Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 6 godzin

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Hydepark

62piorunów

Dajcie pioruna może ktoś z okolic podjedzie uratować.

Lokalizacja: 50,42646° N, 19,30464° E

20 minut od

Niestety drzewa w pobliżu za słabe i wyciągarka nie dała rady. Nawet nie chodzi o terenówkę bo wystarczy osobówką.

Wkleiliśmy się w błoto na

Pokaż więcej komentarzy (34)

GURU

w Aryocontent

51piorunów

Myślisz sobie, że taki tytuł to jakiś żart na Prima Aprilis? Nie! To tylko najnormalniejszy artykuł na Komsomolskiej Prawdzie. xDDDDDDDDDDDDDDD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Hydepark

51piorunów

Czas na spanko


Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

46piorunów

-Ile czasu potrzeba aby bez specjalnych umiejętności włamać się na pakę busa?
Około 35 sekund.

-Narzędzie jakie są potrzebne?
Otwieracz do konserw...

Na nagraniu cała akcja, łącznie z rozczarowaniem się typów zajęła niecałą minutę.

GURU0piorunów

Kupiłem niedawno mikro szlifierkę pewnie by zajęło mi to 10 sekund - tylko że głośno.

Co za chuje.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Jeszcze maks godzina i po robocie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

Jest ze mną ponad rok. Prawie wychowana (żartuje, wcale), prawie wyleczona (nie żartuję)
Nie ma ani jednego zęba ale wsuwa suchą karmę. Poluje na owady ale nawet jak złapie to nie wie co dalej. Już nie tylko pozwala się głaskać ale czasmi się domaga :)



Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Dyskusje

30piorunów

Lampy w mitsu ogarnięte, polamałem zaczep musiałem spawać dobrze że mam czym. Wymieniłem palniki Osram na Narva bo jeden mrużył po 6mc i mąka w palniku oraz naprawiłem przewód do przetwornicy ksenonu lewego bo zaśniedział.

Satysfakcja że hej ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Rozklejenie lamp + czyszczenie 200zl doszło dodatkowo regenerowanie odbłyśników 2 x 120zł.

Jestem mega zadowolkny, niebawem dołoże halogeny Hella na przód bo producent przewidział i wyprowadził wtyczkę nawet wolną pod lampy akcesoryjne ( ͡o ͜ʖ ͡o)

GURU7piorunów

Zawsze zazdrościłem ludziom, którzy mieli gdzie, czym, za co i umiejętności by remontować swoje graty :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Dyskusje

32piorunów

To ja też sobota:

Patrzcie, jaka zalotna naciągaczka: Yoda.

Fanatyk0piorunów

Ale.bym tarmosił

Daj adres jak niedaleko to jade

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Zwierzęta

23piorunów

Ekspertka: człowiek jest dla kota ważnym elementem świata, a nie tylko kimś, kto napełnia miskę

Koty tworzą w głowie coś w rodzaju mentalnej mapy otoczenia. Śledzą położenie swoich opiekunów nawet wtedy, gdy znikają za ścianą albo wychodzą z pokoju. To kolejny dowód na to, że człowiek jest dla kota ważnym elementem jego świata, a nie tylko kimś, kto napełnia miskę –

GURU

w Hydepark

27piorunów

Cały tydzień robiliście mi smaka, więc mam i ja!

Ale żeby nie było żem grubas to najpierw wpadło 8km biegu żeby usprawiedliwić te kalorie :grinning: Muszę znowu zacząć biegać bo ledwo dobiegłem.

Kebsik po takim wysiłku wszedł perfekcyjnie :grinning: Spróbowałem nowej miejscówy i jest naprawdę dobry.

Fanatyk

w Książki

28piorunów

1134 + 1 = 1135

Tytuł: Dżuma

Autor: Albert Camus

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 200

Ocena: 9/10

Jest to wspaniała opowieść o mieście, które doświadczyło epidemii dżumy.

Zaczyna się od szczurów, które padają na tajemniczą chorobę, a z czasem zaczynają umierać ludzie. Autor pięknie przedstawił nastroje i uczucia społeczeństwa, które stopniowo przechodzi etapy wątpliwości, strachu, paniki i rezygnacji.

Ludzie zostają poddani kwarantannie, odcięci od świata w tym jednym mieście. Tęsknią za tymi, którzy wyczekują ich za barykadami.

Piękna i filozowiczna opowieść o tym, jak życie które wydaje się pewne, nagle dyktuje nowe zasady gry, w którą chcąc nie chcąc trzeba grać.

Chciałabym to lepiej opisać, ale mam dziś trochę zwichrowany umysł 😅

Gruba ryba

w Dyskusje

24piorunów

Aktualizacja porzuconego bolta.

Auto kwitnie od 2024, rok temu zimą wrzucałem na urodzinki bo ktoś ukradł koła i auto stało na drewnianych klockach.

Dziś zauważyłem żw klocki wessało a koła wróciły. Może jeszcze strupek wróci na

boltowanie i uberowanie ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Rowerowy Równik

21piorunów

354 983 + 57 = 355 040

Miała być super wyprawa, ale towarzysz się wykrzaczył więc spokojnym tempem po lasach znajomych sobie pojeździłam.

Było mi trochę mało i skręciłam w taki las, co to jeszcze nie skręcałam i tak sobie fajnie jechałam, ale myślę sobie "gdzie mnie droga poprowadzi?". Dobrze by było wrócić na szlak i robić nawrót na chatę (bo w niedzielę celuję w setunię). Ale oczywiście zasięgu nie było, nie było jak sprawdzić. Więc zatrzymywałam się co kilkaset metrów i sprawdzałam, ale zasięgu dalej nic. W końcu myślę sobie - dobra, ostatni zakręt i jak nic nie będzie to zawracam - a tam droga nawrotna!

Dobrze, że się zmusiłam, bo miałabym potem fakap jakbym spojrzała na mapkę XD

I taki napis już w Słupsku pod mostem (na zdjęciu).

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

21piorunów

Jak coś wygląda głupio, ale działa, to nie jest głupie :)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Dyskusje

21piorunów

Teraz jest głośno o sprawie rolnika, który zaorał świeżo wylany asfalt, ponieważ zakładał, że nowa droga przebiegać ma po jego ziemi. Czytając i słysząc o takich akcjach zawsze mam wrażenie, że na największe awantury decydują się najwięksi debile, którzy później dostają po łapach za swoją głupotę. W związku z tym postanowiłem podzielić się historią z mojego podwórka.

Moje podwórko z początku było naprawdę spore. Spowodowane to było tym, że dzieliliśmy je z kilkoma innymi kamienicami. Przez lata nie było odnośnie tego większych problemów. No, oprócz tego, że w pewnym momencie sąsiedzi z jednej klatki, tej najdalszej od mojej odgrodzili się. Szczegółów tej jednej sprawy specjalnie nie znam, ale jak w reszcie tego wpisu wszystko rozchodzi się o miejsca parkingowe. Niemniej jednak powierzchnia użytkowa naszego podwórka zmalała o ok. 1/3, powiedzmy 15 lat temu, a z tym faktem już się dawno wszyscy musieli pogodzić. Największy problem, jaki się pojawił, to fakt że brama od podwórka była jedna, na terenie, który został nam "zabrany". Więc trzeba było zrobić wyrwę w płocie i załatwić nową bramę wjazdową. Trudno.

Lata mijały, a na moim pomniejszonym podwórku nic się nie zmieniało. Do czasu, aż pewien autorytet - pseudonim "Romek" z klatki obok zmarł. Był on odpowiedzialny za dotychczasowy establishment, który czerpał najwięcej z jego porządków. To on ustalił, kto gdzie może parkować i ile miejsca w ogóle ma. Zastanawiacie się w jaki sposób to opracował? Bynajmniej nie użył do tego jakichś pomiarów geodezyjnych. I tak to wyglądało, że np. sąsiad, ten pode mną, miał dwa miejsca parkingowe, a moi rodzice nie mieli ani jednego. Bo tak. Sąsiad z dołu tak się przyzwyczaił do swojego przywileju, że aż w pewnym momencie jedno z tych miejsc sobie wybrukował. Jako jedyny pozwolił sobie na taki krok, ale sąsiad z parteru też parkował w pewnym jednym, szczególnym miejscu. On też przyjął ustalenia Romka śmiertelnie poważnie - było mu z tym bardzo po drodze, bo dostał miejsce najbliżej klatki.

Ale jako, że Romek zmarł, to ktoś kupił jego mieszkanie. Jest to jakieś młode małżeństwo. Niedługo po wprowadzeniu się zaczęli zauważać jakieś nieprawidłowości. Cały spór wybuchł, kiedy zaparkowali na miejscu sąsiada, który ma aż dwa miejsca parkingowe. Ten, jak to bywa w takich warunkach, zaczął się na nich drzeć z balkonu, atakując ich i tłumacząc, że to jest jego miejsce. Młodzi nie wchodzili szczególnie w polemikę z kimś takim i natychmiastowo zdecydowali się na drastyczne kroki. Na podstawie pomiarów geodezyjnych postawili sobie płot, "odbierając" nam dodatkowe 1/3 podwórka. Pech chciał, że wraz z zagrabioną ziemią przypadło im wyłożone kostką miejsce parkingowe sąsiada.

Nie jest to jednak koniec całej bolączki, z którą sąsiad się zmierza - bo przecież nie moi rodzice, lol, oni i tak parkują poza podwórkiem. Kolejny problem, jaki się pojawił, to to, że podobnie jak we wcześniejszym przypadku, straciliśmy też bramę wjazdową na naszą posesję. Ta została na terenie sąsiadów z klatki obok. OK, powiecie sobie, że to już jest śmieszne. Ktoś już zrobił wyrwę w płocie, która teoretycznie umożliwiłaby przejazd samochodów. W tej historii jest jeszcze jeden dodatkowy smaczek - nasze okrojone podwórko w tej chwili znajduje się w całości za znakiem "zakaz ruchu". Wobec tego jakakolwiek próba wjechania tam jest niezgodna z prawem. Niektórzy teraz pomyślą "a kogo w takiej sytuacji będzie obchodzić ten durny znak?". Spieszę z wyjaśnieniem: Straż Miejską. Mieszkamy dosłownie obok siedziby Straży Miejskiej. Jadąc w kierunku naszego podwórka często można dosłownie przybić piątkę ze strażnikami.

Pozbawiony przywilejów sąsiad nie przejmował się jednak znakiem i postanowił sobie nonszalancko wjechać za ten znak. Zaparkował pod podwórkiem. Niestety nie na podwórku, ponieważ zostały nam takie marne ochłapy i panuje do tej pory chaos organizacyjny co do tego, co jest czyje i gdzie. Straż Miejska, jak możecie się domyślić, poinformowała go o tym błędzie. Sąsiad wyjechał do nich z mordą i zaczął straszyć policją. Strażników taki obrót spraw jedynie rozbawił. Moi rodzice z tymi strażnikami często sobie rozmawiają, więc wiedzą, że teraz są dodatkowo wyczuleni na jego samochody. Ostatnio jak rodzice wychodzili z podwórka, to mieli okazję zobaczyć, że sąsiad dostał swój mandat.

Nie wiem, jak moge to sensownie otagowac, ale wydaje mi sie, ze na takie historie powinien byc specjalny tag, np.

Pokaż więcej komentarzy (7)