ostrynacienkimGruba ryba
0piorunówEhh no i znowu w bolzdze - jak swietnie wrocic na nasz dziki drogowy wschod - zezygac sie idzie #zalesie #gownowpis
ostrynacienkimGruba ryba
0piorunówEhh no i znowu w bolzdze - jak swietnie wrocic na nasz dziki drogowy wschod - zezygac sie idzie #zalesie #gownowpis
lubiespacOsobistość
1piorunówIdzie froncik

boogieLider
2piorunówNie wiem jak to tagować: #tinder czy #swiniobicie :)

zuchtomekGURU
5piorunówKiedyś do danych osobowych podchodziło się jakoś inaczej ( ͡° ͜ʖ ͡°)
https://kpbc.umk.pl/dlibra/doccontent?id=215652
#rodo #rodosrodo #daneosobowe #spismieszkancow #heheszki #ciekawostki

rgfk.plOsobistość
0piorunówJazz grał w tle, sala tonęła w dymie z cygar, a moda z całego XX wieku spotykała się przy jednym stoliku. Nikt się specjalnie nie spieszył, bo przecież dzień jeszcze młody.
Kiedyś to były imprezy.
-> https://rgfk.pl/kostki-rpg-bar-wampirow-zestaw-7-kosci-kostek/67311.html
#rpg #kostki #wampiry #dnd #gry #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu #RGFK

4pietrowydrapaczchmurAutorytet
4piorunówW pobliżu miasta Ottawa w stanie Illinois znajduje sie "Volvo island" - Maleńka wyspa, na której od ponad 14 lat stoi Volvo S80.
Samochód otacza woda, która w najgłębszym miejscu ma około 12 metrów.

FisheryGruba ryba
7piorunów#plaza #morze #heheszki #plywajzhejto #zzr
Trzeba umieć sobie radzić

Xdd smiej sie ale jakby Léo na tytaniku w takiej sie zabujal to wyszedl by z tego calo.
fonfiFanatyk
9piorunów363 632 + 408 + 9 = 364 049
21:37
Jak zwykle zaczęło się od telefonu
– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.
– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?
– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.
– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!
Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.
Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:
* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.
* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.
W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.
Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.
Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.
Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.
Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…
Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.
Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.
Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.
W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.
Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.
Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:
– Anioooołku mój!!
Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:
– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?
Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:
* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!
Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.
Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.
Epilog:
Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

treść jest wymagana
MikuuuusLider
12piorunów:blueberries:Wildberries w Koledino w obwodzie moskiewskim po ataku Sił Zbrojnych Ukrainy🔥

4pietrowydrapaczchmurAutorytet
12piorunówPrzesłanie z Białegostoku.
#zdrowie #zdrowiepsychiczne #graffiti #mural #streetart #białystok #kiszonki #depresja

Dziesięć witamin, wolne rodniki
Kiedy wychodzi giną owsiki
W szkole i w pracy, i na wakacjach
Mleczanowa fermentacja!
radek-piotr-krasnyFanatyk
1piorunówRadiowe kalendarium - Sierpień
1921 - W Warszawie, w prywatnym mieszkaniu przy ulicy Chmielnej odbył się pierwszy kurs odbioru i nadawania alfabetem Morse'a . Zorganizowali go harcerze, druhowie Konrad Potocki i Witold Rychter. Następnego roku zorganizowano tak kurs w czerwcu w Kazuniu niedaleko Modlina . W 1921 roku, w październiku - Chorągiew Warszawska przeprowadziła szkolenie instruktorów nauki telegrafii – kilkudziesięcioosobowej grupy. W grudniu 1923 r. absolwenci tych kursów założyli Radioklub Harcerski. Kierowali nim druh Konrad Piotrkowski i kol. Władysław Arnold Trembiński - TPAD. To właśnie absolwenci tych kursów, już jako członkowie klubu prowadzili w dniu 24 lipca 1924 roku udaną transmisję z występu chóru "Harfa”, który pod dyrekcją prof. Lachmana koncertował na terenie Politechniki. Impreza ta była jednym z punktów Wystawy Radiowego Sprzętu w Warszawie zorganizowanej przez Harcerski Radioklub Warszawy. Niestety - ale działania tego Radioklubu nie podobały się wcale Dyrekcji Generalnej Poczt i Telegrafów , która uważając je za nazbyt śmiałe według obowiązujących wtedy przepisów - trybem natychmiastowym wydała zakaz działalności Harcerskiego Radioklubu. Był to dla tego klubu bardzo bolesny zakaz. Ponieważ po początkowym okresie działalnośći na tak zwanych "iskrówkach" - zaiwestowali oni duże pieniądze w budowę sprzętu, który określany był wtedy mianem "skomplikowanego"- duży klubowy nadajnik lampowy .
ZyxxInspirator
1piorunówWykonawca: Ploho
Album: Почва
Utwór: Гештальт
Rosyjski zespół z Nowosybirska. Tworzą zimną, surową muzykę z gatunku post-punk, new wave i indie rock.

PaliwoMapaSpecjalista
6piorunów:fuelpump: Średnie ceny paliw w Polsce – 16.08.2026
Dzisiejsze dane pokazują spadki średnich cen większości paliw. Najbardziej obniżyły się średnie PB95 i ON, podczas gdy LPG pozostało na poziomie 2,98 zł/l.
:bar_chart: Średnie ceny paliw:
:fuelpump: PB95 – 7,14 zł/l (:small_red_triangle_down: -0,11 zł)
:fuelpump: PB98 – 8,03 zł/l (:small_red_triangle_down: -0,01 zł)
:articulated_lorry: ON – 7,96 zł/l (:small_red_triangle_down: -0,12 zł)
:articulated_lorry: ON+ – 8,29 zł/l (:small_red_triangle_down: -0,02 zł)
🔥 LPG – 2,98 zł/l (:heavy_minus_sign: bez zmian)
Szukasz taniego paliwa w swojej okolicy? Sprawdź ceny paliw na stacjach w całej Polsce na mapie PaliwoMapy:
#paliwomapa #paliwo #finanse #cpn #motoryzacja #kierowcy #samochody #polska #wiadomoscipolska

wonszGruba ryba
10piorunów#mielno niszczy każdego

Dr_MelfiGwiazdor
5piorunówTak jak obiecałem, dzisiaj po dostępie do cywilizacji wykonałem pomiary
Waga 100.5kg
Bebzon 107cm
Niestety nie wiem ile straciłem cm jednak domyślam się podobnych wyników co waga.
Jestem bardzo zadowolony z zrzuconych 6kg. To jest znacznie więcej niż oczekiwałem po 3 tygodniach od momentu wprowadzenia diety. Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.
Kluczowe okazały się spacery, 1-2godziny spala połowę dziennego spożycia jednocześnie nie będąc uciążliwym ćwiczeniem.
Z tym to ostrożnie, większość aplikacji nie tylko poważnie zawyża spalanie, ale jeszcze często pokazują wartość razem z wartością bazową. Tj. nie masz tu tylko kalorii spalonych dodatkowo, ale też to co byś spalił bez ruchu i co już jest wliczone w bazowe zapotrzebowanie kaloryczne.
Np. wyniki z apek Decathlonu z automatu tniesz na pół i na 90% dalej masz zawyżone.
SaucissonBorderlineFenomen
11piorunówNudzi ci się w robocie, co?
Ja ci znajdę zajęcie! <moglibyście powiedzieć>
Nie trzeba, sam sobie znalazłem
Wszyscy znamy klasyczną oldschoolową torebkę na kebaby, uśmiechnięty pan ścina mięso a nad nim charakterystyczny napis Döner Kebab
Jako, że reprezentacja kebabożerców na hejto silna, pomyślałem, że można ten oldschoolowy motyw wykorzystać do stworzenia hejtowo kebabowych koszulek :)
i tak właśnie powstał projekt:
Hejto Döner Kebab Social Club #hejtodonerkebabsocialclub
w skrócie HDKSC
Czy podbije świat mody, tego nie wiem, ocenę zostawiam wam
#hejto #kebab #glupiehejtozabawy #heheszki #moda
nosilibyście
26 głosów

A może frakcja gemuse?
HGW
Hejto gemuse Wspólnota
@sireplama odchodzi od oryginału ale spoko, moge zrobić opcje 😉
Chociaz nie wiem czy bardziej by nie siadlo Rycerze Gemusa xd
lubiespacOsobistość
0piorunówNo ciekawe czy to się sprawdzi 🤔

@lubiespac z wyprzedzeniem kilkunastogodzinnym prawdopobienstwo jest praktycznie 100%, szczególnie że front atmosferyczny już wschodzi w województwa lubuskie i dolnośląskie
TyGrySSekFanatyk
13piorunów
a to mleko to owcze? xD
RmbajloOsobistość
6piorunów906 + 1 = 907
Tytuł: Władcy Wszechświata
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Akcja / Fantasy
Reżyseria: Travis Knight
Czas trwania: 2h 21m
Ocena: 3/10
Słabizna taka, że szok. Ciężko się to oglądało. Żarty, które mają działać na masę, ale nie ludzi inteligentnych. Kino bez polotu, raczej na odmóżdżenie po ciężkim tygodniu w robocie. Oczekiwałem trochę więcej elementów RPG, świata fantastyki i mocno się zawiodłem. Globalizacja nawet w takim filmie. Protagonista charakteryzuje się prostym sposobem myślenia niczym chłop pańszczyźniany oderwany od pługa. Nie obrażając chłopów. Sceny z kościastym zalatywały żenadą. Nie i jeszcze raz nie. Zmarnowane 2h życia.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
Mnie zaskoczyło to, czego się spodziewałeś po tym filmie :)
mateusz-sobieraj-1Inspirator
7piorunówMalus domestica Cactus :registered:
Jabłoń karłowata Cactus :registered: ma liczne, gęsto rozmieszczone krótkie pędy, które tworzą małą, zwartą koronę. Wydaje średniej wielkości lub duże, stożkowate owoce o skórce w kolorze od zielono-żółtego do żółtego. Miąższ jest drobnoziarnisty, średnio jędrny i bardzo soczysty, o zrównoważonym aromacie.
Jabłka tej bardzo wolno rosnącej odmiany Cactus:registered: osiągają dojrzałość spożywczą od połowy września, po kwitnieniu w kwietniu/maju, i można je przechowywać do grudnia. Można oczekiwać regularnych, wysokich plonów.
Ta jabłoń jest mrozoodporna i bardzo odporna na parcha oraz mączniaka prawdziwego; dobrze radzi sobie zarówno w pełnym słońcu, jak i w półcieniu.
Jabłonie karłowate to wspaniała możliwość uprawy zdrowych owoców na najmniejszej przestrzeni. Niezależnie od tego, czy rośnie w ogrodzie przed domem, czy w donicy na tarasie lub balkonie, jabłoń karłowata nie tylko pięknie wygląda dzięki atrakcyjnym kwiatom i owocom, ale także dostarcza zdrowe i smaczne owoce. Rośliny rosną bardzo powoli i pozostają niewielkie. Zazwyczaj owocują już w pierwszym roku i pozostają niewielkie. Drzewo owocowe przeznaczone do uprawy w donicach, na balkonie i tarasie.

Patrz panie, już nawet na kaktusach te jabłka rosną. A u mnie na działce parch jabłoni wszystko zeżarł.