało się mechanizm działania i rozumie się ryzyko.
@inty Na szczęście TSUE rozpatrzy pytania z Częstochowy 11 czerwca (widać mocne przyśpieszenie, bo spodziewano się rozstrzygnięcia do końca roku).
januszzzzZawodowiec
4piorunów– Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało 27 maja 2025 r. na Stały Komitet Rady Ministrów propozycję _zwiększenia minimalnego wynagrodzenia za pracę na 2026 rok o 7,6 proc. do kwoty 5020 zł_ – czytamy w stanowisku ministerstwa, cytowanym przez "Fakt". Przypomnijmy, że _pensja w wysokości 5020 zł brutto, to 3 752 zł netto, czyli "na rękę"_.
Przypomnijmy, że płacę minimalną zarabia obecnie ok. 3,5 mln Polaków (czyli co 4. pracujący!).
Inflacja 10% incoming, dojadą nas sk⁎⁎⁎⁎syny. Wszystkim równo czyli gówno.

To ministerstwo to Lewica, więc to tylko propozycja bez szans na większość, są przesłuchy, że wzrost ma być tylko o poziom inflacji, ale do wyborów na pewno ta informacja nie padnie
Pytanie czy takie skokowe wzrosty minimalnego wynagrodznia wpłyną negatywnie na konkurencyjność naszej gospodarki - głównie inwestycje wielkich firm i montowni to tani pracownik (nawet i inżynierowie chociaż oni na pewno nie zarabiają minimalnej).
Do tego dochodzi zjawisko wypłaszczenia wynagrodzeń i brak chęci do rozwijania własnych umiejętności.
Yes_ManLider
42piorunówVolvo szuka oszczędności i przeprowadza zwolnienia grupowe. Dotkną przede wszystkim samo serce firmy. Firma szacuje że redukcja obejmie około 3000 etatów. #biznes #gospodarka #wiadomosciswiat

Mr.MarsGURU
1piorunówAgencja Informacyjna: Marek Traczyk – współzałożyciel i Prezes Stowarzyszenia Polskich Mediów, Prezes Warszawskiej Izby Gospodarczej, ekspert rynku ekspert rynku turystycznego odwiedził targi turystyczne Arabian Travel Market. Wizyta skłoniła go szeregu refleksji z którymi można

boogieLider
13piorunówWojskowe Zakłady Motoryzacyjne (WZM) i amerykańska firma General Dynamics Land Systems (GDLS) podpisały umowę ramową dotyczącą wsparcia polskiej floty czołgów Abrams. To kluczowy krok w rozwoju polskiego przemysłu obronnego, który będzie mógł wspierać rosnącą flotę czołgów Abrams

Mr.MarsGURU
3piorunówPolscy kierowcy jeżdżą na saudyjskiej ropie, a Saudyjczycy zajadają się polskimi krówkami i pokochali Zakopane. To wszystko prawda, ale obie strony chciałyby podnieść wzajemne relacje biznesowe na znacznie wyższy poziom. Jako ewentualne ewentualne pola do współpracy wymieniana jest

JapyczStasiekGruba ryba
4piorunówŚwieże przewidywania Komisji Europejskiej dotyczące Polski

@JapyczStasiek ten dług :confused: no ale 800 + zbrojenia kosztują . Jeb..a rosja - to przez nich tyle kasy na wojsko trzeba wydawać teraz
Konto_serwisoweGruba ryba
16piorunówRynek maszyn rolniczych w Rosji się załamał, sprzedaż mocno spada. Lokalni rolnicy nie mają nieograniczonego dostępu do zachodniej technologii, ale nie mają także funduszy na zakup rodzimych maszyn. Rostselmash jest na skraju bankructwa i musi zatrzymać produkcję by przetrwać. [...]

intyLider
85piorunówZyskflacja w Polsce – jak firmy przejęły inflację i wypchnęły pracowników z gospodarki
Wbrew oficjalnym narracjom o walce z inflacją, o trudnym otoczeniu makroekonomicznym i konieczności „zaciskania pasa”, dane pokazują coś zupełnie innego: inflacja w Polsce została przejęta przez firmy jako okazja do maksymalizacji zysków kosztem realnych wynagrodzeń. To zjawisko nosi nazwę zyskflacji (ang. profit-led inflation) – i choć jego istnienie było przez długi czas ignorowane, dziś widać je czarno na białym na danych z GUS, NBP i analiz ekonomistów. W tym modelu firmy nie tylko nie ponoszą ciężaru inflacji, ale wręcz ją wykorzystują jako narzędzie do transferu wartości dodanej z pracowników na rzecz kapitału.
Udział wynagrodzeń w PKB, który w latach 2016–2021 systematycznie rósł, w 2022 roku gwałtownie się załamał. Spadł do poziomu z 2014–2015 roku, niwelując wszystkie zyski płacowe, jakie udało się osiągnąć przez ponad pięć lat. Równolegle udział nadwyżki operacyjnej brutto (czyli zysków firm) w wartości dodanej istotnie wzrósł. Inflacja, która nominalnie miała być „neutralna” dla podziału dochodów, okazała się być wehikułem redystrybucji – ale nie z góry w dół, lecz odwrotnie. Wzrosty cen finalnych były wyższe niż wzrosty kosztów produkcji, co pozwoliło firmom zgarnąć lwią część nadwyżki. W produkcji przemysłowej aż 85% wartości wzrostu cen trafiło do firm, nie do pracowników.
Zyskflacja działa według prostego mechanizmu: gdy wzrasta inflacja, firmy podnoszą ceny szybciej niż rosną im koszty. Klienci, nie mając punktu odniesienia i porównania, akceptują nowe ceny. Płace rosną dużo wolniej, a często w ogóle nie nadążają za inflacją – szczególnie w sektorach opartych na pracy fizycznej, gdzie istnieje duża podaż zewnętrzna (migranci, APT, rotacja). Dzięki temu realna wartość płac spada, a realna wartość marży rośnie. Firmy mogą utrzymać lub nawet poprawić rentowność, mimo ogólnego kryzysu – ale odbywa się to kosztem pracowników, którzy są odcinani od owoców swojej pracy.
To nie jest efekt przypadku. Firmy od dawna wiedzą, że pod pretekstem inflacji mogą przeprowadzać podwyżki cen, które nie mają pokrycia w kosztach, a służą jedynie poprawie wyniku finansowego. W sektorze przemysłowym – szczególnie w eksporcie – sytuacja jest jeszcze bardziej jaskrawa: ceny eksportowe rosną dynamicznie, ale udział płac w wartości dodanej spada. To oznacza, że polscy robotnicy przemysłowi, mimo że ich praca zasila nadwyżkę handlową kraju, nie otrzymują z niej niemal żadnej korzyści. Wzrost cen produktów nie idzie w parze ze wzrostem wynagrodzeń. Korzyści są przechwytywane przez właścicieli, akcjonariuszy, zarządy i agencje pośrednictwa.
W tym samym czasie na rynku pracy trwa ofensywa propagandowa agencji zatrudnienia i pracodawców, którzy twierdzą, że bez masowego importu taniej siły roboczej z Azji „gospodarka się zawali”. To fałsz. Problemem nie jest brak ludzi, tylko brak ludzi gotowych pracować za stawki nieadekwatne do kosztów życia, zdrowia i inflacji. Polacy po czterdziestce, mimo doświadczenia, są wypychani z rynku pracy, ponieważ nie zgadzają się na wyzysk, nie chcą mieszkać w sześć osób w baraku i oczekują uczciwego traktowania. Tymczasem cały system wynagradzania – oparty na dumpingowych umowach, pracy agencyjnej i outsourcingu – został zaprojektowany właśnie po to, by takich ludzi eliminować jako zbyt „kosztownych”.
Jeśli zyskflacja nie zostanie zatrzymana, polski rynek pracy wejdzie w fazę strukturalnego wypalenia. Zbyt wiele sektorów – od przemysłu przez logistykę po budownictwo – opiera się na intensywnym, fizycznym wkładzie pracy, którego nie da się szybko zautomatyzować. Ale przy obecnych trendach płacowych zawody te przestają być opłacalne dla pracownika. Dochodzi do momentu, w którym praca fizyczna staje się ekonomicznie irracjonalna – bo nie pozwala się utrzymać, odpocząć ani zregenerować zdrowia. Efektem będzie zapaść kadrowa, niechęć do zawodu, masowy exodus za granicę i spadek jakości usług oraz produktów.
W dłuższym okresie, jeśli trend przechwytywania inflacji przez kapitał się utrzyma, spadnie także popyt wewnętrzny. Ludzie, których płace nie nadążają za inflacją, ograniczają konsumpcję. Gospodarka, która przez dekadę opierała się na eksporcie i taniej sile roboczej, zacznie tracić konkurencyjność – bo wyczerpie się rezerwuar pracowników gotowych pracować za coraz mniej w coraz trudniejszych warunkach. Pojawi się dryf w kierunku stagnacji: firmy nie będą miały komu sprzedać, nie będą miały kogo zatrudnić i nie będą miały jak utrzymać obecnego poziomu zysków.
Zyskflacja nie jest tylko wykresową ciekawostką. To realny mechanizm redystrybucji wartości, który wyjaśnia, dlaczego mimo „świetnych danych makroekonomicznych” tak wielu ludzi nie odczuwa żadnej poprawy. To nie inflacja zabija klasę pracującą – to system, który inflację wykorzystuje jako narzędzie pozbawiania ludzi prawa do godnej pracy i uczciwego wynagrodzenia. Jeśli nie nastąpi systemowa reakcja – nie będzie pracowników, nie będzie lojalności, nie będzie wzrostu. Pozostanie tylko puste PKB i puste magazyny.
Tymczasem warto zadać pytanie: skoro udział płac w PKB spada, a zyski firm rosną, to co dzieje się z tym kapitałem? Odpowiedź przynosi analiza rynku dóbr luksusowych w Polsce. W 2024 roku jego wartość ma sięgnąć 55,6 miliarda złotych. To wzrost o kilkadziesiąt procent w porównaniu do dekady poprzedzającej. Największe wzrosty odnotowano w sektorach takich jak luksusowa motoryzacja, biżuteria, sztuka i dobra inwestycyjne. A więc dokładnie tam, gdzie bogacenie się elity wyraża się fizycznie: w przedmiotach statusowych, nieprodukcyjnych, niepowszechnych.
Pieniądze wypchnięte z systemu wynagrodzeń nie znikają. One zmieniają adresata. Są inwestowane w auta warte pół miliona złotych, kolekcjonerskie dzieła sztuki, butiki z limitowanymi kolekcjami, w penthouse’y na Wilanowie, nie w nowe linie produkcyjne czy innowacje procesowe. Przejęcie inflacji przez kapitał nie służy odbudowie gospodarki, tylko konsumpcji luksusowej – czyli z definicji wykluczającej, ostentacyjnej i oderwanej od realnych potrzeb społecznych. To konsumpcja nie po to, by żyć lepiej, ale by pokazać, że żyje się ponad innych.
Model, w którym 85% wartości inflacji zostaje przechwycone przez firmy, nie kończy się na bilansach. Kończy się na ulicach, gdzie fizycznie rośnie luka między SUV-em za 800 tysięcy a spawaczem na minimalnej, który wraca z nocki rowerem. Ekonomia ta nie skrapla się w klasę średnią. Ona dryfuje w stronę klasowej separacji, w której zyski przestają cokolwiek wspólnego mieć z produkcją, a coraz bardziej z transferem dochodu w dół: z kieszeni pracownika do portfela inwestycyjnego rentiera.
Zyskflacja w Polsce nie tylko przejmuje wartość z pracy – ona redefiniuje strukturę całego społeczeństwa. Im więcej zostaje w firmach, tym więcej kończy w kasach salonów marek premium, a tym mniej wraca na rynek jako siła nabywcza zwykłego obywatela. W tej spirali nawet 4% PKB wzrostu przestaje mieć znaczenie. Bo dla 70% społeczeństwa nie przekłada się na realną poprawę. I wtedy, jak w każdym historycznym przypadku, kiedy zysk odkleja się od pracy – zostaje tylko jeden możliwy sposób redystrybucji: kryzys, bunt albo rozpad.
@inty zaraz zaraz, kapitał podejmuje ruchy w celu jego powiększania kosztem osób, które go wypracowują? Niesamowite.
Czytałem to wczoraj na konkurencyjnym portalu. Jesteś tym samym autorem, czy tylko zapomniałeś podać, skąd skopiowane?
Jadlem-rogaleFenomen
46piorunówTrochę matematyki. Rosjanie tracą według Brytyjczyków około 1300 ludzi dziennie, rekrutując około 30 tys (https://www.wprost.pl/swiat/12003877/ukraina-rosja-traci-na-wojnie-coraz-wiecej-zolnierzy.html) )
Skupmy się na samym rekrucie. Zakładając, że za sam podpis dostają 2 miliony rubli (chociaż w takim obwodzie Samarskim to i 4 miliony płacą) czyli około 25 tys. dolarów.
Czyli dziennie koszt samej rekrutacji wynosi 25 milionów dolarów. Dzień w dzień.
Rocznie robi się z tego już suma wysokości 9,125 miliarda dolarów, przy budżecie na 2025 rok w wysokości około 357 miliardów USD.
Z prostego rachunku wynika więc, że na same wypłaty rekrutacyjne, bez żadnych dodatkowych czynności jak administracja, szkolenie, uzbrojenie, logistyka itp. Rosja wydaje około 2 procent budżetu.
Dla porównania z Polską, to tak jakbyśmy wywalili 20 miliardów złotych w zamian za trupy i inwalidów.
Pan Putin to jest jednak fachowiec, fachowiec w rozwalaniu Rosji

To jest właśnie ten cud gospodarczy przemysłu przestawionego na wysiłek wojenny.
Co jest ukrytym kosztem takiego wysiłku?
Przyszłość.
Rozpadająca się infrastruktura, nędza na ulicach, wzrost przestępczości, powolny upadek pozostałych gałęzi gospodarki.
Rosja na naszych oczach zamienia się w afrykańskie państewko - wojny plemienne, garstka obsypanych złotem bonzów, armia najmitow i całość technologii i dóbr luksusowych sprowadzana od sąsiadów.
Cóż. Sami tego chcieli.
@Jadlem-rogale 10 miliardów dolarów mniej w budżecie to ich najmniejsze zmartwienie, Rosja jest od lat w stanie zapaści demograficznej, a kremlowski małpiszon jeszcze masowo przerabia mężczyzn w wieku produkcyjnym na mielone, plus co najmniej drugie tyle zwiało za granicę, głównie specjaliści. A to nie są już czasy gdy ludzie robili dzieci na skalę przemysłową i można było sobie raz na 20 lat przemielić kilka milionów obywateli, podatnicy nie są już zasobem odnawialnym i każde tąpnięcie ludności będzie miało daleko idące konsekwencje.
fadeimageoneFanatyk
7piorunówhttps://www.youtube.com/watch?v=s5lt9VQwxhA
Co zostało z ceł Trumpa?| OSW
#polityka #usa #trump #gospodarka #osw #podcast

Co zostało?
Historycznie najniższe poparcie po pierwszym kwartale urzędowania amerykańskiego prezydenta.