splash545Lider
40piorunówDzieci bardzo wcześnie uczą się usprawiedliwiać swoje agresywne zachowania. Uderzają młodszego brata, a kiedy ten zaczyna płakać, krzyczą: „To on zaczął! Należało mu się!”. Większość rodziców uważa takie dziecięce usprawiedliwienia za mało istotne i w wielu wypadkach rzeczywiście tak jest. Niczym zimny prysznic działa jednak świadomość, że ten sam mechanizm tkwi u podłoża zachowań band nastolatków, którzy znęcają się nad młodszymi dziećmi; pracodawców, którzy źle traktują swoich pracowników; kochanków, którzy ranią się nawzajem; policjantów, którzy nie przestają bić podejrzanego, mimo że ten już się poddał; tyranów, którzy prześladują członków mniejszości etnicznych; oraz żołnierzy, którzy dopuszczają się zbrodni przeciwko ludności cywilnej. We wszystkich tych wypadkach wytwarza się błędne koło – agresja prowadzi do samousprawiedliwiania, które z kolei wzmaga agresję.
Carol Tavris
Elliot Aronson, Błądzą wszyscy (ale nie ja)











