kuba-brylkaKosmonauta
2piorunówPowiedzmy że koleżanka, lat niespełna 20 weszła na klatkę, idzie na 3. piętro do mieszkania, w połowie drogi widzi, że ktoś w kapturze idzie szybko na dole, poczuła niepokój, zaczęła biec. Drzwi się chwilę nie chciały odkluczyć, wchodzi, a on już w cichych susach wbiegł i też stoi w drzwiach ładuje się do środka i powtarza: chcę Ci tylko coś powiedzieć, chce Ci tylko coś powiedzieć, chce Ci tylko coś powiedzieć i z każdym powtórzeniem jest coraz bliżej, wiadomo że nic nie chciał powiedzieć. Nie wiedział, że mieszka nie tylko z chłopakiem, który rano wyszedł, ale też jest dwóch współlokatorów którzy w tym momencie wychodzą z pokoju. Gość się zawija i spierdala od razu biegiem na dół nic nie mówiąc, a niby tak chciał.
Wczoraj, centrum Wrocławia, godzina 13.
Plot twist: dopiero w tych drzwiach zorientowała się, że to jej młody, dziwny nauczyciel historii, przez pół roku uczył jej klasę w zastępstwie.
Policja mówi że nic się nie da zrobić, że to co najwyżej naruszenie miru. Wiedział, że go zna, więc obawiam się, że cokolwiek zamierzał, to raczej nie chciał zostawić świadka. Jakby współlokatorzy wyszli 5 sekund później to pewnie by już ją dźgał, dusił czy co tam innego zamierzał, wtedy by można było coś zrobić.
Gość uczy dzieci.
@kuba-brylka Ile ma lat? Zgłosić do szkoły, wy⁎⁎⁎⁎dolą go w podskokach.




















