fistiAutorytet
32piorunów409 131 + 26 + 16 + 20 + 13 + 24 + 19 = 409 249
Jakie macie wspomnienia związane z bliskimi, których nie ma już z nami i wycieczkami rowerowymi?
Mój dziadek w większości poruszał się po Wrocławiu rowerem. Chyba dlatego, szybko nauczyłem się jeździć, by dotrzymywać mu towarzystwa. Raz w tygodniu odwiedzaliśmy jego rodziców na Cmentarzu Osobowickim.
Dzisiaj pojechałem rowerem odwiedzić babcię i jego. Na tym samym cmentarzu 😭
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

rodzina bardzo patologiczna, wiec kontakty byly mocno ograniczone z jakimikolwiek wujkami i ciotkami. ja i moi bracia nie moglismy nawet poznac dziadka od strony ojca, bo zmarl zanim sie urodzilismy.
poznalem drugiego dziadka, ktory zawsze oferowal mi delicje szampanskie, kiedy do niego przychodzilismy. bylo to dla mnie bardzo wazne, bo kochalem slodycze i zapamietalem go przez to jako za⁎⁎⁎⁎⁎tego.
potem sie dowiedzialem, ze to on wychowywal moja matke.
to on ja lal w dziecinstwie z byle powodu i w duzej mierze dlatego jest taka okropna xD jak sie dowiedzialem, ze on sie nia zajmowal, to stracilem jakikolwiek powod, zeby chodzic na groby. tak naprawde nawet jakby ktos byl dla mnie wazny, to bym nie chodzil, ale no.
tak naprawde to najwazniejsza znana mi osoba, ktora juz nie zyje, jest ziomek z gry, ktory postanowil sie powiesic.
ale moze to i dobrze, bo nie mam za czym tesknic w tej kwestii.
Jak byłam mała to z tatą bardzo dużo jeździliśmy rowerem po Wrocławiu, dzięki temu dobrze znałam miasto jeszcze za dziecka, no i w tym czasie też pojawiła się moja miłość do roweru...

















