TelezajaczekSum
20piorunów1160 + 1 = 1161
Tytuł: Autostopem przez Galaktykę
Autor: Douglas Adams
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: ebook
ISBN: 9788382022018
Liczba stron: 320
Ocena: 5/10
- Wiesz - westchnął Artur - kiedy przychodzą chwile jak ta, gdy razem z facetem z Betelgeuse siedzę zatrzaśnięty w vogońskiej komorze ciśnień i lada chwila uduszę się w bezkresnym kosmosie, to myślę, że trzeba było słuchać matki, gdy byłem mały.
- A cóż takiego mówiła?
- Nie wiem, nie słuchałem.
Pewnego dnia na Arthura Denta spadają dwa ciosy – najpierw dowiaduje się, że jego dom ma zostać zburzony, gdyż przez działkę ma przebiegać autostrada, nieco później zaś, że zniszczeniu ma ulec Ziemia, ponieważ na miejscu planety przewidziano trasę hiperprzestrzennej autostrady kosmicznej. W ostatniej chwili Arthur zostaje uratowany przez swojego kumpla Forda, który, jak się okazuje, był przebywającym incognito na Ziemi badaczem zbierającym materiały do przewodnika Autostopem przez Galaktykę, kosmicznego źródła wiedzy wszelakiej. Obaj wyruszają w niezwykłą podróż po kosmosie.
Była to chyba moja czwarta albo piąta lektura Autostopem przez Galaktykę. Niestety, z każdym kolejnym rereadem powieść coraz mniej mi się podoba, zwyczajnie nie bawi mnie jak za pierwszym razem. Absurdalny humor Adamsa działa chyba jednorazowo... W dodatku po latach sporo żartów wydaje się być na siłę, trochę w stylu zjechanych niedawno przeze mnie Foliarzy. Przy okazji kolejnych lektur coraz bardziej irytuje również wyraźna epizodyczność fabuły, wynikająca z pierwotnej formy cyklu jako serialu radiowego.
Książka obecnie uznawana jest za klasyka, nie wiem jednak, czy byłabym ją w stanie polecić. Autostopem to kwintesencja brytyjskiego poczucia humoru, który na pewno nie każdemu podejdzie. Radziłabym raczej najpierw obejrzeć ekranizację z 2005 roku, jak na dość specyficzny materiał źródłowy dobrze oddaje humor książek i jest spójniejsza fabularnie, chociaż jej głównym atutem pozostają świetne role Alana Rickmana i Sama Rockwella oraz urocza rólka Billa Nighy’ego.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Do Artura jeszcze nie całkiem dotarło, że Rada Gminy chce zburzyć dom, by zbudować obwodnicę.
(...)
- Miał pan jak najbardziej prawo zgłaszać w odpowiednim czasie propozycje i zażalenia - stwierdził [pan L. Prosser – pracownik Rady Gminy].
- W odpowiednim czasie?! - zawył Artur. - W odpowiednim czasie? Dowiedziałem się o wszystkim wczoraj, gdy zjawił się u mnie robotnik. Zapytałem, czy przyszedł umyć okna, a on mi na to, że przyszedł zburzyć dom. Oczywiście nie powiedział tego od razu. O nie! Najpierw umył kilka okien i wziął piątaka. Dopiero potem mi powiedział.
- Ależ, panie Dent, plany były dostępne w gminnym biurze planowania przestrzeni przez dziewięć miesięcy.
- Oczywiście, pewnie, kiedy tylko się dowiedziałem, natychmiast poszedłem je obejrzeć. Było to wczoraj po południu. Zbytnio się nie wysililiście, by zwrócić uwagę na plany. Na przykład komuś coś powiedzieć albo czy ja wiem...
- Plany były wywieszone...
- Wywieszone? Musiałem zejść do piwnicy, by je znaleźć!
- Tam mieści się dział informacji.
- Z latarką.
- No, może światło było zepsute.
- Na schodach też.
- Znalazł pan jednak ogłoszenie.
- Znalazłem. Tak znalazłem - stwierdził Artur. - Na dnie zamkniętej szafy na akta, wepchniętej do nieużywanej toalety, na drzwiach której napis ostrzegał: UWAGA! ZŁY LAMPART!
No jak można dać 5/10 Autostopowi...

















