Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#galaretkanomore

Lider

w Hydepark

12piorunów

Krótko, myć i spać.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 350 kcal

* Kroki: 18 700

* Trening: push na siłowni (dobrze siadło) + cable crunch (mam zakwasy na brzuchu po wczorajszym ab wheel - jak do tego doszło, nie wiem xd)

* Bieg: 4 km

Jutro może urwę godzinę na bieg albo co.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

22piorunów

9 dzień po maratonie.

Dopiero dzisiaj wróciła siła i definicja.

Lider4piorunów

@AdelbertVonBimberstein jak Twoje hrv się zachowywało po maratonie do teraz?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Spoko dzień, teraz muszę się pilnować bo niedługo wyjazd do pracy, a kilka dni przed potrafię być podświadomie nerwowy.

Nie dać się grubasowi sprowokować i wbrew niemu czerpać radość z czasu z rodziną.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 450 kcal

* Kroki: 22 500

* Trening: pull na siłowni + ab wheel

* Bieg: 8 km

* Książka: kilka stron plus 50 minut audiobooka podczas biegu (i mogę słuchać książek podczas spokojnego biegania okazuje się)

Trochę miałem dzisiaj żywieniowych perypetii... Chodziło za mną coś słodkiego a moje batony proteinowe na takie sytuacje się skończyły (paczka będzie jutro dopiero). Zabrałem młodego na klopsiki do Ikei bo bardzo je lubi a nie przepada za łososiem, który ja miałem na obiad.

Dostał klopsiki, frytki i jak zawsze- torcik daim, a sam sobie wziąłem tylko galaretkę...

Dalej za mną chodziło to na podwieczorek zrobiłem dzieciom naleśniki i sam zjadłem jednego z nutellą.

Plus:

-nie kupiłem żadnego śmiecia na tą zachciankę. Naleśnik z nutellą to w miarę dobre rozwiązanie zwłaszcza, że nie był "dojebany";

-mam wypracowane rozwiązania na takie momenty: batony proteinowe, napoje ze słodzikami (proszę się od nich odpierdolić), czasami pomaga twaróg z dżemorem i erytrytolem i owocami ale te owoce już coraz mniej słodkie- muszę kupić miód w tubce taki lejący się do twarogu

-potrafię "odsunąć" moment zaspokojenia zachcianki na wtedy kiedy ja chcę, a nie kiedy chce tego mój umysł.

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein mi na "czity" pomaga gorzka czekolada - ale nie taka sklepowa, tylko kupiłem sobie taką "bazę cukierniczą" łupaną z bloku. Wygląda słabo, bo nie temperowana, nie w bloczkach itp. - ale w smaku o wiele lepiej niż "czekolada gorzka, 30% cukru", a i cena 50zł za pół kilo jest do zaakceptowania, bo takimi grudkami łatwo się zapchać więc nie da się dużo zjeść xD

Lider2piorunów

@eloyard do mnie już jadą. Dobre są cholery, a tych bio jeszcze nie próbowałem ale o tyle na plus, że mają 40g a nie 60g- wiadomo mniej kalorii a zachcianka zaspokojona.

Niestety po norweskich przygodach z czekoladą nic dostępnego w Polsce mnie nie zadowala i jak wchodzę na alejkę ze słodyczami w Polsce od czasu do czasu to wychodzę obrażony xd (i dobrze) słodycze w Polsce to gówno - poza wafelkami te robimy prymasort

Fanatyk3piorunów

@AdelbertVonBimberstein Miazga kakaowa 100%. Kończy się, trzeba domówić.

Tak to u mnie wygląda, a smakuje tak samo jak wygląda - wezmę grudkę, rozetrę językiem, skrzywię się - ale gorzkie - i tak +- po minucie, a wziąłbym jeszcze z jedną... Ale po 2-3 już nie ma siły więcej wcisnąć i o to chodzi!

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka Na wszystkie inne zachcianki odpowiedzią u mnie jest- Twaróg. Na słodkie muszę zmasterować porcję twarogu ale jak była pełnia sezonu: truskawki, borówki i wszystko takie mega słodkie, słoneczne i soczyste to było łatwiej. Teraz wchodzę na tryb jesienny- batony czekoladowe o w miarę znośnym makro- bo te trochę węgli jest mi też potrzebne a za dużo ostatnio właśnie tłuszczy chyba wchodzi, ale fakt też wieprzowiny było ostatnie dni muszę ją wywalić ogólnie z listy zakupów: kurczak, indyk, ryby. Wołowina za to droga jeśli coś lepszego.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

22piorunów

Biegałem, spacerowałem, zjadłem kiełbasę z ogniska- najbardziej to mi tego zapachu brakowało- bluzy przesiąkniętej dymem.

Szkoda, że z dziećmi to nie można tak jeszcze posiedzieć.

* Zjedzone: 3 800 kcal

* Spalone: 3 800 kcal

* Kroki: 27 000

* Bieg: 10 km + 7.2 km (przerwałem aby potem truchtać i nieść grzyba do domu- następnym razem biorę w teren plecak i pudełko na zbiory)

* Spacer: 3.05 km

W październiku jadę w góry i wali mnie wszystko.

GURU2piorunów

@AdelbertVonBimberstein sam w te góry jedziesz?

Lider1piorunów

@LondoMollari Najlepiej, że żonie powiedziałem:

-Jak będę w Polsce w październiku to w jeden piątek wyjeżdżam i wracam najwcześniej w niedzielę.

-ok...

(...) Półtora godziny później

-... wiesz w sumie to możesz sobie jechać odpocząć.

Jakbym w ogóle pytał. XD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Wcale nie tak leniwo dzisiaj- trochę łażenia i trochę noszenia młodego na plecach. Poza tym wiadomo- obsługa do dzieci- przynieś, podaj, pozamiataj.

Chyba sobie jutro zrobię papaton z rana na poprawę humoru.

* Zjedzone: 3 100 kcal

* Spalone: 2 800 kcal

* Kroki: 18 000

* Rozciąganie: 15 minut

Marzy mi się wyjazd w góry chociaż na weekend. Na razie muszą mi wystarczyć jednak górki fordońskie.

Autorytet2piorunów

@AdelbertVonBimberstein A niech to! Twarogu nie kupiłem na wyjazd :confused: Teraz nie będę mógł spać spokojnie 😉

Lider1piorunów

@Djnx Znajdziesz jakiś sklep po drodze, w płazie też jest Twaróg chociaż polecam go unikać bo to siedlisko patologii i zabójstwo dla polskiej myśli przedsiębiorczości. Generalnie kupując w żabce wspierasz franczyzową patologię i alkoholizm w kraju

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

8piorunów

Waga rano- 80.4 kg, a było już 82.7 kg

:confused:

Znowu schudłem, muszę dołożyć kalorii. Znowu ta sama gadka wiem, ale kardio nie odpuszczę, kardio mi daje szczęście.

No i wyniki siłowe ten tydzień w dół ale to może być jeszcze after efekt po maratonie i wczoraj trochę rowerowałem ze 3 godziny.

No nic, przyszły tydzień lecę do Norwegii do pracy to trochę masy zrobię bo tam siłą rzeczy mniej czasu na bieganie, a na rower będzie już za ciemno po 19.

* Zjedzone: 4 700 kcal

* Spalone: 3 400 kcal

* Kroki: 12 000

* Rower: 11.63 km (z młodym na rehabilitację podjechaliśmy) + 13.60 km (wyskoczyłem po kilka grzybów do lasu)

* Trening: push na siłowni (dałem z siebie wszystko ale nie było paliwa/mocy we mnie) + cable crunch

* Książka: kilka stron

Z plusów- rosną mięśnie grzbietu i sylwetka w X zaczyna się rysować, no ale jak dalej będę w deficycie- w takim tygodniowym ujęciu to pójdzie to w uj.

Zatem dzisiaj jem w opór, aż będę najedzony, jutro bez większych aktywności bo szabat więc jem 500-800 kcal na plus.

Lider1piorunów

@AdelbertVonBimberstein długi czas byłeś na deficycie, najpierw wysokim bo zrzucaleś kg, a później jak już utrzymywałeś wagę, to mimo wszystko chyba i tak dalej miałeś lekki deficyt. Przez to twój organizm pewnie potrzebuje trochę więcej czasu, żeby się przestawić na nabieranie masy.

Lider1piorunów

@splash545 przede wszystkim potrzebuje kalorii i to wszystko. A w ciągu ostatnich 6 dniu mam za sobą maraton, 3 treningu siłowe do odcinki, bieg i 3 razy rowerowane w tym raz prawie 3 godziny w uczciwym tempie.

Jedyne czego mi potrzeba to kalorie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Spoko dzień, chociaż trochę chłodno pomimo świecącego fest słońca.

* Zjedzone: 4 300 kcal

* Spalone: 4 400 kcal

* Kroki: 12 300

* Rower: 67.3 km

Odpuściłem trening nóg w miejsce tego pojeździłem rowerem.

Jutro siłownia i chyba wyskoczę rowerem na grzyby ale najpierw wstawię rosół aby sobie robił pyrk pyrk pyrk ze 4 godziny.

Lider

w Hydepark

5piorunów

A se hajnowskiego na kolację dojadłem.

Mam dzisiaj duże potrzeby w zakresie regeneracji to akurat weszło.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Pojeżdżone, trening zrobiony to co mogłem to na maksa.

* Zjedzone: 3 600 kcal

* Spalone: 3 500 kcal

* Kroki: 19 300

* Trening: pull na siłowni

* Rower: 21 km

Mam nadzieję, że jutro też będę miał taki dobry humor. Jak z młodym szedłem tanecznym krokiem przez Auchan to jedna starsza pani się zapytała: tańczymy co?

-Trochę trzeba! - odpowiedziałem.

Jutro zjem te śliwki co mam w worku bo w końcu dojrzały i zmiękły. Trudno kupić dobre śliwki same twarde i mało słodkie.

Jak się uda to więcej pojeżdżę. Miałem zrobić trening nóg ale walić to trzeba korzystać z resztki pogody.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Byłem na siłowni ale nadal czuję braki w energii po maratonie. Jednak taki wysiłek wypala glikogen do zera.

Zrzuciłem za to o jeden ciężar w dół i zrobiłem świetny trening każda seria do upadku.

Zwiększam jednak delikatnie ilość węglowodanów w diecie aż odbuduję zapasy w mięśniach, a może to jeszcze ze dwa dni zająć pewnie.

* Zjedzone: 3 400 kcal

* Spalone: 3 300 kcal

* Kroki: 18 200

* Bieg: 6.17 km

* Trening: push na siłowni + cable crunch (do upadku dwie serie)

* Książka: kilka stron

Dzisiaj miałem bardzo dobry humor. Wstałem zadowolony bo świadomie odpuściłem jeden z obowiązków aby się spotkać z kumplem na kawę i pogadać. Coś też trzeba mieć z życia dla siebie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

9piorunów

* Zjedzone: 3 100 kcal

* Spalone: 2 600 kcal

* Kroki: 14 000

Jestem dzisiaj wykończony. Chyba nadal w deficycie po wczoraj, ale walić. Odcinam się grubą kreską.

Cały dzień muliło mnie bardzo bo masakrycznie źle spałem w nocy- budziłem się co chwilę, było mi gorąco i niewygodnie. Ewidentnie zmęczenie mięśni.

Dlatego odpuściłem dzisiaj bieganie i siłownię- posprzątałem za to trochę mieszkanie.

Jutro już idę zrobić trening, dorzucam twarogu i może regeneracyjna jazda na rowerze jak czas pozwoli- a raczej nie pozwoli. :confused: Jestem niewolnikiem swojego rodzicielstwa niestety.

Lider

w Hydepark

24piorunów

Mój pierwszy maraton w końcu. Takie były wstydliwe podejścia do niego od jakiegoś czasu. Któryś z was tutaj powiedział o starszym gościu, który co roku biega na urodziny w prezencie dla siebie tyle ile ma lat...

Stwierdziłem, kurde to ja nie dam rady?

Plan optimum to było 35 km, ale wcześniej nie planowałem trasy to wybiegłem 19.5 km od domu, do Raciniewa, na miejscówkę Pawła Jumpera i wróciłem lekko okrężną drogą.

Dystans papatonu wszedł lekko. Nawet się nie zmęczyłem, chociaż na 20km lekko poczułem łydki. Kolejne kilometry leciały, żele wchodziły średnio co 30 minut. Wyglądało to tak:

Miałem żele po 30g węglowodanów w opakowaniu.

-śniadanie- miska płatków, łyżeczka miodu, odżywka białkowa 30g z mlekiem migdałowym

~4km- pierwszy żel jak zaczęło mi się robić biało (zawsze tak mam, za mało węgli chyba na śniadanie)

~12km- baton proteinowy (20g białka, 6g tłuszczy, 25 g węgli) + żel

~20km- zatrzymałem się na około 1-2 minuty zrobić zdjęcie i zjeść kolejnego batona

~25km- pierwsze spowolnienie mimowolne -żel

~29.4km- żel, no i tutaj się zaczęło, dopadła mnie KOLKA

Do tego momentu utrzymałem tempo eleganckie ale nie forsujące pomiędzy 5:25-5:45. Tutaj musiała przyjść decyzja, nie rozbiegam tego nie cholery więc wchodzę w marsz i bieg.

~32 km-kolejny żel, kolka puściła ale już tempa nie byłem w stanie wyrównać. Spadłem tak do 6:00-6:20.

~35-36km- żeli już nie było, batonów również, woda w bukłaku nieprzyjemnie ciepła, ale była ŻABKA! Oranżada Helena, Pepsi lemon z cukrem i dr pepper, którego wziąłem dwa łyki i wylałem bo było za dużo.

-39 km- było już dreptu, dreptu w tempie 6:40-7:00 z okazjonalnym chodzeniem około 100 m w kilometrze

-42 km- finito, dom.

Maraton to na razie max co mogę zrobić. Na dłuższy czas odpuszczam długie biegi. Max 15 km na utrzymanie formy ale widzę jak mi to glikogen z mięśni zjada (dystans koło papatonu) bo pomimo przyjmowania płynów (około 3 litrów w czasie biegu plus około litra przed) to waga przed biegiem 82.2 spadła do 80.6 kg xd po biegu.

Dodatkowo popełniłem chyba błąd żywieniowy bo zjadłem baton proteinowy podczas biegu i chyba stąd ta kolka. Następnym razem trzeba odłożyć ego na bok i spokojnie przejść do marszu na te minutę i dobrze zjeść.

Zabrałem też trochę za mało kalorii ale nie jakoś tragicznie, mimo to od pewnego momentu musiałem myśleć o tym, że kończą mi się żele.

Sprzęt: plecak do biegania SWAY, bukłak 2l w plecaku, 4x żel energetyczny Decathlon (czerwone owoce najgorsze bo "palą" w gardło, cytryna najlepsza), 2x żel energetyczny sis (te są słabe bo takie mdłe w smaku...), buty Saucony Triumph z którymi się przeprosiłem (bo mi się zapietki wytarły i jeb naprawiłem ale obcieraly wtedy jeszcze nie zagojone pięty) i dobrze bo nie robiły żadnego problemu.

Edit: trochę żałuję, że nie wziąłem jako rezerwę tych żeli z Biedronki bo jednak 250 kcal za 5 zł mogłoby mnie mocno podratować i wydaje mi się, że to byłoby adekwatny "kop" po tym 25-30 kilometrze.

Słuchawki na uszy: zacząłem mocno bo soundtrack z dooma eternal, potem płyta Toń - Korzenie, potem włączyło mi się bluesowe plumkanie i musiałem przełączyć na coś bardziej motywującego: Tiamat a potem jakąś elektronika.

Zakładałem, żeby nie przesadzić i cały bieg wstrzelić się w 10km/h i dokładnie to mi się udało. Nie analizowałem, co dałoby mi czas poniżej 4 godzin bo nie chciałem się psychicznie zmuszać- celem był dystans, a nie dystans w czasie.

Jestem zadowolony z osiągnięcia jak na staż w bieganiu 9 miesięcy.

Wysiłek przy dystansie ponad papaton, rośnie już nie liniowo, tylko mam odczucie, że wykładniczo. Tu już musiałem od początku mieć pewną zagrywkę psychiczną, otóż:

MURY ILIONU

Wyobrażałem sobie, że mój umysł i cały ja jesteśmy schowani za murami antycznej twierdzy. Tak jak to wyglądało w filmie Troja. Tylko ja znam przeciwnika na wylot i jego sztuczki- w końcu to była część mnie kiedyś.

Gdy zaczynało być ciężko, wracałem do Ilionu i odnajdywałem się na polu bitwy z hordą czarnego czegoś. Ja heros nie mogłem się poddać- spływało na mnie światło i przeciwnik padał, a nogi niosły dalej.

Ostatecznie gdy dotarłem do domu obraz był jeden.

Ja zwycięzca- bo wygrałem z najtrudniejszym przeciwnikiem- sobą.

W domu czekały na mnie kluski z twarogu. 😛

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

28piorunów

Miałem najlepsze urodziny od wielu lat. No i wybitną świeczkę na torcie.😅

* Spalone: 6 100 kcal

* Zjedzone: nie wiem ale dużo mniej, coś koło 4 000- 4 500 kcal

* Kroki: 50 500

* Bieg: 42.2 km - pierwszy maraton

* Spacer: 3 km z dziećmi

* Rozciąganie: 25 minut

Byłem z dziećmi na spacerze, obejrzeć makiety kolei, zjeść lody. Potem pojechaliśmy na działkę do moich rodziców zjeść tort. Porozciągałem się na trawniku bo była cholerna potrzeba, zgnębiłem toksyka na hejto, aż się jadem zadławił.

To był wybitnie dobry dzień. Jeszcze mam haj biegacza.:melting_face:

Jutro wrzucę swoje przemyślenia z przygotowań i z samego biegu.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

43piorunów

Widzimy się za co najmniej trzy godziny. Elo

Osobistość5piorunów

@AdelbertVonBimberstein
Nie ogarniam tego jak z takimi dużymi słuchawkami można biegać 😐

Lider2piorunów

@kejdzu dobrze się trzymają, dobrze tłumią, nie mogę nosić dokanałowych ze względu na naturalnie dużą produkcję wosku i korkują mi uszy. Już raz się półtora roku z infekcją bawiłem.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

6piorunów

Kąpiu, kąpiu, norweski i spaciu, spaciu.

* Zjedzone: nie wiem, coś pod 4 000 kcal. Raczej nie więcej.

* Spalone: 3 500 kcal

* Kroki: 23 500

* Spacer: 5 km (po siłowni wybrałem najbardziej oddalony sklep;) )

* Trening: pull na siłowni (i zaczynam tego pulla lubić prawie jak push; ogarnąłem ćwiczenia tak jak lubię w końcu) zrezygnowałem z brzucha dzisiaj niech odpocznie

* Bieg: 5.8 km

* Norweski: zrobię w kąpieli

Ostatnie dwa dni opieka nad dziećmi wykończyła mnie psychicznie. Nie było łatwo.

Lider

w Hydepark

4piorunów

Coś jest nie tak. Jestem głodny. Zrobię sobie sałatkę chyba jeszcze.

* Zjedzone: 3 000 kcal

* Spalone: 2 800 kcal

* Kroki: 14 000

* Trening: pull na siłowni + cable crunch

Chyba dlatego jeść mi się chce bo nie było obiadu dzisiaj normalnego.

Jutro nie liczę kalorii, pojutrze też nie. Jem to uczucia sytości.

Waga dzisiaj: 81.3 kg

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

13piorunów

Zjem jeszcze trochę śliwki i wtedy mogę zakończyć dzień sukcesem.

* Zjedzone: 3 250 kcal (liczę już te śliwy)
* Spalone: 2 900 kcal
* Kroki: 12 000 (lipa, cały dzień w samochodzie)
* Bieg: 7.5 km
* Norweski: robię już no robię

Powtórzę znowu: nie przepadam za miastem Łódź. Polecam rezonans w centrum medycznym Medyceusz jednak. Miło, szybko i sprawnie a młody nie musiał się kłaść na oddział tylko cyk, rezonans, sala wybudzeń i do domu.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

14piorunów

Jutro, niestety, jadę do Łodzi. Nienawidzę jeździć samochodem po tym mieście.

* Zjedzone: 3 650 kcal
* Spalone: 3 200 kcal
* Kroki: 19 000
* Spacer: 5 km
* Trening: push na siłowni + cable crunch


Od jutra ruszę dalej norweski bo zaniedbałem ostatnie półtora tygodnia.

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein jedziesz inspekcje łódzkich mleczarni?

Pokaż więcej komentarzy (6)