makestoKompan
79piorunówTaka sytuacja: wstaje rano a tu kałuża w salonie... szukam, sprawdzam, wącham czy to kot nasikał. No ale nie... taka ilość? No i mam. Na stole zostawiłem na noc worek z sokiem NFC, taki big bag 3l ale bez kartonu. Kot ugryzł worek, całą noc leciało ze stołu na podłogę. Ogrzewanie podłogowe + tyle ile kot wylizał stworzyło piękną kleistą warstwę niczym żywica. Podłogę z godzinę zmywałem po czym poszedłem pod prysznic i trąciłem ręką flakon z pachnidłem... Może i wujowo dzień się zaczął ale za to w salonie pachnie sokiem jabłkowym a w łazience jakimś pepe nero :rolling_on_the_floor_laughing:
Już popołudnie... Żyjesz? :smiley:
Kot do wymiany. 500zl, do widzenia.





















