bojowonastawionaowcaMistrz
81piorunówCo Wy na to? 18.02.2026
Według opublikowanego we wrześniu 2025 roku raportu OECD _Education at a Glance_, Polska zajmuje drugie miejsce wśród krajów OECD pod względem odsetka osób posiadających wykształcenie wyższe — w 2024 roku aż 31 proc. obywateli w wieku 25–34 lata miało ukończone studia drugiego stopnia, co stanowi wynik dwukrotnie wyższy niż średnia OECD. Tak duża liczba dyplomów akademickich od lat budzi kontrowersje: krytycy mówią wprost o „fabrykach magistrów", wskazując, że część uczelni przedkłada masowość kształcenia nad jego jakość i dopasowanie do potrzeb rynku. Tymczasem gospodarka wysyła zaskakujące sygnały — pracodawcy z sektora budowlanego, energetycznego czy IT coraz głośniej alarmują o niedoborze wykwalifikowanych techników, elektryków czy spawaczy, którzy nierzadko zarabiają więcej niż absolwenci studiów humanistycznych lub społecznych. Wykształcenie techniczne i zawodowe przeżywa swój renesans, a ścieżka przez technikum lub szkołę branżową bywa dziś szybszą drogą do finansowej stabilizacji niż pięcioletnie studia kończące się pracą niezwiązaną z kierunkiem.
Pytanie na dziś: Czy widzisz sens masowego dążenia do uzyskania wyższego wykształcenia?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #ankieta #edukacja #studia #polska
Czy widzisz sens masowego dążenia do uzyskania wyższego wykształcenia?
- Tak8%
- Nie66%
- To zależy25%
- Nie mam zdania2%
603 głosów
Ciekawe jaki odsetek magistrów to ludzie którzy zrobili gówno kierunek bo w pracy wymagane było wykształcenie wyższe przy awansie na kierownicze stanowisko
To jest skomplikowany temat... Dziś jest wiele opcji zarobienia sensownych pieniędzy, więc na studia warto pójść albo żeby zdobyć naprawdę sensowny zawód/umiejętności, ale to trzeba chcieć się uczyć i być ambitnym, albo po to żeby się pobawić i przedłużyć młodość. To też w sumie niezła motywacja, skoro przy okazji zdobywa się nawet dyplom...
Ja jestem rocznik '82. Jestem z czasu wyżu demograficznego, a gdy szedłem na studia w kraju była bida, bezrobocie i wydawało się że to studia to naprawdę jakaś szansa żeby wybić się z biedy. Tym bardziej że media głosily wówczas że ledwo 8% Polaków ma wyższe, a jeszcze trzeba było przed wojskiem uciekać...
Wszystko wskazywało na to że jak tylko zrobisz tego magistra, to będziesz stał na rynku pracy wyżej jak 90% rodaków...
Więc szliśmy owczym pędem.
Na pedagogiki, politologie, psychologie potrafiło być po paręnaście osób na jedno miejsce na mało prestiżowych państwowych uczelniach, nie do uwierzenia dzisiaj...
Tyle że jak kończyliśmy to okazało się że co prawda bezrobocie jest dalej wysokie, ale mało kto potrzebuje absolwentów...
Mimo wszystko większość znajomych z mojego niszowego i mało popularnego kierunku pracuje w zawodzie. Ja nie, ale studiów nie żałuję. Magister nie przeszkadza w wykonywaniu żadnej roboty, a przyznać muszę że piękny był to czas... :slightly_smiling_face:

















