maks_kowOsobistość
85piorunówJan Frycz nie żyje. Wybitny aktor miał 72 lata
Artysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo #filmy #kino #polska

maks_kowOsobistość
85piorunówArtysta zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Do ostatnich chwil był aktywny zawodowo #filmy #kino #polska

MikuuuusLider
75piorunów:blueberries:Wildberries w Koledino w obwodzie moskiewskim po ataku Sił Zbrojnych Ukrainy🔥

Uuuu najs
wonszGruba ryba
43piorunówJestem wielkim fanem XD

miałem stracha by nie pojebać pociągów xD
@wonsz istotą tego wpisu jest komentarz dającego wpis, który brzmi "Pozdrawiam z Zakopanego" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
fonfiFanatyk
37piorunów363 632 + 408 + 9 = 364 049
21:37
Jak zwykle zaczęło się od telefonu
– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.
– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?
– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.
– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!
Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.
Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.
Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:
* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.
* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.
W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.
Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.
Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.
Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.
Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…
Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.
Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.
Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.
W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.
Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.
Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:
– Anioooołku mój!!
Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:
– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?
Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:
* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!
Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.
Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.
Epilog:
Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@fonfi ale papajowa zajawka i za⁎⁎⁎⁎sta wyprawa :smiley: Ładnie lecisz w tym roku, jeśli pojawi się w planach jakiś kurs w okolicach stolicy, to na pewno się odezwę.
@fonfi Ej, a kiedy do Śremu się wybierasz?
DexterFromLabGruba ryba
38piorunówZnalazłem nowego wróbla. Ten jest jakiś inny. #wrobeldextera

Gdzie takie gruble się lęgną?
Imigrant z afryki zabiera prace polskim wrobla no pieknie
evilonepFanatyk
34piorunówPolski statek kosmiczny gotowy do startu. Osiem rakiet na paliwo stałe, rakieta główna na wodę święconą. Doskonała widoczność, okno pogodowe otwarte od 03:00 PM - 04:00 PM (EDT / GMT-4), start zaplanowany na 21:37 czasu polskiego.

Po co im pomnik Arweny?
@evilonep Project Hail Mary
aerthevistGURU
30piorunówW weekend w miejscowości Konotopie (woj. kujawsko-pomorskie) poświęcono pomnik Matki Bożej Miłosiernej. Monument ma ponad 55 m. To nie tylko nowy symbol regionu, ale i rekordzista – przewyższa słynną statuę Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro. Pomnik stanął na polu przy drodze

RavmFanatyk
19piorunówW nawiązaniu do wpisu @aerthevist to będziemy mieć polskiego Georga Floyda

@Ravm patusy będą klękać przed meczami a nawruski powie, że to mógł być jego syn xD
ale zdjęcie z artykułu to śmierdzi AI na kilometr
Mr.MarsGURU
23piorunówIzraelski minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gwir po raz kolejny wywołał burzę swoimi wypowiedziami na temat wojny w Strefie Gazy. Polityk mówił o codziennych "celowanych zabójstwach", masowej emigracji Palestyńczyków oraz izraelskim osadnictwie na tym terytorium.

boogieLider
29piorunówNie wiem jak to tagować: #tinder czy #swiniobicie :)

Baby chcą mieć dzieci, natury nie oszukasz. Niestety w żadnej szkole nie uczą jak dobierać partnera i potem dzieją się dziwne rzeczy.
StaryPijanyFenomen
23piorunów364 100 + 99 + 73 + 76 = 364 348
3dniowy wypad pod namioty, pierwsza noc w lesie na zwl, druga na dzialce, kebaby wpadły, troche pokręcone, test toreb na widelec, ale niestety trzeba wracac do normalności #gravel #kebab
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@StaryPijany wy się znęcacie tymi kebabami 😢
Mr.MarsGURU
22piorunówW ciągu ostatniego ćwierćwiecza w czterech wypadkach polskich autokarów przewożących pielgrzymów do lub z Medjugorie zginęło łącznie 45 osób. Medjugorie od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków pielgrzymkowych wśród Polaków. Każdego roku przybywa tam około pół

MahjongFenomen
19piorunówNie lubię zbierać kaucyjnych opakowań, wolę wymieniać na bieżąco.
Idąc do pobliskiego Dino - zabieram zazwyczaj jakieś 2-3 butelki/puszki kaucyjne, by wrzucić do automatu, wypluje mi kupon na złotówkę lub dwie i lecę na zakupy.
Ale... w połowie przypadków moich wypadów zakupowych butelkomat nie działa - a to trzeba wyczyścić, a to przepełniony - zanim przyjdzie pracownik to naprawić to mija sporo czasu, po zakupach zachodzę jeszcze sprawdzić to nigdy nie działa jeszcze.
Więc zabieram te gówna z powrotem i ostatecznie chcę czy nie chcę i tak zbieram. Ech.
Ciulowe te butelkomaty macie. Ja do tej pory miałem dwie awarie, a na zakupy do marketu 1-2 razy w tygodniu.
Znaczy, samych awarii pewnie było więcej, ale zazwyczaj przynajmniej jeden otwór jest sprawny.
@Mahjong mnie spółdzielnię uszczęśliwiła butelkomatem przy śmietniku i jak idę wyrzucać śmieci to zabieram yebgarstki butelek i puszek i załatwiam sprawę prY okazji wywalania zmieszanych czy innych.
SolarOsobistość
18piorunówKto zatankował pełny kocioł w aucie w zeszłym tygodniu? No ja, zawsze miałem leb do interesów ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@Solar jeśli Cię to pocieszy to nie tankowałem w zeszłym tygodniu, a teraz jest z dwa razy odbiłem się od stacji bo takie kolejki...
@Solar ja 😒 wczoraj musiałem pełen bak po trasie nad morze. Nie pozdrawiam BP które te swoje kupony może sobie w de… wsadzić. Nie zadziałały. Miej kupony zniżkowe w appce. Miej appke która nie działa. Profit
4pietrowydrapaczchmurAutorytet
24piorunówPrzesłanie z Białegostoku.
#zdrowie #zdrowiepsychiczne #graffiti #mural #streetart #białystok #kiszonki #depresja

Dziesięć witamin, wolne rodniki
Kiedy wychodzi giną owsiki
W szkole i w pracy, i na wakacjach
Mleczanowa fermentacja!
fonfiFanatyk
20piorunów364 049 + 25 + 26 = 364 100
Pracowe recovery po weekendzie ;)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@fonfi Przegonię Cię Ty dziadu:zany_face:
bartek555Lider
19piorunówPolecam trwajaca w media expert promocje na tabsy do zmywarki. 280 szt 70 zl.

@bartek555 wchodzi samo z siebie czy trzeba mieć apke albo coś innego?
mannorothLider
21piorunów
winiuchoGURU
16piorunówTakie przyłowy mi wpadły, największy dał najwięcej frajdy. To łowisko zawsze daje mi troszkę radości z wędkowania:smiley:

@winiucho Karasie jedzą gówno :upside_down_face:
FisheryGruba ryba
20piorunów#plaza #morze #heheszki #plywajzhejto #zzr
Trzeba umieć sobie radzić

Xdd smiej sie ale jakby Léo na tytaniku w takiej sie zabujal to wyszedl by z tego calo.