DuckDuckDogTwórca
2piorunów
Kategoria: Gry
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki
DuckDuckDogTwórca
2piorunów
boriLider
10piorunówWybór nie był prosty, ale coś udało się wskazać.
Wrzuciłem głównie gry w które grałem najwięcej jak byłem młody, stąd nie ma tutaj gier w które grałem później.
Age of Empires II - jedna z moich pierwszych gier w ogóle. Ile ja się tam nabudowałem, nawalczyłem i natworzyłem misji.
Unreal Tournament - pamiętam spór fanów tej gry i Quake III Arena. Dla mnie ta zawsze była lepsza. HEADSHOT!
Diablo II - jedynkę poznałem wcześniej, ale w tę pierwszą zagrałem w pełnej wersji. 4 akty i fantastyczne lokalcje, zwłaszcza pustynia i dżugla.
Civilization III - jak dla mnie najlepsza z generacji. Grałem dla samego rozwoju cywilizacji.
West Front - obok starszego brata, East Front, fantastyczna gra taktyczna w skali plutonu. Plus ogromna baza wiedzy o sprzęcie i organizacji armii II wojny światowej.
Medieval II Total War - grałem w wiele gier tej rodziny, ale ta najbardziej przypadła mi do gustu. Zaraz za nią jest Rome.
Gothic - grę odkryłem przypadkiem - była dołączona do jakiejś gazetki - ale wsiąknąłem od razu. Uwielbiam wszystkie 3 części.
Close Combat - gra taktyczna w skali drużyny. Odkryłem dzięki kuzynowi, grałem w wiele edycji, IV miałem jako pierwszą.

TomekkuFanatyk
16piorunówPiękna wstawka z tym kim jesteśmy jako gracze. Dawno się tak nie rozpisałem. Ale co tu dużo mówić. Aż łezka w oku się kręci.
Zak - O geez, mój pierwszy point and click. W sumie za dzieciaka nigdy jej nie przeszliśmy. W ogóle piękne czasy na walkę z piractwem. Żeby się przemieścić między lotniskami trzeba było wpisać odpowiedni kod. Kserokopiarka i była opcja żeby latać. Normalnie to było w instrukcji. Ktoś kojarzy takie rzeczy do gier? :grinning:
Wolfpack - ale stary, pod DOSa jeszcze. Łodź podwodna. Ja, brat i kuzyni, mało ekscytująca gra, chyba, że jest się ekipą z wielką wyobraźnią. Ty jesteś mechanikiem, ty strenikiem, ja kapitan! I jazda.
Starcraft - na mojej maszynce do mięsa instalował się 30 min, broodwar dodatkowe chyba 45 min. Grało się w spowolninym tempie. (it's not a bug it's a feature). Do teraz lubię sobie odpalić kampanie. Jak myślę o tych czasach to mam wypieki na twarzy. Komp 90mhz a na TURBO 133mhz!!!
Wow - pamiętam jak byłem w szpitalu i czytałem o tym w CD-ACTION. Ależ chciałem w to zagrać. Potem udało mi się odpalić znów z problemami, ale na piratach na których połowa rzeczy nie działała. Ale się grało z ekipą. Komp na tamte czasy to CPU 2ghz intel 4 i grafa amd radeon 9550 SE.
Max Payne - jaki to był game changer z tym jak opowiadano te historię. Narracja plus bulletime. Cudo. Jeszcze jak u kuzynów ktoś załatwił mod kung-fu edition. Łezka w oku się kręci.
NFS UG - masa czasu, ale pokazała mi jedno. Jestem słaby w tego typu gry. Może to nie moja ulubiona gra ale coś mi uświadomiła :smiley:
Ceasar III - pamiętam, jak w niemczech u kuzyna pierwszy raz to zobaczyłem. Prefekt który bije się w regularnej bitwie albo broni obywateli przed wilkami. Legiony którymi można dowodzić no i ta muzyka. Do teraz ją słyszę.
WoT - grube godziny i jeszcze start od ciężkiej zamkniętej bety. Ciekawe czy moje konto jeszcze istnieje. Szkoda, że tak ta gra upadła. Shooter, z czołgami ma to jedynie nazwę wspólną. Premiumy itp. Szkoda
Wieśmin uno - w sumie tu powinna być cała seria. Ale tu... wyciągnąć tyle z Aurory? Serio? Neverwinter też na tym silniku? Nie ma porównania. Cudowna gra z genialnym wcieleniem Rozenka jako Geralt. Czekam na odświeżoną wersję. Choć na razie ponoć freeze 😒

Cesar to moja pierwsza gra była na PC
Earl_Grey_BlueFanatyk
19piorunów
ATE świetna gra i chyba dość popularna w Polsce swego czasu, z dobrym polskim dubbingiem :grinning:
@Earl_Grey_Blue czy ja nie zrozumiałem, czy ty. Miały być gdy które kształtowały jako gracza, a nie najlepsze 9 gier chyba :stuck_out_tongue_winking_eye: Bo jeśli KCD cię ukształtowało, to późno trochę xD
bojowonastawionaowcaMistrz
34piorunówTrudno było wybrać tylko 9, poszedłem za pierwszymi skojarzeniami, chociaż brakuje mi tutaj chociażby AoE czy Wiedźmina, czy wieeeele innych, które przychodziły mi do głowy wraz z pisaniem tego wpisu :D
W Europę Universalis z całą pewnością grałem najwięcej godzin ze wszystkich serii, w samą IV odslonę nabiłem ponad 2k godzin (więc jestem średnio zaawansowany), a z całą pewnością kolejne spędzone setki godzin były zarówno w III, jak i w II, teraz powoli wkręcam się w V ;)
Football Manager czyli moja ukochana seria sportowa. Zaczęło się bodajże jeszcze od Ligi Polskie Manager (Ach ta możliwość wręczania łapówek), ale potem już byłem wierny FMowi. Edycja 2016 nieprzypadkowa, bo znowu najwięcej godzin spędzonych, również blisko 2k. Na moje usprawiedliwienie powiem, że mam w zwyczaju kupować nową wersję co 3 lata, więc na trochę lat te godziny się rozkładają ;) najnowszej nie próbowałem, póki co wystarcza mi darmowa 2024 ;)
Pokemony - osobiście nigdy nie miałem żadnej konsoli, zawsze wierny byłem PCtom. Ale od czego jest emulator - i w zasadzie był mi potrzebny tylko do jednego rodzaju gier, właśnie Pokemonów. Dla Redu mam specjalne miejsce w serduszku, chociaż z pierwszych 3 generacji przeszedłem chyba wszystkie wersje
NFS Most Wanted - absolutnie mój ukochany NFS, spędziłem nad nim zdecydowanie najwięcej godzin i nawet całkiem ostatnio wróciłem do tej wersji. A soundtrack po dziś dzień znajduje się na moich playlistach do słuchania :) Zawsze będę hejtował Renault Clio, nienawidzę tego samochodu wyłącznie z powodu jednego wyścigu...
Hearts of Iron - Znowu, najwięcej godzin spędzonych w tej wersji (dołączonej do jakiegoś czasopisma z grami pod nazwą II Wojna Światowa). Chociaż zarówno 1 jak I 3 cześć serii nie były mi obce przez wieeeele godzin, to czwórki wciąż jeszcze nie odpaliłem (a w kolekcji Steama czeka, acz bez dodatków). Ale kiedyś na pewno znajdę kilka miesięcy żeby się w niej zakopać :D
Simsy to gra mojego dzieciństwa, chociaż prawie zawsze mój dom byl robiony na jedną modłę a do zadań Simów podchodziłem bardzo mocno schematycznie XD Znowu, dwójka to część w której spędziłem najwięcej godzin (spokojnie wpadające w ponad tysiąc) ale trójkę obecnie szanuję najbardziej i wciąż czasem wracam. Czwórka wydaje mi się już zdecydowanie cukierkowa.
Cities Skylines reprezentujący cały gatunek citybuilderów ze wszystkich etapów ludzkości. Mógłbym równie dobrze wyróżnić Simcity 4 czy mnogość gier poświęconych wioskom w mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości, ale to CS zostaje ze mną zdecydowanie najdłużej. Czekam aż poprawiona będzie dwójka, bo na początku spróbowałem, ale się niestety od niej odbiłem
GTA SA w którą grałem w zdecydowanie zbyt młodym wieku XD Szkoda, że powrót do tej gry jest już dla mnie zbyt bolesny (niezależnie od ustawień czy remasterów zaczyna mnie boleć głowa dosyć szybko), ale sentyment zostanie już na zawsze. CJ, all you needed to do was to follow that damn train...
Mount&Blade czyli średniowieczne jeżdżenie na koniu i robienie sieczki z wrogów XD Zdecydowanie najlepsza gra na odstresowanie do której regularnie wracam, dwójeczka jest o niebo lepsza, ale jeszcze nie nabiłem tyle godzin co w poprzedniczkę :p

Polecam tego użytkownika! :heart_eyes: aż dziwne że CK tutaj nie masz na lisćie
@bojowonastawionaowca z poczków gen1 to najbardziej lubiłem Yellow, bo pozawały mieć cały rooster + pikachu i do tego była to pierwsza gierka na GameBoya, którą miałem
suseuLider
31piorunówA oto moja 9 którą miło wspominam, ale jest tego więcej.

@suseu sam się nad csem zastanawiałem, ale w Carmagedona cisnąłem w kawiarenkach... Ech....
@suseu pamiętam, jak u kolegi graliśmy w serius sama 2. Ale mnie wkurwiały te latające wiedźmy. Tam chyba nawet mapa Cytadeli Grudziadzkiej była, z tego co kojarzę
sireplamaGURU
20piorunów
@sireplama Bad Company 2, uwielbiałem tam z kosą latać, miałem z niej najwięcej zabić xD
Ło panie, moje 2 ulubione Europy i jeszcze Cities Skylines
efcekaOsobistość
57piorunówNa ćwierkaczu spotkałem się z taki oto hasztagiem, którego celem jest pokazanie publiczności 9 gier, które ukształtowały cię jako gracza. Moja dziewiątka prezentuje się poniżej. A wasza?
https://my9games.net/en/edit

cecOsobistość
45piorunów145 + 1 = 146
Tytuł: Need for Speed: Underground
Developer: EA Black Box
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 2003
Gatunek: wyścigowa
Użyta platforma: PC
Ocena: 7/10
W NFS Underground nie grałem za czasów jej świetności - w tamtych czasach ogrywałem tylko NFS Underground 2, potem NFS Most Wanted (2005) i NFS Carbon - także teraz przeszedłem ją po raz pierwszy.
Gra ma status abandonware. W wersji PC nie można było przedefiniować klawiszy i bardzo irytujące było nitro na spacji (gdzie zawsze był ręczny).
Grafika bardzo ładna, przeżyła probę czasu i nawet dzisiaj wygląda bardzo dobrze (może poza terenami leśnymi).
Mapka trasy ustawiona dość wysoko, co w połączeniu z brakiem szerokiego ekranu zasłania widok drogi i trzeba się do tego przyzwyczaić.
W trybie kariery mamy jeden samochód, który możemy tuningować, ale w każdej chwili można go przehandlować za dopłatą na inny - wszystkie elementy tuningu zostaną przeniesione do nowego samochodu.
Brakowało mechaniki znanej z NFS Underground 2 gdzie można było zarobić nitro przy mijaniu blisko samochodów itp; tutaj dodaje to tylko punkty stylu, za które odblokowywane są elementy tuningu wizualnego.
Brak otwartej mapy miasta (free roam) - możemy poruszać się tylko po torach wyścigowych.
Czasami miałem wrażenie, że w grze mamy zaimplementowanego asystenta pasa ruchu - jak nas zarzuci na zakręcie to lepiej trzymać gaz do przodu niż próbować wyprowadzać z poślizgu. Albo po skoku przez skrót samochód sam ustawia się tak, aby kontynuować jazdę wzdłuż trasy.
W przeciwieństwie do NFS Underground 2 znaczniki/ograniczniki trasy na skrzyżowaniach nie mają kolizji i można przez nie przejechać, jednak gra bardzo szybko resetuje wtedy pozycję samochodu z powrotem na trasę.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

@cec w czasach, w których wyszła to był tytuł na 10/10
Nie wiedziałem że jest taki meter, zapisuje.
A gierka sama w sobie bardzo nostalgiczna. Chciałem jako dzieciak mieć neon i podłodze w gdy sprawię sobie pierwsze auto
Loginus07Gruba ryba
20piorunów144 + 1 = 145
Tytuł: Książe i Tchórz
Developer: Metropolis Software
Wydawca: IPS Computer Group
Rok wydania: 1996
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ~6h
Ocena: 6.5/10
Nie zakładałem, że kolejny wpis wpadnie tak szybko, ale potrzebowałem dzisiaj czegoś, przy czym mógłbym trochę ogarniać rzeczy - wypakować się, posortować rzeczy, itp. Stwierdziłem, że Książę i Tchórz ze swoimi dialogami pasuje tutaj idealnie, no i nie wiedziałem, że aż tyle pamiętam z dzieciństwa.
Staroszkolny point & click z niekiedy absurdalnymi zagadkami. Swoją przygodę rozpoczynamy na cmentarzu, gdzie nasz bohater trafia po tym, jak wylądował w cielę księcia królestwa po tym, jak został oszukany przez diabła. Z pomocą przyjdzie mu wskrzeszony mag Arivald, który będzie naszym mentorem w drodzę do odzyskania ciała. Historia jest ok. Nic wybitnego, nie oszukujmy się. Za dzieciaka się tym jarałem, teraz widzę, że może jakichś większych luk nie ma, ale też nie jest to mistrzostwo pisarstwa. Dialogi są zabawne i widać kilka mrugnięć okiem do dorosłego odbiorcy. Kreska... rozdzielczość ją zestarzała, ale ogólnie jest ok. Pojawiają się też elementy zręcznościowe, które są wykonane tak se. Największym problemem było dla mnie piekło i tutaj już pamięć nie pomogła, a bez solucji myślę, że bym nie przeszedł ze względu na absurdalne zagadki (zwłaszcza ten udziec, który nie dość, że jest abstrakcyjny to jeszcze trzeba mieć dobry timing by zadziałało...). Warto jeszcze wspomnieć o dubbingu, który jest na wysokim poziomie, ale... no właśnie jest ale. Liczba aktorów głosowych jest ograniczona i często słyszymy ich po prostu w innych modulacjach. Rozumiem, że wtedy były takie czasy, ale uważam, że warto to odnotować.
Ogólnie to gra jest ok, dostępna na gogu, w sam raz na jeden dzień. Zacząłem o 12, skończyłem o 19, ale po drodze był obiad i spacer z psem, a też robiłem inne obowiązki słuchając dialogów. Raczej już nigdy nie wróce
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

Wow, to się nazywa stara szkoła. Jeśli miałbym w to grać na poważnie, to pewnie z poradnikiem pod ręką.
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
9piorunówNie ukrywam, że po obejrzeniu kilku filmików wyśmiewających ten sam fragment sekwencji na motocyklu z „Marvel's Wolverine” uległem powszechnej narracji, że to totalnie beznadziejna gra i rozczarowanie. Dlatego cieszę się, że istnieje ktoś taki jak Quaz, który potrafi z dystansem podchodzić do gier i nie nakręcać spirali negatywnych opinii, której często ulegają ludolodzy, bo to się po prostu sprzedaje.
No i wspomniany Quaz powiedział coś, z czym po przemyśleniu bardzo się zgadzam, że ta sekwencja motocyklowa czy QTE, których nie da się zepsuć, mają sens, ponieważ to tak naprawdę ukryty widowiskowy przerywnik i mało kto chce powtarzać takie etapy.
Przypomniałem sobie „Ninja Blade”, w którym były odjechane fragmenty z QTE, które dla mnie były wymagające, a co dopiero dla kogoś z refleksem szachisty korespondencyjnego.
Oczywiście nie tłumaczy to, że „Marvel's Wolverine” wygląda na co najwyżej średnią grę (chociaż po pokazach byłem zachwycony widowiskowością walk), jednakże dobrze, że wciąż jest ktoś, kto potrafi bez emocji i z logiką spojrzeć na dany aspekt gry.
@cyberpunkowy_neuromantyk - pierwsze przedpremierowe recenzje od tych co dostali kopie recenzenckie też były bardzo wyważone i w większości zgodne, że ta gra to średniak dla mormików - co samo w sobie może i byłoby ok gdyby nie był to ekskluziw AAA za 300 milionów baksów.
Innymi słowy gra to odpowiednik hamburgera z maka z dołożonym złotym listkiem w środku, który smaku nie zmienia a podnosi jedynie cenę - gra co najwyżej do kupienia na promocji i przejścia podczas doom skrolowania na komórce.
No niewiem czy fakt ze ludzie lubia kolektywnie hejtowac zmienia cos w tej sytuacj, przypominam ze zrobienie tego gowna kosztowalo 30x wiecej niz expedition 33 Xdd tak, trzeba pluc i szkalowac takie gowno jesli sie ma honor i godnosc czlowieka
ZiomanGruba ryba
15piorunów143 + 1 = 144
Tytuł: Marvel's Wolverine
Developer: Insomniac Games
Wydawca: Sony Interactive Entertainment
Rok wydania: 2026
Gatunek: akcja
Użyta platforma: PlayStation 5
Czas do ukończenia: 12h (15h na platynę)
Ocena: 7/10
Ostatnio coś o niej głośno ;)
Prosta, raczej tunelowa gra, walka to głównie naparzanie jednego ataku, trochę parry i uników od czasu. Fabuła znośna. Gdybym kupił na premierę za full cenę, to trochę byłbym zawiedziony. Ale za darmo... ech, można ponaparzać od niechcenia. Łatwa platyna.
#gamesmeter #gry

Może się skusze. W weekend ograć i w poniedziek na sell
Juz bym wolal zeby mnie 12 hsaddam dildosem nasmarowanym Tabasco w d⁎⁎e faszerowal
Loginus07Gruba ryba
22piorunów142 + 1 = 143
Tytuł: Neverwinter Nights: Hordes of the Underdark
Developer: BioWare
Wydawca: Infogrames
Rok wydania: 2003
Gatunek: RPG
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: ~30h
Ocena: 8/10
Ostatnio pisałem o Shadows of Undrentide, które podobało mi się bardziej od oryginału (z którym mam swoją historię, ale to nie miejsce na to, bo już to opisałem przy SoU) i @3zet oraz @aerthevist zachęcili mnie by jak najszybciej usiąść do Hord, bo są lepsze. I potwierdzam - są znacznie lepsze.
Tym razem nasz bohater musi stawić czoła złu, które rośnie pod wspaniałym miastem Waterdeep - Drowy prowadzone przez matronę Valsharess coraz śmielej atakują miasto wprowadzając je w stan wojny, a wielu notabli zostało zamordowanych we własnym łóżku. Podobny los czekałby nas, gdybyśmy się w porę nie obudzili, jednakże było już za późno by uratować ekwipunek, który został skradziony (co fajnie wyrównuje start dla nowych postaci oraz dla tych przeniesionych z SoU/podstawki). Teraz wiedzeni chęcią obrony miasta i/lub własną zemstą schodzimy w głąb Podgórza - labiryntu stworzonego przez szalonego maga Halastra, który stanowi pomost między powierzchnią, a zamieszkałym przez drowy Podmrokiem, by stawić czoła lub połączyć swoje siły z Valsharess.
Fabularnie jest miodzio. Jak tak myślę, to chyba top3 (a top5 na pewno!) historii z cRPG, które poznałem. Opowieść jest spójna, pojawia się kilka alternatywnych rozwiązań niektórych problemów, a nawet złe postaci mogą mieć uzasadnioną motywacje, czyli coś czego zabrakło w podstawce i SoU. Towarzysze są nie tylko znani z poprzednich gier, ale też pojawiają się nowi, którzy są jednymi z ciekawszych w całej serii NWN. Możemy też zwerbować pewną istotną NPC z kampanii Wyjącej śmierci, co muszę powiedzieć podobało mi się i zakończenie jej wątku dało mi satysfakcje. Dodatkowo możemy mieć ich 2 na raz i chociaż XP wpada wtedy mniej to ich rozmowy są ciekawe i rekompensują to.
Mechanicznie tutaj nie zmieniło się za wiele, aczkolwiek trzeba zaznaczyć, że rozwiązano jeden ogromny problem, jaki miałem przede wszystkim w SoU - teraz nosimy handlarza ze sobą w postaci lampy z dżinem. Także możemy zbierać śmieci i unikać przeciążenia, bo wystarczy potrzeć lampę i już sprzedajemy graty. A warto tutaj zbierać pieniądze, bo wreszcie pojawił się sensowny goldsinker - w 2 i 3 akcie uzyskujemy dostęp do mistrza kowalskiego, który za garść monet (a tak naprawdę to grubę miliony) ulepszy nasz sprzęt.
A sprzęt jest niezwykle potrzebny, bo widać, że dodatek skierowany jest do postaci wysokopoziomowych oraz graczy znających grę i jej mechaniki. Poziom trudności rośnie i muszę się przyznać, że miałem kilka problematycznych walk. Wprowadzone zaklęcia oraz atuty epickie robią robotę, ale dla obu stron, a nie tylko dla nas. Bo nasz level cap zwiększył się i już możemy przekroczyć 20 poziom, co odblokowuje naprawdę potężne zdolności. Ogólnie widać, że gra chciała nam podarować coś ekstra na zakończenie oficjalnej przygody i to się udało.
Podsumowując - Hordy są świetne i naprawdę warto było poznać tą historię. A nawet dodam, że tak jak o podstawce i SoU nigdy tak nie myślałem, tak zastanawiam się czy kiedyś nie przejść Hord jeszcze raz, ale tym razem jako zła postać. Więc niech to będzie najlepszą rekomendacją z mojej strony!
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

@Loginus07 używałeś Enserrica Szarego?
Deekin!
PanNiepoprawnyFanatyk
8piorunówTuż przed premierą remastera wrzucam #wiedzmin III + DLSS 5

@PanNiepoprawny Momentami skompresowane niczym zdjęcia "HDR" 20 lat temu.
OpornikGURU
5piorunów* "Do you believe in magic in a young girl's heart?"
* "How the music can free her whenever it starts?"

te he he he heheh, hi hi hi hi
#pdk
DeykunLider
65piorunów
@Deykun pff, zawolaj jak znajdziesz kocioł rtęci
LeniwaPandaGruba ryba
12piorunów141 + 1 = 142
Tytuł: Old World
Developer: Mohawk Games
Wydawca: Mohawk Games, Hooded Horse
Rok wydania: 2021
Gatunek: strategia turowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 83h i rośnie
Ocena: 9/10
Nie spodziewałem się, że połączenie cywilizacji i crusaders king może być tak przyjemne. Im więcej spędzam czasu przy tej grze i lepiej ją rozumiem to bardziej mi się podoba.
System rozkazów świetnie się spisuje ale musiałem się do niego przyzwyczaić. Na każdą turę dostajemy pewną ilość rozkazów (akcji). Używana ona jest we wszystkim. Chcesz zbudować jakieś ulepszenie, zużywasz rozkazy, ruch jednotką to samo, chcesz polepszyć relację, no nie zgadniesz XD. Zmusza to do przemyślanego robienia ruchów. Czy faktycznie dane działanie jest mi teraz potrzebne.
Druga rzecz. Odkrywanie technologii. Drzewko jest stałe lecz gra losuje nam za każdym razem po odkryciu nowej technologii cztery losowe dostępne do odkrycia na naszym drzewku. Co sprawia, że trzeba się zastanowić bo może się okazać, że interesująca nas technologia pojawi się dopiero w puli za jakiś czas.
Prosta dyplomacja. Nie lubię w tego typu grach dyplomacji bo w większości i tak służy do wykorzystywania głupoty komputerowego przeciwnika.
Grafika jest przyjemna. Muzyka pozwala się zrelaksować i poczuć klimat. Możliwość dostosowania poziomu trudności według własnego widzimisię też sprawia, że można dostosować rozgrywkę pod siebie aby osiągnąć wymagany poziom trudności.
Z dodatków to według mnie must have Wonders and Dynasties. Dodaje dodatkowe postacie startowe do każdej nacji. Ogólnie polecam jeśli ktoś szuka dobrego "klona" cywilizacji
#gamesmeter #gry #gryturowe
ErwinoRommeloGURU
8piorunówDym jest, Maska tez.

King pin trochę
@ErwinoRommelo czo zagra? Silent hill?
@Opornik nie nazwalem jeszcze
ErwinoRommeloGURU
10piorunówZnalazlem screeny z mojego ulubionego osiagniecia w Fear and Hunger, C2, znalesc Legarda zywego, zabrac go do Ma'habre i na koncu w Voidzie ukleknac przed nim, szkoda tylko ze ta zabojana w nim tomboyica nie przetrwala zeby to zobaczyc ... chyba na poczatku voidu cos ja zaciukalo i to byla cena ktora bylem gotowy zaplacic za zwyciestwo.
#gry #fearandhunger #gownowpis #tagowanietojuzniejestmojapasja

A to da się przejść? Nawet nie wiedziałem.
@szatkus-7 ja gralem blind playthroug zeby dojsc do tego momentu ( jedno z wielu zakonczn na jednej postaci) to okolo 35h.
mehowFenomen
35piorunówGrowy kac znowu mnie dopadł. Po 73h ukończyłem #thebloodofdawnwalker na 100% (ostatnie osiągnięcie, czyli przejście na najtrudniejszym poziomie, zostawiam na NG+) i znowu nie wiem w co zagrać. Nie wiem czy też miewacie takie stany, w których po ukończeniu bardzo dobrej fabularnej gry po prostu odbijacie się od każdej kolejnej produkcji. Przeżywałem to już po skończeniu Wiedźmina 3, Cyberpunka, RDR2, nie wspominając nawet o fantastycznym 11/10 Clair Obscur: Expedition 33. Pościągałem co nieco i zobaczymy jak tym razem sytuacja się potoczy.

@mehow ostatnia pustka po gierce to było kcd2, wcześniej zgniotły mnie plague tale 2, rdr2 i cyberpunk. Muszę w claire zagrać kiedyś.
@mehow mnie tak seria Yakuza wypruła. w żadnej innej serii nie związałem się z bohaterami tak mocno i w suime odkąd przeszedłem całość to już zadna gra nie wciągnęła mnie w porównywalnym stopniu