Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pdk

Kosmonauta

w Memy

15piorunów

@TwojStaryJeSuchary

Osobistość11piorunów

@Skawarotka wczoraj jechałem ścieżką rowerową typu namalowana na jezdni. Chcę skręcić w lewo, oglądam się za siebie, lewa ręka w bok, zbliżam się do środka jezdni bo za mną auto daleko. Zwalniam stopniowo dojeżdżając do miejsca skrętu bo z naprzeciwka jadą pojazdy i w tym momencie przez szybę auta wyprzedzającego mnie prawą stroną słyszę że mam "wypierdalać na ścieżkę rowerową". Aż mi zadzwonił w uszach post starego od sucharów który czytałem kilka godzin wcześniej. Wracając do domu zastanawiałem się czy z tej okazji nie poczynić wpisu, że zarówno rowerzyści jak i kierowcy w swoich grupach mają pewien odsetek debili (najcześciej to ten najbardziej widoczny odsetek). Stwierdziłem jednak że mi się nie chce.

Zamiast się dzielić to wartałoby spróbować zrozumieć drugą stronę. Nie usprawiedliwiam jeżdżenia jezdnią wzdłuż której prowadzi ścieżka rowerowa. Nie usprawiedliwiam kierowców przekraczających 50km/h na pięćdziesiątce.

A gość od "wypierdalania na ścieżkę" w łapie telefon trzymał XD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

4piorunów

Dzień dobry Hejto,

Zagrajmy w grę!

Pewnie część z Was lubi czasami sobie pochodzić po Google mapsach, większość pewnie słyszała też o Geoguesserze.

Niestety, pewne rzeczy w Geoguesserze są płatne, ale są też darmowe klony.

To do czego chciałem Was zaprosić, to taka mała zabawa - 1 szybka rundka, w komentarze wklejamy swoje wyniki.

Zasady:

Kliknij w linka poniżej, zarejestruj się i bzikaj

Będę wrzucać 1 mapkę codziennie - całość jest automatycznie generowana.

Mapki są zwykle proste, całość ograniczona do Europy (+UK xD), zwykle są to miasta.

Disclaimer:

Nie mam żadnego związku z tą stroną, używam bo jest za darmo i można tworzyć swoje czelendże.

Gorąco zapraszam:

   

eu-oneround80 by ri7h

https://geotastic.net/play-challenge/krc9Bn6uWtF4X2Rj

Total: :dart: 5995 :round_pushpin: 1.28 km :stopwatch: 1:29 min

Round 1: :dart: 5995 :round_pushpin: 1.28 km :stopwatch: 1:29 min

Kosmonauta0piorunów

ale to jest kiepskie

Fanatyk2piorunów

Test

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

48piorunów

Kilka dni temu, RZUŁTE AUDI dostało masę plusów.
Dziś w tym miejscu stała ikona motoryzacji i obiekt westchnień ludzi z mojego rocznika, gdy Kwaśniewski nas wprowadzał do NATO.
Przed państwem Golf3 w kombi, z prawilnym 1.8 w benzynie.

Gruba ryba4piorunów

mi się taki podobał

Tytan0piorunów

@Taxidriver O panie za⁎⁎⁎⁎ste Schmidty, w Polsce to chyba Borbet model T był najczęściej pakowany do trójeczek 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Lodz

5piorunów

W Łodzi byłem o 9:00 rano, A wizytę u lekarza miałem dopiero na 13:40, więc pomyślałem że zrobię sobie większy spacerek.

W połowie trasy musiałem zresetować tel. więc Strava niczego nie zapisała, to pomyślałem sobie poproszę a ja żeby mi wygenerował mapkę w oparciu o punkty które mu podam, dla człowieka nic skomplikowanego.

Srogo bekłem jak zobaczyłem co mi wygenerował. :smiley:

To takie trochę które tylko łodzianinie zrozumieją. 😛

Sam się potem przyznał że nazmyślał.

Lider2piorunów

Instrukcje były niejasne xD natomiast wszystkie ulicy i nazwy miały być i są, tak?

Nikt nie mówił, że właściwie podane( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Sklep Spożywczy

32piorunów

Kogo by tu...

@Eber @kopytakonia pakujcie się szybko do żuka, bo zara owca się obudzi i mi zacznie implikować, że podbieram ludzi z hejto, a to nieprawda. XD

*

Lider9piorunów

@Dziwen eber i koń. Już myślałem, że źle wpisałeś kris i ebe. xd

Gruba ryba1piorunów

Nie wiem o co chodzi, ale dzieki za oznaczonko 😇

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

50piorunów

popierdoliło. Trzypunktowe pasy bezpieczeństwa. Na c⁎⁎j to komu potrzebne? Zabiją Cię przy dachowaniu, bo zamiast wypaść z auta, to Cię zatrzymają i nie uciekniesz. Na c⁎⁎j komu innowacje?

Lider1piorunów

pieknie wyjasnieni przeciwnicy innowacji

Gruba ryba1piorunów

@Klamra porównywać schowana i przekombinowaną klamkę z fundamentem bezpieczeństwa to trzeba miec na⁎⁎⁎⁎ne w głowie xD

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

popierdoliło Szyba otwierana na korbkę i jeszcze k⁎⁎wa silnik z tyłu chłodzony powietrzem jak w prosche czy innym gównie.

Kosmonauta4piorunów

@tomwolf kto to widział, radioodtwarzacz na kasetę

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

50piorunów

popierdoliło. Szyby sterowane elektrycznie. Jeszcze wszystkie piktogramy symbolizują przednie szyby. Przecież to się może zepsuć. Na c⁎⁎j kombinować. Lepsza była korbka. Intuicyjna i się nie psuje.

Gruba ryba5piorunów

@Klamra jakie ładne obszycia, czy to Punto?

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

63piorunów

Jaka moseva dzisiaj jestes, odp wazne!

Yuki jest oficjalnie moseva babcinkowa (o czym pierwsza przypomniala mi juz ubezpieczalnia xD )

i moze xD

Kompan2piorunów

Poznałem Mosevę osobiście, pomiziałaby tego słodziaka!

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

103piorunów

To był naprawdę fajen czas...

Poznałem dzięki hejto wartościowych ludzią, zyskałem przyjaciół (mamy kontakt poza portalem dla starych ludzią).

Ugułem ekipa tutej fajna jest, ale zawsze znajdą się eksperci którzy wiedzą lepiej i powiedzą Ci co robisz "not yes" nie mając pojęcia ile kosztuje dodanie (nie)fajen relacji a ugulem to

Niby jestem od-porny na takie pierdolenie, ale...

Przede mną trudny egzamin zawodowy do którego musze się przygotować...rozlewnia mojego czasu na hejto nie pomaga.

Anyway.. wypierdalam na razie bo po przeanalizowaniu mojego gunwo wkladu w...nazwijmy to "ekselaracje portalu" suchego c⁎⁎ja wnoszę a i tak wiadomo, że spotka sie to z oceną, najczęściej chujową bo tak jest łatwiej każdemu. Lepiej pi⁎⁎⁎⁎lić przemyślonki z d⁎⁎y niż zamknąć mordę. Ja to rozumiem, ale czasami trgo nie akceptuję.

Dziekuję:

Moim przyjaciołom gdzie ogarnęliśmy relacje poza portalem czyli Signal:

@Yes_Man @macgajster @PanNiepoprawny @myoniwy @Zielonywewszystkim

Wątki zglebiajace duszę i sajko
@Fen i może trochę @Dudleus (sam oceń ale Ty jesteś przechuj w tym temacie)

Za⁎⁎⁎⁎ste wrzutki z wojny od
@Mikuuuus i chłopaków z tagu

@Mr.Mars - jesteś najbardziej niedocenianym wrzutkowiczem - informacje ze świata czerpalem dzięki Tobie.

@Shivaa - fajne wrzuty, moj ostatni wpis ktory sie wy⁎⁎⁎ał byl w nawiązaniu do Twojego wyśrubowanego pod sufit podwieszany poziomu. Szacun!
@GARN_ świetne. Już ty wiesz co.

@Seele analogicznie, świetna robota, kontynuuj!

@LaMo.zord działaj, pomagaj, jesteś turbo wartościowym człowiekiem. Odezwę się.

@fonfi dziękuję za ponowna infekcję pedalstwem
@splash545

@AdelbertVonBimberstein jestes mocno po⁎⁎⁎⁎ny, w wielu tematach sie nie zgadzam, ale szanuję fchuj . Popracuj nad "odpalaniem sie"¯\\(ツ)

@Gilgamesh za dobre i rady i napierdalanie w

@tomasz-frankowski za perfekcyjne riposty i ugulem za turbo pozytywne bycie.

@Shagwest za odwagę, konsekwencje w autorealizacji i zarazenie mnie jazdą torową (mam bekę jak widze na zakrętach niemoty na moturach, trochę to straszne bo to prosta droga do RIP).
I w sumie resztę ekipy z tagu i też pedałów, którzy smieszkują ze choć sami poza posiadaniem sprzeta w sumie nie jeżdżą
Ale koloryt jest...i w sumie o to chodzi!🙃

@Piechur świetne wrzutki, jestem Twoim fanem jeśli chodzi o trasy...gdybym tylko miał wiecej czasu i mniej odległości do górek..heh

@WatluszPierwszy za spójne facynacje okołomuzyczne i tez to, że się "przykladasz"(mi sie juz nie kce).
@deafone za ch⁎⁎⁎we memy i bycie ekspertem tam gdzie mnie pamięć zawiodła
@Fafalala za odwagę. Za prace nad sobą, wrzutki i rysowanki...tutaj nie potrzeba komentarza.
@Rozpierpapierduchacz za bycie szczerym i za gesty nie wymagające zwrotek. Jesteś pro i to szanuję.
@Klamra nie zmieniaj się. Jest za⁎⁎⁎⁎scie. Kontynuuj.
@WujekAlien Doskonale te korpo-story. Chciałbym kiedyś poznać Cie IRL i wymienić doświadczenia. 🙃
@konik_polanowy dobre wrzuty...zrobiles tego CISSPa? xD
@Belzebub czsami trafiasz (w tarcze) czasami nie...ale Coe lubie bo maszz zdrowe raczej podejscie do wszystkiego i dobrze sie to czyta!

@yoowki nic nie napisze poza ZAZDRO życia jakie masz!

@bojowonastawionaowca tutaj podziękowania za rozsądek, trzeźwość w ocenach...i tez za bycie po prostu spoko ziomem IRL.

Ściskam tez mortki z tagów na których coś tam zamuliłem czyli a w szczególe @nxo - działaj, warto!

Wybaczcie jak kogoś pominąłem. Dziękuję wszystkim, którzy wyrazili nieobiektywną opinię w moim ostatnim wpisie - dużo mi pomogliście w wypierdoleniu z tego miejsca.( ͡° ͜ʖ ͡°)
Jak to mówią "cykl blogera się dopełnił""🙃
Pozdrawiam cieplutko i lece sprawdzić czy mechanizm usuwania konta jest bezpieczny!

I wypierdalam na 4 dni do Gdyni.
Elo!

Osobistość0piorunów

@AndrzejZupa dejcie ktoś tego mema z Leszke jak wznosi kielicha za tych co już z nami nie śmieszkujo

Fenomen1piorunów

Powodzenia na egzaminie i udanego wypadu do Gdyni!
Ej! I kurde mam nadzieję, że po przerwie tu do nas wrócisz. Fajnie było czytać te twoje historie. No i ktoś musi pompować 😉

Pokaż więcej komentarzy (42)

Osobistość

w #muzyka

1piorunów

jakoś mnie ominęła informacja że poszło się j⁎⁎ać szkoda, znam ich od pierwszych koncertów wraz z Indukti i rozmów na pl.rec.muzyka.rock https://youtu.be/kYVjB1ZawNo?is=VnjeUAq0HzGHOhOA

Osobistość1piorunów

słucham sobie ich klasyków i się popłakałem 😭 k⁎⁎wa mać, ego i pieniążki to zniszczyły

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mocarz

w Hydepark

6piorunów

Apropos wczorajszej imprezy. Melanzyk byl piekny, az powrot do domu sie opoznil do nastepnego dnia. Podjechalem zobie z dziunia uberem do mety, zegnam sie jak pambuk przykazal a tu 2 rzeczy sie wydarzyly jednoczesnie:
1. Dziunia do mnie powiedziala “papa dzidzius”, gdzie ja juz po 60 jestem
2. Rowerzysta ktory akurat przejezdzal kolo nas najpierw prawie wpadl do rowu tak sie na mnie patrzyl, a potem na wstecznym jechal ze slepej ulicy zaraz obok. Wot tiechnika!





GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mocarz1piorunów

@Fly_agaric co ty tam gadasz gowniarzu!?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Dzisiaj ostatni dzień zabawy więc trzeba wrzucić coś od siebie. Dla bieżącej edycji były dwie wytyczne - temat "Narodziny superbohatera" i limit znaków w liczbie 8000 ze spacjami. Jedną z nich postanowiłem naszym kawiarenkowym zwyczajem bezczelnie olać (chociaż bardzo się starałem nie). W każdym razie zapraszam do lektury.

*

Narodziny superbohatera

Mówi się, że nie każdy bohater nosi pelerynę i że prawdziwi bohaterowie nie szukają chwały. Mówi się też, że każdy ma swoją historię.

To jest właśnie jedna z nich.

*

Hanka spojrzała na zegarek i ze zdziwieniem stwierdziła, że jest już grubo po siedemnastej. Po raz ostatni przejrzała tabelki w Excelu, zapisała plik i załączyła go do maila z codziennym raportem. Kliknęła „Wyślij”, zamknęła klapę laptopa i tym prostym gestem, dzięki urokom “home office”, w jednej chwili wróciła z biura do domu. Nie ruszając się z miejsca.

Z kubkiem letniej już herbaty rozsiadła się wygodniej w fotelu. Za oknem, pogrążoną w zimowym mroku Warszawę rozświetlały latarnie, kolorowe neony i światła samochodów. Przez uchylone okno docierał hałas przejeżdzających tramwajów i klaksonów, przez który, raz na jakiś czas, przebijało się zawodzenie syreny karetki, straży pożarnej albo innego pojazdu uprzywilejowanego.

Zamknęła oczy i pozwoliła myślom swobodnie dryfować wraz z kojącymi odgłosami miasta.

Ból przyszedł nagle. Bez ostrzeżenia.

Jej ciałem szarpnął gwałtowny skurcz. Kubek wysunął się z dłoni i roztrzaskał na podłodze obok fotela. Przez kilkadziesiąt sekund nie była w stanie ani zaczerpnąć oddechu, ani się poruszyć. Kiedy spazm wreszcie ustąpił, równie nagle jak się pojawił, zachłysnęła się powietrzem. Przycisnęła dłoń do klatki piersiowej, jakby ten gest mógł uspokoić kołaczące się wewnątrz serce.

To, że dokładnie wiedziała, co ją czeka, pomagało tylko odrobinę. Odkąd się dowiedziała, miała dość czasu, by się przygotować. Poukładać sprawy. Pogodzić się z nieuniknionym. Teraz poczuła znajome uderzenie adrenaliny, które stopniowo przejmowało kontrolę nad ciałem.

Z wysiłkiem podniosła się z fotela. Wysłała krótką wiadomość do biura, dorzuciła kilka ostatnich rzeczy do spakowanego od dawna plecaka i była gotowa.

Odhaczając w myślach kolejne punkty listy, obrzuciła mieszkanie krytycznym spojrzeniem, po czym zamówiła taksówkę. Zjechała windą na dół i wyszła przed budynek. Nawet przez grubą, puchową kurtkę czuła ukłucia mrozu.

– Wytrzymaj jeszcze chwilę. Jeszcze nie teraz. – powtarzała te słowa w myślach, spodziewając się w każdej chwili kolejnej fali bólu.

Mimo przenikliwego zimna po plecach spływały jej krople potu. Na szczęście nie musiała długo czekać. Gdy biała Corolla zatrzymała się przy krawężniku, wrzuciła plecak na tylne siedzenie, wsiadła i podała kierowcy adres.

Samochód płynnie włączył się do ruchu i ruszył przez rozświetlone ulice miasta, które jak zwykle nie zamierzało zasypiać.

– Jeszcze trochę. Jeszcze tylko trochę. Wkrótce będę w dobrych rękach. Tam się mną zaopiekują.

Ta myśl przyniosła jej ulgę.

*

Obudziły ją odgłosy krzątania się po sali. Otworzyła oczy i przez chwilę wpatrywała się w biały sufit, próbując przypomnieć sobie, gdzie jest. Dopiero po kilku sekundach wspomnienia ostatniego wieczoru wróciły.

– Dzień dobry pani. Muszę pobrać krew do badania. – Spokojny głos młodej pielęgniarki ostatecznie rozwiał resztki senności.

Poród był krótki, ale bolesny. Skurcze wróciły już w drodze do szpitala, a akcja porodowa postępowała tak szybko, że na znieczulenie nie było już szans. Ledwie wysiadła z taksówki, personel zabrał ją prosto na salę porodową.

Kilka godzin później było już po wszystkim. Pod czujnym okiem położnej i lekarza przyszedł na świat Leon. Maleńki, różowy, z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

Pierwsze dni w szpitalu minęły spokojnie. Pod opieką personelu Hanka szybko opanowywała tajniki opieki nad noworodkiem. Zresztą niewiele wskazywało na to, żeby pomoc była jej naprawdę potrzebna. Instynkt macierzyński od pierwszej chwili przejął stery.

Dlatego też, już trzy dni później, niczym wielbłąd - z garbem plecaka i ciężkim nosidełkiem w ręku, przekroczyła próg swojego mieszkania. Postawiła nosidełko na stole i przez chwilę przyglądała się dziecku i jego spokojnej, czujnej twarzy.

– No. To jesteśmy. Ty i ja.

*

Gdyby ktoś zapytał Hankę, czym jest samotne macierzyństwo, bez wahania odpowiedziałaby, że przypomina jazdę rollercoasterem. Bywały dni, kiedy życie pędziło na złamanie karku i nie dawało jej nawet chwili wytchnienia. Łączenie pracy zawodowej z wychowywaniem dziecka oraz wszystkimi codziennymi obowiązkami — gotowaniem, sprzątaniem czy zakupami — wymagało od niej niemal cyrkowej sprawności.

Potem jednak przychodziły spokojniejsze okresy, podczas których mogła złapać oddech i nacieszyć się zwyczajnym szczęściem. Raz unosiła się kilka metrów nad ziemią, przepełniona dumą i radością, innym razem była gotowa usiąść na środku kuchni i rozpłakać się z bezsilności.

A jednak za żadne skarby świata nie zamieniłaby tego życia na inne.

Szybko okazało się, że Leon nie jest taki jak większość dzieci. Płakał niewiele i zawsze z konkretnego powodu, który Hanka nauczyła się rozpoznawać niemal bezbłędnie. Rozwijał się w tempie, za którym czasami trudno było nadążyć. Nim się obejrzała, raczkował po całym mieszkaniu. Kilka miesięcy później biegał już samodzielnie, przewracając przy tym wszystko, co znalazło się na jego drodze. Pilnowanie go wymagało od Hanki nieustannej czujności i refleksu. Mówić zaczął równie wcześnie, jak chodzić. Około drugich urodzin rozpoznawał już litery i cyfry, a liczba pytań, które codziennie zadawał, zdawała się nie mieć końca.

Najbardziej wyróżniała go jednak ciekawość świata. Kiedy coś przyciągnęło jego uwagę, potrafił poświęcić temu całe godziny. Rozkręcał zabawki na części pierwsze, żeby sprawdzić, jak działają, a potem składał je z powrotem. Zadawał pytania, na które Hanka często nie znała odpowiedzi, i nie odpuszczał, dopóki nie znalazł satysfakcjonującego wyjaśnienia.

Gdy poszedł do szkoły, szybko okazało się, że program nauczania nie nadąża za jego zainteresowaniami. Na lekcjach często się nudził, więc większość wolnego czasu poświęcał swojej największej pasji – rysowaniu.

Jego prace zadziwiały dojrzałością. Były pełne szczegółów i dopracowane w najdrobniejszych detalach. Z czasem Hanka zauważyła, że wszystkie łączy coś jeszcze. Własny, niepowtarzalny styl przypominający kadry z komiksu.

Na rysunkach regularnie pojawiały się te same postacie. Zawsze z charakterystycznymi, żółtymi oczami (). Byłoby to jedynie osobliwe artystyczne upodobanie, gdyby nie jeszcze jeden szczegół. Sceny przedstawiane przez małego Leona niepokojąco często znajdowały odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Kiedy pewnego dnia zapytała go o te postacie, wzruszył tylko ramionami i uśmiechnął się tak, jakby odpowiedź była oczywista.

– To projekcje.

*

Kiedy Leon wychodził do szkoły, Hanka była już pogrążona w lekturze porannych maili.

– Pa, mamo. Wychodzę.

– Tak, tak… Okej. A śniadanie zabrałeś?

Odpowiedziało jej jedynie trzaśnięcie drzwi.

Sięgnęła po kubek z kawą, ale okazał się pusty. Westchnęła, wstała od biurka i poszła do kuchni. Uruchomiła ekspres, który jak zwykle rozpoczął swoją skomplikowaną procedurę płukania, rozgrzewania i wydawania serii dźwięków sugerujących rychłą awarię. Czekając na kawę, zauważyła leżący na stole szkicownik. Zmarszczyła brwi. Leon praktycznie nigdy się z nim nie rozstawał.

Otworzyła go na pierwszej stronie. Większość kartki zajmowała kobieca postać łudząco podobna do niej samej. Miała na sobie dopasowany kostium, powiewającą pelerynę i ogromną literę „H” na piersi. Pod ilustracją widniał wykonany kolorowymi, komiksowymi literami tytuł:

_„HANNAH – NARODZINY SUPERBOHATERA”_

Zaczęła kartkować szkicownik.

Kolejne plansze komiksu przedstawiały przeróżne historie i dynamiczne sceny, w których główną rolę odgrywała superbohaterka w powiewającej pelerynie w towarzystwie dziecka:

* Hannah używająca mocy „Bezsenności Tytanów”, by uśpić wyjątkowo nieskorego do współpracy noworodka...

* Hannah wykorzystująca „Płaczowidzenie”, dzięki któremu potrafiła błyskawicznie ustalić przyczynę dziecięcego kwilenia i natychmiast zażegnać kryzys...

* Hannah lecąca nad miastem w trybie „Multitasking”, z dzieckiem pod jedną pachą, zakupami pod drugą i telefonem przytrzymywanym ramieniem...

* Hannah siedząca przy komputerze, którą ostrzega zmysł „Prekognicji Katastroficznej”, po czym „Superprędkość” pozwala jej w ostatniej chwili złapać w locie spadającego z piętrowego łóżka syna...

Czując narastające wzruszenie, przewróciła kilka kartek dalej, na których postać dziecka nabrała nastoletnich kształtów. Zaczęła czytać dialogi w balonikach.

– Ty nie jesteś wszyscy. - Hannah przywołała Leona do porządku potęgą “Antykonformizmu”…

– Porozmawiam sobie z tobą w domu! – moc “Retrybucji Domowej” dosięgła Leona nawet przez telefon…

– Bo ja tak powiedziałam! – “Aura Jurysdykcji” sprawiła, że Leona zamurowało…

Poczuła czyjś wzrok na sobie i przerwała lekturę. Odwróciła się. W drzwiach kuchni stał Leon i patrzył na wzruszoną Hankę, trzymającą w drżących dłoniach zeszyt.

– Zapomniałeś szkicownika - wyszeptała wzruszona

– Właśnie po niego wróciłem.

– Naprawdę tak mnie widzisz?

Chłopak, a właściwie już niemal młody mężczyzna, podszedł do niej i ujął jej dłonie. Na ścianie oświetlonej porannym wiosennym słońcem ich sylwetki zlały się w jeden wspólny cień. Przez uchylone okno wpadł podmuch wiatru. Firanka uniosła się lekko, a cień Hanki na krótką chwilę zyskał coś na kształt łopoczącej peleryny.

– Kocham cię, mamo…

Cyferki dla ciekawskich: 1299 słów, 9227 znaków ze spacjami i 7955 bez spacji

*

Gruba ryba1piorunów
z jasną czupryną i zaskakująco przenikliwym spojrzeniem błękitnych oczu, którymi patrzył na świat tak, jakby już coś o nim wiedział.

To jest najlepsze zdanie jakie przeczytałem w tym tygodniu, a konkurowałeś (byc może nieświadomie) między innymi z panem Januszem Głowackim i z noblistą, panem László Krasznahorkaiem.

Fanatyk0piorunów

@George_Stark Dziękuję :smiley: Głowackiego mogłem się domyślać.A śledząc bookmeter, to pana László w sumie też.

Pokaż więcej komentarzy (2)