Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Autorytet

w Kącik Melomana

6piorunów

Witam wszystkich i rozpoczynam Zzterdziestą Edycję o tematyce:

*

a dokładnie

*

[Proszę przeczytać poniższe zasady]

do zabawy zgłaszamy pojedyńczy utwór z albumu lub EPki (w przypadku gdy podany utwór był wydany tylko jako singiel to podajemy jako singiel). Album/Epka raz użyta blokuje możliwość dodawania innych utworów z niej.*

na jednego uczestnika przypada jedna propozycja*

swoje propozycje wrzucamy do 21.08 (piątek) do północy w nowym poście z tagiem

post z propozycją muzyczną powinien zawierać: _wykonawcę_ i _tytuł_  oraz informację z jakiego albumu/Epki pochodzi*

jeśli chcesz się dopisać do listy, do wołania na konkretne gatunki zostaw komentarz [tutaj*](https://www.hejto.pl/wpis/witam-wszystkich-to-jest-post-skierowany-raczej-do-uczestnikow-ktorzy-rzadko-bio)

*

Wołam @zachlapany_szczypior @cremaster @LondoMollari @Yes_Man @pingWIN @Heheszki

Osobistość

w Dyskusje

13piorunów

Moim marzeniem było przynajmniej raz w życiu zobaczyć całkowite zaćmienie Słońca. W końcu doczekaliśmy się pierwszego takiego zjawiska widocznego z terenu Europy od 1999 roku. Mimo, że to ten sam kontynent to i tak wymagał dalekiej podróży. Niby zdarzało mi się wspomnieć, że wybieram się do Hiszpanii, ale właściwie do końca nie dowierzałem, że stanie się to realne :grinning:

Sama podróż do innego kraju to jeszcze nie wszystko - przez cały dzień towarzyszył mi stres czy chmury nie zepsują całego widowiska. Wszak wybrałem północ kraju, gdzie pochmurna pogoda zdarza się dosyć często. Wybór ten miał charakter czysto praktyczny - miałem mieć tam kogoś gotowego mnie przenocować przez kilka dni. Ostatecznie nocleg się wysypał, a mi pozostało szukać na ostatnią chwilę alternatywy. Na szczęście udało się jeszcze znaleźć hotel w rozsądnej cenie. Pobytu nie udało się skrócić, ale chyba zasłużyłem sobie w końcu na prawdziwe wakacje

Do samego końca nie sądziłem, że uda mi się zabrać jakikolwiek sprzęt. Ciężka głowica paralaktyczna i statyw nie zmieściłyby się w wymiarach standardowego bagażu podręcznego. Dzięki temu, że robię małą reorganizację sprzętową zaopatrzyłem się w składany statyw karbonowy pod nową głowicę i dosłownie dzień przed wylotem wymyśliłem w jaki sposób przymocować niepasującą do niego głowicę EQ3-2 Samą głowicę udało się odchudzić wykręcając pręt przeciwwag. Mimo, że to dalej kawał żelastwa - mieścił się już w limicie wagi. Do obserwacji zabrałem mały teleskop Evoguide 50ED.

Na obserwacje udałem się na punkt widokowy na górze Artxanda - z innych miejsc zaćmienie byłoby po prostu niewidoczne z uwagi na górzysty teren otaczający Bilbao. Rozstawiłem się i wraz z setkami innych uczestników czekałem na widowisko. Dzień był słoneczny, ale na horyzoncie zaczęły pojawiać się stresujące nas do samego punktu kulminacyjnego chmury. Na szczęście TEN JEDYNY RAZ zachowywały się grzecznie. Takiego szczęścia nie mieli niestety obserwatorzy ze znajdującego się zaledwie 100 kilometrów dalej Santander, jak i na Islandii.

Zdaje mi się, że byłem tam jedyną osobą z teleskopem, chociaż wiele osób rozstawiło się z aparatami. Obraz Słońca wyświetlany na monitorze oraz wyróżniający się sprzęt przyciągał wielu zaciekawionych uczestników z całego świata z którymi zamieniłem parę słów i teraz serdecznie pozdrawiam

W planach miałem zrobienie timelapsa całego zaćmienia. Gdy tylko Księżyc zaczął nachodzić na słoneczną tarczę i zaczęło się nagrywanie to... rozłączyła mi się kamera i nie była za bardzo chętna do powrotu do żywych. W małej panice udało się okiełznać ją na nowo, a później już do końca sprzęt nie robił żadnych numerów

Gdy Słońce było coraz bardziej zasłaniane przez Księżyc i robiło się ciemniej to intuicyjnie nachodziła mnie myśl, że Słońce przygasa przez chmury - chociaż te trzymały się z daleka. Samą zmianę natężenia światła w paru momentach odczuwałem skokowo - w krótkiej chwili robiło się znacząco ciemniej. I tu mam pytanko: Czy ktoś z obserwujących całkowite zaćmienie również tego doświadczył?

Przy znacznej fazie - powyżej 90% zasłonięcia zdarzało mi się niemądrze zerknąć na Słońce bez okularów. Przez to, że dookoła było ciemniej ten mały słoneczny rogalik bardziej raził w oczy niż nasza gwiazda robi to w słoneczny dzień.

Ale nawet 99% zasłonięcia tarczy ma się nijak do całkowitego zaćmienia. W ułamku sekundy robi się ciemno, a na niebie pojawia się czarny krążek otoczony koroną słoneczną. Widok niesamowity i niezapomniany do końca życia. Nawet u kogoś tak stonowanego jak ja emocje wzięły górę i dołączyłem się do głośnych wiwatów W międzyczasie szybko ściągnąłem filtr z teleskopu, wybrałem ustawienia "na oko" i udało mi się zrobić jedne z technicznie najtrudniejszych zdjęć. Było na to zaledwie nieco ponad 30 sekund. Z efektu jestem niesamowicie dumny i stwierdzam, że naprawdę warto było tutaj przyjechać!

Pozdrawiam ze słonecznej Hiszpanii ❤️

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Filmy

3piorunów

Colossus: The Forbin Project

Tradycyjnie cały tekst wrzucam na Hejto, ale ~gdyby ktoś chciał nabić mi trochę wyświetleń~ przeczytać na blogasku, to można tutaj: https://cyberpunkowyneuromantyk.blogspot.com/2026/08/colossus-forbin-project.html

A tu mój tag:


Zapraszam do czytania!

---

Kiedyś usłyszałem o historii Stanisława Pietrowa, który prawdopodobnie uratował świat przed wojną jądrową. Był w sali kontrolnej, gdy czujniki wykryły wystrzelenie najpierw jednej rakiety balistycznej z głowicą jądrową, a po chwili kolejnych czterech. W krótkim czasie musiał  zdecydować, czy uznać alarm za fałszywy czy poinformować o nim przełożonych. Poinformowanie przełożonych być może doprowadziłoby do odpowiedzi ZSRR, czyli także wystrzelenia rakiet. Na szczęście nigdy nie przekonaliśmy się o tym, ponieważ Pietrow postanowił przekazać, że to fałszywy alarm. Miał rację.

Na jego decyzję wpłynęły różne czynniki. Chociażby liczba wystrzelonych rakiet - które państwo rozpoczęłoby wojnę wystrzeleniem zaledwie pięciu? Pociski powinny lecieć setkami, jeśli nie tysiącami. Jak o tym myślę, to wydaje się być to idealnym podstępem, jednak Pietrow był innego zdania. Co więcej złamał procedury i, jak sam przyznał, gdyby myślał jak komputer, podjąłby inną decyzję.

No właśnie - co zrobiłby w tej sytuacji komputer? Tego się na szczęście również nie dowiemy, ale próba odpowiedzi na podobne pytanie została podjęta.

W filmie „Colossus: The Forbin Project” bezpieczeństwo narodu amerykańskiego zostało powierzone komputerowi, który ma podejmować decyzje wyłącznie na podstawie zebranych danych. Prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślił, że maszyna nie kieruje się emocjami, uprzedzeniami czy dumą. Wydawałoby się więc, że to idealny system obronny dbający o dobro obywateli.

Szkopuł w tym, że ludzie i maszyny inaczej postrzegają „dobro obywateli”. I na braku zrozumienia oraz ludzkim lęku opiera się ten film.

Colossus odkrył istnienie analogicznego systemu obronnego na terenie ZSRR i poprosił o pozwolenie na skomunikowanie się z nim. Gdy po jakimś czasie połączenie zostało zerwane, wymusił jego przywrócenie. W jaki sposób skłonił ludzi do współpracy? Groźbą oczywiście - wysłaną rakietą. Nic dziwnego, że ludzkość przestraszyła się Colossusa, zdolnego do siłowego wymuszenia posłuszeństwa.

Tylko że maszyna, stworzona do zapobiegania wojnom, nie przejmuje kontroli nad Ziemią z osobistych pobudek. Robi tylko to, do czego została zaprogramowana, a że wymaga to ograniczenia wolności ludzi... cóż, mówi się, że cel uświęca środki.

Nie jest to zatem klasyczna opowieść o sztucznej inteligencji, która postanawia zniszczyć ludzkość. Wręcz przeciwnie. Colossus „chce” dobrze dla ludzi dążących do samozniszczenia i żeby temu zapobiec, musi pozbawić ich własnej woli. Niezrozumienie tego przez ludzi prowadzi do podjęcia próby sabotażu. Co ciekawe, Colossus pozwolił im na to tylko po to, żeby w ostatniej chwili udaremnić plan i w ten sposób pokazać, że opór jest bezcelowy.

Pietrow uratował świat dlatego, że nie myślał jak maszyna. Colossus doszedł do wniosku, że właśnie dlatego ludzie nie powinni decydować o własnym losie. Trudno powiedzieć, który z nich lepiej rozumiał ludzkość.

Krótkie info:

Reżyser: Joseph Sargent

Scenarzysta: James Bridges

Produkcja: USA

Premiera: 1970

Gruba ryba

w Sztafeta

6piorunów

28 538,80 + 11,13 = 28 549,93

Garmin mnie dzisiaj zaskoczył, bo rzadko zdarza mi się robić anaeroby.

Tym razem (oprócz rozgrzewki, cooldownu i dreptania pomiędzy) było to 10x 1 minuta ~ 4:00/k.

Trochę męczące, ale nie za bardzo - bardziej ciepłem, które towarzyszyło mi już od samego rana :P

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Alfa Romeo

7piorunów

Trochę pojeździłem ale cały czas są jakieś problemy z elektroniką. Co chwilę wyświetla się błąd wtryskiwaczy. Obroty silnika falują niemiłosiernie. Cały czas komputer przestawia auto w tryb awaryjny (nie ma mocy w ogóle więc zgaduję, że to awaryjny). Dodatkowo jak się silnik rozgrzeje to auto gaśnie (obstawiam czujnik obrotów wału korbowego bo to typowy objaw). Także na weekend planuję pożyczyć diagnostykę żeby posprawdzać błędy oraz wymienić czujnik obrotów wału korbowego i co tam jeszcze ewentualnie będzie podejrzane. Mam też lekkie zapocenia na przewodach paliwowych przy pompie wtryskowej więc wymienię opaski zaciskowe w tych miejscach. Błąd wtryskiwaczy pojawił się jeszcze na starym silniku więc prawdopodobnie albo coś z komputerem albo z kablami/wtyczkami bo wtryski i czujniki są od innego silnika.

Osobistość

w Dyskusje

2piorunów

https://dentaltree.pl/

Musisz byc lekarzem, rozumiesz? Nie wolno ci ogladac tego, musisz byc lekarzem!!!! Aaaaa!!!!

To mnie zawsze zastanawia. Czemu musze byc lekarzem zeby tam wejść? Przecież powinienem moc sobie kupić nawet tomograf i sprzedawać do niego dostep chociażby.

Lider

w Ogrodnictwo

12piorunów

Urlop po polsku

Pokaż więcej komentarzy (6)

Wirtuoz

w Stare Odmiany

3piorunów

Roter Brasilienapfel

stopień zagrożenia zagrożona wyginięciem odmiana regionalna tak synonimy jabłko brazylijskie, jabłko królewskie z Meklemburgii, jabłko z Brunsill okres dojrzewania od września do listopada pochodzenie nieznane; odmiana ta została po raz pierwszy dość dokładnie opisana przez Henne’a w 1776 roku, a później pojawiały się jedynie krótkie wzmianki o jej nazwie. Nazwa wywodzi się od koloru drewna brazylijskiego, jednak odmiana ta w żadnym wypadku nie pochodzi z Brazylii. Na początku lat 2010. P. Markgraf odkrył w okolicach Neubrandenburga kilka drzew rosnących w nasadzeniach przyulicznych, do których udało się odnaleźć plany nasadzeń. Wynika z nich, że drzewa te zostały posadzone jako „Mecklenburgerski jabłko królewskie”. Jest to całkowicie zgodne z opisami zawartymi w literaturze historycznej, a zwłaszcza ilustracja kolorystyczna autorstwa Langethal bardzo dobrze oddaje czerwone jabłko brazylijskie. Wątpliwości budzi jedynie okres dojrzewania, który w przypadku „Mecklenburgerskiego jabłka królewskiego” podaje się do lutego. Nazwa „meklemburska jabłoń królewska” pojawia się po raz pierwszy u Langethal w 1859 roku; niejaki pan Rudolphi z Mirow (Meklemburgia) wielokrotnie wysyłał owoce do Jahna, który następnie nadał tej odmianie odpowiednią nazwę. Według Oberdiecka odmiana ta była szeroko rozpowszechniona w okolicach Schwerinu, głównie pod nazwą „Kalvill Rouge”, co z kolei wskazuje na pochodzenie z Francji. Oberdieck zaznacza z kolei, że nie chodzi tu o czerwoną odmianę Winterkalvill. Występowanie Jako „czerwone jabłko brazylijskie” odmiana ta występowała prawdopodobnie tylko nad Łabą, powyżej Lauenburga. Tam też przetrwała, ponieważ szkółka drzew Quade z Neuhaus rozpowszechniała tę odmianę aż do lat 30. XX wieku. Jako „Königsapfel” odmiana ta była popularna w Meklemburgii. Obecnie odmianę tę można nadal spotkać w okręgu Neuhaus, a pojedyncze drzewa pojawiają się sporadycznie również w Meklemburgii. W 2018 roku czerwona jabłko brazylijskie zostało ogłoszone odmianą roku podczas Północnoniemieckich Dni Jabłka w Hamburgu i w tym kontekście ponownie posadzono nieco więcej drzew tej odmiany. Owoc W kształcie stożka, w przekroju od słabo do mocno kanciasty; na kielichu mogą występować również delikatne żebra. Zagłębienie przy ogonku wąskie do średnio szerokiego, płytkie do średnio głębokiego. Zagłębienie kielicha płytkie do średnio głębokiego, z fałdami i zgrubieniami; zdarzają się również perełki miąższowe, a kielich jest częściowo pomarszczony. Płatki kielicha białawy, filcowate. Owoce dojrzewające na słońcu są zazwyczaj całkowicie pokryte ciemnoczerwoną do fioletowoczerwonej barwą, co sprawia, że jabłko jest bardzo atrakcyjne wizualnie. Charakterystyczna jest duża, otwarta komora nasienna z łukowatymi ściankami komór, które są zawsze nieco pęknięte. Białawy miąższ jest przeważnie kwaśny, bez szczególnego smaku i szybko staje się mączny. Henne opisuje smak w następujący sposób: „7. Miąższ jest bardzo luźny i zawsze pozostawia w ustach coś skórzastego i ciągnącego, co niektórzy nazywają rdzeniem. 8. Soku jest zdecydowanie za mało. Tak, jabłko jest prawie bezsoczne i zupełnie niesmaczne”. Nie oceniłbym tej odmiany aż tak surowo, ale w każdym razie jest to odmiana rozczarowująca. Drzewo Wysoki, wyprostowany pokrój, silny wzrost, tworzy duże drzewa. Odmiany, z którymi można ją pomylić Jabłko Berner Rosenapfel smakuje lepiej, ma wklęsłe lentycelki. Jabłko Oberländer Himbeerapfel ma mały, zamknięty rdzeń. Przydatność do uprawy Odporna odmiana do sadów rozproszonych, przeznaczona do gleb żyznych, mniej odpowiednia na gleby piaszczyste. Zdjęcia owoców https://obstsortenerhalt.de/node/334

Lider

w Hydepark

13piorunów

W enea mozesz tylko raz w roku zmienic taryfe.

Ale mozesz dowolna ilosc przepisac licznik na kogos innego… ze zmiana taryfy xD

Swoja droga propsuje za to w jak latwy sposob mozna to zrobic. 3 min w formularzu jedna osoba i 3 minuty druga.

GURU0piorunów

Xdd ale W sumie nie xd bo ten prog zwalniajacy pewnie sprawi ze dobre 50% co chcialo zmienic nie ogarnie i beda do konca placili stawke ktra im nie odpowiada.

GURU2piorunów

@ErwinoRommelo Masz np. stawki sezonowe, więc przez pół roku odpowiada bardziej, a przez pół roku mniej. Wtedy mógłbyś na pół roku emigrować do niesezonowej.

Pokaż więcej komentarzy (5)