Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

FurtoGruba ryba

Dołączył/a:

  • 970 wpisów
  • 3445 komentarzy
  • 1 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Autor: Serafin Pęzioł na fb

Kolejny raz będzie o Naszym cudownym Bałtyku, no ale… Słuchajcie, ostatnio z moją dziewczyną chcieliśmy pojechać sobie nad morze, problem jednak polega na tym, że nie do końca wiem gdzie można sprzedać nerkę.



Odpaliłem Booking. Patrzę na tę mapę i przez chwilę byłem przekonany, że przypadkiem przełączyło mi się na rynek nieruchomości i to są ceny za metr kwadratowy.



1067 zł, 1299 zł, 1086 zł, 974 zł, 845 zł.



Ja pi⁎⁎⁎⁎lę…



To jest Mielno czy Monako?



Przecież człowiek chce wynająć pokój na jedną noc. Tak, podkreślam, że to jest cena za jedną pierdoloną dobę w pokoju wielkości pudełka od zapałek, gdzie lodówka z kolei jest wielkości pudełka na buty, a czasami to musisz przywieźć nawet swoje ręczniki i jajka na śniadanie.



Ja nie chcę tego pokoju wynająć na miesiąc.



Ja chcę pójść tam spać o 22:00, wstać o 8:00 i wyjść. 1000 zł.



Przepraszam najmocniej, czy ten pokój jest w cenie z jakąś nadmorską kurtyzaną w pakiecie? Ja podziękuję, bo nie do końca wiem co na to moja dziewczyna.



Najgorsze jest jednak to, że potem czytasz…



Hotelarze alarmują. Turystów jest mniej.



Branża przeżywa trudny sezon.



Polacy wybierają zagranicę.



Naprawdę? Niemożliwe!



Trzeba się koniecznie przyjrzeć dlaczego!



Zróbmy konferencję naukową i powołajmy komisję śledczą, to Nam zawsze wychodzi idealnie.



No bo wyobraź sobie przeciętną rodzinę.



Mama, Tata, dziecko.



Siedzą wieczorem przy stole i nagle pada pomysł, żeby pojechać sobie na weekend nad morze! Jasne, odpalaj Booking!



Patrzą pierwszy nocleg. 1064 zł.



Drugi nocleg. 1299 zł.



Trzeci nocleg. 1086 zł.



Po pięciu minutach ojciec zamyka laptopa i mówi, że dobra… jednak Włochy. Przepraszam Was, ale jesteśmy zmuszeni pojechać do Toskanii gdzie żar leje się z nieba, pizza jest cieniutka jak papier, a aperol zimny jak lodowiec. Niestety. Smażalnia u Staśka musi poczekać na lepsze czasy.



Za podobne pieniądze możesz polecieć do Grecji, Turcji lub Hiszpanii.



Masz hotel, basen, słońce, ciepłe morze, śniadanie, a jak się dobrze postarasz to znajdziesz nawet all inclusive.



A nad Bałtykiem? Masz szansę na pogodę.



Szansę.



Fascynuje mnie jednak filozofia niektórych właścicieli takich nadmorskich przybytków.



Lepiej mieć pusty pokój… niż sprzedać go taniej. To jest biznes prowadzony według zasad kasyna.



Może ktoś się trafi. A jak się nie trafi?



No trudno. A potem to pierdolenie.



Sezon ciężki. Ludzi mało. Branża kona.



Nie. Branża nie kona.



Branża czasami sama sobie wykopuje dół, wskakuje do niego i jeszcze pyta, kto zabrał łopatę.



I zanim ktoś napisze, że taki biznes to są koszty. Tak, są, i to ogromne!



Prąd, gaz, śmieci, sprzątanie, pracownicy, pranie, kredyty - ja to wszystko rozumiem.



Ale między uczciwą ceną, a tysiącem złotych za dobę istnieje jeszcze kilka przystanków.



Bo mam wrażenie, że niektórzy właściciele pomylili Bałtyk z Bora Bora.



Za takie pieniądze, 8000 zł za tydzień, po przyjeździe powinniśmy chyba usłyszeć, że mewy zostały poinformowane, żeby dziś nie srały w promieniu pięciu metrów od pana, albo, że na Pański przyjazd podgrzaliśmy Bałtyk do 26 stopni, a najlepiej, że jeśli będzie padało to deszcz zostanie przekierowany na Kołobrzeg.



Bo inaczej trochę ciężko uzasadnić czterocyfrowe kwoty.



Polska turystyka coraz częściej zachowuje się jak facet, który wystawia dwudziestoletniego Passata za 40 tysięcy.



Telefon milczy, Nikt nie dzwoni.



Po czym mówi, że ludzie nie chcą kupować samochodów.



I dokładnie to samo zaczyna dziać się z noclegami.



I nie zrozumcie mnie źle, bo ja kocham polskie morze. Pomimo całej tej patologii, która się tam wydarza, uwielbiam tam jeździć i spędzać czas w tym spędzie szajsu i banału. Ale chyba ktoś odleciał z tymi cenami tak wysoko, że Elon Musk zaczął machać mu z okna rakiety.



I żeby była jasność.



To nie jest jeden luksusowy hotel.



To jest cała mapa.



Chociaż pewnie większość właścicieli uważa, że ich hotel jest najlepszy i najbardziej luksusowy.

Gruba ryba

w Rower

13piorunów

Od początku mojej rowerowej zajawki, chętnie sięgałem po wyroby firmy Quest Sport, rodzinnie powiązanej z Mają Włoszczowską. Bardzo dobra jakość (jedynie zawiodłem się na potówce), świetne wkładki w bibsach i cecha wspólna: ogólnie świetny stosunek jakości do ceny. Bibsy na promo kupowałem po 200 z hakiem, koszulki jeszcze taniej, a to co dzisiaj zobaczyłem na ich stronie, mogę określić jednym słowem - smutek. Absurdalne wyceny, zwykłe koszulki za prawie 400 zł, bibsy prawie 500, tyle to nie. Do tego zrobili jakiś czas temu odświeżenie strony i dziwnym przypadkiem zniknął program lojalnościowy, a miałem w nim stałe -10% za punkty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Trudno, czas się porozglądać za czymś innym.

Osobistość1piorunów

@Furto wołaj jak znajdziesz... sam się rozglądam za rodzimą marką w rozsądnej cenie

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh attiq znam, choć nigdy nic nie miałem. Kiedyś jeszcze polecany był mortombike, ale oni coś się tam podzielili (inoni?). Koszulki polecane miało też Sisu, gdzieś mi się to w sieci przewinęło. A, i mam jeszcze zimowe bibsy oraz zimową czapkę pod kask od BCM Novatex. Tę ostatnią firmę mogę śmiało polecić za kontakt, można do nich przedzwonić i super doradzają. Robiłem w nich 2. połowę trasy Wrocek - Zakopane. Koszulki niestety designem trochę odstają. @kwiecik

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Heheszki

26piorunów

Dzień 278., strona nr 560

Pewien facet pojechał w interesach do innego miasta. Rozmowy się przeciągnęły i nie zdążył na pociąg do domu. Poszedł więc do hotelu.

- Chciałbym wynająć pokój.

- Niestety, nie mamy wolnych pokoi...

- O nie, to niemożliwe... Ja bardzo proszę, niech pan coś znajdzie! Przecież nie będę nocował na peronie...

- Hm.. Wie pan, jest wolne miejsce w pokoju dwuosobowym, ale tam śpi gość, który strasznie chrapie.

- Nie ma sprawy, biorę!

- Ale nie wyśpi się pan! Ten facet tak chrapie, że wszyscy stamtąd uciekają!

- Nie szkodzi, jakoś sobie poradzę!

Następnego dnia rano biznesman opuszcza hotel.

- No i jak? - pyta zaciekawiona recepcjonistka. - Nie pospał pan?

- Jak to nie? Wyspałem się wspaniale!

- Co?! - Recepcjonistka wybałuszyła oczy. - Przecież to niemożliwe! Jak pan to zrobił?!

- Normalnie. Wszedłem do pokoju, facet chrapał. To go obudziłem i na ucho szepnąłem mu „Dobranoc, mój misiu". I do rana oka nie zmrużył...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 277., strona nr 29

Świeżo upieczony właściciel przedsiębiorstwa ma pretensje do pracownika marketingu, że zbyt wiele pieniędzy wydał na reklamę.

- Ja osobiście nie wierzę w siłę reklamy - kończy swój wywód.

- Proszę wybaczyć, dyrektorze, ale trudno mi się z tym zgodzić. Czy słyszał pan, jak gdacze kura, gdy zniesie jajko?

- Oczywiście!

- A czy kaczka kwacze po zniesieniu jajka?

- Chyba nie...

- A gęś?

- Nie.

- Otóż to! I dlatego wszyscy kupujemy jajka kurze, a nie kacze czy gęsie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

353 182 + 7 + 6 + 39 = 353 234

Dwa dni upału, temperatury niby podobne, ale duchota dzisiaj obrzydliwa. Do tego obie prognozy meteo jak dwaj rabini, a radar pogodowy niezdecydowany jak różowa wybierająca sukienkę.

Zdecydowałem się pokręcić po rejonie, by w razie W zrobić szybki W-ypad w stronę domu.

Jak wspominałem, duchota obrzydliwa, imgw jak zwykle narobiło pod siebie (zapowiadali podmuchy do 92 km/h), a ja i tak się szybciej zawinąłem, ponieważ odezwały się stare demony i siodełko było dzisiaj równie komfortowe co fotel z kolcami. Ale chyba fotel mniej boli. Nie pomógł też fakt, że się zapomniałem i na rower zabrałem dwa ołowiane odlewy, bo nogi zostały chyba wczoraj na siłowni, gdzieś w pobliżu stojaków do siadów. Jutro nie wiem co, bo rabini są zgodni w nie sympatyczny sposób.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@Furto ja dziś specjalnie zrobiłem dzień kajakowy bo miały być burze, a mam najdłuższą trasę do zrobienia. Teraz pokazuje, że walnie w nocy i oby tak było.

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh eeee, to do kolarskiej się nie umywa, przecież co roku na wiosnę, moja mi mówi że wstyd gdzieś ze mną wychodzić, przez tę linię nad zgięciem łokciowym xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Heheszki

34piorunów

Dzień 276., strona nr 17

Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkował nowiutkiego mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z samochodu, szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż obok przejechała nagle wielka ciężarówka, urywając całe drzwi...

Mecenas błyskawicznie wyciągnął komórkę, wezwał policję, a kiedy po chwili zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją szkodę:

- Czy pan wie, jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam! Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już nigdy pełnowartościowy...

Policjant wchodzi mu w słowo:

- Wy, prawnicy, to jednak jesteście straszni materialiści.

- Dlaczego pan tak uważa?

- Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!

- O Jezu, mój rolex!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

21piorunów

Dzień 275., strona nr 105

Na oddziale reumatologicznym rehabilitanci masują dwóch pacjentów. Jeden w czasie zabiegu wije się z bólu, krzyczy, drugi natomiast bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia poddaje się kuracji.

- Jak to możliwe, że zachowuje się pan podczas masażu, jak gdyby to wcale nie bolało - dziwi się pierwszy pacjent.

- Nie jestem taki głupi, żeby nadstawiać chorą nogę.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

31piorunów

352 459 + 7 + 6 + 26 = 352 498

W tym tygodniu wpadnie kilka darmowych kilometrów, bo jeżdżę do innego biura. Aplikacja komputerkowa wspólnie z moimi odczuciami zaleciła aktywną regenerację, więc uskuteczniłem taki właśnie "trening". Powiem Wam, że za⁎⁎⁎⁎ście trudna jest w wykonaniu taka jazda, ledwo człowiek dotknie ugniatacza i już za mocno.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość4piorunów

@Furto w ogóle z d⁎⁎y powiem, ale bym teraz pojeździł takie płaskacze, że 50 metrów przewyższeń na 30km. Matko świnta, kombinowałem przy setce żeby nie było górek, bo nie chcę nadwyrężać kolana i najlepsze co wyszło to 550 na stówce. Najbardziej płasko jak się da, nie wracając tą samą drogą xd Bo da się ugrać 450, ale to trzeba tak samo wracać.

Gruba ryba2piorunów

@npnptcn @npnptcn

Matko świnta, kombinowałem przy setce żeby nie było górek, bo nie chcę nadwyrężać kolana i najlepsze co wyszło to 550 na stówce

XDD

U mnie na 100 km ciężko byłoby ugrać aż 550 m 😂

Na 120 km przez Tąpadła wychodzi mi 530 m.

Osobistość3piorunów

@GazelkaFarelka @Furto Matko, co to za rejony xD Mam cztery kierunki, ten płaski to 500m na 100km, drugi też płaski, ale trzeba przebić przez górki, więc 600m, trzeci to 900m na 100km, a czwarty to jakieś 1300m na stówę, ale kręcąc się to i 2k można śmiało.

Nie mam opcji tak pojechać. Powiem więcej - mój dom jest w niecce. Ja wyjeżdżając z chaty po 5 kilometrach mam wasze 50m przewyższeń, niezależnie gdzie kurwa pojadę xD

GURU2piorunów

@npnptcn Dobry trening znaczy się XD

U mnie lubelskie, ta bardziej płaska część. Mieszkałam kiedyś w innym regionie Polski to sobie od początku robiłam challenge zrobienia różnych podjazdów w okolicy, najpierw żeby zrobić w ogóle bez zsiadania z roweru, potem poprawiania swoich czasów. Gdzieś tam nawet QOM jeszcze mam, jak były jeszcze w bezpłatnej wersji. Chociaż żeby być szczerym, to dlatego, że mało lasek tamtędy w ogóle przejechało 😉 A tak to po płaskim to jakieś takie kręcenie się bez celu.

Osobistość2piorunów

@GazelkaFarelka Zależy jak spojrzeć. Chociaż ja mam nieco to zaburzone widocznie, bo dla mnie to 500m/100km to jest płasko. Gdybym na co dzień jeździł na takim lotnisku jak wy macie, to bym się pewnie zanudził na śmierć i możliwe, że też ratunkiem byłaby szosa, żeby chociaż prędkością dodać funu. Ale teraz by się przydało faktycznie po kontuzji.

Swoją drogą Gazelka, co się nie chwaliłaś nigdy, żeś taka pedalarka? :grinning: Bo ja i tak cię uwielbiam, ale no teraz to kocham za te podjazdy xD

GURU1piorunów

@npnptcn Rzadko ostatnimi laty wyciagam rower, po płaskim nudno, a w lasach tutaj wyjątkowo tną komary i końskie muchy. A tak bez treningu teraz w jakieś góry się wybrać to odpadnę na pierwszym podjeździe. Mąż namawia mnie na elektryka, ale jakoś to poniżej mojej godności.

Osobistość3piorunów

@GazelkaFarelka jak nie ma formy, po płaskim nudy, to będziesz wiecznie w takiej pętli. Więc może i mąż ma rację z elektrykiem. Musisz pamiętać, że to też nie jest motorek, ile pomożesz to twoje, możesz nawet cisnąć jeśli wola 😉 Bo na ten moment wygląda, że w tej pętli decyzyjnej - już nigdy nie wsiądziesz na ten rower. Więc posłuchaj męża. A na elektryku można też rozruszać dupę i w razie wu wziąć też zwykły rower, albo wypożyczyć i dokręcić trochę klasycznie. Nie warto się zamykać :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@npnptcn

Gdybym na co dzień jeździł na takim lotnisku jak wy macie, to bym się pewnie zanudził na śmierć i możliwe, że też ratunkiem byłaby szosa, żeby chociaż prędkością dodać funu.

Ja zawsze szukałem prędkości na rowerze, więc dobrze się ulokowałem :smiley:

Osobistość3piorunów

@Furto ja od dziecka raczej byłem leśnym smrodem. Gdybym żył ze 100km bardziej na południe, to pewnie byłbym mtbowcem i nic poza tym. Uwielbiam teren xd

Ale gravel jest taką fajną odpowiedzią na moje obecne potrzeby. Przede wszystkim wiek - no się połamię kurwa, nie te lata żeby prykać po górkach w środku lasu jak kiedyś. Tak bym brał rower w auto i jechał w pizdu na downhilla, ale przy moim kolanie to byłaby pierwsza i ostatnia wyprawa xd

Więc gravel to takie idealne. Pojadę "w miarę sprawnie" po tym asfalcie, nie tocząc kozy mtb, ale mogę wjechać w las. Las to moje naturalne środowisko xd Jeszcze lubię asfalty leśne, zacienione, ale tego niewiele jest. Bo też nienawidzę słońca, stąd normalnie jeżdżę wieczorami/nocą, a za dnia po lasach. Dlatego się męczę.

Sama prędkość mnie tak nie jara. Zwłaszcza, że na szosie nigdy nie czułem się komfortowo na tych oponeczkach xd Zapominam o jeździe jak są zakręty, jeden drugi, podjazd, zjazd, zakręt. Prosty płaski odcinek 10 kilometrów i mam się ochotę kurwa zajebać xD Musiałbym chyba 100 jechać, żeby zrekompensować nudę xd

Osobistość2piorunów

@GazelkaFarelka przywróć honor mężowi i wybierzcie coś :grinning: Naprawdę żaden wstyd. A nie ma lepszej turystyki niż rowerowa, wystarczająco czasu żeby pooglądać i wystarczająco szybko, żeby nie zmarnować dnia na jednej górce, czy się kisić w aucie.

Bierz i się nie zastanawiaj. Gdyby mi kolano nie odpuściło, sam bym brał elektryka, mimo, że taki "purysta pedalarz". Są rzeczy ważne i ważniejsze. A poza tym jak mówiłem - nikt nie broni ci się ujebać na podjeździe jak świnia na tym elektryku :grinning: Ile mu pomożesz to twoje, mniej baterii zużyjesz. Schowaj honor, przeproś męża i na zakupy szybko, póki jeszcze lato, to może zdążycie przetestować jeszcze w fajnych okolicznościach :grinning:

GURU1piorunów

@npnptcn Rel, w poprzednich okolicach były zajebiste trasy po lesie w parku krajobrazowym. Nawet robactwo było tylko na niektórych odcinkach. Szosa ma jeszcze ten minus, że mijają cię zapierdalajace auta.

Osobistość2piorunów

@GazelkaFarelka szosa ma uroki w cyferkach i dlatego mam zamiar dorzucić ją do swoich rowerów. Wydłużenie dystansu na trasie którą jadę w innym celu, czyli powiedzmy "dojechanie gdzieś", byłoby zbawienne. Te kilka kilometrów na godzinę robi różnicę. Przy mojej jeździe to pewnie ze średniej 23km/h gravelem do jakichś 28/29 na 200km, a to sporo jednak. Tylko do tej pory nie jechałem jeszcze mimo wszystko żadnej długiej trasy, która nie waliłaby po lasach przynajmniej w 1/3.

Dlatego tak się obawiam naszej zaplanowanej jazdy z @Furto na Wiedeń. Bo to ja się muszę dostosować i będzie stopro asfalt. Najwyżej Furto zobaczy na żywo seppuku, czy tam harakiri, po prostu się zapierdolę xd Nie wiem jak można jechać kilkaset kilometrów asfaltem, ale widocznie muszę się przekonać. Tyle, że no szybciej, może zrekompensuje :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@GazelkaFarelka

A wiesz, jak szybko może być z górki?

No czasem lubię zaszaleć pic rel xD Ale wczoraj na najbardziej znanym zjeździe było wilgotno i dupen obsranen, ledwo 60 przekroczyłem.

@npnptcn

No jeśli @Furto jest na żywo taki jak na hejto, to się nie obrócę i będziemy w Wiedniu xd

Długodystansówka rządzi się swoimi prawami, sam się zdziwisz jakie będziesz miał kryzysy i jakie mi się przydarzą :slightly_smiling_face: Przy takim kręceniu przypomina się samochodowe powiedzonko, że lepiej 20 min później, niż 20 lat za wcześnie. Tempo ma najniższy priorytet, tym bardziej nie na zawodach, a w turystyce.

w towarzystwie inaczej czas mija :smiley:

Jeszcze jak, możliwość otwarcia do kogoś gęby w nocy iście bezcenna.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Heheszki

9piorunów

Masztalski dublecik

Dzień 274., strona nr 263

Masztalski przed pójściem do lekarza zasięga języka i dowiaduje się, że pierwsza wizyta kosztuje 1000 złotych, a każda następna 500. Wchodzi do gabinetu i wita się z lekarzem jak stary znajomy:

- Panie dochtorze, to zaś jo.

Lekarz bada, bierze 500 zł i mówi:

- Nic nowego, drogi panie. Proszę przyjmować nadal te same lekarstwa.

Masztalski i Zygmuś Materzok zakończyli biesiadę w restauracji, włożyli płaszcze i wyszli.

- Coś ty! Jużeś cołkiem zgłupioł - karci Zygmuś Masztalskiego. - Czemu dołeś szatniarzowi aże 100 złotych?

- A czyś ty widzioł, jaki on mi doł płaszcz?

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

30piorunów

350 958 + 6 + 127 + 6 = 351 097

Klasyczne górki extended wer. alternatywna

Koło maszyny losującej się zakręciło i na dzisiaj wylosowało klasyczne górki w wersji alternatywnej. Jadąc wczoraj pod silny, zachodni wiatr, przypomniała mi się koncepcja zabaw z wiatrem, którą kiedyś zaproponował @wonsz. Czyli pojechać do Zgorzelca i wrócić z wdupewindem. Sprawdziłem jednak prognozy i z zaskoczeniem odkryłem, że na dzisiaj wiatr ma się zamienić na północny. Pomyślałem o Poznaniu i górkach trzebnickich, a nawet chciałem napisać do wyżej wymienionego, czy by się pisał, ale sprawdziłem pociągi i niestety nie było ani jednej relacji z wolnymi miejscami dla osób z rowerami. 2026 rok, a w pociągach intercity nadal jest średnia 1,2 roweru na wagon. Pozostało mi przewertować zaplanowane kiedyś trasy "na kiedyś" i znalazłem jedną, która wydawała mi się całkiem atrakcyjna. Wydłużony klasyczek czyli Złoty Stok - Lądek Zdrój - Przełęcz Puchaczówka - Bystrzyca Kłodzka - PTTK Spalona - Droga Justyny - Szczytna, ale z początkiem i końcem w Kłodzku.

Rano jak zwykle zamulałem i przypłaciłem to brakiem śniadania, a na peron wjechałem całe 3 minuty przed pociągiem. Jest progres, bo ostatnio było to z 15 sekund. Szczęśliwe zawinąłem dodatkowego banana i ten wystarczył aż do Orlenu w Złotym Stoku. Czas miałem rozplanowany podobnie jak ostatnio, jednak z zadowoleniem odebrałem to, że międzyczasy są coraz bardziej rozbieżne z zapisanymi. W pewnym momencie byłem już 40 minut do przodu, a więc pozostało mi ponownie wejść na apkę koleo. Dzięki temu spiąłem się jeszcze bardziej i zdążyłem na wcześniejszy pociąg.

Mimo praktycznie 3 miesięcy bez górek (ostatni liczę majówkowy Zakopiec, bo PTJ to były same hopki), nie jechało mi się ciężko, co jest dobrym prognostykiem.

W komentarzu wrzucę krótki filmik jaki nagrałem dla Was, a myślałem już o tym nieraz. Jadąc od strony PTTK Spalona w stronę Zieleńca, jest parę minut jazdy przez las, a następnie wyjeżdża się praktycznie na granicę Polsko-Czeską. Widok zawsze robi na mnie wrażenie, niezależnie od pogody czy pory roku.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

@Furto

chciałem napisać do wyżej wymienionego, czy by się pisał,

Serdecznie dziękuję za pamięć, ale mi nigdy nie udało się przebić granicy 29kmh średniej, i mówię o płaskiej pętelce 25km factory-ratyń-gałówek-skałka-krzeptów-factory, a co dopiero wykręcić 25 na 125. Chociaż może wdupęwind i np. z górki - od dwóch lat mi chodzi po głowie odwiedzić kumpla w Nysie...

Gruba ryba1piorunów

@Furto 100+ nie odpada ino tempo mam dziadkowe i tego nie przeskoczę. Zobaczę jak po świniobiciu będzie, może jakieś kilogramy zejdą i będzie szybciej. A Legnicę mam w planach, tylko musi być korzystny wiatr. A póki co jadę nad morze na 3 tygodnie urlopu, tam pokręcę...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Heheszki

29piorunów

Dzień 273., strona nr 388

Facet zauważył, że jego żona w nocy dziwnie się się zachowuje, przewraca się, stęka, jęczy, wzdycha: Rysiek! Rysiek!

No tak, myśli, na pewno mnie zdradza. Któregoś ranka nie wyszedł do pracy, tylko schował się do szafy i czeka. Żona wstała, pobiegła do łazienki, wzięła prysznic, potem wysmarowała się olejkami, zakręciła włosy, ubrała się w seksowną nocną koszulę i do łóżka. Niedługo potem dzwonek do drzwi - kobieta pobiegła otworzyć i po chwili do sypialni wchodzi facet: młody, śniady brunet o czarującym spojrzeniu.

- Cholera! - myśli facet w szafie. - Rysiek to niezły gość!

Żona niewiele myśląc zaczyna go rozbierać: koszula od Armaniego, spodnie od Hugo Bossa, bokserki Calvina Kleina...

- No, no... - facet w szafie kręci głową. - Rysiek to gość z klasą, ma styl!

Wreszcie żona zerwała z niego gatki, a tu fujara po kolana.

- O niech mnie...- facetowi w szafie opadła szczęka - Rysiek to niezły buhaj!

Rysiek wreszcie dobrał się do kobity, ściąga z niej koszulę nocną, a tam... obwisłe piersi, zmarszczki, wałki tłuszczu, żylaki

- O, w mordę! - jęknął facet w szafie - Ale wstyd przed Ryśkiem!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

34piorunów

350 762 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 2 + 3 + 62 = 350 839

Na Lubuskiej Szosie wystartowałem:

- na rowerze, na którym na codzień nie jeżdżę

- na siodełku, na którym na codzień nie siedzę,

- z lemondką, którą używałem drugi raz.

Więc w kwestii otarć, wiadomo jak to się musiało skończyć. Ale się nie skończyło. Nic, null, zbigniew ziobro. Chyba pierwszy raz w życiu, dystansu 150+ nie przypłaciłem dolegliwościami od d⁎⁎y strony. Żadnych problemów z podrażnieniami, mogłem robić w niedzielę drugie 270. Tyle, że jak się okazało nie do końca, bo pod wieczór, po 2h w aucie odezwała się prawa dwójka i do środy włącznie byłem uziemiony. Ból był olbrzymi, po każdych 5 minutach ze zgiętą nogą, miałem problem aby ją wyprostować. Dopiero w środowy wieczór pojawiły się oznaki poprawy i regeneracja ruszyła z kopyta. Ale nadal nie miałem narzędzia, bo od poniedziałku rower tkwił w serwisie i dopiero wczoraj przed 20:00 dostałem telefon, że zapraszają po odbiór.

6 dni bez jazdy w środku lata, kto to widział.

Jazda dzisiaj przyjemna, udało się wstrzelić w lekki, letni deszczyk, co przy tej duchocie sprawiało samą przyjemność. Wiatr również rześki, a kolejnym plusem była moja dyspozycja - jechało się całkiem dobrze, może odrobinę tętno wyszło za wysokie.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba1piorunów

@Furto

odezwała się prawa dwójka i do środy włącznie byłem uziemiony. Ból był olbrzymi, po każdych 5 minutach ze zgiętą nogą, miałem problem aby ją wyprostować

Czej, bo mi się zawsze dwójka z czwórką mylą, a coś kojarzę że ostatnio chciałeś klasykiem dwugłowy rozpracowywać?

Gruba ryba1piorunów

@wonsz czwórka z przodu, dwójka z tyłu. Środowe basenowanie kraulem to bardziej było ciągnięcie nóg za sobą, pracy tam było na 3% ciągu :smiley: Kiedyś już mi to pomogło, taki lekki rozruch, w dosyć niskiej temperaturze.

Gruba ryba1piorunów

@Furto nie no w kraulu długodystansowym nogi są ~tylko~ głównie do stabilizacji. Ale pamiętam że coś dwugłowy z klasykiem łączyłeś...

Gruba ryba0piorunów

@wonsz nogi mało dają, a ja nimi pracowałem wyjątkowo mizernie. :smiley:

Żabkę uwielbiam, ale w środę by mnie z bólu chyba obróciło do grzbietu, zwłaszcza że ognisko bólu było po zewnętrznej stronie.

Gruba ryba0piorunów

@Furto nogi dają całkiem sporo, ale jako największe mięśnie w ciele najwięcej zabierają.

Ja byłem zabkarzem ale w starym stylu - to co teraz się wyprawia to ja się próbuję nauczyć na własną rękę i idzie średnio. Dość powiedzieć że nigdy nie lubiłem delfina, a w porównaniu do nowoczesnej żaby to zwykła siłówka i klasyk jest techniczny w chuj, już bym chyba wolał "koniem" latać baseny...

Gruba ryba0piorunów

@wonsz a to nie jest tak, że nogi w kraulu to w porywach 10%?

Co do nowoczesnej żabki, wyobrażam sobie, że chodzi o krótkie ruchy o wysokim interwale?

Gruba ryba1piorunów

@Furto a to zależy na jakim dystansie - w sprincie noga pracuje mocno.

Z klasykiem kumpel mi to fajnie tłumaczył - wyobraź sobie że rękami formujesz kulę z wody, którą następnie wpychasz pod siebie i musisz nad nią przepłynąć. Generalnie trochę z ruchu delfinowego tułowia tam jest. A wysoki interwał to swoją drogą ale to już na wyścigi...

Gruba ryba0piorunów

@wonsz takie barwne opisy techniki to nie dla mnie, ja staram się tylko robić jak najdłuższe ruchy :smiley: Szczęście miałem za gówniarza w szkole trafić na dwóch świetnych instruktorów i coś mnie tam nauczyli.

Kraulem cieszę się gdy zbliżam się do 20 ruchów na 25m, żabką nie liczę.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Heheszki

22piorunów

Wąchock... a nawet dwa

Dzień 272., strona nr 475

Dlaczego autobus jeżdżący do Wąchocka jest szerszy niż dłuższy?

Bo wszyscy chcą siedzieć przy kierowcy.

Dlaczego zimą w Wąchocku ludzie chodzą w białych kaloszach?

Żeby nie zostawiać śladów na śniegu...

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Heheszki

38piorunów

Dzień 271., strona nr 119

- Najwięcej tygrysów zastrzeliłem w Afryce - chwali się myśliwy, znany łgarz.

- Przecież w Afryce nie ma tygrysów - protestuje ktoś z słuchaczy.

- Od czasu mego polowania na pewno nie!

Tag do obserwowania lub blokowania:

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Heheszki

24piorunów

Dzień 270., strona nr 205

Żona ciągle mówi mężowi, że jest idiotą, który nie wie, co to logika. Facet dłużej już tego nie może wytrzymać i postanawia iść do lekarza, żeby mu wreszcie wytłumaczył, co to logika.

- Wytłumaczę to panu na przykładzie - mówi lekarz. - Ma pan kosiarkę do trawy?

- Tak - odpowiada facet.

- A więc ma pan też trawnik, prawda?

- Prawda.

- A wiec ma pan też dom, prawda?

- Prawda.

- Wyobrażam sobie, że na dom ma pan hipotekę, prawda?

- Tak, to prawda.

- I wnioskuję, że ten dom kupił pan razem z żoną, prawda?

- Też prawda.

- Czyli logiczne mogę stwierdzić, że jest pan heteroseksualny.

- Jak najbardziej.

Po kilku dniach facet spotyka kolegę i chce się pochwalić, że już zna zasady logiki.

- Nie podam ci definicji, ale wytłumaczę ci na przykładzie. Czy masz kosiarkę do trawy?

- Nie mam.

- To dziwne, nie wiedziałem, że jesteś gejem.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

5 911 639 - 750 = 5 910 889

Pierwszy basen od 11 lipca... ubiegłego roku. Najkrótsze pływanie od może zawsze.

29 długości kraulem, jedna na plecach (chyba pierwszy raz od 10, a może i ponad 15 lat). Żabką nie mogłem z powodu ponaciąganej dwójki, zresztą tylko dlatego poszedłem, aby puściło. kolejny dzień w serwisie. Wydolności i techniki zero, a jutro plecy będą bolały jak po 10 seriach wiosłowania sztangą.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba

w Heheszki

36piorunów

Dzień 269., strona nr 327

W spółdzielni rolniczej odbywa się narada. Przewodniczący otwiera zebranie:

- Dzisiaj musimy omówić dwa zagadnienia: pierwsze to budowa nowej chlewni, drugie to budowa socjalizmu w Polsce. Ponieważ nie mamy żadnych materiałów na budowę chlewni i nie wiadomo, kiedy je dostaniemy, zajmiemy się od razu zagadnieniem drugim.

Tag do obserwowania lub blokowania:

Gruba ryba

w Heheszki

16piorunów

Dzień 268., strona nr 509

Idzie zebra po łące i widzi pasącą się krowę. Podchodzi do niej i pyta:

- Ktoś ty?

- Jestem krowa. Ludzie mnie karmią, a ja im za to daję mleko.

Poszła zebra dalej i zobaczyła pasącego się byka:

- A ty kim jesteś?

Byk zastanowił się przez chwilę, popatrzył na zebrę i mówi:

- Jak ściągniesz tę piżamę, to ci pokażę.

Tag do obserwowania lub blokowania: