Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#biznes

Gruba ryba

w Gospodarka

43piorunów

Katastrofa po wprowadzeniu podatku katastralnego wieszczona przez lobby spekulanckie jest właśnie tym, czego Polacy oczekują

Wprowadzenie podatku katastralnego nam nie grozi. Prof. Marek Belka sugeruje, że nawet jego wersja wymierzona w spekulantów mogłaby przynieść katastrofę na rynku mieszkaniowym. Część spekulantów, którzy nakupowali mieszkania inwestycyjne, zaczęłaby je sprzedawać. Ceny na rynku w

Fanatyk

w Wiadomości Polska

5piorunów

W sumie zabawne:

Na rynku pracy po raz pierwszy od 2002 roku pojawiły się zawody nadwyżkowe - pisze "Gazeta Wyborcza", powołując się na informacje uzyskane w Urzędzie Pracy w Warszawie. Jest za dużo nie tylko filologów i tłumaczy oraz grafików komputerowych. - Na stanowisko dyrektora zarządzającego do jakieś dużej firmy, dostajemy aż 400 CV. Dla porównania: kiedy szukamy inżyniera, otrzymujemy 20 aplikacji - przyznaje w rozmowie z dziennikiem specjalista zajmujący się rekrutacją pracowników.

https://tvn24.pl/biznes/z-kraju/rynek-pracy-za-duzo-dyrektorow-dostajemy-az-400-cv-st8135452?source=rss

Autorytet0piorunów

Opinie specjaliści zajmujących się rekrutacją pracowników to rak. Tak samo jak opinie portali ułatwiających znalezienie pracy.
To ile CV wpływa na stanowisko to jest miara z d⁎⁎y. Co da 400CV, skoro 95% z nich nie kwalifikuje się do wymagań w ogłoszeniu?
Zatrudniam wysoko wykwalifikowanych inżynierów z szerokiego IT. Niezależnie od tego jak bardzo precyzyjnie napiszę ogłoszenia, to i tak 75% CV odpada, bo są niezgodne z wymaganiami.
Gdy zatrudniałem do mniej wymagających ról, np. na asystentkę biura, to sytuacja wygląda tak:

krok 0 - prawie 500CV nadesłanych w ciągu jednego dnia*
* krok 1 - po weryfikacji angielskiego w CV (jak byk napisane minimum B2) zostało 100CV
* krok 2 - po weryfikacji doświadczenia (wymagałem min rok w administracji biurowej) - zostało 20CV
* krok 3 - po precallu (HR dzwoni i rozmawia z kandydatem, sprawdza czy człowiek w ogóle jest komunikatywny etc) - zostało 5CV
* krok 4 - zaproszenia na rozmowę przyjęły 3 osoby. Jedna odwołała w ostatniej chwili, druga paniusia nie mogła w tym tygodniu bo przyjaciółka przyjeżdża i będzie oprowadzać po mieście (dafuq)
* krok 5 - na rozmowie rekrutacyjnej odpadła jedna, bo mówiła do podłogi. Ani razu nie podniosła głowy.
krok 6, ostatni - do wyboru były 2 osoby. DWIE Z PIĘCIUSET CV*. Oferta pracy złożona tej, która miała większe doświadczenie.

GURU

w Wiadomości Polska

2piorunów

Biznes ocenia rok rządów Donalda Tuska. "Szereg niezrealizowanych obietnic" | pulshr.pl

Wkrótce minie rok od wyborów parlamentarnych. 15 października 2023 roku Polacy poszli do urn i wybrali swoich przedstawicieli. Rząd koalicyjny utworzyły trzy partie: Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga oraz Lewica. Ich przedstawiciele złożyli sporo obietnic wyborczych. Czy oczekiwania

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Solorz wygląda jakby już nie ogarniał co się dzieje dookoła, może być tak, że mu ktoś kazał wy⁎⁎⁎ać rodzinkę z interesu. Wcale bym się nie zdziwił. Akurat jego synowie mieliby złe intencje wobec interesu, który ich stary budował przez całe życie, gdzie teraz stary już ledwo kontaktuje i trzeba przejąć firmę. Solorz wygląda na takiego na tym nagraniu, że bez problemu by go metodą na wnuczka skroili.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Polska

69piorunów

Wraca dyskusja o zakazie, który dotyka wszystkich Polaków

Według najnowszego sondażu, ponad połowa Polaków opowiada się za przywróceniem handlu we wszystkie niedziele, tak jak to miało miejsce przed 1 marca 2018 roku. – Od wielu miesięcy powtarzamy, że obowiązujące przepisy dotyczące zakazu handlu w niedziele są złe, irracjonalne, szkodliwe

Koneser

w Dyskusje

0piorunów

Program "Polska minus" idzie zgodnie z przewidywaniami.

Uśmiechnijcie się, bo jest fajnie! :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (23)

GURU

w Hydepark

22piorunów

Czy spotkaliście się w Polsce z osiedlami typy "trailer park" jak w znanym i lubianym serialu ?

W kontekście sytuacji mieszkaniowej może to być ciekawa i sprawdzona za granicą alternatywa. Zima jest u nas problemem ale w domkach jest ogrzewanie na gaz czy prąd. Jakby zorganizować taki plac, podłączyć media to może jest to pomysł na
Ciekawe jak z sytuacją z ?

Gruba ryba3piorunów

@Lubiepatrzec To jest na pewno dobra alternatywa dla tradycyjnie budowanych mieszkań przez deweloperów. Zastanawiam się, dlaczego skoro marże deweloperów w Polsce wynoszą średnio 20% (średnio na świecie to 5%) to dlaczego nie powstają setki takich firm? Może w polską deweloperkę wpisane jest jakieś wysokie ryzyko, podatki, czy jakieś koszty, które aż tak bardzo podnoszą marże?

GURU3piorunów

@Lubiepatrzec Jest prawo w którym sprecyzowane są wymagania dotyczące budynków mieszkalnych i przyczepy się do nich nie łapią. W niemieszkalnym możesz mieszkać ale będzie to nielegalne, nie dostaniesz tam zameldowania.

Pokaż więcej komentarzy (70)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Podejrzewany o praktyki pedofilskie i handel ludźmi, Diddy był jednym ze znaczących inwestorów pomagających Elonowi w zakupie Twittera.

Sean ‘Diddy’ Combs Revealed As Investor In Elon Musk’s Twitter/X Takeover

Following a federal lawsuit over Elon Musk’s alleged failure to pay arbitration fees after his purchase of Twitter/X, the company was forced to disclose its list of shareholders. The list includes entities connected to Sean “Diddy” Combs, Saudi Arabia’s Prince Alwaleed bin Talal al Saud, as well as billionaire hedge fund manager Bill Ackman and Oracle co-founder Larry Ellison.

Obaj panowie zdawali się mieć dość bliskie relacje.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Mistrz

w Biznes news

12piorunów

Hmmm, co może pójść nie tak...

Nie no, na pewno jeśli firma będąca liderem na rynku bardzo kapitałochłonnym z dużą tendencją do monopolizacji (dodatnie korzyści skali) domaga się od inwestorów wyłączności, to na pewno będzie z tego coś dobrego. Niech (nie) żyje konkurencja!

Całość artykułu za paywallem: https://www.ft.com/content/66e0653e-c446-47b2-8a7f-baa54ccbfb9a


Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

30piorunów

Gra o tron trwa, czyżby pisowcy planowali podporządkować sobie Polsat i zrobić z niego drugą rubelklike?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Mam takie małe przemyślenia prosto z miejsca do którego światło nie dochodzi, którymi chciałbym podzielić się ze światem. Postanowiłem, że popełnię ten post, chociaż fala krytycznych odpowiedzi może być spora. A więc… Jak prawie każdy zdążył zauważyć, ostatnio wylała się fala nienawiści na producenta saszetek alkoholowych, które bardzo przypominały saszetki z musami dla dzieciaków. Jak zwykle, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a ja zawsze staram się siedzieć najdalej od ekranu, aby widzieć jak najszerzej.

Chciałbym aby nie było wątpliwości, jestem dumnym ojcem dwóch córek, które wciągają musy owocowe, aż im się uszy trzęsą. Staram się również patrzeć na problem jako przedsiębiorca prowadzący własną działalność gospodarczą o raz analizować temat na chłodno sprawdzając zgodność pomysłu tubek alkoholowych z obowiązującym prawem. Dodam, że nie jestem zwolennikiem alkoholu, piję go sporadycznie kilka razy w roku w bardzo małych ilościach, ale nie jestem też przeciwnikiem, a przynajmniej do czasu kiedy pijany człowiek nie zaczyna prowadzić samochodu lub znęcać się nad innymi – takie przypadki powinny być odsiewane i brutalnie karane przez służby porządkowe na podstawie prawa, które TRZEBA zmienić w tym aspekcie.

Aktualnie widzę dwa fronty. Pierwszy, zdecydowanie większy, składa się z osób, które krytykują pomysł alkotubek (od teraz tak będę nazywać ten produkt, bo mi wygodniej) od samego początku, patrząc na temat przez pryzmat podobieństwa saszetek dla dzieciaków. Drugi front zaś składa się z osób, które nie biorą pod uwagę wcale podobieństwa do saszetek dziecięcych lub nie uważają tego za coś istotnego.

No i jestem ja, na rozstaju dróg, gdzie dobry Bóg nie chce mi wskazać drogi… Oto moje spostrzeżenia z kilku ostatnich dni:
1.      Alkotubki wyszły na świat i trafiły do sklepów. Do tej pory była cisza ale produkt wywołał poruszenie całego kraju gdy tylko pojawił się na sklepowych półkach.
2.      Poruszenie było tak duże, że na producenta OVL spadły gromy, jakby sam ZEUS się na nich pogniewał… Nawet sam Premier, Donald Tusk postanowił stanąć w obronie biednych dzieci (?). Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia do dzisiaj dlaczego jest powiązanie tego tematu z dzieciakami…
3.      OVL przeprosił i wycofał się z produkcji i dystrybucji produktu (?).
4.      Ktoś spadł ze stołka (?), ponieważ nie zatrzymał tego pomysłu jeszcze na etapie uzyskiwanie pozwoleń na produkcję i dystrybucję.
5.      Produkt zniknął, jakby nigdy nie istniał, a my (Polacy) jesteśmy znowu bezpieczni (?).
Nie bez powodu zostawiłem znak (?) w kilku miejscach.

Teraz kilka przemyśleń do tematu:
1.      Alko tubki są tak samo podobne do saszetek dziecięcych, jak:
- plastikowe butelki z sokiem do taniego wina z plastikowej butelki,
- czekoladowe praliny z alkoholem do tych bez alkoholu ,
- szklane butelki z sokami do herbaty do szklanych butelek z wódką, a nawet czystym spirytusem,
- szklane butelki z octem do szklanych butelek z wódką,
- butelka bezalkoholowego szampana PICCOLO do butelki szampana alkoholowego,
- szklane butelki z piwem (te mniejsze) do szklanych butelek z pepsi,
- szklane butelki piwa bezalkoholowego do szklanych butelek piwa z alkoholem.

Czy w związku z tymi wszystkimi podobieństwami nie powinniśmy jako naród wyjść na ulice i zrobić z tym porządku? Bawimy się w równość, czy reagujemy tylko jak stado baranów, gdzie przy odpowiedniej ilości propagatorów pewnej idei, bezrefleksyjnie się do niej przypinamy?

2.      Akcja z Premierem Donaldem jest kuriozalna… Przecież ten produkt został prawnie sprawdzony na każdym możliwym etapie wprowadzania nowego produktu na rynek, a głowa państwa zamiast na chłodno oznajmić, że zostaną sprawdzone wszystkie decyzje i wszystkie poszczególne kroki kontrolne aby zweryfikować czy produkt jest zgodny z regulacjami prawnymi, to wrzucił filmik z tekstem typu „U NAS TAK NIE WOLNO, U NAS NIE”. Jeden lub dwa dni później (nie sprawdzałem dokładnie) leci ze stanowiska osoba, która wydała decyzję zgodności z przepisami. Moje pytania brzmią następująco: Czy znowu wracamy do etapu gdzie wyświetlane z rzutnika slajdy są podstawą prawną? Czy osoba, która dobrze pełniła swoje obowiązki została odwołana ze stanowiska ponieważ wydała zgodną z prawem decyzję? Czy żyjemy w kraju, gdzie prawo nie jest równe dla wszystkich, a jedynie jest wskazówką, której nie trzeba brać pod uwagę podczas podejmowania decyzji? No jedno wielkie WTF dla całej tej sytuacji? Dociera do mnie fakt, że „PIS PO JEDNO ZŁO”.

3.      Nasuwa mi się jeszcze jedno pytanie, a mianowicie: Czy jako naród jesteśmy na tyle beznadziejni i głupi, że potrzebujemy aby dobry rząd strzegł nas przez całą dobę, aby to nikt sobie krzywdy przez przypadek nie zrobił? Przecież te małpki nie leżały by obok owocowych musów, tak jak soki dla dzieci nie leżą obok butelek z wódką. Tylko ostatni debil dałby dziecku coś, czego składu uprzednio nie zweryfikował. Dlaczego w społeczeństwie jest to beznadziejne przekonanie, że regulacje prawne naszego codziennego życia są spoko?

No i małe podsumowanie:
Ja żyję w coraz to głębszym przekonaniu, że w Polce nigdy nie będzie „normalnie”. Mam na myśli solidne, niepodważalne i sprawiedliwe prawo, nieprzekupne sądy (dla każdego jednakowe, bez pierdolonych immunitetów) oraz rozważny i idealnie wyważony system pilnowania porządku (działająca policja, bez nabijania norm mandatów i zesranych policjantów przed rozmową ze swoim przełożonym i upośledzonych milicjantów, którym się wydaje że to gówno, które wychodzi z ich otworu gębowego stanowi jakieś prawo). Coraz częściej nawiedza mnie niepewność dotycząca jutra. Niepewność, która przeradza się w strach, kiedy myślę o tym co pozostawimy naszym dzieciakom. Zaraz skończy się moja 30 jesień, a od 6-8 lat, kiedy stawałem się „dorosły” coraz częściej boję się o przyszłość swoją i swoich dzieci, a takie akcje jak z alkotubkami nie poprawiają tego stanu. Nosz k⁎⁎wa mać czy to musi tak wyglądać?
Czy jest wśród nas ktoś z emigracji, czy to wszędzie dzieje się tak źle jak aktualnie w Polsce? Czy jest gdzieś miejsce do życia, gdzie pracujący człowiek może żyć spokojnie w dostatku?

Trochę , ale też no i na pewno .

GURU4piorunów

>Czy jako naród jesteśmy na tyle beznadziejni i głupi, że potrzebujemy aby dobry rząd strzegł nas przez całą dobę, aby to nikt sobie krzywdy przez przypadek nie zrobił?
@Fen Nie, nie jako naród. Jako ludzkość. Daj ludziom wolną rękę, to będą kanapki z uranem sprzedawać, jeśli tylko ograniczy im to koszty i zwiększy zysk. Szkolenia bhp są tak wkuriwające jak są wkurwiające, bo wszyscy (ze mną włącznie szczerym będąc) robią "normalnie się tego tak nie robi, ale my to robimy tak"

Ja tam nie mam jakichś skrajnych opinii na ten temat, ale wyobraź sobie, że ktoś zacznie sprzedawać sól do zmywarki w saszetkach przypominających te od pop rocks czy oranżadek w proszku. Pomarańczowe, bo pachnie pomarańczą, wszystko zgodnie ze sztuką.

>Tylko ostatni debil dałby dziecku coś, czego składu uprzednio nie zweryfikował
A tego to mi się nawet nie chce komentować. Sprawdzasz wszystko co wrzucasz do koszyka? Czytasz skład każdego produktu? Większość ludzi nie, a rodzice to też ludzie. Mogę sobie wyobrazić, że matka z dzieciakiem jest na zakupach w sklepie i dzieciak podbiega pytając "mama kupisz mi" i matka zerka na tubkę "soczku" z kolorową etykietką i się zgadza. W końcu soczek jak soczek.

Każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje bezpieczeństwo, ale jako społeczeństwo jesteśmy odpowiedzialni za to, żeby nie trzeba było zapierdalać z giwerą i lupą uważając na pułapki.

A to już pomijając fakt, że są głosy o zakazaniu małpek bo to pożywka dla alkusów, a oni wprowadzają małpkę w folii.
Nielegalne? Pewnie nie. Niemoralne? Być może

Gruba ryba2piorunów

@Fen "Przecież te małpki nie leżały by obok owocowych musów, tak jak soki dla dzieci nie leżą obok butelek z wódką."

No właśnie na tym polega problem. W marketach jest burdel, szczególnie tych z owadem w logo. Obok alkoholu masz znicze, przekąski, kabanosy, energetyki. Kładzie się towar, gdzie popadnie. Poza tym, były przypadki niekompetentnych pracowników, którzy te tubki pakowali do musów, bo nie zorientowali się że to alkohol. Skoro pracownik w Biedrze nie wie, to klient nie będzie wiedział dwa razy. Ktoś nierozgarnięty na kasie mógłby nawet coś takiego sprzedać dziecku.

Co do jeszcze przemyśleń z punktu pierwszego, absolutnie się nie zgadzam. To nie jest podobne opakowanie. To są te same saszetki, co od musów. Dokładnie te same. Zmieniono tylko grafikę, ale nadal jest kolorowa i trudna dla mało skupionego klienta do rozróżnienia. Szczególnie, gdy jest burdel w sklepie.

I tak, sytuacja z premierem, który mówi ministrowi że ma coś zrobić i ten wychodzi "coś zrobić" z "problemem" to jest absurd. Cała ta sytuacja to absurd. Nie zmienia to faktu, że taki produkt w tej formie nie powinien wejść do sprzedaży. Alkohol w kolorowych tubkach, kiedy na rynku jest tylko jeden rodzaj produktu w takich opakowaniach przeznaczony przede wszystkim dla małych dzieci? Ktokolwiek w tamtej firmie na to wpadł był debilem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

118piorunów

Spółka OLV, producent tzw. saszetek z napojami alkoholowymi pod marką Voodoo Monkey, została zmuszona do wycofania ich z rynku. Mało tego, że publicyści nie mający lepszych tematów zaszczuli spółkę, to jeszcze rządzący deklarują dobranie im się do d⁎⁎y wzmorzonymi kontrolami... What the fuck, gdzie my żyjemy? Przecież to jest świetny pomysł. Opakowania które łatwiej wyprodukować, przewozić, są tańsze, nie tłuką się, o co tu chodzi? Kultura stawiania dzieciaczków na pierwszym miejscu weszła chyba komuś to mózgu za głęboko... W tym kraju nigdy nie będzie dobrze 😐

Pokaż więcej komentarzy (118)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Jak zachowalibyście się w tej sytuacji?

Od 2 miesięcy pracuje w firmie jako handlowiec. Generalnie nieduży zespół. Stawiamy mocno na rynek lokalny. Mam w tym doświadczenie, więc przez ten czas praca idzie super - podpisałem trochę umów, mam regularne spotkania i praca mi się bardzo podoba, daje mi duże możliwości nawiązywania kontaktów, szef zadowolony bardzo.

Jest u nas w firmie drugi opiekun klienta. Nie za bardzo umie sprzedawać. Tylko opiekuje się portfelem klientów firmy (ja buduje swój własny). Szef ma do niego zastrzeżenia, że zaniedbuje opiekę nad klientem, bo często nie dostarcza raportów, nie oddzwania, na coś się umawia i zapomina, generalnie chaos trochę. Ostatnio odwalił jakiś numer, że firma była na kilkanaście koła stratna, bo źle skontruował umowę, a podpisał ją z typowym januszem, co to wykorzystał.

Ogarnąłem za niego jednego dużego klienta, gdzie nas tam laski (2 baby do kontaktu, nie polecam) dosłownie wyzywały od olewatorów, a teraz wypracowałem z nimi super relacje, lubią mnie i przejąłem opiekę.

Facet pracuje tu 3 lata. Szef zastanawiał się co z nim zrobić, ale przez to, że popodpisywałem umowy, stwierdził, że jest budżet na jego pensje i trzeba wyznaczyć mu jeszcze jakąś trochę dodatkową rolę, żeby to hulało.

Kolega mi bardzo pomógł się wdrożyć. Ma sporą wiedze merytoryczną, niestety często niektóre rzeczy zaniedbuje, na czym raz i ja ucierpiałem i ogólnie to pod kątem sprzedaży i rozwoju firmy, średnio. Nie chcę na niego narzekać, ale czasem mnie szef ciągnie za język. Z tym, że to takie zero-jedynkowe, bo albo chłopak zawali, albo mi mega pomoże.

Powiedziałem szefowi, że bez Adama (imię zmienione) sobie nie wyobrażam przynajmniej na razie pracy, ale wiem też jakie są plany. Chciałbym, żeby był budżet na nowego pracownika (technicznego), pracuję mocno na siebie i swój portfel klientów, mega zależy mi na tym, by budować relacje biznesowe (najdalej za 2 lata z kolegami ruszamy ze swoim projektem, ale inna branża i na razie tylko part time, dodatkowo). Chciałbym dojść do takiego momentu, żeby zbudować tu własny zespół. Mamy spore możliwości na to, żeby zrobić w rok naprawdę 3 kroki do przodu i każdy z nas indywidualnie na tym zyska.

Chłopak ma jakieś swoje problemy. Ma rodzinę, chyba się w domu nie układa. Z oczu można mu wyczytać depresję, jak ktoś czuje ludzi, to od razu to widzi, a ja czuję. Zastanawiam się teraz, w jaki sposób podzielić nasze role, żeby praca szła, żeby on z nami został, ale żeby jednak miał świadomość tego, że trzeba się ogarnąć i cisnąć do przodu.

Można powiedzieć "nie twoja firma, nie twoja sprawa". Tak jest w każdej pracy, ale nie w handlu b2b. Tu odpowiadasz klientowi własnym nazwiskiem, ty jesteś w razie co winny. I ty budujesz relacje, które potem wykorzystasz do własnych celów. Do tego każdy zadowolony klient to większa pensja dla mnie.

Gdybym był przebiegłym ciulem, to bym na jego plecach się wzbił, wykorzystał i potem przejął inicjatywę i powiedział, że ja chcę się opiekować klientami, pozyskiwać nowych i budować własny zespół, ale po pierwsze bardzo go lubię, po drugie dużo mi pomógł, po trzecie widzę, że w życiu mu się nie układa.

Od szefa mam zadanie, by poukładać procesy sprzedażowe i opieki nad klientem w firmie, ale nie jestem niczyim przełożonym i nie chcę po tak krótkim czasie wychodzić przed szereg. Tylko jak raz zrobiłem spotkanie podsumowujące kwartał, przygotowałem się z danymi, tabelkami, statystykami, celami i wnioskami, to ów kumpel przyszedł z kartką papieru A4, omówił przez 3 minuty co się działo i cześć XD A jednak im więcej w firmie faktur, tym więcej ja zarabiam....

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ Rozumiem te plusy, które wymieniłeś, ale koniec końców, Ty pracujesz na swoje życie, on na swoje. Nie podkopywałbym jego pozycji, ale też nie upiększał tego, co się dzieje. Nie masz żadnej pewności, że sytuacja zmieni się za rok, dwa, kilka, a te błędy, które popełnia będą się kumulować.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Biznes

5piorunów

Great Place To Work® ogłosił 100 Najlepszych Małych i Średnich Miejsc Pracy™ w Europie. 3 firmy z Polski w europejskiej czołówce

27 września 2024 r. Great Place To Work:registered: ogłosił listę Najlepszych Małych i Średnich Miejsc Pracy w Europie:tm:. Na liście znalazło się 100 organizacji zatrudniających od 50 do 499 pracowników i reprezentujących 21 europejskich krajów. Wśród najlepszych w Europie są też 3