@FunkyKoval nie do końca rozumiem o co pytasz, więc odpowiem na moją interpretację pytania na swoim przykładzie. Nie lubię być odpowiedzialny na rzeczy. Nie lubię być w pierwszym szeregu, decyzyjny, brać na siebie konsekwencje działań. Dlatego odpowiada mi posiadanie przełożonego, kogoś nad sobą.
Wychodzę z założenia, że lepiej jest, jak stanowisko odpowiedzialne sprawuje osoba, która bardziej się zna, albo jest na tyle znośna, żeby mnie c⁎⁎j nie strzelał, że pracuję dla imbecyla. W idealnym scenariuszu siedzę sobie cicho jak stonka, nie rzucam się w oczy i wpierdalam kartofle.
W najgorszym scenariuszu nade mną jest łeb, który upierdolą jak coś pójdzie nie tak
Jak mi coś nie pasuje i muszę przejąć inicjatywę i kontrolę na dłużej niż na chwilę, żeby uregulować problem, to już mnie trafia c⁎⁎j i wiem, że czas zmienić środowisko - bo to nie spełnia swojej roli