Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

SzalamajaInspirator

Dołączył/a:

  • 0 wpisów
  • 12 komentarzy
  • 0 obserwujących

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

Tomki,

Z racji tego, że jesteśmy na to mam pytanie. Czy doskwiera Wam to, że ludzie mają problemy ze skupieniem i słuchaniem? Czy w ogóle takie zjawisko występuje wokół was? Co w związku z tym odczuwacie? Co z tym robicie? Może sami zauważacie spadek własnych umiejętności dyskusji (a w tym i słuchania)?

W tej kwestii jestem ultra deleko od jakiejkolwiek generalizacji, bo spotykam różnistych ludzi, ale w ostatnim czasie zacząłem zauważać w swoim życiu wysyp rozmów pt. Ktoś mówi 5-10 minut, słucham uważnie, dopytuje, wykazuje zainteresowanie. Po tych paru minutach odpowiadam i tutaj w przeciągu 10 sekund jest "oh siku, czek czek telefon, moment, bo zimno" tak, jakby w momencie wyjścia z amoku własnej opowieści wszystko inne było gówno warte. Dla kontrastu widziałem się z moim kolegą w weekend - młody naukowiec, wrażliwa dusza. Czułem się normalnie przytulony przez niego, bo rozmawialiśmy 4 godziny i każdy miał czas powiedzieć swoje bez oceny, bez presji. On muzułmanin, a można rozmawiać o naturze rzeczywistości, o bogu, o człowieku. Cieszyć się tym aktem. Naprawdę nie czuję ostatnio "cieszenia się z rozmowy". Kiedyś miałem w życiu tego więcej, a może... coś innego mnie cieszyło.

Biorę to, że może to moje obecne otoczenie - może wszedłem do takiego pokoju w życiu.

Ostatnio mój kumpel powiedział - zauważyłeś że rozmowy między mężczyznami w Polsce są tak skonstruowane, że można je zakończyć w każdym momencie? W zasadzie każde zdanie "otwiera" furtkę zakończenia rozmowy, jakiś wentyl bezpieczeństwa. Coś w tym jest imo i nad tym ubolewam, nad uczuciem, że ludzie są gotowi do wystartowania jak rakieta, nie mają swobody, oddania się głębokiej rozmowie. No, ale tak jak wspomniałem - to moje odczucia, może moje życie.

Za swojego życia zauważyłem duży spadek umiejętności słuchania u innych

  • Op lubi chłopaków21% (26 głosów)
  • Zauważam, że sam nie potrafie słuchać17% (21 głosów)
  • NIE9% (11 głosów)
  • TAK52% (63 głosy)

121 głosów

Fanatyk1piorunów

Imho ludzie nigdy nie potrafili słuchać, tylko teraz może to być bardziej widać (telefon). No i zwracamy na to uwagę, psychologia jest dość modna.

Gruba ryba0piorunów

@Afterlife ja kiedyś zrobiłem sobie w życiu prosta zasadę. Jeśli ktoś w momencie kiedy z nim rozmawiam czyta albo odpisuje na wiadomości, czy co chwila zerka na telefon, to przestaje się z tą osobą blizej kumplować. Grono znajomych się ograniczyło, ale jest lepsze jakościowo, więc mam poczucie zysku

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fenomen

w Hydepark

69piorunów

Pierwszy dzień w i pierwsze obserwacje. Jet lag okrutny, nigdy tak mocnego nie miałem, totalna zombifikacja umysłu. Co chwila mam wrażenie, że odpływam.

Jadąc tu, myślałem, że to taka trochę Japonia, ale charakterologicznie, Koreańczycy są bardzo daleko. W Japonii ludzie mają potrzebę zrozumienia, wytłumaczenia, pomocy. Używają translatorów, próbują na migi, zaprowadzą jak trzeba. Tu raczej wyjebongo, radź sobie sam. Nie mówisz po naszemu? No to masz problem.

Na lotnisku celniczka nie odezwała się słowem, wskazała palcem paszport, a potem w stronę w którą mam podążyć. Recepcjonistka w hotelu wypowiedziała jedynie numer pokoju i pokazała gdzie są widny. Zero small talk, zero "miło nam że jesteście".

Poszliśmy do knajpy, na obiadokolację. Chcieliśmy coś nieobciążającego umysł (zombifikacja po locie), ale weszliśmy zamiast do smażalni kurczaków, do korean bbq, które było piętro niżej. Mieliśmy to w planach, ale nie dziś. Wchodźmy od razu nas prowadzą do stołu, odpalają patelnię na stole i bez słowa się oddalają. Na tablecie przy stole wyklikujemy boczek oraz karkówkę (bo w lokalu wyłącznie wieprzowina). Przychodzi pani, kroi mięso nożyczkami i układa na patelni. Po czym odchodzi i nigdy więcej nie podchodzi. Patrzymy po ludziach jak to jedzą i oczywiście kiedy ja się rozglądam, to nikt nie konsumuje. Pałeczki jakieś takie nieergonomiczne, o przekroju podłżnego prostokąta a nie koła. Chwytam mięsko pałeczkami i zawijam w liść sałaty i jem rękoma. Czuję się jak zwierzę xd. Kimchi ze środka patelni tak pikantne, że się można zakrztusić. W miseczce całe ząbki czosnku, nie wiem czy mam je po prostu tak połknąć, czy może trzeba pogryźć? Grilluję ząbek przez chwilę i łykam w całości. Ostrość całego posiłku przyprawia o katar, ale ja po prostu nie jestem koneserem hardkorowo ostrych dań.

Ciężkie otwarcie wakacji, ale jestem pewien, że z każdą kolejną przygodą będzie lepiej.

Gruba ryba9piorunów

@Spleen kurde, to ja mam zupełnie odwrotne doświadczenia - w Korei nam próbowali pomagać, jak mogli i korzystali z uniwersalnej metody porozumiewania się z cudzoziemcem - mówili baaardzo powoli, tak jakbyśmy mieli cokolwiek zrozumieć. Dużo nam pomagali zwykli sprzedawcy w convini, obsługa w restauracjach bardzo łamaną angielszczyzną próbowała przekazać swoje informacje (uwaga, kłamią jak mówią, że coś jest spicy), na lotniskach pełna pomoc z bagażem, itp.

Zupełnie inaczej niż w Japonii, gdzie jak nie mowisz po japońsku to trudno, mamy Cię w d⁎⁎ie i nie wiemy po co przyjeżdżałeś. Bilet Ci się nie wyświetla na telefonie, bo system w którym go puściliśmy do Ciebie jest niekompatybilny ze starszą wersją androida? bardzo nam z tego powodu wszystko jedno, szukaj kogoś kto może się Tobą zainteresuje na innym stanowisku informacji xD

Ale to moje doświadczenia, może mieliśmy farta w Korei i pecha w Japonii po prostu

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Ankiety

14piorunów

Powoli kończy mi się mój kurs włoskiego na

Akurat włoski jest tam nieco ubogi, kończy się nieco powyżej A1, zahaczając o niektóre obszary A2. Już teraz jestem w stanie zrozumieć sens nawet artykułów w gazetach, zrozumieć proste zdania mówione, ba, nawet porozumieć się z gospodarzem w 🇮🇹 czy zapytać o drogę.

I zastanawiam się co dalej: pracował we Wloszech raczej nie będę, co najwyżej bywam tam regularnie, ale na urlopy, nie na pogawędki - z jednej strony szkoda czasu i forsy na zajęcia, z drugiej - szkoda roboty i pojawia się jakaś sportowa żyłka, żeby dojść do tego B1/B2 i mieć satysfakcję.

Czy warto ciągnąć lekcje języka po zakończeniu kursu online?

  • Nie, szkoda czasu.8% (5 głosów)
  • Warto, jeszcze jak!71% (45 głosów)
  • Sprawdzam 🧐21% (13 głosów)

63 głosów

Inspirator2piorunów

Jeśli język Ci się podoba i masz jeszcze możliwość z niego korzystać, to nie jest to strata ani czasu, ani forsy.
Nawet jeśli nie zwróci Ci się to zawodowo, możesz to traktować jako hobby lub trening mózgu 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

153piorunów

POTĘŻNA konferencja programowa NIEZALEŻNEGO kandydata.
Politycy pisu akurat przypadkiem przechodzili i wpadli

nie zabrakło najważniejszej osoby na evencie (nie mówię o nawrockim)

Osobistość34piorunów

Oczywiście transmisja w republice, ale i w tvp, polsat news i tvn24, pewnie jeszcze gdzieś się znajdzie. Ciekawe czy republika pokaże konferencje pozostałych kandydatów. Nie wiem choć się domyślam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

9piorunów

Po francusku to ja znam ze trzy zwroty, a chciałabym zacząć się uczyć tego języka. Jakie polecacie aplikacje a może jakieś inne sposoby, żeby w ogóle zacząć. Pomóżcie bo chciałabym, żeby mnie też nazywali bążur ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Obrazek dla uwagi

Gruba ryba3piorunów

@Kaligula_Minus zapisz sie do legii cudzoziemskiej, dostajesz do grupy nativa z którym współpracujesz, nativ też jest oceniany po skończeniu kursu wiec to nie tak że mu nie zależy żebyś żabotał niczym bagieta.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

140piorunów

Po bitwie! Przeżyłem! Podstępne wojska pogan nie chciały pokoju i niecnymi sztuczkami oraz-zapewne przez umowę z samym diabłem- doprowadziły do klęski świętych wojsk Zakonu!
Gnam co sił do Malborka ostrzec przed nadciągającą hordą Jogajły i jeśli Bóg pozwoli ostatecznie zwyciężymy!

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

68piorunów

Cześć

Czekaliście? Ja też nie. Zwłaszcza, że przed nami kolejny rozdział historii o początkach . Wszystko fajnie, tylko szkoda, że OP opowiada to w taki żenująco irytujący sposób, że aż szkoda strzępić ryja. Tak. Dlatego postaram się nieco mniej pi⁎⁎⁎⁎lić głupoty i farmazony jakieś, a raczej skupić się na konkretach.

Dobra, skończyliśmy na powstaniu POTĘŻNEJ . Co było potem?

*

Rozdział drugi “My name is ZEPO”

Niewiele czasu trzeba było, żeby portal Somasza zaludnił się wszelkiej maści papieżami, Karosławami czy innymi celebrytami. Przeważnie od dawna martwymi. Co prawda większość stanowili nieżywi papieże, ale konkurencja była naprawdę mocna. W zasadzie można powiedzieć, że dokonał czegoś niemożliwego - wskrzesił zmarłych na masową skalę i uniknął apokalipsy zombie. A to już nie lada wyczyn. Cud ów można było liczyć w dziesiątkach tysięcy, czym Somasz nie omieszkał się pochwalić przed całym światem. Co prawda, Niezależny Portal Prawdziwych Patryjotów miał “kilka” technicznych usterek, ale to się zateguje, jak zwykł mawiać Leszek, główny programista i prywatnie szwagier Somasza.

Zostawmy jednak na tą chwilę naszych bohaterów i przenieśmy się do mrocznego i nieprzyjemnego miejsca, miejsca z pogranicza baśni braci Brimm i horroru rodem z powieści Pedgara Lalana Oe. Zejdźmy do czeluści Internetu. Do samego serca zepsucia. Do strefy mroku. Zejdźmy do … Przekopu.

Jak wiadomo nie od dziś, przekop rządzi się swoimi prawami. Nad całym portalem czuwa zawsze czujna Pederacja, nie stroniąca od wódy i wyszukanego pteroporno. Poniżej, ale tylko odrobinę, pieczę nad treściami sprawuje rada tysiąca, bordowy legion. Nazwa nie jest przypadkowa, albowiem pochodzi od koloru koszul, które zwykli nosić wyżsi rangą oficerowie przekopu. Poniżej, ale tylko nieznacznie, znajduje się cała rzesza pomarańczowych demonów, zwanych potocznie pomarańczami. Nikt do końca nie wie, dlaczego, ale legendy i chłopskie podania głoszą, że ów trend zapoczątkował nikt inny jak okryty złą sławą miłośnik drogich zegarków i właśnie pomarańczy - Pestoviron. Poniżej, i mam na myśli naprawdę, naprawdę nisko, tak nisko, że niżej już się nie da, znajdują się nieprzebrane masy zielonek, najniżsi rangą użytkownicy przekopu. Z ich zdaniem nikt się nie liczy. Jedyne prawo, jakie posiadają, to prawo do sklejenia p⁎⁎dy i usunięcia konta. I właśnie tutaj narodził się pewien użytkownik, o którym już praktycznie nikt nie pamięta, ponieważ poddał się procesowi anihilacji, ale właśnie ten młody zielonek podjął się jako pierwszy stworzenia portalu na wzór potężnej albicli. Ów czyn w przyszłości będzie nazywany . W telegraficznym skrócie. Użytkownik, którego na potrzeby materiału nazwiemy @mirek2137 postanowił w ciągu 48h stworzyć portal, a swoje poczynania streamować na żywo na TyTubie. Czy mu się to udało? Trochę tak i trochę nie. Owszem, portal powstał i nawet spełniał założenia projektu. Przez chwilę nawet cieszył się pewną popularnością wśród jakiejś tam części pomarańczek i zielonek. Jednak nie przetrwał próby czasu i umarł tak samo szybko i gwałtownie, jak powstał. Ostatecznie nikt już o nim nie pamięta. Ani o portalu, ani o jego twórcy. Dlatego uczcijmy minutą ciszy pamięć @mirek2137 oraz ZEPO, bo tak właśnie nazywał się ów projekt.

I właśnie wtedy trzech najlepszych przyjaciół postanowiło zmienić oblicze ziemi, tej ziemi. Ale o tym opowiemy następnym razem.

*

Jeśli macie jakieś przemyślenia co do formy, dajcie znać w komentarzach. A jeśli jakimś niepojętym zbiegiem okoliczności podoba się Wam ta seria, rzućcie piątaka na browara, bo na trzeźwo takich głupot się pisać nie da. Tak, nie wstydzę się żebrać, nie po tym, co przeszedłem będąc jednym z adminów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Do zobaczenia w kolejnym odcinku!

Zapraszam do obserwowania tagu w oczekiwaniu na kolejne . A jeśli jakimś cudem przeoczyliście poprzednią część, tutaj macie link: https://www.hejto.pl/wpis/czesc-na-wstepie-uprzedzam-ze-bedzie-troche-dlugo-oraz-miejscami-politycznie-cho

Gruba ryba4piorunów

Dopracuj jeszcze trochę styl to sam zacznę to czytać :D

Sam nie komentowałem wcześniejszych wpisów, ale teraz ci napisze: mniej głupkowatego słowotwórstwa i nazrwnictwa. Jak chcesz być zabawy to na ludzi dużo lepiej działaja dobre metafory. Szczególnie przy w miarę dojrzałym gronie odbiorców, a u nas jest mało gimbazy. Tak to brzmi trochę sztucznie i na siłe.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Autorytet

w Polityka

168piorunów

Jezu jak pudelek podsumował trafnie ten wywiad na Kanale Zero z Dudą. XD

Stanowski przygotował się do wywiadu jak losowy Kowalski pod sklepem. Zero zrozumienia tematu/ Panowie, przestańcie już. Przejdźmy na ty. Podejrzewam, że Mazurek jest przygotowany, a Stanowski improwizuje i stąd pytania ogólne "dlaczego się kłócimy?". "Czy ludzie będą się bić na ulicy?" - itp./ Stanowski i Mazurek w rozmowie z Dudą byli: niepokorni jak Holecka, stanowczy jak bracia Karnowscy, odważni i niezależni jak Sakiewicz. Wspaniały wywiad/ Stanowski zbudował hype wokół swojego projektu, ale na razie nie dowiózł/ W mojej ocenie prezydent rozgrywa sobie spotkanie na swoich warunkach. Mam wrażenie, że właśnie Stanowski sobie właśnie uświadomił, że chyba nie to chciał osiągnąć

_Stanowski się ubrał jak do grabienia liści na jesień, a Mazurek klasycznie, czyli udaje emeryta z Niemiec na wakacjach na Teneryfie._

Od siebie dodam, że po tym wywiadzie, dzięki Stanowiskiemu wiemy, że Duda sam kupuje pasztet (Serio).

Do tego z pewnością ruska propaganda wykorzysta wypowiedź o Krymie (Powiedział że sprawa nie jest prosta, bo dłużej należał do Rosji). Lepiej nie sprawdzać do kogo należał dłużej Wrocław.

      

Koneser0piorunów

Myślałem że hejto to portal na poziomie a widzę uwagi na poziomie dawnego gimnazjum i kopiowanie z pudełka. Żenada. Wywiad oglądało się nadzwyczaj dobrze jak na coś z typem ktorego trudno słuchać od lat prezydentury, bo jest upartyjnionym szczawiem.

Osobistość0piorunów

@DziwnaSowa no a jak wyglądał wywiad z Tuskiem?

Po prostu pogódźcie się z tym, że nie każdy jest z plemienia i ja mam dość patotresci z (wrzucenie tego na czarna przywrocilo normalność hejto). Oczywiście dużo było rzeczy wygładzonych, nudnych, odpowiadanych jak polityk, ale aktywny polityk nie powie niczego, bo zaraz pół redakcji w pl, będzie to powielać.

Przykład krymu to pokazuje.

Podobną rozmowę posluchalbym z Tuskiem czy innym, nie z mojej bańki, co lubie tez np u Jaruzelskiej.

Jak na pierwszy ogień grubo. Chociaż wywiad wygladzony, a tam gdzie coś probowsli docisnąć to się nie dało, bo przecież nie będą x razy pytać to samo.

Pokaż więcej komentarzy (52)

Fanatyk

w Hydepark

2piorunów

 

Wpadłem właśnie na genialny pomysł i chciałbym się pouczyć jezyka hiszpańskiego.

Jakich apek teraz sie używa? Co polecacie?

Dodam, że od totalnego zera.

Pokaż więcej komentarzy (16)