Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika 4pietrowydrapaczchmur w Hydepark

Autorytet

w Hydepark

20piorunów

"Dziwicie że współczesne kobiety nie chcą mieć dzieci, skoro największa ambicją absolutnej większości jest pójście na gównostudia, potem gównokariera w korpo w jakimś HR i klepanie excela.

Zakładanie jakiejś tam rodziny to najmniejszy priorytet.

To przychodzi po 30-stce albo nawet 40-stce jak na robienie dzieci jest już za późno.

Feminizm i kapitalizm tak zakręcił korbą, że tego się już nie odkręci. Swoją drogą dla mnie to jest abstrakcja, że dla kobiety definicją sukcesu jest zapierdalania na cudze marzenia w cudzej firmie w jakimś międzynarodowym korpo będąc tylko cyferką w tabeli XD"

Oczywiście to jest tylko jeden z problemów. ALe również znaczny.

Komentarze (19)

Gruba ryba8piorunów

@4pietrowydrapaczchmur
Swoją drogą, strasznie wkurza mnie jeśli chodzi o dzietność argument "A bo w Burkina Faso to dzieci się rodzo i nikt nie narzeka".
Otóż żyjemy w rozwiniętym kraju. A w rozwiniętym kraju, żeby urodzić dzieci, trzeba posiadać zasoby.

I okazuje się, że ten kto zasoby posiada (typu dom, stabilność finansowa, dobry związek) ten ma dzieci. Czyli ludzie bogaci, których na wszystko stać. A mało kogo teraz stać na "godne życie" w wieku 20-30 lat. Ot cały problem.
Jako spokojne życie uważam posiadanie wlasnej chaty albo dużego mieszkania (bo te dzieci musza gdzies biegać) i bardzo dobrze płatnej pracy. I czasu.
I ze statystyk jasno wynika, że tacy ludzie w Polsce posiadają dużo dzieci. Wbrew populistycznej narracji, że patologia rodzi dzieci. Co od dawna jest bullshitem.
A Twoj mem to imo mizoginia.

Gruba ryba2piorunów

To wina chujowego państwa, że bez pracy w korpo trudno żyć powyżej poziomu niemal ubóstwa z więcej niż jednym dzieckiem. Dolicz do tego złodziejskie hipoteki na 50 lat.

Więc co tu się dziwić się, że ktoś ma inne priorytety?

Autorytet3piorunów

Problem jest bardzo wielowymiarowy.
Społeczeństwo bardzo się zmienia, priorytety również. Mając 30 lat za chwilę myślę o karierze. Niedawno przebranżowałem się na stanowisko, z którym nie miałem zupełnie nic wspólnego. Zarabiam mało, póki nie będę miał 5 lat doświadczenia i wszystkich certów. Mieszkam na wynajmie, chociaż mam dom swój dom, tyle, że w innym mieście. Nie mam ani samochodu, ani w zasadzie nawet znajomych w mieście. Jedyne co mam to pracę, 4h wolnego czasu i popołudnie w sobotę. Niedziel nie wliczam, bo raczej spędzam śpiąc, na siłowni, sprzątając po całym tygodniu i gotując obiady na najbliższy tydzień.
Mój dzień z reguły jest uporządkowany. Statut stabilny. Wielokrotnie zastanawiam się w ogóle nad związkami, przyszłością itp, ale powoli uważam, że jestem za stary i poprostu żyje sobie gdzieś po cichu, angażując się w pracę, żyjąc swoim życiem.
Problem jest naprawdę złożony. Większość ludzi jest zamknięta na relacje, lub z jakiegoś powodu decyduje się na brak potomstwa, jeżeli jest w związkach.
To ich wybór, owszem, może nam się to podobać, lub nie, ale realnie nie mamy na to wpływu.

GURU3piorunów

Akurat praca w korpo jest spoko,bo jak sie za bardzo nie wychylasz i jako-tako ogarniasz obowiazki to masz tam dozgonny etat.
A i kasa tez bywa spoko.

Sum14piorunów

@4pietrowydrapaczchmur pewnie, bo niezależność finansowa należy się tylko mężczyznom. Dla kobiet szczytem aspiracji może być ciąża, poród, płacz dziecka po nocach, wieczne chorobowe, znój na szmacie i przy garach.

Absolutnie na demografię nie ma wpływu fakt, że ludzi nie stać na mieszkanie, ani to, że nie ma dostępnych publicznych żłobków i przedszkoli. Absolutnie bez znaczenia jest też jakość opieki okołoporodowej i to, że jak coś pójdzie nie tak, to Cię wszyscy mają w d⁎⁎ie.

I tak, ja jestem ojcem.

GURU13piorunów

@4pietrowydrapaczchmur kobiety chcą mieć własne pieniądze, niesamowita sprawa, nie?

GURU1piorunów

@StepujacyBudowlaniec Dzisiaj to panowie są pierwsi chętni do rozdzielności majątkowej, a oddawanie małżonce całej wypłaty skończyło się wraz z ZSRR 😆

Słowem dziś wg współczesnych "konserwatystów" idealny układ to taki - ty siedź w domu z dziećmi, ty rezygnuj z pracy zawodowej, jak już siedzisz w domu to wiadomo ogarniaj zakupy, gotuj obiadki, pierz i sprzątaj, ale hajs który ja zarabiam jest tylko mój i tylko ja decyduję ile ci z tego wydzielać na utrzymanie domu, a jak chcesz sobie cokolwiek kupić sama dla siebie to musisz mnie prosić i przekonywać jak dziecko własnych starych XD

Ciekawe czemu te durne Anetki z korpo nie chcą iść na ten wspaniały układ, co nie?

Gruba ryba2piorunów

@4pietrowydrapaczchmur Problem owszem, bardzo złożony i wielowymiarowy.

Mnie jednak uderza że o ile praca przecież jest ważna, to jednak jest zachwiana hierarchia priorytetów.

Dzieci spadają niżej, a praca zbyt wysoko. Sam jestem ofiarą gdzie mam tak uryte w głowie że zbyt się firmą przejmuję.

To jest silnie i głęboko zhardkodowane.

Gdzieś już pisałem ale powtórzę, państwo ma totalnie w d⁎⁎ie zdrowie psychiczne swoich obywateli. A to co widzimy dziś, to są tego efekty.