NatenczasWojskiFanatyk
21piorunów1 listopada 1995, mając 13 lat sprzedawałem znicze jako harcerz. Pamiętam bardzo dobrze jak przyszedl jeden klient i wziął kilka najdroższych zniczy. Byliśmy bardzo podnieceni bo wiadomo że znacznie zwiększyło nam to utarg. Zapłacił banknotem 100zl, a wtedy to było dużo pieniędzy. Wiecie Top Secret wtedy kosztował 2,80zl. Teraz takie gazetki po 28zl...
No i to było niedługo po denominacji, ja to wtedy taki duży banknot pierwszy raz w zyciu trzymałem, szczególnie że ja z biednej rodziny...
Nie zdziwicie się pewnie że okazało się że to była lewa stowa. Jak się na spokojnie przyjzelismy to nawet fatalnie wykonana. Ale było ciemno a my nie uważaliśmy...
Tak sobie teraz myślę jakim człowiekiem trzeba być żeby dzieciakom harcerzom fałszywkę wcisnąć...
Byliśmy bardzo zdenerwowani że trzeba będzie te pieniądze ze swoich oddać, ja to wtedy miesięczne kieszonkowe może 20 zł miałem...
Na szczęście jeden z bardziej obrotnych kolegów poszedł kupić zapiekanke w budzie obok i zapłacił ta stowa. Sprzedająca baba pewnie się nie spodziewała że dzieci harcerze fałszywki wciskają...
A ten cham nawet nie dał gryza zapiekanki...
#1listopada nie mylić z #11listopada
#truestory a nie pasta
piękna historia.
@NatenczasWojski gdzieś pewnie teraz siedzi jakaś baba, która kiedyś pracowała w budce z zapiekankami i wspomina jakim dzieckiem trzeba być aby będąc harcerzem płacić fałszywkami. XD
@Dynamiczny_Edek Baba pewnie wcisnęła ten banknot po ciemku sprzedawcy wieńców i tak dalej...
@Kronos a sprzedawca wieńców poszedł kupić najdroższe znicze u harcerzy...
@Dynamiczny_Edek I co ten harcerz zrobił że stówę miał w kieszeni





















