Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika bojowonastawionaowca w Hydepark

Mistrz

w Hydepark

71piorunów

Prezenty ślubne, część kolejna, nie ostatnia (bo z sobotniego ślubu cywilnego jeszcze zostały w rodzinnym domu, a jest tam parę cudownych rzeczy, których nie mogę się doczekać ;) )

Nikt się nie spodziewał kolejnych książek, prawda? :D Alkoholu we dwójkę nie lubimy, na kwiaty nie mamy przestrzeni (I jest to dosyć krótkotrwały prezent, szczególnie w większych ilościach), więc wraz z lubą poprosiliśmy o książki - i to nie byle jakie, a klasyczki literatury w ładnych wydaniach, bo nigdy nie ma czasu na ich kupienie, zawsze jest coś nowego ciekawszego. Oto więc historia tych książek, z których w życiu póki co czytałem 2 (Chłopi i Zbrodnia i kara naturalnie), na część jestem podekscytowany (jakie fantastyczne to polsko-włoskie wydanie Szymborskiej!), a najbardziej ostrożny jestem w stosunku do Tolkiena (i tu się na mnie rzucą fani, znowu XD Zobaczymy, może książki są lepsze niż film, od którego się odbiłem XD). Na półce już upchnąć je trudno, ale miejsce wolne wciąż gdzieś jest XD A czareczek do tej pory miałem naprawdę za mało, w końcu będzie z czego tak prawilnie pić herbatę :D

Komentarze (33)

Fanatyk15piorunów

@bojowonastawionaowca Tolkien w przekładzie Łozińskiego. Ja jebe

Osobistość3piorunów

@Whoresbane chopie, Łoziński od Zyska do stania na półce, Skibniewska od Muzy do czytania. Sam do Łozina nie miałem jakichś ogromnych zastrzeżeń, ale to drugie wydanie też mam i chętnie porównam wrażenia.

Gruba ryba12piorunów

@bojowonastawionaowca
"Anne z zielonych szczytow"

Fanatyk1piorunów

@KatieWee gdzieś wyczytałem, że te Zielone Wzgórza, to te nieszczęsne szczyty niebędące górami tylko szczytami malowanych na zielono dachów domów. Podobno na zielono malowano je czasami na Wyspie Księcia Edwarda. A Green Gables są zapisywane wielką literą, bo posiadłość została też tak nazwana.

Kocham się zagłębiać w takie rzeczy.

Fanatyk6piorunów

@bojowonastawionaowca to nowe tłumaczenie "Ani..." to sam chętnie bym przeczytał.

No i "Chłopi" klasyczek. Zawsze na propsie. Jeden z tzw. pomników literatury polskiej moim zdaniem.