Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze wpisy

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

1piorunów

361 335 + 6 + 3 + 6 + 506 = 361 856

Zgorzelec - Świnoujście vol. 2

Tryumf głowy nad rozumem

Rok temu ta trasa siadła elegancko, więc od razu wiedziałem, że przyjdzie czas ją powtórzyć. Pierwotnie miałem ruszyć w czerwcu, ale z uwagi na zapowiadany kataklizm pogodowy (non stop ulewy, burze i 6 stopni w nocy), jedynym racjonalnym posunięciem musiała być zmiana terminu. Zrekompensowałem to sobie udanym Gdańskiem tydzień później, więc nawet zbytnio nie bolało.

Letnie plany miałem mocno zagęszczone i jedyną wolną datą pozostał 15 sierpnia.

Do tego, gdy ja jechałem do Gdańska, mój znajomy z dwójką swoich znajomych miał jechać właśnie z okolic Zgorzelca do Świnoujścia, jednak musieli zrezygnować ze względu na silne burze. Ów znajomy ma parę latek na karku więcej ode mnie, jednak jest równie szybki, ale nie ma w ogóle doświadczenia w ultra. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę, coś tam mu podpowiedziałem przed, a wiedziałem że więcej rzeczy przypomni mi się w trakcie kręcenia. Wyruszyliśmy ze Zgorzelca po 8 i od początku narzuciliśmy sobie dobre tempo, korzystając ze sprzyjającego wiatru. Pierwszy pit stop na 68. km zrobiliśmy bez żadnej przerwy w zaledwie 2h15min, jadąc po 15 min. zmianach. Wiedzieliśmy, że później będzie grzałka, ale mieliśmy nadzieje na sprawdzenie się prognoz, które wieściły największy upał na zachodzie Dolnego Śląska, a wyżej miały być max 32 stopnie. Takiego wała, jak trasa cała. 30 stopni było zanim wybiła 11:00, a przed 13 najpierw dobiło do 35, a później nawet 36 stopni. Dużo, bardzo dużo, a ja do tego znosiłem to o wiele gorzej niż podczas wypadu na Pomorze. Wydatnie pomagała w tym charakterystyka trasy, z nielicznymi fragmentami pod osłoną drzew. Przerwy robiliśmy czasem co dosłownie 20 minut, bo kręci się Ziemia wokół Słońca, a dostać można szału z gorąca. Na jednej z nich na ok. 140 km wypiliśmy po wiadrze wody i zamieniliśmy parę zdań z Polakami robiacymi taką samą trasę, ale rozbitą na kilka etapów. W momencie wsiadania na rower pomyślałem jedynie "o k⁎⁎wa, nie podoba mi się to", bowiem przeszły mnie silne dreszcze z zimna. 36 stopni, a mną telepie? Za⁎⁎⁎⁎ście. Następne 20 minut jechałem co prawda na przodzie, ale z każdą minutą izolowało mnie od otoczenia. Szczęśliwie wjechaliśmy właśnie do miasta, w którym oznaczone miałem netto i można było uzupełnić płyny, a także zjeść coś byle nie słodkiego. Od razu wszedłem na teren sklepu i ach, gdyby tylko zrobić coś na wzór heatmapy ze Stravy, mógłbym dostać etat w Ministerstwie Głupich Kroków. Piwo zero, izotonik, loda (nie wiem co mnie wzięło na niego xD) i słoną bułkę kupowałem przed blisko 20 minut. Kompletny nieogar. Całe szczęście, że spożycie ww. przyniosło pozytywny efekt i wróciłem do żywych. Ruszyliśmy dalej, jednak kręcenie przychodziło nam z coraz większym trudem. Po przerwie w Słubicach na domiar złego, przyszło nam jechać już nie tylko w 35 stopniach, ale także z porywistym wmordewindem. Zmiany zupełnie się posypały i mieliśmy fragmenty z jazdą po 22-24 km/h. Szczęśliwie, choć kierunek wiatru miał pozostać taki sam, na szczęście jego siła zmalała i jakoś pchaliśmy własne kropki na mapie.

Niestety wraz z zapadaniem zmroku, zauważyłem że lampka znajomego zostaje coraz częściej z tyłu. Spowodowane to było wyczerpaniem i problemami żoładkowymi. Niestety na 270 km., na kolejnej przerwie, podjął decyzję, że nie warto ryzykować rozwalenia sobie mordy o beton w letargu i ogarnął sobie nocleg 15 km dalej. Bardzo mądra decyzja, a przy okazji rzucona pułapka w moją stronę, bowiem nocleg był atrakcyjny cenowo, w pokoju były 3 łóżka, a w nocy istniało spore ryzyko kilkugodzinnych opadów deszczu. Walka jaką stoczyłem ze sobą, zdając sobie sprawę, że pękła ledwo połowa trasy, a ja zdecydowanie nie mam dobrego dnia, to były poważne ciężary.

Wygrałem ją jednak, w czym istotny wpływ miał nasz forumowy koleżka @npnptcn, który z d⁎⁎y wywołał mnie do tablicy na privie. Lepiej sprawdźcie swoje telefony, czy nie macie pod klapką od baterii włożonej pluskwy. Pocieszył mnie, że może lać przez wiele godzin lub tylko chwilę... co sprawdziło się w najoptymistyczniejszym wariancie i zaledwie 20 minut jechałem w deszczu. Los był aż nadzbyt łaskawy, bo przez kolejne 2 godziny jechałem nonstop po kałużach, które wskazywały na potężną ulewę, która tamtędy przeszła. W nocy szło mi całkiem w porządku, przerw nadal było dużo, ale waty ruszyły się nieco w górę. Odliczałem czas do wschodu słońca i gdy zaczynało powoli jaśnieć, wiedziałem że już dokręcę do końca. Niewiele robiłem sobie nawet z wiatru, który tylko na nielicznych fragmentach pokazywał rogi i miał coś do powiedzenia. Ostatnie 4 godziny jazdy nieśmiało określę jako mój popis, bowiem całkowicie udało mi się zdominować zmęczenie i wykręcić ok. 230W NP. Jeszcze rok temu w moim stałym programie dłuższych wypadów było to, że nie miałem siły na depnięcia w końcowych fragmentach, a dzisiaj jedynie bardzo słaby tydzień pod kątem snu i upał, spowodowały męczarnie. Ostatecznie po ponad 26 godzinach udało mi się dojechać do celu podróży i zeżreć na plaży najpyszniejszą pizzę świata, popitą równie dobrym browcem. Kwestia ta nie jest kwestią sporną xD

PS. W jakiś sposób Bryton ukradł mi kilka km, ale w jaki sposób, to pozostanie już jego słodką tajemnicą.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Inspirator

w Muzyka

4piorunów

Wykonawca: 011668
Album: 6001
Utwór: 6001

Andrew Eastman to interdyscyplinarny artysta pochodzący z Los Angeles, eksperymentujący na granicy muzyki i sztuki cyfrowej.
W swojej twórczości bada motywy duchowości, mitologii oraz kosmogonii ery cyfrowej, tworząc wyraziste awangardowe brzmienia osadzone w nurtach deconstructed club, experimental i abstract electronic.

https://youtu.be/tWsBM40PVMA?is=aTnZ3smUWAs4hlrR

Specjalista

w Dyskusje

9piorunów

Takie o sobie wczoraj po nocy robiłam - nie to żeby to był jakiś odkrywczy kształt ale wydaje mi się przyjemny np na kolczyki :3
Najchętniej bym jakieś wielkie/ciężkie kloce zrobiła siedząc nad nimi miesiąc ale to chyba nie będzie dobry model biznesowy - zwłaszcza na początek - może kiedyś będzie na to przestrzeń.
Z poleru jestem zadowolona bardzo (fajnie na drugim zdjęciu widać) bo pojechałam to chyba najdrobniejszą pastą -Luxor pomarańczowa 0,1μ - trochę to trwało ale kurcze, chyba było warto :D
Wybczcie pseudomacro pooranych palców - coś musi być porysowane żeby coś mogło sobie błyszczeć :P

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów


@Deykun Ruda kazała Ci podziękować za Twoją determinację we wrzucaniu wyderek i zapewnić Cię że każdy przyjaciel wyderek jest jej przyjacielem!
Poniżej film z dzisiejszej wizyty w Eberswalde, na karmieniu wyderek
https://streamable.com/mxn60g

GURU3piorunów

xDDD za to ta kaczuszka kurczaczek czy coto jest chyba sie do tego klubu nie zalapie

GURU1piorunów

@ErwinoRommelo uzupełniając - usypia się je w większej ilości (po prostu zasypiają, zero cierpienia) i potem pakuje do zamrożenia a jak przychodzi karmienie to wyjmuje się aby się ogrzały i daje drapieżnikom.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

15piorunów

Idę na Klimcoka, hej

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów


Plaża FKK (nudystów). Wtarabania się Helga jakieś 40lat, 130kg wagi żywej wraz z Hansem, wygląd normalny obładowanym dobytkiem. Rozbijają się niedaleko, ciuchów (na szczęście) nie zrzucają. Nikomu to nie przeszkadza że textylni siedzą, normalne.
Jednakże Helga co chwilę napierdala Hansa po głowie gazetą i opierdala że się za cyckami ogląda... Dosłownie co minutę Hans dostaje zjobę "co, młode Ci w głowie?", "Nie gap się na nią, ja już Ci się nie podobam" Cringe w uj.
Hans chce iść popływać to nie, bo będzie za dupami się oglądał a dla jego hipopotamicy woda jest za zimna. I tak qrwa w kółko.
Zebraliśmy dobytek i przenieśliśmy się 100 metrów dalej
Pozostało jedno, wielkie Wtf. Po c⁎⁎j w ogóle iść na plażę? Hans na opaskę na oczy nosić czy jak? Do tego jeszcze fkk?
Ludzie są po⁎⁎⁎⁎ni.

GURU7piorunów

Nie rozumiem jak mozna siedziec w zwiazku jak w wiezieniu, wiadomo ze nie zawsze jest rozowo ale jak typ ma takie pieklo na plazy to coto za zycie, na⁎⁎⁎ac nadgodzin i malpka przy smietniku jak wynosisz smieci bo wez z taka osoba wysiedz.

Autorytet1piorunów

@ErwinoRommelo Pytałem zawsze o to klientów narzekających w moim spożywczaku jak kupowali małpkę z naciskiem, bym nie mówił ich żonom, jak będą robiły zakupy.

Zawsze ripostowałem, że ja nawet nie mam pojęcia która z 500-600 osób codziennie przychodzących do sklepu to jego żona.

GURU0piorunów

@Alembik z jednej strony samotnosc przejebana a z drogiej skonczyc tak jak Hans... Juz sie nawet nie bede odpala z teoriami ze jakby o takim traktowaniu przez swojego faceta napisala jakas aktoreczka na X to typo by byl bez pracy i z wezwaniem do sadu tak w max tydzien.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

5piorunów

CME wypuszcza kontrakty futures na moc obliczeniową

https://www.cnbc.com/2026/08/11/ai-computing-power-becomes-a-tradable-asset-class-as-cme-starts-futures.html

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)