Nie mogę zasnąć. Co robić, co robić...wiem, sprawdzę czemu mózg się mrozi, jak się je lody...
Wczoraj mnie to przyłapało... I tak w sumie coś tam o tym słyszałem, ale o co chodzi, to nie wiem.
Po pierwsze.
W naszym ciele, a raczej głowie, mamy nerw trójdzielny.
Odpowiada za to, że odczuwamy temperaturę.
Za to, że w ogóle czujemy dotyk.
Także za to, że czujemy jak np. ktoś nas dotknie za mocno, czyli ból.
Nerw ma swoje gałęzie, które obejmują oczy, szczękę i żuchwę.
No ale to nawiasem mówiąc.
Profesor Jorge Serrador (aktualnie chyba urzęduje na jakimś uniwerku w Australii), też prawdopodobnie nie mógł spać i postanowił zbadać zjawisko zamarzania mózgu. Wykorzystał do tego metodę dopplerowską. Po polsku to znaczy, że zbadał przepływ krwi, przy pomocy USG.
Więc co jest odpowiedzialne za zamrożenie?
Właśnie wspomniany wcześniej nerw trójdzielny.
Jedząc lody lub pijąc coś mocno zimnego, nasze podniebienie dostaje szoku termicznego. Skutkuje to reakcja nerwu trójdzielnego, który szybko zaczyna zwężać naczynia krwionośne w paszczy. Taka reakcja obronna na nadmierne wychłodzenie. Podczas zwężenia, krew natychmiastowo przetransportowana jest do przedniej części mózgu. Skutkiem tego zwiększa się cisnienie w głowie, co wywołuje ból, jaki odczuwa się przy "zamrożeniu". Kiedy tylko podniebienie i ogólnie okolice, do których sięga nerw trójdzielny się ogrzeją, naczynia rozszerzają się, krew odpływa z przedniej części mózgu i ból ustaje.
Ot cały proces...
#ciekawostki #biologia