pszemekFenomen
3piorunów#valheim #gry
No i Valheim skończony. Po kilku latach w końcu wypuścili wersję 1.0 xD dostałem paręset godzin zabawy za 70? Złotych. Nie mogę narzekać!
Co do nowej aktualizacji, Daleka Północ całkiem przyjemna, dużo fajniej się zwiedzało niż Południe, chociaż momentami było pustawo i brakowało walki.
Dla niektórych pewnie trochę za proste.
Po walce z tatusiem na południu specjalny przedmiot z niego pozwala stworzyć łopatę do śniegu XD która później nie jest zbytnio potrzebna, bo zamiast usuwać nią śnieg pod budowę można go wytuptac, albo użyć gotowych budowli.
Różnorodność wrogów fajna. Podobało mi się, że paru wrogów wraca jako chłopcy do bicia, plus pojawia się parę nowych bydlakow, którzy faktycznie stanowią wyzwanie.
Najtrudniejszym elementem była walka z foczkami. Zostawię do odgadnięcia dlaczego xd
Sam finalny boss całkiem niezły. Mimo wymaksowania ekwipunku, jedzenia i miodów, musiałem pod koniec zrobić przerwę bo postać się zmęczyła. Faktycznie czuć, że to finał gry. Nagroda z bossa bardzo fajna, adekwatna do końca gry.
Jeden mały rant prawie na koniec:
Lepiej działały by Ashlandsy jako ostatnio biom, a Deep North przedostani. Nawet z ekwipunkiem z Północy, południe potrafi zaskoczyć xd no i na unikalny klimat piekła
Podsumowując, polecam Valheim, świetna gra na parę (set) godzin. Niesamowity survival, wspaniałe mechaniki skłaniające do budowania, gotowania, uprawiania ziemii xd w żadnej grze nie czułem takiego klimatu jak przy ognisku w naprędce zbudowanej chacie w Valheimie.
Nowsze biomy co prawda trochę odstają poziomem od oryginalnych, najlepsza zabawa jest do Plainsow, ale nadal, jeśli ktoś dotrwa do tego, to reszta też mu się spodoba.
!No, o tej porze i tak nikt nie przeczyta xD




















