Łukaszenka od jakiegoś czasu ma deal z Ukrainą. Legion Białoruski nie wchodzi do Białorusi bo to dałoby podstawy pod otwarcie nowego frontu, nikt nie jest głupi. Natomiast kartofel ma spokój bo Ukraina pewnie odcina się od jakiejkolwiek partyzantki białoruskiej, kiedyś coś tam wykolejali pociągi a teraz cisza całkowita. On nie wchodzi na Ukrainę i na odwrót.
Polska też się z nim dogadała, prawdopodobnie w porozumieniu z zachodem odpuściliśmy całkowicie Bielsat i inne media które mogą oglądać Białorusini. W 2021 mieli podobno 45 tysięcy żołnierzy i 290 tysięcy rezerwistów. To jest duża siła ale pewnie ich fiutin wydrenował ze sprzętu więc ich wejście do wojny dużo by nie zmieniło. Wystarczy że Polska i Litwa zrobią duże manewry na granicy i narobi w portki.
Obydwie strony konfliktu nie mają u siebie regularnego wojska państw trzecich. Wciągnięcie Białorusi to byłby samobój dla kartofla bo wtedy nie ma nic co utrzyma go na stołku. Jemu ta wojna całkowicie nie jest potrzebna, razem z kacapami jest na cenzurowanym a jeszcze kraj dostaje po d⁎⁎ie, same koszty bez zysków. Chce to przeczekać więc dogadał się z każdą stroną że nic nie robi a oni mu się nie wpierdalają.