paulusllFanatyk
32piorunówNoo dziś bardzo intensywnie, Rohackie stawy zaliczone. 💪 Młode górskie kozice miały dwa lekkie kryzysy ale mocno parły do przodu, jestem z nich strasznie dumny. Podejście dosyć wymagające ale widoki wynagradzały wszystko, no a na 11km nastąpiła pełna regeneracja kozic i ostatnie 2km był pełen bieg z górki na pazurki, w samochodzie jeszcze mieli siły śpiewać piosenki i się bić...:face_with_peeking_eye: Na szlaku praktycznie brak ludzi, pusto i przyjemnie. :smiley:

Szliście od strony wodospadu do góry czy koło Tatliakowej Chaty? Podejście pod wodospad to szacunek dla kozic bo jest trochę pod górę.
@Ravm od strony wodospadu ale czy ja wiem czy gorzej? Dzięki temu mogliśmy się zatrzymać na godzinę w Tetliakowej Chacie po całym wymagającym szlaku i coś wrzucić na ząb, energia u kozic poszybowała ponad skale po hranolkach XD
@Ravm tak sobie myślę, że coś w tym może być... Bardzo mało osób wybrało szlak od strony wodospadu, 90% ludzi szło w przeciwnym kierunku niż my XD
@paulusll "myśmy" też tak kiedyś wybrali i młodzież się zbuntowała, w sumie tuż przed wyjściem z lasu w kosówkę nad wodospadami. Nie poszli dalej i ch..., uparte po matce 😉
Po wyjściu z lasu dopiero się zrobiło przejebane... Pełne słońce 34 stopnie i cały czas pod górę 300m przewyższenia. Ogólnie jestem w szoku, że ta mała dała radę ale jest dożarta po matce, zasisnela zęby i weszła.
Edit: niosłem w plecaku 8l wody i pod koniec był już kryzys, piły tylko dzieci. 😉
@paulusll jak masz jakieś górskie strumienie to polecam filtr platypus quickdraw. Można wtedy z nich pić.


















































